czwartek, 9 marca 2017

Odcinek 66

Odcinek krótki, wiem. Ale prawda jest taka że wena weną jest i znika ale fakt, że uważacie, że interpunkcja i gramatyka w oczy szczypie sprawia, że odechciewa mi się pisać bo odczuwam presje. Blog był stworzony dla przyjemności, ja wiem pierwsze odcinki były katastrofą jednak uważam, że teraz da się czytać bez problemu. Widząc komentarze, że ktoś chce bym pisała sprawia, że serio mam ochotę do tego wrócić jednak ten odcinek który dziś pisałam był tragedią ponieważ zabrał zbyt dużo czasu mimo, że jest tak krótki, zabrał czas właśnie przez to, że co chwile musiałam się upewniać, że interpunkcja i gramatyka jest poprawna jednak fakt faktem nie jest perfekcyjna, nie mieszkam w Polsce już dobre 7 lat więc jest to dla mnie czasochłonne. Te sprawdzanie, upewnianie się i ta presja, że i tak nie podołam by interpunkcja i gramatyka byłą perfekcyjna.
Mam inne ważniejsze rzeczy na głowie i nie mogę poświęcać tylu godzin na to by taka błahostka jak przecinek przed każdym "że" był na miejscu. Jak mam wenę to piszę jak głupia, ale te poprawianie by każdy przecinek był tam gdzie być powinien sprawia że wena i czas znika zbyt szybko. Z racji że ten jest jako tako napisany dodam go ale nie wiem czy pojawi się więcej, bo mam szkołę, psa i znajomych dla których chce mieć czas. Mam nadzieję że mnie dobrze zrozumieliście


Odcinek 66

Spakowałyśmy się w nie całe 30 minut, a przynajmniej tak mi się wydaje, nawet udało nam się zmieścić w jeden bagaż, no i do tego każda ma oczywiście bagaż podręczny. Spojrzałam na telefon, by dowiedzieć się, że godzina jest już 14.45 i teraz to i ja mam stres. Sel, zadzwoniła po taxi a ja w tym czasie zeszłam na dół, by posprawdzać czy wszędzie gdzie można jest wyjęta wtyczka z kontaktu oraz, czy wszystko jest tak jak być powinno.
Wsiadłyśmy do taxi i nie powiem, bo już zaczynałam tęsknić za psami no i chłopakami.

Dojechałyśmy na lotnisko z lekkim opóźnieniem, ale na samolot nadal zdarzymy, przeszłyśmy przez wszystkie kontrole i teraz czekałyśmy na samolot, który powinien być gotowy za jakieś 20 minut.
- Możemy zrobić sobie z wami zdjęcie ? - Spytały dwie dziewczyny, które do nas podeszły, na oko miały z 15 lat i będąc szczera zdziwił mnie fakt że chcą mieć z nami zdjęcie. Już myślałam, że nie znajdzie się fanka, która by nas nie nienawidziła. Nie chodzi mi o to by chciały nasze autografy czy zdjęcia jednak milo by było, gdyby przestały nas obrażać, wyzywać oraz zastraszać. Oczywiście zrobiłyśmy sobie z nimi zdjęcie, po czym wrodziłyśmy na miejsce, by czekać na samolot.

***
- W końcu! - Powiedziała Selena przeciągając się, by rozprostować kosci - Nie nawadze siedzieć w jednym miejscu przez więcej niż 30 minut - Powiedziała i udałyśmy się po nasz bagaż.
- Ja też - Odpowiedziałam koleżance czując moje sztywne kości
Odebrałyśmy nasze walizki i od razu udałam się do po bliższego sklepu, by kupić nam polskie numery z racji że dużo by nas kosztowało dzwonienie lub pisanie z niemieckich. Przełożyłyśmy karty sim w telefonach i wyszłyśmy z lotniska.
- Jak robimy ? - Spytała Selena
- Bierzemy taxi która nas zawiezie do hotelu, a potem nie wiem. Jesteś głodna ?
- I to jak! Zostawimy rzeczy w hotelu i dojdziemy cos zjeść, bo nie wytrzymam
Tak jak zaplanowałyśmy, tak tez broiłyśmy i po niecałych 20 minutach czekałyśmy w hotelowej recepcji na to by ktoś nas obsłużył.
Po niecałych 10 minutach byłyśmy już w naszym pokoju i podziwiałyśmy widok zza okna.
Niewiele po 18.00 wyszłyśmy z hotelu i poszłyśmy na pizze gdyż obie już umierałyśmy z głodu.
- Chcesz iść dziś do klubu ? - Spytałam dziewczyny gdy usiadłyśmy do stolika
- Jasne! Oby tylko chłopaki się nie wkurzali o to.
- Tak szczerze to oni też się bawią po klubach więc czemu my byśmy nie mogły ? - Zapytałam upijając łyk mojej coli - Poza tym i tak niczego nie odwalimy - Puściłam jej oczko i dostałam sms-a ponownie od nieznanego numeru o treści " Już doleciałyście ? ;* "
Kurna myślałam że ktokolwiek to jest znudził się tym pisaniem do mnie.
Nie mówiłam jednak przyjaciółce o sms-ie by nie psuć nam wyjazdu. Napisałam więc do Toma gdyż i tak miałam telefon w ręku.
Zjadłyśmy pizze oraz wybrałyśmy w co się ubierzemy, oczywiście to się jeszcze może zmienić gdyż to że wybrany outfit dobrze wygląda w głownie nie koniecznie musi tak samo wyglądać gdy się go na siebie założy. Tom mi odpisał dopiero gdy weszłyśmy do naszego pokoju pisząc że u nich wszystko dobrze i pytając co my będziemy robić tak więc skoro i tak Selena poszła się wykąpać ja zadzwoniłam do chłopaka.
- Hej kochanie - Powiedział Tom od razu poprawiając mi humor swoim głosem
- Hej, co robisz ?
- Nic, chłopaki się szykują bo mamy iść do baru, a ty skarbie ?
- Oooo, my też wychodzimy ale do klubu potańczyć - Powiedziałam i słyszałam że Tom nie za bardzo polubił ten pomysł jednak fakt jest taki że nie będzie mi zabraniał robić czegoś co sam robi.
Chwile jeszcze pogadaliśmy jednak Tom już nie był taki chętny i mi tym w sumie rozwalił humor, związek buduje się na zaufaniu a ja mu nigdy nie dałam powodów do tego by mi nie ufał. Gdy Selena wyszła z łazienki chciała bym jej dała telefon to sobie z Geo pogada, nie miałam nic przeciwko bo i tak rozmowa z Tomem się nie kleiła i sama poszłam się wykąpać.
Kąpiel była mi potrzebna, odczułam to gdy pierwsze kropelki dotknęły mojej skóry. Ciepła woda przyjemnie otuliła moje nagie ciało co przyniosło mi ulgę, przez chwilę mogłam zapomnieć o tajemniczych sms-ah oraz o zachowaniu Toma. Nie wiem czy Tom był by w stanie zakazać mi wyjścia do klubu jednak jego zachowanie przekłada się na mnie i mój nastrój oraz odbiera mi całą frajdę w tego wyjazdu. I prawda jest taka że boli mnie to że on mi nie ufa, bo nie dałam mu powodów do tego. No ale nic, może to ja źle odczytuje jego sygnały.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Odcinek 65

Odcinek 65

Wypiłam poranną kawę, wyszłam z psami na dwór i zaczęłam się szykować do pracy. Tak myślę by pracować tam do końca miesiąca a potem znaleźć coś innego albo dokończyć naukę, w końcu chciałabym mieć dobrą pracę a nie przez całe życie tak mało zarabiać a co ważniejsze, nie spełnić mojego marzenia. Od dawna chcę być weterynarzem, niestety, na takim profilu jest dużo nauki a studia kosztują. Priorytetem jednak jest prawo jazdy, bez niego ani rusz.
Poszłam do naszej sypialni by z szafy wyjąć jasne spodenki jeansowe, a do tego biały sweter. Ubrałam się wzięłam torebkę i poszłam do przed pokoju kładąc torebkę na komodę. Sprawdziłam czy wszystko mam, sprzątnęłam jedzenie ze stołu by psy go nie zjadły i ubrałam czarne converse. Pożegnałam się z psami, zamknęłam dom po czym włożyłam klucze do torebki i zaczęłam iść wyjmując po drodze słuchawki by posłuchać muzyki.
Drzwi otworzyła mi córka Pani Marie, krzywo na mnie spojrzała do czego zaczynam się przyzwyczajać i udała się na górę. Fairuz podbiegła do mnie by się przywitać, dobrze że się do mnie przyzwyczaiła. Wzięłam psa na ręce by ją przytulić i dałam jej psie ciastko. Około godziny 10.30, zadzwoniła do mnie Karina, córka pani Marie wyszła z pół godziny temu więc odebrałam telefon bez zastanowienia.
  ~Hej, możesz gadać ? - Spytała i po głosie słyszałam że coś się stało.
  ~ Jasne, stało się coś ? Dziwnie brzmisz.

Karina opowiedziała o jej kłótni z Gustim, nie umiem pocieszać więc nie za bardzo wiedziałam co jej powiedzieć ale coś czuję że się jeszcze pogodzą. Może to i nawet dobrze że pokłócili się akurat przed wyjazdem, oboje pobędą bez siebie, przemyślą wszystko i zapewne się pogodzą. Z drugiej strony, nie wiadomo co on teraz robi, ale Gusta nie jest tym typem by od razu po kłótni iść coś zrobić by bardziej rozwalić. Porozmawiałam z nią jeszcze chwile głownie na temat mojego wyjazdu do Polski i gdy się rozłączyłam zobaczyłam w salonie córka pani Marie. Młoda siedziała na sofie i zawzięcie z kimś pisała więc poszłam do kuchni gdzie była Fairuz by wyjść z nią na dwór. I tak nie mam co robić a do końca została godzina więc czas powinien mi szybciej zlecieć na dworze. Szkoda że Fairuz jest agresywna co do innych psów a pani Marie nie chce tego zmieniać, dlatego nie mogę jej zabrać do parku dla psów. No ale długi spacer nie jest zły.
Gdy wróciłam do domu zastałam w kuchni, która stała się miejscem w którym najczęściej przebywam, panią Marie, ucieszyła się na widok Fairuz zresztą ona też się bardzo ucieszyła na widok pani Marie.
- Jak ci minął dzień ? - Spytała mnie pani Marie dając Fairuz ciastko dla psów
- Dobrze, dziękuje. A pani ? Wszystko dobrze w pracy ? - Spytałam z grzeczności, nie to że mnie to nie obchodzi tyko muszę się zacząć spieszyć gdyż dziś jedziemy a ja nie mam zamiaru przegapić naszego samolotu. Pani Marie się rozgadała co nie było mi na rękę gdyż mam jeszcze iść do taty pożegnać się i zostawić u niego psy. Gdy panie Marie skończyła opowiadać historie z jej dnia pracy, którą oczywiście skomentowałam jako znak że słuchałam i obchodzi mnie to co powiedziała, przeprosiłam mówiąc że lecę do Polski więc jestem w pośpiechu. Pani Marie okazała się bardzo wyrozumiała, i tu nie mam na myśli że w innych sytuacjach jest za przeproszeniem suką, tylko po prostu nie zrobiła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. No ale bynajmniej, pożegnałam się i z nią i z psem, pani Marie życzyła mi jeszcze miłej zabawy w Polsce i dobrej podróży za co jej oczywiście podziękowałam i wyszłam z jej domu kierując się do siebie. Napisałam do Sel wiedząc że na pewno wyłączyła telefon, pytając jak jej poszło i mówiąc że właśnie idę do domu a potem do taty. Napisałam również do Toma bo zdziwił mnie fakt że on się pierwszy nie odezwał. Bynajmniej, napisałam w większej części to co do Seleny, pytając go jak on i reszta chłopaków się maja, co robią i gdzie już są. Tom odpisał mi od razu co trochę mi popsuło humor gdyż skoro odpisał od razu, miał telefon przy sobie ale gdybym ja nie napisała on też by nie napisał. Może się mylę, mam nadzieję że tak, ale po prostu tak właśnie się czułam. No ale mniejsza z tym, Tom z racji że mógł to zadzwonił bo było to łatwiejsze niż pisanie sms-ów. Doszłam do domu wciąż rozmawiając z Tomem o tym co dziś mają zaplanowane. Spakowałam zabawki, jedzenie oraz inne potrzebne psom rzeczy do torby i zapięłam psom smycze. Nie chcę się rozstawać z psami ale równocześnie chcę jechać, dobrze że będą w dobrych rękach na ten czas. Wyszłam z domu zamykając go i skierowałam się do taty. Godzina była 12.46, muszę się pośpieszyć bo samolot wylatuje o 16.20, czyli musimy być na lotnisku 15.20.
Weszłam do domu taty, od razu mnie Nicol przywitała chociaż chyba bardziej się ucieszyła na widok psów. Tata z Nina podeszli mnie przytulić na powitanie i od razu zaproponowali m coś do picia.
- Chciała bym zostać dłużej ale nie mogę, o tyle dobrze że jestem spakowana - Powiedziałam stojąc nadal w wejściu z butami na nogach.
- A gdzie jedziesz ? - Spytała Nicol przytulając psa
- Do polski - Uśmiechnęłam się do niej - A przez ten czas gdy ja będę w Polsce ty będziesz musiała się zająć psami - Powiedziałam co wywołało nie małą radość u dziewczynki.
Porozmawiałam jeszcze chwilę z tata i Nina i się pożegnaliśmy bo Selena miała już stresa że nie zdążymy. Pożegnałam się jeszcze z psami i Nicol i wyszłam od taty kierując się do domu a w między czasie zadzwoniłam do mamy się pożegnać.

sobota, 30 kwietnia 2016

Odcinek 64

Odcinek 64

Nina odwiozła mnie, mamę i Karine poczym sama pojechała po Nicol. Wyjęłam klucz by otworzyć dom jednak szybko się zorientowałam że drzwi były otwarte i jak się okazało chłopaki są już w domu. Przywitałam się z psami, nimi i spytałam jak im minął dzień oraz czy są głodni.
- Ja bardzo ! - Krzyknął Geo
- A co ci zrobić ? - Spytałam, dziś był jeden z tych dni w które po prostu uwielbiałam gotować i udawać perfekcyjną housewife.
- Naleśniki bym zjadł - Wyszczerzył się
- To sobie zrób - Powiedział Tom i pocałował mnie w szyje co jest moim czułym punktem
- Zrobię ci - Uśmiechnęłam się i pocałowałam Toma - Tez chcesz kochanie ?
- No skoro i tak robisz - Tym razem on mnie pocałował, uczucia jego zimnego kolczyka i ciepłych warg nie da się opisać. Jest to naprawdę przyjemne.
 Poszłam do kuchni a wraz za mną chłopaki których poprosiłam o umycie i pokrojenie truskawek do naleśników. Nie za bardzo im się chciało i nawet nie ukrywali tego jednak myśl ze jeśli tego nie zrobią nikt tego nie zrobi bo co jak co ale nie mogą myśleć ze zawsze dostana wszystko na tacy tylko dlatego ze kiwną palcem.
Zrobiłam masę na naleśniki po czym rozgrzałam patelnie by po chwili zacząć smażyć za czym nie tak bardzo przepadam gdyż boje się dostać gorącym olejem co często się zdarza. Na szczęście Geo się zlitował i zaoferował pomoc przy smażeniu z której oczywiście skorzystałam. Podczas gdy Georg smażył ja nakryłam do stołu a Tom poszedł po coś na górę.
- Już - Powiedział Geo i postawił talerz z naleśnikami na środku stołu, ja zawołałam Toma który po chwili zszedł oświadczając że już zamówił mi i Sel bilety do polski.
- Musisz mi za to jakoś podziękować w nocy - Powiedział puszczając mi oczko i usiadł by dołączyć do jedzenia.
- Nie ma sprawy - Uśmiechnęłam się do niego i nałożyłam sobie kolejnego naleśnika.
- Hej! - Usłyszeliśmy Selene a po chwili ją również zobaczyliśmy w progu kuchni.
- Hej - Odpowiedzieliśmy jej - Siadaj, zjesz z nami ?
- Chętnie - Uśmiechnęła się i dosiadła do nas biorąc sobie naleśnika na talerz - Mała i co z tymi biletami ?
- Już zamówiłem, samolot jest o 16.20, ktoś z naszych ochroniarzy was zawiezie na lotnisko. Zgodnie z umowa jedzcie bez ochrony czego nie popieram - Powiedział Tom patrząc na mnie z pod byka
- Kochanie nic nam nie będzie, naprawdę. - Powiedziałam opierając się o niego - Tommy, jeśli tylko coś się stanie od razu zadzwonię do ciebie, zamkniemy się w hotelu i będziemy czekać na ochroniarza - Powiedziałam puszczając oczko do Sel by wiedziała ze chce udobruchać Toma.
- Własnie - Potwierdziła Sel
- Lepiej by ochroniarz był na miejscu, no ale cóż. - Powiedział kontynuując jedzenie

Po jedzeniu Tom zrobił dla nas odprawę i udaliśmy się do okulisty gdzie zrobiłam badanie wzroku które wyszło całkiem dobrze. Okazało się ze lewe oko ma lekka wadę ale to nie przeszkadza w prowadzeniu samochodu, o ile zdam. Wyszliśmy od okulisty i na moja prośbę Tom wszedł ze mną do Gina Tricot gdzie kupiłam czarne jeansy z dziurą na kolanach.
- Musimy teraz wysłać te papiery i przyślą nam pozwolenie byś mogła jeździć po mieście z nauczycielem.
- Oki - Powiedziałam zapinając pas i odbierając telefon który się własnie rozdzwonił - Hej tatuś - Powiedziałam
- Hej żabko, jak tam ? Słyszałem że do Polski lecisz ?
- Dobrze a tam ? Nom lecimy z Sel jutro i wracamy w niedzielę.
- Też dobrze ale tęsknie za tobą, może wpadniesz przed wyjazdem ?
- Jasne, wpadnę jutro po 12.00 jak skończę prace - Powiedziałam bawiąc się sznurkiem od bluzy Toma.
- Świetnie, to widzimy się jutro, papa skarbie
- Pa tatuś - Powiedziałam i rozłączyłam się

Dojechaliśmy z Tomem do domu, w samochodzie opowiedziałam mu po co dzwonił tata i wyszliśmy z samochodu. W domu od razu wraz z Sel zaczęłyśmy się pakować. Chłopaki jada kolo 8.00 więc zdąrzymy się z nimi jutro pożegnać.
- Sprawdzisz pogodę w Polsce ? Nie wiem za bardzo jakie ciuchy zabrać - Powiedziała Sel pakując bieliznę
- Jasne - Powiedziałam i od razu sprawdziłam - Na nasze sczeszcie zero deszczu, lekki wiatr ale ogólnie to ciepło. - Uśmiechnęłam się i podeszłam do szafy - Na pewno pójdziemy do clubu byś zobaczyła jak piją Polacy - Zaśmiałam się - Więc musisz mi pomóc wybrać sukienkę - Powiedziałam i Sel wstała jednak usłyszałyśmy jej telefon oznajmiający że Sel dostała sms-a, spojrzała na ekran i ewidentnie coś się stało.
- Mała, co jest ? - Spytałam jednak ta odpowiedziała że nic i podeszła do mojej szafy by pomóc mi z wyborem sukienki. Stwierdziłam że jak sama zechce to mi powie, mimo że bardzo chce wiedzieć znam Sel i wiem że lepiej nie naciskać.
Wybrałyśmy ciuchy, spakowałyśmy się i zeszłyśmy na dół gdzie siedzieli chłopaki.
- Spakowane ? - Spytał Geo biorąc Sel na kolana
- Tak - Odpowiedziałyśmy, również usiadłam ale obok Toma by móc się na nim oprzeć.
Tom objął mnie a Geo przyniósł każdemu po piwie. Nie piliśmy dużo bo tylko te jedno piwo na głowę, chcieliśmy po prostu mieć miły wieczór.

***
- Pa kochanie, będę tęsknic - Uwiesiłam się na Tomie nie chcąc go puścić, to tylko parę dni ale rozstania są trudne.
- Mogłaś jechać - Powiedział niszcząc mi trochę humor, jak widać Tom nadal się focha że nie jadę no ale cóż. Potęskni i mu przejdzie poza tym uważam że rozłąka dobrze nam zrobi wiec zignorowałam jego uwagę i dalej go przytulałam. - Kocham cie - Powiedział tuląc mnie mocniej
- Ja ciebie też, oby koncert wam się udał - Pocałowałam go
- Zadzwoń gdy dolecicie - Powiedział i ponownie się pocałowaliśmy.
- Zadzwonię - Powiedziałam i Tom musiał już iść, kolejny raz go pocałowałam i poszłam do reszty chłopaków by ich przytulić na pożegnanie, Sel również ich poprzytulała i chłopaki weszli do tourbusa a my do domu.
- Nienawidzę pożegnań - Powiedziałam wstawiając wodę na herbatę
- Też nie - Powiedziała zakładając buty - Mała ja lecę na egzamin, wrócę pewnie kolo 12.00
- Oki, ja po pracy pójdę na chwile do taty ale nie zejdzie mi się tam długo. Powodzenia na egzaminie! - Powiedziałam zalewając herbatę

środa, 24 lutego 2016

Odcinek 63

Odcinek 63

Zdjelam buty i kurtke, podobnie jak reszta i przywitalam sie z psami. Tom z Geo byli troche wcieci ale nie zabardzo co bylo i mi i Sel na reke.
- Tommy ? - Spytalam i usiadlam na sofie obok Sel
- Hm ? - Mruknal i poszedl do kuchni, poczekalam az wroci i zapytalam.
- O ktorej chcesz jutro jechac bym zrobila te badanie wzroku ?
- Nie wiem a o ktorej konczysz ? - Spytal i otworzyl puszke piwa poczym sie z niej napil.
- Po co robisz badanie wzroku ? - Spytala Sel
- Do prawa jazdy, chce juz zaczac sie uczyc w koncu zaraz mam urodziny, a chce miec prawko jak najszybciej.
- To lepiej bym ja cie uczyl a nie on - Zasmial sie Georg przez co Tom zmierzyl go wzrokiem
- Snisz Geo, to jasne ze jezdzer najlepiej z was - Powiedzial Tom i usiadl na fotel znajdujacy sie naprzeciwko fotela na ktorym siedzial Georg.
- Koncze kolo 13, potem mam isc z Karina na zakupy ale to zajmie nam max dwie godziny - Wtracilam sie by zaraz nie bylo sprzeczki - A ty o ktorej wrocisz ?
- Nie wiem dokladnei ale mozemy jechac o 17.00 bo wtedy napewno zdarze wrocic - Usmiechnal sie
- Oki - Tez sie usmiechnelam
- Ogladamy cos ? - Spytal Geo
- Ja sie ide wykapac a potem sie klade, jutro do pracy wiec wole sie wyspac ale wy ogladajcie - Powiedzialam i wstalam by pojsc sie wykapac, w koncu bylo juz sporo po 23.00
- Ide z toba - Wyszczerzyl zeby Tom i wstal odstawiajac jak podejrzewam pusta puszke po piwie.
- No skoro chcesz - Zasmialam sie - Ale masz byc grzeczny - Ostrzeglam go - Idzimey sie tylko wykapac a potem odrazu spac - Powiedzialam powaznie, bylam zmeczona jednak nie az tak by odmowic dredowi, ale wiedzialam ze jutro bede miala problem ze wstaniem jesli zdecyduje sie zabawic z Tomem
- Ale ja zawsze jestem grzeczny - Powiedzial Tom podnoszac rece w gescie obronnym - To Ty jestes nie wyzyta - Bawil sie kolczykiem co mnie bardzo nakrecalo.
- Ha ha ha - Powiedzialam ironicznie - Tom, ja serio mowie. - Jeklam bezradnie i otworzylam drzwi od lazienki wchodzac do niej. Tom oczywiscie wszedl za mna i zamknal drzwi na klucz. Zaczelam sie rozbierac i odrazu poczulam jego dlonie na biodrach
- Kurwa Tom bo cie wyprosze, chce sie wyspac zrozum to. - Moze jak bede odrazu stanowcza da sobie na spokoj.
- Nic nie robie, tylko sie przytulic chcialem - Zasmial sie
- Jasne - Warknelam, jesli bym mu pozwolila na wiecej trudno by mi bylo odmowic wiec lepiej od poczatku stawiac na swoim. Rozczesalam jeszcze wlosy i weszlam pod prysznic, Tom oczywiscie odrazu za mna i co mnie zdziwilo przytulil sie do moich plecow. Znaczy to ze sie przytulil mnie nie zdziwilo, raczej to ze tylko sie przytulil, ze nic wiecej nie probowal. Ale cieszylo mnie to, mam problem ze wstaniem i chce sie wkoncu wyspac.
- Musimy zamowic bilety do polski - Powiedzialam i namydlilam cialo
- Mhmm.. - Mruknal nie zadowolony Tom dalej na mnie wrecz wiszac, czyzby alkohol zaczal sie ulatniac ? Raczej tak skoro Tom byl ospaly. Podalam mu gabke ale ten nie od razu chcial sie oderwac co rownierz oznaczalo ustac na nogach gdyz teraz wiekszosc ciezaru byla na mnie wiec ja go w supie podtrzymywalam.
- Wrocimy w niedziele - Powiedzialam i sie odsunelam zmuszajac go do wyprostowania sie, Tom wzial gabke z nalozonym juz zelem do kapieli i namydlil swoje cialo podczas gdy ja mylam wlosy.
po wyjsciu z pod prysznica tak jak chcialam poszlismy odrazu do lozka, wtulilam sie w Toma, i ulozylam poczym Scotty wskoczy na lozko kladac sie nam na nogi. Porozmawialismy jeszcze chwile z Tomem, a raczej on gadal ja usypialam. Szczerze to lubilam tak zasypiac.
Czwartek
Budzik, a raczej jego dzwiek to najgorszy dzwiek jaki znam, nienawidze sie przez niego budzic no ale coz. Szybko wylaczylam budzik i wrocilam do tej samej pozycji w ktorej doslownie pare sekund temu lezalam ponownie zamykajac oczy. Wzielam gleboki wdech i otworzylam oczy rozgladajac sie po pokoju, Tommy nadal spal majac swoja reke na moim brzuchu, delikatnie ja przesunelam co sprawilo ze Tom przekrecil sie na drugi bok a ja wyszlam z lozka co nei powiem, bylo trudne. Wyjelam bielizne z szuflady i ja zalozylam poczym zaczelam szukac spodni co nie bylo latwe, dobrze ze mam lame w telefonie. Nie chcialam odslaniac rolet bo po pierwsze jestem w bieliznie a po drugie nie chce budzic Toma. Poza tym lampa w telefonie mi wzupelnosci wystarcza. Znalazlam moje szare rurki z wysokim stanem a do tego czarny top w logo batmana, top byl do pepka. Zalozylam skarpetki i podlaczylam telefon bo w nocy zapomnialam a mam tylko 38 procent baterii. Gdy mialam wychodzic z pokoju uslyszlaam ze moj telefon zawibrowal, podeszlam do niego i zobaczylam ze dostalam sms-a



Przestraszyalam sie, myslalam ze da sobie na spokoj. Nawet nei wiedzialam co odpisac, moze czas powiedziec do Toma ? Dobra, powiem mu ... po tym jak wroci z trsay, bo wiedzac ze ktos mi sms-y wysyla nie pojedzie a juz tymbardziej nie pusci mnie do Polski.
Postanowilam rownierz nie odpisywac, zostawilam telefon na szafce przy lozku i zeszlam na dol. Wypuscilam psy na ogrod i nasypalam im karmy poczym wstawilam wode na kawe.
- Hej - Powiedziala Selena i usiadla przy stole
- Hej, a ty co tak wczesnie ? - Usmiechnelam sie
- Spac szczerze nie moge przez bol brzucha, zapewne bede miala okres. Zrobisz i mi kawe ? - Spytala widzac ze wyjmuje dla siebie kubek
- Jasne, wlasnie mialam pytac czy tez chcesz - Wyjelam kubek rownierz i dla niej poczym nasypalam do nich kawy. - Wyspalas sie ? - Zapytalam i zalalam kawe woda
- Nawet, a ty ? Doszlo do czegos z Tomem czy postawilas na swoim ? - Zasmiala sie
- Na szczescie wyszlo na moje i Tom grzecznie zasnal -  Powiedzialam slodcac nam kawe poczym postawilam kubki na stole a przed tym jak usiadlam zamknelam drzwi na taras gdyz psy zdarzyly juz wrocic.
- Przynajmniej raz - Zasmiala sie Sel - Mala pomyslalam by zamowic te bilety dzis wiec jak bedziesz w pracy to to zrobie tylko musisz mi paszport swoj dac i powiedziec do jakiego miasta mamy leciec
- Myslalam by leciec do warszawy o ty na to ? - Spytalam upijajac kawe
- Jasne - Sel sie usmiechnela i podobnie jak ja napila swojej kawy.

Porozmawialysmy jeszcze troche glownie o wyjezdzie, przed 9.00 poszlam po telefon i wyszlam z domu kierujac sie do pracy. Do 12.00 nie dostalam zadnych sms-ow od Pana X co mnie cieszylo, moze jednak da za wygrana ? Weszlam do domu gdzie nikogo nie bylo, przebralam sie gdyz bylo mi troche za zimno w samym topie i zadzwonilam do Kariny spytac gdzie jest. Umowilysmy sie ze przyjde do nich i mama nas podwiezie do centrum.

- Mamus moze pojdziesz z nami ? - Spytalam gdy wysiadalysmy
- Nie skarbie ja sie umowilam z Nina na kawe - Mama sie usmiechnela i wysiadla poczym zamknela samochod.
- No oki, to co mloda idziemy ? - Spytalam siostry, ta kiwnela i poszlysmy do pierwszego sklepu.

Karina zaczela wypytywac co sie u mnie w zyciu dzieje a ja oczywiscie wypytalam jej, i sie dowiedzialam ze troche sie psuje miedzy nia a Gustim. Mam jednak nadzieje ze wszystko sie miedzy nimi ulozy, na poczatku nie popieralam ich zwiazku ale z drugiej strony sie ciesze. Znam go i wiem ze jej nie skrzywdzi.
Po wyjsciu z 3 sklepu poszlysmy na kawe bo obu chcialo nam sie pic, zajelysmy stolik i Karina poprosila mnie bym przekonala mame by pozwolila jej jechac na weekend w gory ze znajomymi. Sama nie popieram tego pomyslu wiec tez zaczelam jej mowic ze to nie jest za odpowiedzialne, 4, 15 letnie dziewczyny same w obcym miescie to nic dobrego. Obiecalam jej jednak ze gdy bedzie miala 16 lat sama jej taki wyjazd oplace. Dopilysmy kawe i poszlysmy jeszcze do dwoch sklepow poczym zadzwonilam do mamy by spytac czy moze nas podwiesc do domu. Ech w takich chwilach serio chce miec prawko, ale juz nie dlugo!
Mama kazal nam isc na parking bo podobno jest przy samochodzie, wiec si etam udalysmy i przy okazji przywitalam sie z Nina.

środa, 19 sierpnia 2015

Odcinek 62

Weszliśmy do restauracji, dobrze że nie było kolejki. Kelnerka zaprowadziła nas do stołu i podała menu po czym poszła do innych gości.
- Co zjesz ? - Zapytał po chwili Tom
- Nie wiem - Odpowiedziałam przeglądając kartę - A ty ? - Spojrzałam na Toma który czytał nazwy potraw.
- Ja mam ochotę na makaron, więc coś z makaronem. Zaraz spytam kelnerki co poleca - Uśmiechnął się do mnie
- To ja wezmę to co ty - Odłożyłam menu a Tom przywołał kelnerkę

Blondynka pomogła nam dokonać wyboru, a po zapisaniu naszego zamówienia odeszła. Tom podobnie jak ja wyjął swój telefon i zaczął coś w nim przeglądać. Ja natomiast przeglądałam Instagram. Długo już nic nie wstawiałam ale prawda była taka że zanim zdążyłam zrobić mój profil prywatny kilka fanek zdążyły mnie obserwować. Owszem, mogę je zablokować jednak nie chce później czytać o tym że jestem wredna.
- Co robisz ? - Zapytał po chwili dred
- Przeglądam Instagram, a ty ?
- Nie wiedziałem że masz, w sumie już nic - Powiedział i odłożył telefon
- Mam ale nie używam, kilka waszych fanek mnie obserwuje.. Tommy ?- Również odłożyłam telefon
- Hm ? - Zapytał i w tym czasie kelnerka przyniosła nasze zamówienie za które podziękowaliśmy i zaczęliśmy jeść.
- Możemy niedługo zacząć naukę jazdy ? Tak bym w urodziny mogła już zdawać egzamin ?
- Jasne kochanie, muszę tylko złożyć papiery o pozwolenie na przygotowanie ciebie do egzaminu i musisz zrobić badanie wzroku. - Powiedział i spojrzał na mnie po czym od razu dodał - Zrobimy to jutro - Na co się uśmiechnęłam bo była to odpowiedź na moje nieme pytanie. - Smakuje ci ? - Zapytał po chwili ciszy
- Tak, a tobie ? - Spytałam na co Tom pokiwał głową - Masz jakieś plany na jutro ?
- Muszę iść do studia, a ty ?
- Praca od 9.00 a potem idę z Kariną na zakupy.
- Masz pieniądze czy ci dać ? - Spytał, czym mnie zaskoczył. Zmieszałam się i nie wiedziałam co odpowiedzieć, można powiedzieć że mnie trochę uraził tym pytaniem gdyż znalazłam pracę by nie musieć pożyczać od Toma poza tym nie lubię brać pieniędzy od niego .. - Kochanie po prostu wiesz że zarabiam dużo. Poza tym chcę ci dawać pieniądze, to żaden problem dla mnie. Wiem, nie raz już o tym rozmawialiśmy i wiem jakie masz o tym zdanie ale pozwól mi. - Powiedział po chwili ciszy
- Tom .. Nie chce cię wykorzystywać, umiem o siebie zadbać.
- Nie wykorzystujesz, przeleję ci później na konto więc płać jutro kartą dobrze. - Uśmiechnął się i gdy miałam coś powiedzieć przerwał mi - Spraw mi tą przyjemność i płać kartą, dobrze ?
- Jasne ...
Nie cieszył mnie ten fakt, wręcz przeciwnie. Dziwnie mi było że Tom ma za mnie płacić. Przez resztę czasu unikaliśmy niektórych tematów by się nie pokłócić i nie wywoływać niezręcznej ciszy.
Tom zapłacił za obiad i pojechaliśmy do domu.
- Kochanie, idę do Billa niedługo wrócę - Powiedział Tom wchodząc do kuchni gdzie siedziałam z Seleną, dał mi buziaka i wyszedł.
- Skoro go nie ma to mogę zapytać, bo pewnie wiesz że chłopaki jadą w piątek ?
- Wiem, jedziesz z nimi ? - Spytała
- Nie, mam pracę i szczerze do póki nie znajdę lepszej wolę z tej nie rezygnować. A ty ? Wiem że masz egzamin ale myślałam że może dojedziesz czy coś ?
- Nie, stwierdziłam że zostaje i jak się okazało nie będę sama - Uśmiechnęła się
- Pewnie Geo zły ? Bo Tom nie ukrywa niezadowolenia.
- Trochę się powściekał ale przeszło mu, też poszedł do Billa - Zaśmiała się - To co będziemy robić w weekend ? - Zapytała z entuzjazmem
- Myślałam ... Może tak byśmy się do polski przeleciały ? Zostaniemy w hotelu, w sobotę pójdziemy do galerii czy coś a wieczorem możemy iść do klubu zobaczysz jak się pije w Polsce - Zaśmiałam się - Jedyne co ci się nie spodoba to nachalni chłopaki których w Polsce sporo ale tutaj też się trafiają
- Jasne! Chętnie - Uśmiechnęła się - Oby chłopaki nie mieli z tym problemu. A znając ich, będą się pruć o to że jedziemy do polski a nie z nimi.
- Wiem - Westchnęłam - Ale od kiedy będąc w związku masz rezygnować z przyjemności, oni mogą to my też. - Uśmiechnęłam się do Sel

Przez następną godzinę Sel kazała mi ją przepytywać a potem wyszłyśmy z psami i poszłyśmy do parku, kilka paparazzi zrobiło nam zdjęcia ale nie przejęłyśmy się tym. Sel zadzwoniła do Georga który nadal był u Billa podobnie jak Tom więc również tam poszłyśmy. Wypiliśmy po piwie, powiedziałyśmy chłopakom nasz plan przez który wybuchła mała kłótnia. Ale zanim wróciliśmy do domu zdążyliśmy się pogodzić.

środa, 12 sierpnia 2015

Odcinek 61

- Kto to był ? - Spytał już na początku Tom i widać było że był zły
- Daniel  - Odpowiedziałam wzruszając ramionami i usiadłam mu na kolana ale Tom mnie zwalił. - Zły jesteś  ? - Tom nie miał prawa się złościć bo to on mnie zdradzał nie ja jego więc on nie jest właściwym człowiekiem by mi prawić morały.
- A jak myślisz ? - Spytał, był zły widać to było po jego minie, ja tylko spojrzałam na Selenę i się obie zaśmiałyśmy
- Kochanie no - Powiedziałam i usiadłam na nim okrakiem od razu ruszając bioderkami w przód i w tył by nasze krocza się ocierały. Tom jęknął ale próbował się opierać, ale ja się tak łatwo nie poddaje. Zaczęłam go całować po szyi.
- Ej może zostawimy was samych ? - Zaśmiał się Geo
- Nie trzeba. - Powiedział Tom i mnie odepchnął. Wkurzyłam się
- Tak chcesz się kurwa bawić ?! - Warknęłam i ustałam przed nim
- Nie denerwuj się tak - Powiedział i wypił kolejne piwo, ja się tylko uśmiechnęłam i wyszłam z loży kierując się na parkiet. Zaczęłam tańczyć a raczej kręcić dupą najlepiej jak tylko umiałam, nie musiałam długo czekać by poczuć na sobie czyjeś dłonie, szczerze ? Nie obchodziło mnie do kogo należą, ważne by Tom był zazdrosny i wiedział co stracił. Zaczęłam ocierać tyłkiem o krocze mojego partnera po czym od razu poczułam że ktoś go odepchnął ode mnie.
- Tak się bawić nie będziemy - Powiedział Tom przez zęby i wziął mnie na ręce kierując się w stronę łazienek
- Chciałam z tobą to mnie odepchnąłeś, teraz już cię nie chce więc bądź tak miły i mnie postaw
- Nie ma mowy. - Powiedział i weszliśmy do męskiej łazienki

Tom wszedł do jednej z wolnych kabin i przycisnął mnie do ściany dalej trzymając na ręku. Zaczęliśmy się całować, a jego zimny kolczyk tylko ulepszał pocałunek. Tom ścisnął moje pośladki przez co jęknęłam mu w usta po czym poczułam jak Tom się uśmiechnął. Język Toma dosłownie walczył o dominacje w mojej buzi, a jego ręce szybko uporały się z rozporkiem w jego spodniach. Tom był już twardy, prawą ręką odgiął mi stringi by nie musieć ich zdejmować i wsadził we mnie dwa palce. Pociągnęłam go za dredy i pochyliłam głowę do tyłu z przyjemności. Tom zszedł z pocałunkami na moją szyje a jego zwinne palce szybko we mnie wchodziły i wychodziły.
- Mmm Tom .. Wejdź już we mnie - Wydyszałam

Tom nakierował swojego penisa i pchnął biodrami by w następnej sekundzie być już we mnie. Wchodził i wychodził strasznie szybko, alkohol we krwi sprawił że nie czułam bólu spowodowanego jego wielkością.
Nie długo minęło a ja jęczałam jego imię na całą łazienkę. Tom ponownie złączył nasze usta ale było mi zbyt dobrze by skupiać się na całowaniu więc po chwili jego usta ssały skórę na mojej szyi i obojczyki.
- Zaraz.. Dojdę ..
- Ja też - Wysapał Tom i przyspieszył ruchy bioder.

Nie długo potem oboje doszliśmy. Gdyby nie to że Tom mnie trzymał zapewne bym nie dała rady ustać. Gdy oboje unormowaliśmy nasze oddechy Tom mnie postawił i pocałował. Obciągnęłam sukienkę za pośladki a Tom zapiął swój rozporek i wyszliśmy z toalety jak gdyby nigdy nic.

- Mniej dyskretnie się tego zrobić nie dało - Zaśmiała się Selena
- Wiem - Odpowiedziałam jej i usiadłam trochę obolała co rozśmieszyło chłopaków - Gdzie Bill ?
- Lana chciała iść do domu więc pojechał z nią - Odpowiedział Geo
- Ej ja idę jutro do pracy, też muszę się zbierać. - Powiedziałam i napiłam się coli
- Nie możesz tej pracy rzucić ?
- Nie, zbieraj się - Powiedziałam i zadzwoniłam po taxi

Po niecałych 10 minutach siedzieliśmy już w samochodzie by następnie znaleźć się w domu. Chłopaki wyszli z psami podczas gdy ja opowiadałam Selenie mój sex w toalecie, potem poszłam się kąpać a po mnie poszła Sel z Geo który zdążył wrócić do tego czasu. Po nich poszedł Tom ale nie wiem ile mu to zajęło bo dość szybko zasnęłam.
Rano, a dokładniej o 10.10 wstałam i obudziłam również Toma. Dred miał problem ze wstaniem ale jakoś zwlekł się z łóżka i poszliśmy do kuchni zjeść śniadanie. Następnie ogarnęliśmy się i przypomniałam mu o tym że ma mnie zawieść z tym psem do psychologa.
- Kochanie nie możesz po prostu rzucić tą prace ?  Ja nawet wolę byś brała ode mnie pieniądze niż pracowała.
- Ale ja tak nie wole Tom. Zrozum to - Cmoknęłam go - Idź budź Geo bo niedługo macie próbę. Do potem Tommy - Ubrałam kurtkę, pożegnałam się z psami i wyszłam z domu.
Równo o 12.00 zapukałam w drzwi mojej pracodawczyni, sprawdziła czy pamiętam o psychologu, powiedziała że ona odbierze Fairuz więc zawiozę psa i jestem wolna. Podała mi adres, pożegnała psa i wyszła. Gdy bawiłam się z psem na dół zeszła córka pani Marie, krzywo na mnie spojrzała czego nienawidzę i weszła do kuchni. Ja poczułam wibracje mojej komórki więc wyjęłam telefon z tylnej kieszonki i zamarłam. Kolejny sms od Pana X. Napisał że nie ładnie ruchać się po klubach.
Boże skąd ten ktoś wie takie rzeczy ?! Nie odpisałam mu, mam nadzieję że dzięki temu przestanie pisać.
Kolejny sms. Ładny pies, szkoda by mu się coś stało. i załączył zdjęcie Spajka. Od razu zadzwoniłam do Seleny pytając gdzie jest Spajk i co z nim.
- Stara co jest ?  - Spytała po tym jak się uspokoiłam wiedząc że Spajk jest z nią
- Ten od smsów, nadal pisze .. Wie że - Przerwałam na chwilę upewniając się że córka pani Marie nie słyszy i kontynuowałam - Ja i Tom zaliczyliśmy numerek w klubie a teraz napisał że mam ładnego psa i szkoda by coś mu się stało i wysłał zdjęcie Spajka.
- Idziemy z tym na policje!
- Żadnej policji Sel, Tom też ma nie wiedzieć. Po prostu miej oko na Spajka a ja coś wymyślę. - Powiedziałam i się rozłączyłam po czym zablokowałam numer z którego dostaje sms-y.
O 12.30 zadzwoniłam do Toma spytać za ile przyjedzie, podałam mu adres by wiedział ile ta podróż zajmie i oznajmił że mam się już zbierać a on będzie za jakieś pięć minut.
Ubrałam Fairuz wedle zaleceń pani Marie, założyłam kurtkę i weszłam do kuchni po ciastka dla psa. Szatynka siedziała dalej przy stole jedząc kanapki i zawzięcie z kimś pisząc. Zwróciłam uwagę na jej paznokcie bo były one czarne z białym paskiem u góry. Dokładnie tak jak robi Bill, hm, może jest fanka ? Ale jeśli by nią była to by wiedziała że chodzę z Tomem i zapewne chciała o niego wypytać, albo po prostu lubi takie paznokcie. Usłyszałam warkot samochodu Toma który wyrwał mnie z zamyśleń, ubrałam buty, zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z psem na ręku. Wsiadłam i pocałowałam Toma.
Przez całą drogę rozmawialiśmy głownie o tym że chłopaki zostali zaproszeni do Austrii na koncert dobroczynny. Oczywiście się zgodzili i jadą w piątek rano. Czyli za dwa dni.
- Długo tam będziecie ? - Spytałam dając psu ciastko
- Dwa lub trzy dni. Na pewno nie chcesz jechać z nami ?
- Tak Tommy, mam pracę.
- Wracamy w sobotę lub niedzielę. Opuścisz tylko jeden dzień.
- Nie Tom, nie opuszczę żadnego bo nie jadę. Kochanie wytrzymasz - Uśmiechnęłam się do niego.
Prawda jest taka że chcę sprawdzić Toma, czy będzie flirtował z innymi czy nie. Selena też nie jedzie bo w piątek ma egzamin, no chyba że ma dojechać po egzaminie. Sama nie będę bo zawsze mogę iść odwiedzić mamę.
Dojechaliśmy do psychologa Fairuz przed czasem, więc poszliśmy się przejść. Tom był trochę nie w humorze przez moją odmowę ale był znośny.
 O 13.20 zostawiłam psa u pani psycholog i pojechaliśmy z Tomem do pobliskiej restauracji bo oboje byliśmy głodni.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Odcinek 60

- Hej! - Krzyknęłam na cały dom. Psy od razu się rzuciły w moją stronę chcąc się przywitać jednak zatrzymały się i zaczeły mnie obwąchiwać czując zapach innego psa.
- Hej mała! - Selena mnie przytuliła - Jak tam pierwszy dzień ?
- Dobrze, co prawda spóźniłam się ale nic się nie stało
- To dobrze, a ten od sms-ów ?
- Nie pisał - Uśmiechnęłam się
- No widzisz, miałam racje
- Miałaś, a w ogóle to gdzie są chłopaki ?
- Pojechali do sklepu więc jeśli coś chcesz... - Sel nie dokończyła bo właśnie weszli chłopaki
- Hej kochanie! - Tom mnie przytulił i pocałował
Geo również przywitał się z Seleną i oboje poszli rozpakować zakupy. Tom pytał mnie jak tam pierwszy dzień i obiecał że zawiezie mnie jutro z Fairuz do psychologa chociaż nie ukrywał zdziwienia.
- To co robimy teraz ?
- Ja jestem cholernie głodna. I nawet jeśli coś ugotowaliście mam ochotę na kebaba lub pizze. - Spojrzałam prosząco na Toma.
- Więc jemy na mieście - Cmoknął mnie

Ubraliśmy się i pojechaliśmy zjeść, w pizzerii ustaliliśmy ze idziemy dziś na imprezę. Dawno nie byliśmy w clubie, jednak ja muszę jutro do pracy a chłopaki do studia wiec idziemy na krotko i bez dużego picia. Chłopaki poszli zapłacić a ja z Sel zaczęłyśmy omawiać w co się ubrać.
- Poczekaj dostałam smsa - Powiedziałam i wyjęłam telefon, sms był ponownie od nieznajomego o treści czy mi smakowała pizza. Zaczęłam się rozglądać ale nikogo podejrzanego nie zauważyłam. Selena spytała co się stało ale nie chciałam psuć wieczoru ani mówić do Toma co ona by pewnie zrobiła wiec powiedziałam że coś mi się zdawało. Chłopaki wrócili i poszliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu. Selena poszła wyprostować włos a ja je pokręcić, Tom zadzwonił do Gusa a Georg do Billa by spytać czy też idą, Kariny nie wpuszczą więc musi iść bez niej. Dobrze ze mam tą fałszywą legitymacje z Sel.
Ja, ubrałam obcisłą czarną sukienkę która ledwie sięgała mi za tyłek, była bez ramiączek i była zapinana na suwak z przodu który ciągnął się przez całą długość sukienki. Selena ubrała czerwoną również obcisłą sukienkę ale nieco dłuższą niż moja. Założyła do tego czarne szpilki a ja swoje które dostałam od Billa pod choinkę. Obie miałyśmy ciemny makijaż i czerwoną szminkę na ustach.
- My już gotowe a wy ? - Krzyknęła Selena i weszłyśmy do salony gdzie siedzieli chłopaki którym zaświeciły się oczy na nasz widok.
- Mogę tak iść ? - Spytałam Toma i się obróciłam. Tom spojrzał na mnie bawiąc się kolczykiem i pokiwał głową na tak.
- Bill z Laną też idą a Gus woli iść do Kariny - Powiedział Georg

Tom poszedł po portfel i po chwili już szliśmy do Billa, powitaliśmy się i zadzwoniliśmy po taxi. Uzgodniliśmy że idziemy do klubu w Magdeburgu który jest większy.

Chłopaki poszli nam po drinki a my zajęłyśmy lożę, Lana miała na sobie skromną czarną sukienkę a do niej śliczny łańcuszek który jak się dowiedziałam dostała od Billa. Chłopaki wrócili, wypiliśmy po dwa drinki na wstępie i poszliśmy tańczyć. Tom położył mi dłonie na biodrach, obrócił plecami do siebie i kołysał moimi biodrami. Przetańczyliśmy dwie piosenki i Tom poszedł usiąść do Georga. Ja podeszłam do Sel i tańczyłam teraz z nią jednak po chwili podeszło do nas dwóch miłych panów. Oboje wysocy i dobrze zbudowani. Stałam twarzą w twarz z Selena  a chłopaki ustawili się za nami kładąc nam ręce na biodra. Tom z Georgiem na razie nas nie widzieli bo inaczej by podeszli. Poczułam jak pod wpływem ruchu moich bioder mojemu partnerowi rosie podniecenie. Czułam że jego krocze jest już twarde więc odsunęłam się i podziękowałam za taniec.
- Idę do łazienki, idziesz ze mną ? - Spytałam Seleny a ona pokiwała głową na Tak i poszłyśmy do toalet. Wysikałam się, poprawiłam włosy i poszłyśmy do loży by się czegoś napić. Tom był już lekko podpity a ja chciałam zapalić jednak mu się nie chciało dupy ruszyć. Wzięłam fajkę z jego bluzy oraz zapalniczkę i wyszłam na dwór gdzie był również koleś z którym tańczyłam.
- Świetnie tańczysz - Powiedział gdy odpalałam fajkę
- Ty też - Uśmiechnęłam się i zaciągnęłam
- Daniel jestem - Wyciągnął do mnie rękę którą uścisnęłam
- Natalia - Uśmiechnęłam się

Porozmawialiśmy chwilę i wróciłam do środka

środa, 24 grudnia 2014

Święta

Chciałam wam życzyć wszystkiego dobrego, zdrowych i szczęśliwych świąt, udanego sylwestra i ogólnie spełnienia marzeń. A no i widzimy sie na koncercie <3

wtorek, 23 grudnia 2014

Odcinek 59

Film się skończył, Bill z Gustavem poszli do łazienek za potrzebą Lana zaczeła rozmawiać z Sel, niby o bzdetach ale zawsze coś a ja poszłam do kuchni się napić gdyż miałam ochotę na sok. Nalałam go sobię do szklanki i się napiłam. Wstawiłam szklankę do zlewu i poczułam wibracje w tylnej kieszonce spodenek. Wyjełam iPhone'a z kieszonki i widząc wiadomość przesunełam palcem po ekranie by odblokować telefon. Wpisałam kod i odpisałam nieznajomemu na sms'a. Jednak gdy dostałam odpowiedź włos zjeżył mi się na całym ciele. Odrazu poczułam się obserwowana i przerażona. Zaczełam się rozglądać ale nikogo nie widziałam, znów odpisałam na sms'a i całkiem szybko dostałam odpowiedź. Wkurzona treścią odpowiedzi odpisałam
- Co robisz? - Spytała Selena a ja ze strachu aż podskoczyłam łapiąc się za serce
- Boże laska, nie strasz!
- Nie straszę ? Natka co jest ? - Spytała zatroskana widząc mnie w takim stanie. Odrazu pokazałam jej telefon.



- Co jest kurwa ? Kto to napisał ?                                                                                                              
- Nie wiem Sel, szczerze to nawet się boję.                                                                                                 
- Oj przestań pewnie któs se jaja robi.                                                      
- Jaja ?! Sel ta osoba wie że mam na sobie spodenki!
- Oj przestań, jest ciepło, większość lasek ma teraz na sobie spodenki.
- W sumie ...
- Naprawde, dałaś się mu podejść bo nie zaprzeczyłaś że jesteś w spodenkach. Nie pamiętasz jak my se robiłyśmy jaja przez telefon ? - Zaśmiała się na wspomnienie tych czasów.
- Niby tak, dzięki. - Przytuliłam ją - Wracamy do salonu ? 
- Tak, chodź. Wszyscy już czekają
Schowałam telefon znów do kieszonki, zgasiłam światło i wyszłyśmy z kuchni kierując się na sofę. Film już leciał ale nie robiło to na mnie różnicy bo i tak znam każdą część na pamięć. Usiadłam i wtuliłam się w Toma, było mi tak wygodnie że zaczełam przysypiać.
- Skarbie, może chcesz się położyć ? - Spytał Tom całując mnie w czółko
- Nie.. Poprostu jesteś wygodny - Zachichotałam i objełam go prawą ręką w pasie wtulając się bardziej 
- Wiem - Przytulił mnie a ja przeżuciłam obie nogi na jego prawą nogę więc teraz moje znajodowały się między jego nogami. 
- Ale jak bym wrazie zasneła nie będziesz zły nie ? - Spojrzałam na niego wyczekująco
- Jasne że nie - Pocałował mnie delikatnie w usta 
Przez dłuższy czas oglądałam film ale zanim się spostrzegłam zasnełam i obudziłam się dopiero w środku 5 części. Z początku nie ogarniałam co się dzieje ale po chwili dotarły do mnie wszystkie informacje i rozejrzałam się do okoła. Wszyscy spali i to tak zajebiście słodko wyglądało. Gdyby nie to że jeśli się ruszę obudzę Toma wstałabym i zrobiłabym im zdjęcie. No nic, śpiąca już nie jestem bo sporo przespałam. Dobrze że mam przy sobie telefon. Wziełam go i zaczełam przeglądać facebooka. Jak zwykle dużo wiadomości, powiadomień i zaproszeń do znajomych, i to tylko dlatego że chodzę z Tomem. No ale nie wszyscy mnie tak lubili. Większość mnie hejtowała a ja wolałam nie czytać tych obraźliwych komentarzy bo tylko się dołowałam. Pomyśleć że sama gdy byłam fanką starego już zespołu US 5 chciałam wydrapać dziewczynom oczy jak mówiły że Richie jest ich nie mój heh. Gdy skończyłam przeglądać facebooka weszłam na Tumblr i tym razem tam przeglądałam różne zdjęcia i gify. No ale to też mi się szybko znudziło. Ciekawe czy Tom już długo śpi, bo mam szczerą nadzieję że zaraz się obudzi bym mogła stad iść, tak w ogóle to wszyscy musieli być nieźle padnięci po basenie skoro zasneli w tak niewygodnych pozycjach. Zwłaszcza chłopaki bo Karina, Sel a nawet Lana były oparte o nich a oni .. heh pewnie kręgosłup będzie im jutro dokuczał. 
Spojrzałam na telefon by sprawdzić która godzina. Ech, 02.47, niedługo 03.00 godzina demonów. Tak wierzę w tą bajkę, i boję się budzić o tej godzinie. Ponad to zawsze czuję się wtedy obserwowana ale to tylko moja wyobraźnia i to że obejrzałam za dużo horrorów.
Ooo moje maleństwo do mnie przyszło. Taa, 27 kilowe "maleństwo" heh. Spajk podszedł do mnie i oparł przednie łapy o moje kolana. Odrazu zaczełam go głaskać i drapać za uchem co uwielbia. Jednak gdy zobaczył Toma zaczął go lizać po twarzy haha zaczełam odganiać Spajka by dał Tomowi spać jednk gdy Tom zaczął mruczeć myśląc że to ja jebłam ze śmiechu i niestety obudziłam wszystkich
- Hahahah Tooom haha, jak mogłeś ?! Zdradzasz mnie i to z moim własnym psem! A ty Spajk?! Wstdź się haha
- Coo ? Hahaha - Reszta też wybuchła śmiechem, no oprócz Toma, jemu chyba nie było do smiechu. Wstał i poszedł do lazienki opłukać twarz
- Sorki, nie chciałam was budzić
- Nic się nie stało, to nawet dobrze bo ta sofa jest wygodna do siedzenia a nie spania. - Powiedziała Lana i spojrzała na telefon chyba by sprawdzić godzinę - Bill, ja się będę już zbierać. Jestem spiąca, chcę sie wykąpać i w ogóle
- Możecie zostać u nas - Powiedziałam odrazu 
- Nie, nie chcę stwarzać problemu poza tym mam trudności z zaśnięciem u kogoś w domu. Ale dziękuję za dzisiaj, świetnie się z wami bawiłam - Uśmiechneła się i poszła założyć buty
- Czekaj kotek, odwiozę cię - Powiedział Bill i też ubrał buty
- Naprawdę nie musisz, toć to pare domów dalej 
- To odprowadzę - Podobnie jak Lana założył bluzę i oboje się z nami pożegnali
- My też będziemy uciekać, kochanie nocujesz dziś u mnie ? - Spytał Kariny Gustav i ją cmoknął
- Jasne 
Tom wrócił do pokoju a Karina z Gustavem ubrali się i pożegnali z nami
- Tommy trzeba by było wyjść z psami, idziesz ze mną ?
- Jasne, nie puszczę cię teraz samej. 

Założyliśmy psom smycze, ubraliśmy buty i bluzy heh obie bluzy należały do Toma, ale nic nie poradzę że uwielbiam te jego za duże bluzy. I wyszliśmy z domu. Spuściliśmy psy ze smyczy bo raczej nikt nie chodzi o tej poże po ulicach. Tom obejmował mnie i przy okazji ogrzewał, nie to żebym marzła ale przyjemnie było czuć ciepło jego ciała.
Scotty zauważył Billa który chyba właśnie wracał od Lany i odrazu do niego podbiegł, a że Scotty biegł Spajk też zaczał i oba psiaki żuciły się na Billa mało go nie przewracając. 
- I jak, dostałeś buziaka ? - Zaśmiał się Tom 
- Jasne że tak, i to z języczkiem - Chwialił się Bill na co Tom się roześmiał - Zamknij się, wiesz jaka jest. Chyba zdążyłeś ją na tyle poznać
- Racja, ale to i tak śmieszne.
- Billy, idziesz do nas ? - Wtrąciłam się Tomowi w zdanie - Nie wiem jak wy ale ja mam ochotę na piwo, pokój gościnny jest wolny bo Gus zabrał Karinę do siebie i odrazu mówię żadnych żartów bo co jak co ale to moja siostra i obrzydza mnie myśl że się z kimś pieprzy - Skrzywiłam się mówiąc to na co chłopaki się zaśmieli
- Mogę wpaść. Też się chętnie napiję 

Wróciliśmy we trójkę do domu. Psy odrazu poszły się napić a Tom po piwa dla naszej piątki. Siedzieliśmy i piliśmy do późna bo do piątej nad ranem, tak nam się dobrze gadało że straciliśmy poczucie czasu. A już zwłaszcza wyleciało mi z głowy to że jutro mam iść do pani Marie na 13.00 bo ma jakieś spotkanie a z tego co wiem jej córka nie za bardzo lubi zajmować się Fairuz która chyba jest pani Marie a nie jej córki którego imienia nawet nie pamiętam. 
Po piątej nad ranem poszliśmy do łóżek, byłam tak zmęczona że nie dałam rady iść się wykąpać. Rozebraliśmy się z Tomem do naga i położyliśmy na łóżko. Tom nas przykrył i wtulona w niego zasnełam wraz z Tomem. Obudziły mnie wibracje które robiła moja komórka. Niechętnie wstałam i spojrzałam kto dzwoni, była to pani Marie .. Fuck. 
- Halo ? - Odebrałam starając się o normalny głos
- Dzień dobry, dzwonię spytać gdzie pani jest ?! Umawiałyśmy się na 13.00 a jest 13.10 ! - Serio kurwa ? To tylko dziesięć minut a ona już robi pretensję, no ale nie powiem jej tego
- Oh przepraszam, właśnie miałam dzownić powiadomić że już wychodzę. Mój tata przyszedł z wizytą i dawno się z nim nie widziałam i kompletnie straciłam poczucie czasu .. Najmocniej panią przepraszam, już właśnie wychodzę z domu - Uff, dobrze że nie mam dużego problemu z wymyśleniem kłamstw na szybko 
- No dobrze, ale żeby mi to było pierwszy i ostatni raz!
- Obiecuję że to się już nie powtórzy, do widzienia
- Do widzienia. - Odpowiedziała i się rozłączyła 
W tępie ekspresowym zaczełam się ubierać, nie zdążę się wykąpać .. Kurwa. Pobiegłam do łazienki szybko umyłam zęby a włosy związałam w niechlujnego koczka. Założyłam bieliznę na to spodenki i bluzkę Toma, raczej nie będzie zły że ja pożyczyłam heh dałam mu jeszcze buziaka, otworzyłam psom drzwi na ogród, szybko chwyciłam butelkę wody z której się napiłam i wręcz wybiegłam z domu biegnąc do mojej nowej pracodawczyni. 
Zapukałam do drzwi i otworzyła mi pani Marie, naszczęście nie wyglądała na wściekłą czy złą. 
- Dzień dobry - Przywitałam się
- Dobry. Proszę wejść. - Wpuściła mnie a ja weszłam - Butów nie musisz zdejmować tylko nie miej ich na kanapie. - Powiedziała widząc że mam zamiar je zdjąć - Chodź za mną, pokażę ci gdzie co jest. - Weszłyśmy do kuchni, ładna była, biała a szafki, gdyż były i wiszącę i na podłodze. Były z ciemnego drewna. Na środku kuchni był blat a w komplecie z blatem były czarne, skórzane barowe krzesła. Oczywiście skóra była sztuczna. Podobnie jak u nas zlew był przy oknie. - A więc w tej szafce są przysmaki Fairuz - Wyjeła jedno opakowanie - Podczas tresury możesz jej dawać te - Podała mi a ja się im przyjżałam by nie zapomnieć. - Fairuz nie pije zwykłej wody z kranu, w tej szafce jest jej woda mineralna - Otworzyła szafke gdzie stały dwie zgrzewki wody mineralnej, niegazowanej. Wow .. Przeszłyśmy dalej. Do salonu. Duży plazmowy telewizor na ścianie na przeciwko czarna, skórzana sofa oraz czarno biała ława. Za kanapą byly schody a obok szklane drzwi, zapewne na taras. - Musisz pilnować by Fairuz nie gryzła mebli oraz kabli. Ja już musze wychodziź, górne piętro ci nie będzie potrzebne bo jest tam kratka zastawiona by moje maleństwo nie mogło tam wejść. Zresztą ciebię proszę o to samo. Są tam ważne rzeczy potrzebne mi do pracy. Aha, łazienka jest tam - Pokazała na drzwi również z ciemnego drewna. - Na lodówce jest mój numer wrazie czego, jednak od 15.00 do 16.00 mam spotkanie więc proszę nie dzownić w tych godzinach. Moja córka niedługo wróci. Chyba to już wszystko - Rozejrzała się po domu - Och papa skarbie mamusia cię kocha, taak, bardzo. Tak, bardzo. Oo i ty też mamusie kochasz- Dała się psu lizać po twarzy .. Boże rozumiem miłość do psa ale nie trzeba z nim odrazu lecieć w ślinke - Papa kochanie - Dała mi psa - Wrócę okolo 17.00
- Dobrze proszę pani, dowidzenia - Uśmiechnełam się i zamknełam za nią drzwi. - To co Fairuz, jest..  - Wyjełam telefon by sprawdzić która godzina. - 13.38 .. Hm, twoja "mama" nie powiedziała mi w jakich godzinach wychodzisz na dwór. No nic, wyjdziemy niedługo - Powiedziałam i postawiłam psa na ziemię i odebrałam dzowniący telefon 
- Hej Tommy
- Natka kurna gdzia ty jesteś ?! Budzę się a ciebię nie ma! 
- Spokojnie, w pracy jestem. Przepraszam sama kompletnie zapomniałam obudziła mnie pani Marie, w dodatku się spóźniłam. Masakra... Wyspałeś się ?
- Tak nawet, łeb mnie napierdala. O której wrócisz ?
- Koło 17.00 
- Co tak późno ?
- Tom, wytrzyasz te 3 godziny - Zaśmiałam się i zaczełam się rozglądać za Fairuz - Tom, Fairuz trzyma w pyszczku smycz, muszę z nią wyjść. Zadzwonię później, kocham cię
- Ech okej .. Ja ciebię też skarbie 

Rozłączyłam się, schowałam telefon do kieszonki tylnej i zapiełam psu smycz. Rozejrałam się i zobaczyłam klucze z przywieszką w kształcie domu, oby te były od odmu. Toć nie wyjdę bez zamykania go. Chwyciłam za klucze i wyszłam z domu. Jest! Pasowały. Przekręciłąm klucz w zamku by zamknąć dom i wsadziłam je również do tylnej kieszonki. Dobrze że pani Marie mieszka blisko, przynajmniej znam tą okolicę i nie ma szans bym się zgubiła. W sumie teraz to pies prowadził ja tylko szłam za nią. Fairuz przyszła aż do parku, nie wiedziałam czy mogę ją spuszczać ze smyczy więc wolałam tego nie robić. Było tu dużo innych psów, każdy się zachowywał przyjaźnie ... No każdy oprócz Fairuz która szczekała i warczała na każdego psa który był na odległośc metra od niej. Aż było mi głupio bo tylko Fairuz szczekała i była agresywna.
- Okej mała, widzę że nie lubisz towarzystwa, a te psy są dużo większe od ciebie. Jak tak dalej pójdzie wkurzysz je.. - Chciałam wziąść Fairuz na ręcę ale się nie dała. Bah! Mało co mnie nie ugryzła. Boże jak ta baba ją wychowała ?
Pociągnełam lekko za smycz ale na tyle mocno by zmusić Fairuz do pójścia za mną. Wyszłyśmy z parku i poszłam z nią w miejsce gdzie żadko jest jakiś pies. Nie to że tam jest brzydko czy nie ma trawy. Bo trawy, drzew, kwiatów i w ogóle jest mnóstwo jednak każdy woli by jego pies poznawał inne psy. Fairuz się wysikała i załatwiła i wróciłyśmy do domu. Położyłam smycz na szafkę z butami i poszłam do salonu pooglądać telewizję, Fairuz odrazu wskoczyła na kanapę obok mnie więc zaczełam ją głaskać i szukać czegoś do oglądania. Po jakiejś pół godzinie oglądania do domu wróciła jej córka. Weszła do domu, zignorowała szczekającą na nią Fairuz - chyba się nie lubiły - Obczaiła mnie od stóp do główy .. i Poszła. Nawet mi nie odpowiedziała, bo ja powiedziałam jej "cześć'. Super .. 
Szczerze to dziwnie się teraz czuje w tym domu z racji że ona tu jest, i jak zrobię coś źle ona się dowie a co gorsze, pewnie nakabluje. Niepewnie wyłączyłam telewizor i poszłam po te chrupki co Fairuz lubi, usiadłam z nimi na podłodze a pies odrazu przyszedł licząc na to że coś dostanie. Ech też bym coś zjadła, przecież nie jadłam śniadania. Kiedyś by mi to nie przeszkadzało, nie odczuwałabym głodu bo byłam przyzwyczajona, jednak teraz zaczynało mi burczeć w brzuchu a w głowie się kręcić. Chyba nie będzie zła o to że coś zjem .. Uznałam że nawet nie zauważy i zrobiłam sobie kanapkę z serem i ogórkiem. Po zjedzeniu znów usiadłam na podłodze i tym razem naprawdę zaczełam tresować psa, chciałam ja na początek nuczyć podawania łapy bo nawet tego nie umiała. Fairuz nie była głupia ale nauczenie jej zwykłej komendy "podaj łapę" zajeło dwie godziny. A znając życie do jutra zapomni .. Ale z doświadczenia wiem że jutro nauka zajmie jej krócej aż to w stu procentach opanuje. Znów nie miałam co robić, jeszcze godzina i będę mogła wrócić. Nie mogę się doczekać, od przebywania z Fairuz stęskniłam się za Scottym i Spajkiem. No ale niedługo je zobacze, i nie myliłam się pani Marie wróciła przed 17.00 mówiąc że mogła wyjść wcześniej, Fairuz widząc ją posikała się ze szczęścia. 
- Dziękuję za opiekę na nią, mam nadzieję że była grzeczna.
- Bardzo, niczego nie pogryzła i nie podrapała, zauważyłam tylko że Fairuz nie lubi innych psów ..
- Pozwoliłaś innym psom do niej podejść ?! - Krzykneła a ja mimo że tego nie zrobiłam zaczełam się jąkąć
- C-co .. Nie, nie ja tylko .. Wyszłam z nią na spacer i jak tylko przechodził jakiś pies obok.. To Fairuz szczekała. 
- Aaa, no tak. Fairuz nie lubi innych psów, psycholog mówi że to dlatego że czuje się przy nich zagrożona
- Fairuz chodzi do psychologa ? - Spytałam bo myślałam że się przesłyszałam
- Tak, a właśnie mowa o tym, nie spytałam wcześniej ale czy masz prawo jazdy ? Bo jutro Fairuz ma kolejną wizytę i ja nie dam rady jej tam zabrać a to daleko
- Ja nie mam ale mój nażeczony ma, on nas tam zawiezie
- Um, no dobrze. Jednak wolałabym byś też miała.
- Będę mieć już niedługo. - Uśmiechnełam się, taaa jak tylko Tom nauczy mnie jeździć
- Dobrze, to widzimy się jutro o 12.00, a na 13.20 Fairuz musi być u psychologa. Zapiszę ci adres na kartcę
- Dobrze, dowidzenia
- Dowidzenia - Zamkneła za mną drzwi a ja wróciłam do domu. 

niedziela, 21 grudnia 2014

Odcinek 58

Wszyscy postanowiliśmy jechać do nas, Lena dalej się trochę krępowała i trzymała się głownie Billa, a toć my nie gryziemy heh.
- Chcecie coś do picia ? - Spytałam
- Tak
- Ja też
- My też
- Okej, czyli wszyscy chcą. Sel pomożesz mi przynieść ?
- Jasne - Uśmiechneła się i wstała poprawiając spodnie bo się jej zsuneły.
Poszłyśmy do kuchni i każda wzieła po 2 szklanki znaczy Selena, wzieła 2 szklanki do jednej ręki a do drugiej tylko jedno bo potrzebowałyśmy 7 szklanek. Weszłyśmy do pokoju i postawiłyśmy szklanki na ławie i ja wróciłam do kuchni po cole, fante i sprite. Postawiłam butelki z piciem obok szklanek i każdy sobie nalał to co chciał.
- Oglądamy jakiś film ? - Spytał Tom
- Jasne! - Powiedział Geo i odrazu podszedł do półki z filmami - Jaki ?
- Tylko nie horror - Powiedziała Lana
- Obronię cię - Powiedział Bill i ją obją na co dziewczyna się zarumieniła
- Ja też nie mam ochoty na horror - Powiedziała Karina - Włącz może szybcy i wściekli ?
- Ey! Mam pomysł, zostańcie tu wszyscy na noc i zrobimy sobie maraton. Obejrzymy wszystkie części Szybcy i wściekli a potem jak damy radę to coś innego - Zaproponowała Sel
- Mi pasuje
- Nam też - Odpowiedział Gustav
- Lana, co ty na to ? - Spytał Bill i spojrzał na nią
- Um, nie wiem..
- Będzie fajnie, proszę - Uśmiechnął się proszącą do niej
- Okej .. Tylko zadzwonie poinformować rodziców - Powiedziałą i wstała by zadzwonić
A w tym czasie Geo włączył pierwaszą część filmu. Wszyscy usiadliśmy i oglądaliśmy film. No prawie, Tom zaczął się chyba nudzić bo poczułam jego ciepłe usta i zimny kolczyk na szyi. Do tego doszedł jego gorący, mokry język na co odrazu zareagowałam jęknięciem. Niby cichym ale Sel która siedziała między mną a Georgiem usłyszała to i się zaśmiała a mi było troche głupio że to słyszała. Mam nadzieję że tylko ona!
- Mmm Tommy .. - Położyłam mu dłon na klatce piersiowej by go odepchnąć - Przestań, oglądam - Szepnełam
- Oglądałaś to ze sto razy - Znów chciał dobrać się do mojej szyi doskonale wiedząc że to mój słaby punkt.
- Ale inni nie, Tom prosze - Odsunełam się od niego dając mu do zrozumienia że nie mam ochoty. Napewno nie przy tylu ludziach a w tym własnej siostrze

Pierwsza część filmu się skończyła, Lana od połowy filmu wtuliła się w Billa co mnie cieszyło że wkońcu się rozkręca a raczej rozluźnia. Bill też potrzebuje uczuć, czułości, dziewczyny .. A ona jest taka nieśmiała, wszystko się jakby boi, uważa na każdym kroku i nie chce poddać się Billowi który naprawdę musi się nieźle chamować by czegoś przez przypadek nie zepsuć. Współczuje. Chłopak nie miał laski już dość długo a z tym wiąże się brak seksu więc to nie dziwne że teraz się naprzykład podnieca szybciej niż zwykle. Nawet ja czy chłopaki z zespołu a nie tylko Tom widzimy że jest mu troszkę ciężko, niby mówi że jest ok, że ją rozumie i też sam nei jest pewny no ale bądźmy szczerzy. Bill chce by Lana była już jego, bah by się już tak nie krępowała.
Geo nie chciał się ruszyć więc ten "zaszczyt" spadł na Gusa który musiał wstać z naszej jakże wygodniej sofy i włączyć film ale ja też postanowiłam się ruszyć i poszłam do kuchni po chipsy, popcorn i jakieś cukierki.
Postawiłam wszystko na ławie ale zanim zdążyłam usiąć chłopaki chwycili swoją miskę i jedli. Z dziewczynami nie byłyśmy gorsze i co chwile im zabieraliśmy bądź karmiliśmy się nawzajem, znaczy Sel Georga, Karina Gustava, ja Toma lub naodwrót. Wszyscy oprócz biednego Billa i nieśmiałej Lany.Z jednej strony to podziwiam ją że jest na tyle twarda i nie dała się uwieść urokom Billa bo co jak co ale Billowi można pozazdrościć urody.
Pochyliłam się do przodu by nalać sobie Fanty, a że byłam już przy stole zaczął się koncert życzeń. Gustav chciał Coli, Karina Fanty, Geo i Tom również Coli a Sel z Laną sprite'a
- A ty Bill ? - Spytałam zauważając że on jako jedyny się nie odezwał
- Ja nie chcę - Uśmiechnął sie
- Daj spokój, poki jestem przy stole mów to ci podam potem sie nie ruszę - Zaśmiałam się
- Em, okej. To możesz podać Colę - Powiedział a ja mu nalałam i podałam szklankę poczym znów oparłam się o Toma który obejmował mnie ramieniem i jak reszta wróciłam do oglądania filmu.

- Też bym chciała takie życie, szybkie samochody, adrenalina, taka miłość, poświęcenie - Zaczeła wzdychać Sel
- A co z moją miłością ci źle ? - Spytał Geo patrząc na nią z uniesioną brwią
- Nie, jasne że nie. Ale wiesz o co mi chodzi.
- To fakt, ta adrenalina, dreszczyk emocji, achh i te samochody! No ale oczywiście ja bym musiała mieć stu procentową pewnośc że nieważne co by się nie stało zawsze wszyscy przeżyją. - Powiedziałam widząc że Geo chce odpowiedziec Sel co może sprowadziło by do kłotni - A ty Lana lubisz szybką jazdę ? - Spojrzałam na dziewczynę którą Bill obejmował ramieniem.
- To zależy, jeśli tak jak powiedziałaś mam pewnośc że wszystko się dobrze skończy to tak inaczej nie umiem się wyluzować i panikuje - Powiedziałą a ja przypomniałam sobię że przecież jak Tom z Billem zablokowali samochód tamtego dupka Lana krzyczała byśmy tego nie robili.
- Ze mną możesz być spokojna - Powiedział Bill czule się do niej uśmiechając
- Mam nadzieję - Również posłała mu uśmiech by chyba pokazać że nie mówi tego złośliwie
 Znów każdy zamilkł i oglądaliśmy film jedząc i co chwile popijając przekąski które zjadliśmy.
- Jesteście głodni ? Bo ja strasznie - Powiedziała Karina
- Ja w sumie też - Odezwał się Geo a po nim Gus i Sel
- To może coś zamówimy ?
- A nie wolicie czegoś zdrowszego ? - Spytalam i każdy spojrzał na mnei jak bym miałą dwie głowy
- Nie. - Powiedział Tom - Nie martw się od jednej pizzy nie utyjesz - Dodał
- Ech.. Okej - Westchnełam a Tom wyjął z kieszonki telefon
- Kto jaką chce ? - Spytał i każdy zaczął się zastanawiać i ustalać miedzy sobą - Skarbie jaką chcesz?
- Hm.. Margaritę
- Okej, małą czy dużą ?
- A ty jaką bierzesz ? - Odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Hawajską, ale bez szynki.
- Okej to weź nam hawajską - Uśmiechnełam sie
- Oki, a wy ? - Spytał reszty i odrazu dostał masę zamówień

Tommy zadzwonił zamówić pizzę i znów oglądaliśmy film który dobiegał końca i jak na życzenie gdy film się skończył dostawca zapukał do drzwi. Tom z Billem przynieśli pizze a ja włączyłam kolejną czyli trzecią część filmu.




                         ___________________________________________________
Przepraszma że tak krótko ale nie miałam pomysłu. Jednak z racji że dawno czegoś nie dodałam chciałam napisać chociaż tyle. Liczę na komentarze ... :*

środa, 19 listopada 2014

Odcinek 57

Wstałam pierwsza i obudziłam Toma pocałunkiem. Jednak nie zareagował więc znów go pocałowałam ale on nadal nic, to nie pierwszy raz gdy go tak budzę więc byłam prawie w stu procentach pewna że on udaje jak zawsze. Podniosłam się do pozycji siedzącej i ściągnełąm z Toma kołdrę i jak podejrzewałam, nie spał. Odrazu otworzył oczy a jego nagie ciało przeszedł dreszcz.
- Hej mała - Podniosł się i mnie pocałował
- Cześć  ..
- O czym myślisz ?
- O tym ile lasek cię takiego wiadziało .. ?
- Nie wiem ale ty jesteś jedyną która widziała mnie takiego tyle razy, i która miała mnie w sobie tyle razy - Powiedział i zacząl bawić się swoim kolczykiem pożerając mnie wzrokiem
- Na szczęście.
- Lubię jak jesteś o mnie zazdrosna
- Ach tak ? Większość tego nie lubi
- Ja nie jestem większość plus, jeśli jesteś zazdrosna wiem że ci naprawdę zależy. - Cmoknął mnie
- Słodki jesteś, która godzina ?
- Um .. - Sięgnął po telefon - 09.24
- Niedługo jedziemy, pamiętasz ? Umawialiśmy się na 10, lepiej się szykuj
- Wiem wiem, które bikini zakładasz ?
- Jak które, kupiłeś mi bikini marki Agent Provocateur teraz będę w nim chodzić tak długo jak tylko to możliwe! Śliczne jest te bikini i niestety drogie  - Wstałam i założyłam na siebię bluzkę Toma a on się zaśmiał.
- Dla ciebię wszystko, poza tym wcale nie było takie drogie. - Tom również wstał i ubrał bokserki i podszedł do mnie się przytulić
- Dla ciebię może nie drogie ale dla mnie tak - Odwrociłam się twarzą do niego i go pocałowałam - Ubieraj się a ja nas spakuje bo zaraz jedziemy. Trzeba będzie jeszcze jakieś śniadanie zrobić o ile Geo i Sel się tym nie zajeli a no i zadzwonić obudzić Karine, Gusa, Billa i Lanę. Zajmiesz się tym ?
- Jasne skarbie - Cmoknął mnie znów i oboje się ubraliśmy.
Tom założył biały t-shirt z niebieskim nadrukiem "19". Standardowo luźne jeansy i biały fullcap co i tak super na nim wyglądało. A ja włożyłam bikini a na to granatową sukienkę i białe conversy. Włosy spietał w wysokiego kucyka a w moją czarną pojemną torebkę spakowałam ręczniki, swój portfel oraz portfel Toma i pare innych drobiazgów.
- Śliczna jesteś - Tom się do mnie uśmiechnął
- Bo Twoja - Zaśmiałąm sie
- Na zawsze.
- Na zawsze Tommy - Uśmiechnełam się lekko i wtuliłam w niego.
Tak, rozczuliłam się, no bo to jest jednak słodkie słyszeć coś takiego od swojego chłopaka !
Zeszliśmy na dół, nie mieliśmy już czasu zjeść śniadania i jak sie okazało ono nawet nie było gotowe ponieważ Georg z Seleną zaspali. Tom umówił się z resztą pod domem Billa więc pożegnałam sie z psami i wyszliśmy. Ja z Tomem uśiedliśmy z przodu w jego Cadillacu a z tyłu Georg i Selena no bo po co mają jechać samochodem Georga ? Zajechaliśmy pod dom Billa gdzie już wszyscy byli. Wysiedliśmy się przywitać a następnie Bill z Laną wsiadli do Audi Billa a Gus z Kariną po chwili do nich dołączyli i usiedli na tylnych siedzeniach, szczerze to słodcy są razem heh
Tom powiedział też do reszty że my zajeżdżamy na śniadanie do Mc'Donald i tak też zrobiliśmy. Zresztą nie tylko my bo reszta też zgłodniała xD Nie jedliśmy w środku by nie tracić czasu, podczas gdy Gustav z Kariną czekali na ich zamowienie Tom ustawił nawigację w samochodzie gdyż nie jedziemy do tego najbliższego aqua parku tylko do tego troche dalej bo tam jest więcej atrakcji.
Tom ruszył i szczerze mieliśmy duzo śmiechu w samochodzie bo Georg zaczął śpiewać a głosu Billa to on nie posiada xD
Dużo też gadaliśmy i tak zleciała ponad godzinna podróż.
Chłopaki zaparkowali obok siebie i razem weszliśmy do środka, Tom z Georgiem zapłacili za wejście i poszliśmy się przebierać.
Selena miała na sobie swoje czerwone bikini które świetnie na niej leżało i podkreślało jej walory których jej zazdrościłam. Lana miała jednoczęściowy czarny strój jednak był on ładny. A Karina swoje niebieskie bikini z kokardkami po bokach majtek. Podczas przebierania się wraz z Seleną rozmawiałyśmy z Kariną i czasem również z Laną jednak ona nie chciała uczestniczyć w rozmowie co było widać, bo zamiast ciągnąć temat odpowiadała tylko na nasze pytania a na niektóre z niechęcią. No nic, ważne że Bill jest szczęśliwy, i tak długo jak on będzie z nią szczęśliwy ja, tak jak i reszta będziemy ją akceptować.
Przebrane w stroje wyszłyśmy z przebieralni drugimi drzwiami które prowadziły na basen. Chłopaki już na nas czekali. Wszystkim zaświeciły się oczy widząc nas bo co jak co ale byłyśmy prawie nagie. Lana próbowała się zakryć by reszta chłopaków ale Bill chyba też jej nie widzieli. Czy to znaczy że oni się jeszcze nie ruchali ? Haha no nieźle!
- To gdzie najpierw ? - Spytał Georg i rozejrzał się po parku
- Tam - Wskazałam na wysoką zjeżdżalnię
- Ja nie idę - Stwierdziła Karina a Gustav spytał dlaczego - Bo się boję, al ewy idźcie, ja poczekam na dole
- No jak chcesz - Powiedział Tom i złapał mnie za rękę i wszyscy poszliśmy na zjeżdżalnię.

Wejście na górę nie było łatwe, było strasznie męczące ale tak to jest z tymi wysokimi zjeżdżalniami. Szkoda że nie mają tu windy. Pierwszy zjechał Gustav, po nim Georg z Seleną a następnie Lana
- Nie zjeżdżasz z nią ? - Spytał zdziwiony Tom
- Jak widać nie, Tom nie jesteśmy ze sobą tak blisko
- Wiem dlaczego
- Czemu ? - Spytał mnie Tom
- No, niesmiała jest plus chyba nas nie lubi, znaczy tak to wygląda. Bill jedź - Powiedziałam widząc że lampka świeci na zielono.
- Lubi was, daj jej czas. - Powiedział i zjechał
- Też se laske wybrał - Tom ustał za mną i przysunął mnie do siebie jak by chciał we mnie wejść
- Jeśli jest szczęśliwy to co za różnica czy jest śmiała czy nie ? - Spytałam i usiadłam czekając aż Tom usiądzie za mną i zjedziemy.
Tom usiadł tak że siedziałam między jego nogami i doskonale czułam jego interes który chyba mu ustał bo mnie dźgał xD
Zjechaliśmy jeszcze po 2 razy i poszliśmy na następną zjeżdżalnie a potem na następną i następnął. Po zjeżdżalniach poszliśmy się napić. Niestety przy kafeterii stały fanki Tokio Hotel, a że chłopaki są mili nie spławili ich. No i poszłyśmy w odstawkę
- Pacz jak się ta gruba dupa klei do Toma - Powiedziałam do Seleny stojac z zaplecionymi rękami na klatce piersiowej i zabijając wzrokiem te wszystkie dziewczyny ze świetną figurą.
- Wiedzę, ale ta brunetka w zielonym nie mniej do Georga.
- Dobrze że Gustav nie ma takiego powodzenia - Zaśmiała się Karina - Za to Bill ma, nie wkurza cię to ? - Spytała Lany
- Nie, znaczy nie chodzimy ze sobą nie wiadomo ile, poza tym nie znamy się aż tak dobrze. Znaczy tylko z pisania, a to część jego pracy. - Wzruszyła ramionami i dopiła swój sok pomarańczowy
- Ja tam nei lubię gdy się tak kleją wiedząc że chłopaki nie są wolni. - Powiedziałam
- Widzę że ci z Tokio Hotel nie mają gustu zostawiając takie piękności same dla tamtych hien - Powiedział wysoki, dobrze zbudowany brunet z tatuażem na torsie. Spojrzałam na niego z uniesioną brwią a następnie wzrok przeżuciłam na jego kumpla który był nieco niższy i chudszy.
- Sorki, nie przedstawiliśmy się - Powiedział tym razem blondyn - Jestem Viktor a to mój przyjaciel David.
- Hej - Zaśmiał się David i rozbierał Selenę wzrokiem - No nadal nie moge uwierzyć że spotkałem taką piękność - Podszedł do niej nieco bliżej
- Dzięki - Zaśmiała się i spojrzałą na mnie a ja tylko się uśmiechnełam
- I jeszcze masz śliczny uśmiech - Założył jej włosy za ucho
- I chłopaka, a teraz spadaj - Powiedział Georg i objął Selenę w pasie
- Jeszcze się zobaczymy piękna, bo jak widzać Twoj "chłopak" woli iść do tych brzydkich niż zostać przy tobię - Puścił jej oczko, pożegnali się i odeszli
- Co to było ?! - Warknął Geo na Seleną
- Słucham ?? Ty się mnie pytasz ?. Nie moja wina że mu się spodobałam ! W ogóle to jak na ciebię lecą laski to jest okej a jak na mnie to już masz pretensję i to do mnie !
- Ej ej ej, nie kłóćcie się ! Sel ma racje, macie dziś wolne więc nie musicie spędzać czas z fankami. Jesteście tu z nami nie z nimi. - Powiedziałam i przytuliłam się do Toma który mnie objął
- Okey, ale spławiaj takich następnym razem - Powiedział Georg i pocałował Selene która zła burkneła "Mhm"

Karina zaproponowała by iść tam gdzie woda ma duży prąd dzięki czemu nie trzeba pływać tylko unosić się na wodzie i tam też poszliśmy. Popływałam chwilę sama ale potem uczepiłam się pleców Toma i on płynął a ja leżałam na nim heh jednak to nie był taki dobry pomysł bo Tom się przekręcił a następnie szybko objął mnie w pasie i wrzucił do wody, a z racji że nie spodziewałam się tego nawet nie zdąrzyłam zatkać nosa więc nałykałam się sporo wody. Tom pomógł mi wypłynąć bo sama chyba bym nie dała rady. Kaszlałąm przez jakies 4/5 minut a potem zaczełam bić i chalpać Toma i tak zaczeła się bitwa. Dziewczyny kontra chłopaki. Chlapaliśmy się, wrzucaliśmy do wody a potem nawet nabieraliśmy wody do ust i plulismy nią.
Zmęczeni po pływaniu poszliśmy się przebrać a następnie udaliśmy się do Subway zjeść coś.

- Kurwa co on odpierdala ?! - Warknął Tom i gwałtownie zachamował bo jakiś debil wpierdzielił się przed nas gdy nie powinien tego robić gdyż pas jest za mały do wyprzedzania. Tom zaczął na niego trąbić ale ten facet nic sobie z tego nie robił i echał dalej. Wjechaliśmy na szerszy pas i Tom go wyprzedził pokazując mu środkowy palec gdy nasze samochody były obok siebie.
Facet w tym samochodzie próbował nas wyprzedzić ale Tom mu nie dawał i dobrze. Niech się nauczy jeździć
- Odbierz - Podał mi swojego czarnego iPhone
- Co jest Bill ? - Odebrałam
- To was chcę o to spytać, czemu ten facet tak trąbi na Toma ?
- Bo o mało co przez własną głupote nie spowodował wypadku, i znasz Toma. Nie odpuści mu tego ale ten facet jak widać nie jest zdrowy umysłowo. - Powiedziałam i Tom wyrwał mi swój telefon
- Bierzemy go Bill - Powiedział i gwałtownie zachamował przez co ten pojeb za nami też musiał zachamować i samochody za nim. Odwróciłam się i zobaczyłam że koleś w tamtym samochodzie chciał zawrócić lub nas objechać jednak Bill zablokował mu drogę. To co jeszcze usłyszałam był krzyk Lany żeby Bill dał spokój i tego nie robił hah
Wkurwiony Tom wyszedł z samochodu, Georg zresztą też i Bill. Facet który tak na nas trąbił zamknął się od środka. Tom zaczął go wyzywać i pokazywać różne rzeczy no ale jedna zatrzymaliśmy się na środku drogi więc za długo tam stac nie mogliśmy. Bill zadzwonił na policję i odjechaliśmy.
Reszta drogi udała się bez problemów i szcześliwie dojechaliśmy do domu xD

poniedziałek, 10 listopada 2014

Odcinek 56

Odcinek 56

- Fajnie że nam pomagają - Westchneła Sel
- Oj tam, znasz ich. Ale zobacz już prawie skończyłyśmy - Wytarłam talerz i odstawiłam go na miejsce

Skończyłyśmy spąrzać i poszłyśmy do chłopaków, wziełam dwa pady z szafki pod telewizorem i jednego z nich podałam Selenie a drugiego zatrzymałam dla siebię, chłopaki przerwali grę i dodali nas do wyścigu byśmy wszyscy mogli grać. No i zaczeliśmy się ścigać heh Selena wygrała, i cieszyło mnie to bo utarłyśmy chłopakom nosa którzy przez cała grę rzucali nam komentarze, ja byłam druga a Tom z Georgiem razem na trzecim miejscu.
Chłopaki chcieli dogrywkę i oczywiście zagrałyśmy jeszcze raz, tym razem ja znów byłam na drugim, jednak na miejscu pierwszym był Georg na trzecim Tom a ostatnia był Sel. Jednak sądzę że dała im wygrać by mieli satysfakcję xD
- To co, do kina na szesnastą a jutro do aqua parku ?
- Tak, obyś miała jakieś fajne bikini - Tom się wyszczerzył
- Wszystkie mam fajne
- Ale niektóre bardziej fajne - Zaśmiał sie, zresztą jak reszta nas
- Dobra, dochodzi trzynasta a ja muszę się ogarnąć - Selena wstała i poszła na górę a ja z chłopakami do 14:00 oglądaliśmy telewizję potem ja również poszłam się szykować. Umyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż który składał się z eyelinera i maskary. Przyszykowałam sobie ubranie i do sypialni wszedł Tom
- Hej kochanie. - Podszedł do mnie i mnie objął, wspominałam że jestem w samej bieliźnie ? - Śliczna jesteś
- Dziękuję - Uśmiechnełam się i chwyciłam za biały tom leżący na łóżku
- Ej, nie ubieraj sie jescze. Chodź sie zabawimy
- Nie Tommy, ubieraj się - Założyłam top a następnie ubrałam jeansowe spodenki a na to szary cardigan, spytałam Toma czy mogę tak iść i zadowolona że podoba mu się mój strój poszłam sprawdzć jak długo jeszcze zejdzie się Selenie.



                                                                           * * *

- Hej, to jest Lana. Lana, to Tom mój brat a to jego nażeczona Natka. - Bill zaczął nas sobie przedstawiać i było widać że Lana się stresuje heh - To przyjaciel Georg a Selena to jego dziewczyna.
- Hej - Uśmiechnełyśmy się z Seleną do niej
- Cześć, no to teraz możesz się przyznać, Bill ci zapłacił. Bo kto normalny chce z nim być ? - Tom zaczął żartować a przy okazji wkurzać biednego Billa.
- Um .. Nikt mi nie płacił .. - Było widać że te żarty się jej nie podobają. W ogóle że czuje się nieswojo w naszym towarzystwie
- Dobra to idziemy ? Bo film się zaraz zacznie. - Chwyciłam Toma za rękę i kierowałam się do kina
Z Tomem kupiliśmy bilety i wszyscy udaliśmy się na salę i zajeliśmy miejsca.
Film nie był za ciekawy więc zaczełam drażnić się z Tomem i "przez przypadek" położyłam mu dłoń na kroczu. Tom się uśmiechnął cwano a ja ścisnełam lekko jego kolegę na co zamruczał mi do ucha.
- Kicia, bo zaraz zamiast na film ludzie będą patrzeć na nas uprawiających sex - Szepnął mi do ucha na co się zaśmiałam i zabrałam rękę z jego krocza.
Film się skończył i postanowiliśmy iść coś zjeść, przypomnieliśmy też Billowi o jutrzejszym aqua parku i ustaliliśmy o której pojedziemy.
 Podszas gdy jedliśmy poznaliśmy się lepiej z dziewczyną Billa, oh nieśmiała to ona jest heh, ale pasuje do Billa. Widać po samym sposobie jakim na niego patrzy że jest on dla niej ważny. I to bardzo ucieszyło Toma, zresztą nas też ale wiadomo Tom chce dla Billa jak najlepiej co jest bardzo słodkie.
Lana mimo tylu godzin spędzonych z nami nadal mało mówiła i trzymała się blisko Billa, czy my jesteśmy aż tak straszni heh. Koło dwudziestej drugiej wróciliśmy do domu.
- Fajna jest, tylko nieśmiała
- Nom, denerwowała się strasznie.
- Może chciała dobrze wypaść, wiesz Bill to część naszej paczki pewnie się stresowała że jej nie zaakceptujemy. - Debatowałyśmy z Seleną

Wykąpałam się razem z Tomem, oczywiście nie obyło się bez pieszczot. Po nas do łazienki poszła Sel z Geo a my do łóżka spać. Znaczy no najpierw Tom próbował by do czegoś doszło, macał mnie i całował na zmianę no i jak mu się nie oprzeć ?
Po udanym, namiętnym i zajebistym seksie zasnełam wtulona w Toma.

czwartek, 30 października 2014

Odcinek 55

Odcinek 55

- Tommy zawieziesz mnie prawda ?
- Tak, podaj adres - Powiedział a ja mu pokazałam - Kiedy masz tam być ?
- Za jakąś godzinę
- Naprawde nie możesz zostać w domu nie pracować być ze mną ?
- Rozmawialiśmy o tym. - Odłożyłam laptopa
- Eh, okej
- W ogóle Tom ...
- Tak ?
- Co ty na to bym wróciła do szkoły ?
- Nie. - Powiedział stanowczo
- Ale czemu ? - Spytałam spokojnie patrząc na jego wkurzoną minę. Mówiłam już że jak jest wkurzony jest bardzo sexowny ?
- Bo nie, kochanie chcę cię mieć przy sobię a jak zaczniesz szkołe nie będzie cię całymi dniami, nie będziesz się wysypiać i w ogóle będą ograniczenia typu "żadnych imprez w tygodniu"
- Eh .. Dobrze - Posmutniałam
- Kocham cię kochanie - Cmoknął mnie
- Aww Tom jest romantyczny - Zaśmiał się Geo
- Zamknij się. Co robimy ?
- Dużo nie porobimy ale jak wrócę to możemy iść do kina.
- Ejjj dziś ta laska Billa się wprowadza nie ?
- Też o niej wiecie ?! Ochrzanie go za to że dowiaduję się na końcu
- Haha, tak wiemy. Ty może niech Bill ją zabierze też do kina przy okazji ją poznamy
- Dobry pomysł, Tom dzwoń do niego - Powiedział Geo i podla mu telefon
- Już - Zadzwonił - Zgodził się ale na jutro, więc idziemy jutro na 16.
- Okej.
Posiedzielismy jeszcze z pół godziny i z Tomem pojechaliśmy do tej babki.
Wysiadłam z samochodu i z Tomem podeszliśmy do drzwi w które zapukałam. Otworzyła nam kobieta około 30-stki

- Dzień dobry, ja w sprawie pracy ..
- Ach tak, Natalia ?
- Tak - Uśmiechnełam się
- Zapraszam - Wpuściła nas - To jest Fairuz - Powiedziała gdy pies zaczął mnie obwąchiwać

Umówiłam się z panią Marie co do moich godzin pracy, uprzedziłą mnie też że ma 15-letnią córkę i że nie mam prawa wchodzić do jej pokoju, no ja to rozumiem lecz Tom się troszke zdziwił.

-Tommy ? - Spytałąm gdy wsiedliśmy do samochodu
- Tak ?
- Zajedziemy do Mc'Donald ? Głodna znów jestem
- Jasne kochanie - Ruszył
- Dzięki - Położyłam nogi na tapicerke i włączyłąm radio
- Nie za wygodnie ?
- Nieee - Pokręciłąm głową
- To chociaż buty zdejmij, ubrudzisz Jessice
- Kogo ?
- Moja audi nazywa się Jessica - Zaśmiał się
- Nie mów że Jessica Alba - Trochę się wkurzyłam bo przecież Tom na każdym wywiadzie mówił jak bardzo chcę ją przelecieć
- Dokładnie - Zaśmiał się
- Aha, skoro to Alba to niech będzie brudna.
- Co ? Natka no, brudzisz mi butami tapicerke
- Oj tam, Jessica chyba zła nie będzie. Prawda ??... O, nie odpowiada, czyli się ze mną zgadza - Zaśmiałam się a Tom westchnął
- Co ci zamówić ?
- Mc'chicken
- Tylko ?
- Tak - Uśmiechnelam się a Tom zamówił nam jedzenie i wróciliśmy do domu.

W domu gadaliśmy głównie o Billu i jego nowej miłości, nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę że wreszcie kogoś znalazł. Teraz już nikt nie jest singlem w zespole i szczerze fajnie, bo fajnie jest mieć kogoś.

Po 23 poszliśmy do łóżek, jak ja kocham zasypiać w ramionach Toma, to chyba najlepsze co może być.
Oparłąm głowę o tors Toma a on mnie objął, paznokciem rysowałąm mu różne wzorki

- Nie domyślasz się co to za laska ? Toć byłeś z Billem ciągle
- No właśnie nie ciągle
- Oh ... A co robiłeś ?
- To było w Frankfurcie nie ?
- Mmm
- Miałem dużo rozmów i kazań ze strony twojego taty. - Zaśmał się
- Co ? Jak to ??
- No o tobie, żebym cię przeprosił nie był taki itp
- Oh.. Nie wiedziałam
- Wiem, a teraz śpij - Cmoknął mnie - Dobranoc
- Dobranoc kochanie

Rano obudził nas Geo a Selena zrobiła wszystkim śniadanie, przy czym było dużo śmiechu bo Geo i Tom ciągle się przekomarzali. Pomogłam Sel posprzątać a chłopaki grali na xBoxie.




Przepraszam że tak krótko ale nie wiem co mogę tu napisać.. Jednak z racji że dawno nie dodałam napisałam ale jak mówię, nie wiem co pisać .. Więc nie wiem kiedy będzie następny ale zapraszam TU