piątek, 1 listopada 2013

Odcinek 35

Dobra, mialam wene i napisalam :) uwazam ze odcinek wyszedl dlugi i naprawde DUZO sie wydazylo. Osobiscie jestem z niego zadowolona ale opinia glownie nalezy do was ;) i prosze komentujcie!


           Odcinek 35

Wreszcie w Niemczech! Polska tez fajna ale juz przyzwyczailam sie do Niemiec hehe.
- Hej Nina!
- No czesc! Wiesz jak ja tesknilam.
- No ja tez !
Pogadalam z Nina poprzytulalam sie z Nicol a jutro do ginekologa...
- Za 2 tygodnie przyjezdza TH.
- No i tata.
- Dokladnie, cieszysz sie ?
- No ba! Ale zaraz Tom mowil 2 i pol tygodnia.
- Ojjj, to pewnie miala byc niespodzianka. Przepraszam.
- Nie no spoko, nie wygadam mu ze wiem.
- A wlasnie, dzwonila Twoja ginekolog i pytala czy mozesz przelozyc wizyte.
- A na kiedy ?
- Dzis albo jutro.
- Jak dla mnie to mozemy isc dzis, za okolo 4 tygodni porod, wole wiedziec co i jak.
- To zadzwonie i Cie umowie.
- Dzieki.
Wraz z Nina poszlysmy do ginekologa o 14:30.
- Dzien dobry.
- Dzien dobry, jak sie pani czuje ?
- Dobrze, dziekuje.
- To dobrze, a dziecko jak ? Czesto kopie, budzi w nocy, no i czy apetyt pani dopisuje?
- Nie, nie kopie za duzo no i nie mocno, a co do budzienia w nocy to tylko czasami.
- A apetyt ?
- Emm, na poczatku duzo jadlam ale ostatnio normalnie.
- Normalnie czyli ?
- No nie za duzo....
- To nie dobrze, no ale zobaczmy jak ma sie mala. Powiedziala ginekolog i posmarowala mi brzuch zelem.
- No dobrze, to juz wiem co i jak i odrazu mowie ze musisz zaczac jesc nawet jak nie masz ochoty.
- Ale czemu ?
- Nie bede owijac w bawelne, dziecko w tym etapie ciazy powinno byc wieksze, znaczy wiecej wazyc.
- Ale czy to znaczy ze sa jakies powiklania z ciaza ??
- Nie, ciaza nie jest zagrozona, poprostu powinna pani wiecej jesc chociaz w tych ostatnich tygodniach ciazy.
- No dobrze, postaram sie.
- Dobrze, to jeszcze tylko dam pani zdjecia z USG.
- Dobrze, dziekuje. Powiedzialam i wytarlam sobie brzuch z zelu.
W domu Nina odrazu kazala mi jesc, no ale coz. Chodzi tu o dobro dziecka.
Tydzien minal mi szybko bo mialam duzo nauki wiec w sumie to w ogole nie myslalam o TH i tacie ktorzy niedlugo przyjada. Za to ten tydzien tylko o tym myslalam, na niczym nie moglam sie skupic, odliczalam dni, w sobote wieczorem przyjada!!
* piatek wieczorem *
- Co robimy ? Zapytala znudzona Sel
- Nie wiem, a co chcesz ?
- No walsnie nie wiem, ale nudzi mi sie.
- No wiesz, z moim stanem za duzo nie porobimy...
- To moze film ?
- Dobra, zrobie popcorn.
- Moze byc komedia ?
- Jasne! A jaka ?
- Hmmmm a wiec do wyboru masz ' Kac vegas ' wszystkie czesci albo ' American pie' tez wszystkie czesci hehe
- A Ty z czego tam rzysz ?
- Pamietasz jak ogladalysmy ' American pie' i bylo na tym momecie jak no wiesz... Heheh i moj mlodszy brat wlaz do pokoju ? Hahha
- Ahh tak. I zaczely sie pytania typu ' czemu ona krzyczy ?' Albo ' na co wy patrzycie?' Haha
- No i pozniej zawolal mame.
- Taaaa, hehe.
- No bynajmniej ewentualnie mozemy obejrzec ' projekt x'
- Oooo! No to dawaj!
- Okej.
Ogladalysmy z Sel film, potem nastepny ale w polowie zasnelysmy hehe. Rano obudzilam sie pierwsza, zrobilam nam sniadanie i obudzilam Selene. Zjadlysmy razem potem ogarnelysmy troche w domu i poszlysmy do mnie, znowu zjadlam gdzyz Selena mnie zmusila. Potem zostalo nam czekac, a zeby zabic czas poszlysmy z Nicol na spacer do parku odrazu wyprowadzilam Spajka. Przyszlysmy do domu a po nie calej pol godzinie przyjechali.
- Siemaaaa! - Zaczelysmy och przytulac
- Jak tam ?
- Dobrze a u was ?
- Tez, a zwlaszcza ze juz jestescie.
- Tez sie cieszymy hehe.
 Chlopaki poszli do siebie przywitac sie z mama i Gordonem, Sel pojechala z Geo i Gustim a ja zostalam z tata i wypytywalam sie jak bylo w trasie.
- Tom nie przestawal o Tobie mowic. - Powiedzial tata do mnie bo wiedzial ze mnie to ucieszy. I ucieszylo, usmiechnelam sie i zarumienilam. - A jak dzidzius ?
- Dobrze....
- No chyba nie do konca sadzac po Twoim tonie.
- No bo mala wazy za malo, znaczy ma nie dowage i w sumie to z mojej winy bo nie jem za duzo. Powiedzialam i sie rozplakalam, pomyslec ze malej moze sie cos stac bo ja nie mam apetytu.
- Skarbie nie placz, bedzie dobrze. Dziecku nic nie bedzie.
- A jesli ?
- Uspokuj sie, i nie placz. Dziecku nic nie bedzie, a skoro juz jestesmy na temacie o jedzeniu to zjedz cos.
  Bez zadnych oporow zjadlam i dostalam sms-a od Toma czy bym nie wpadla, tata mowil ze napewno sa zmeczeni i chca pobyc z Simone ale ja i tak poszlam, no bo wkoncu Tom sam to zaproponowal.
 Drzwi otworzyla mi Simone, przytulila mnie na przywitanie i poszlam na gore do chlopakow.
- Siema.
- No hej. Juz myslalem ze nie przyjdziesz.
- Nie no jak bym mogla
- O Natka, wkoncu jestes. - Powiedzial Tom ktory wlasnie wszedl do pokoju Billa. - Jak sie czujesz ?
- Dobrze, dzieki.
- A mala ?
- No wlasnie .... - Zaczelam i schylilam glowe, znowu zbieralo mi sie na placz. Nie chcialam przy nich plakac no ale nie moge tego ukrywac zwlaszcza ze to jest tez dziecko Toma.
- Cos nie tak ? - Zapytal zmartwiony.
- No bo ... Z mojej winy mala wazy za malo. - Powiedzialam i pociagnelam nosem.
- Natka, nie placz. Bedzie dobrze, co dokladnie powiedziala doktor ? - Powiedzial Tom i przytuli mnie, jeju jak mi tego brakowalo. Niby prosty gest ale jak przytulam Toma czuje sie taka bezpieczna, i ten jego zapach perfum.
- Powiedziala ze w tym etapie ciazy mala powinna wazyc wiecej ale ciaza nie jest zagrozona.
- No widzisz, bedzie dobrze.
- A myslalas juz nad imieniem ? - Zapytal Bill zeby tylko zmienic temat.
- Nie, a wy ? - Powiedzialam i usiadlam na lozku obok Billa a Tom na krzesle naprzeciwko nas.
- Ja myslalem nad Alexandra, Giselle lub Miley. A Ty Bill ?
- W sumie to tez nad tymi. - Powiedzial i sie usmiechnal.  - A Ty ?
- Nie myslalam hehe. Ale podoba mi sie Giselle i Miley.
- No to moze niech mala ma dwa imiona. -Zaproponowal Tom
- W sumie to czemu nie ?
- A kiedy termin ?
- Za jakies 2 tygodnie.
- Ooo, to niedlugo!
- Mhmmm.... Dobra to nad tym jeszcze pomyslimy a jak narazie to ide do domu.
- Ale czemu ?
- No jak to ? Napewno jestescie zmeczeni a jutro znowu sie widzimy.
- No w sumie to masz racje, jestem zmeczony i chyba nawet pojde sie polozyc. To pa. - Powiedzial Bill i dal mi calusa w policzek.
- No paa, a Tobie radzila bym brac przyklad z brata. - Powiedzialam do Toma i szlam w strone wyjscia.
- Wezme, zaraz. Natka, poczekaj.
- Hmmm ?
- Mozemy pogadac ?
- Jasne a o czym ?
- Zapraszam Cie jutro wieczorem.
- A gdzie ?
- Niespodzianka.
- Hmmm, mam sie bac ?
- Nie.
- No ok, tylko powiedz mi jak mam sie ubrac. - Powiedzialam i wypielam mu jezyk
- Jak chcesz, zawsze ladnie wygladasz.
- Okej, to zaloze dresy i jakis luzny t-shirt a do tego wlosy zepne w kitke. Oki ? - Zapytalam na zarty i czekalam co powie.
- Emm, no jak chcesz.... - Powiedzial troche zaklopotany.
- Hahaha, toc zartuje! Chociaz w wiekszosc rzeczy sie nie wbije przez moj brzuch...
- Napewno cos znajdziesz.
- Taaa, to na ktora mam byc gotowa ?
- Na 7.
- Okej. Dobra teraz to juz lece, papa.
- Czekaj odprowadze Cie.
- Nie musisz, jeszcze pamietam gdzie sa drzwi hehe.
- Chodz nie marudz. - Powiedzial Tom i odprowadzil mnie pod dom.
- Dobranoc.
- Dobranoc. - Powiedzial i pocalowal mnie w policzek, ja nie odpowiedzialam tylko czulam jak oblal mnie rumieniec, powiedzialam cicho 'pa' i weszlam do domu. Zamknelam drzwi na klucz i poszlam do mojego pokoju, nie chcialo mi sie kapac wiec umylam zeby i odrazu sie polozylam. Rano po sniadaniu umylam sie i wlosy oraz zaczelam malowac i szukac jakiejs sukienki czy cos.
- Jest! Znalazlam. - Powiedzialam sama do siebie i przymierzylam czarna sukienke do kolan. Chciala bym zalozyc szpilki no ale coz... No ale juz niedlugo.
Wlosy pokrecilam i w sumie to bylam gotowa. Dochodzila 6 wiec mialam godzine dla siebie, sprawdzilam maila potem fejsa no i zeszlam na dol.
- Uuuu, widze ze randka z Tomem sie szykuje. - Powiedziala Nina jak tylko mnie zobaczyla.
- Zadna randka, poprostu mnie gdzies zabiera.
- Jak zwal tak zwal, ladnie wygladasz.
- Dziekuje.
Pogadalam z nia do czasu gdzy nie przyszedl Tom.
- Tom gdzie jedziemy ?
- Zobaczysz. - Powiedzial z usmiechem.

  Dojechalismy do restauracji ktora byla 2 pietrowa, Tom zarezerwowal cale 2 pietro ktore i tak nie bylo za duze
Po dluzszym czasie kelner przynios nam szampana ( moj byl bez alkoholowy  )
- A to z jakiej okazji ?
- No wlasnie bo chcial bym porozmawiac ...
- A do tego potrzebny jest szampan ? - Spytalam z usmiechem
- No powiedzmy....
- No ok, to o czym chcesz gadac ?
- No, o nas.
- A dokladniej.
- O naszej relacji.
- Tommy, powiedz o co chodzi bo troszke sie pogubilam.
- Sluchaj, ja wiem ze nie bylo miedzy nami idealnie i ze bylo wiele nieprzyjemnych sytuacji...
- Tom, nie obraz sie ale nie lubie do tego wracac.... - Powiedzialam bo naprawde nie lubilam o tym gadac, uwazalam to za najgorszy okres mojego zycia...
- Wiem ze bylem dupkiem, a nawet wiecej. I przepraszam Cie za to. Poprostu nigdy wczesniej nie spotkalem takiej dziewczyny ja Ty, i nigdy wczesniej sie nie .... Sie nie zakochalem... - Powiedzial Tom a ja nie wiedzialam co mu odpowiedziec. - Natka, czy wybaczysz mi to wszystko ? Ja wiem ze to zadne wytlumaczenie i ze to co robilem bylo najwiekszym swinstwe ale... - Tom nie dokonczyl bo mu przerwalam.
- Tom. Jak bym mogla Ci nie wybaczyc ? Okej, duzo mnie to kosztowalo i strasznie bolalo to co robiles ale w koncu bedziemy miec razem dziecko, a poza tym ja .... Ja Cie nadal kocham. - Powiedzialam i spuscilam glowe w dol
- Natka... Czy wyjdziez za mnie ? - Powiedzial Tom kleczac na jednym kolanie a mnie zamurowalo. No totalnie nie wiedzialam co zrobic, wielki Tom Kaulitz wlasnie mi sie oswiadczyl. Nigdy o tym nie myslalam, nigdy sie nie zastanawialam jak to bedzie ale i tak bez wachania powiedzialam 'tak' bo podczas tej trasy, jak go nie bylo zrozumialam ze go kocham. Tak kocham, mimo ze to dupek.
- Jezu Tom, oczywiscie ze za Ciebie wyjde!! - Powiedzialam a Tom wsunal mi pierscionek na palec a nastepnie zaczelam go przytulac a ona podniosl mnie i zaczal sie krecic wokol wlasnej osi, z nikad tez zaczela grac muzyka ( chodzi o kolesi ze skrzypcami ) bylo prze cudownie, i szczerze mowiac nie spodziewalam sie tego po Tomie.
- Kocham Cie. - Powiedzial jak postawil mnie na podloge.
- Ja Ciebie tez. Najbardziej na swiecie. - Powiedzialam i pocalowalam go.
 Posiedzielismy jeszcze chwile w restauracji i wrocilismy do domu, odrazu sie wszystkim pochwalilam moim zajebistym pierscionkiem hehe. Od razu mowie ze tej nocy spalam z Tomem u niego w domu
 Rano zeszlam na dol sie czegos napic, zastalam tam Simone z Gordonem.
- Dzien dobry. - Przywitalam sie, szczerze to troche glupio mi bylo, dobrze ze ubralam sie a nie jak zawsze w pidzamie.
- Dzien dobry Natalko. - Odpowiedzieli - I gratulacje z powodu zareczyn.
- Dziekuje. - Powiedzialam z usmiechem na samo wspomnienie o tym wieczorze.
- Napijesz sie moze czegos ? Albo moze cos zjesz ? Tak, napewno jestes glodna, co Ci zrobic ?
- Nie, nie, dziekuje. Wystarczy tylko sok jak mozna.
- Oczywiscie ze mozna, a jaki chcesz jablkowy czy pomaranczowy ?
- Pomaranczowy.
- Prosze. - Powiedzial Gordon i podal mi szklanke soku.
- Dziekuje. - Powiedzialam i poszlam na gore do Toma zeby go obudzic, jednak jak go zobaczylam to nie mialam serca bo wygladal tak slodko. Wzielam swoja torbe i zeszlam na dol, pozegnalam sie z Simone i Gordonem i poszlam do siebie. W domu Nina chciala szczegolow z wieczoru i oczywiscie jej wszystko opowiedzialam, pozniej zadzwonila mama pytajac czy do niej nie wpadne. Ogarnelam sie i wyszlam z domu, w polowie drogi podeszlo do mnie 5 dziewczyn i centralnie mnie popchnely.
- Co jest kurwa ?! - Spytalam je wsciekla, czy one nie widza ze jestem w ciazy ?!
- My wiemy ze to nie jest dziecko Toma wiec jesli zycie Ci mile to lepiej od niego odejdz! - Wydarla sie jedna.
- A skad Ty mozesz wiedziec czyje to dziecko ?!
- No jak to skad ?! Toc to jest pewne ze Tom nie poszedl by z Toba do lozka ! - Powiedziala i wszystkie zaczely sie bezczelnie smiac.
- Zostawcie mnie w spokoju, tez nie chcialam zeby tak wyszlo ! Ale czasu nie cofne!
- Ale mozesz naprawic bledy i odejsc od niego dziwko !!
- Co ja wam niby zrobilam ?! Jak byscie byly prawdziwymi fankami to byscie cieszyly sie szczesciem Toma !
- A kto powiedzial ze on jest szczesliwy ?! I to z Toba !
- Poprostu zostawcie mnie w spokoju ! - Powiedzialam i chcialam je ominac bo naprawde nie podobala mi sie ta sytuacja.
- A Ty do kad sie wybieraz ?! - Zapytala jedna drwiacym glosem i pociagnela mnie za wlosy zebym sie do niej odwrocila
- Nie odejdziesz do poki nie obiecasz ze od niego odejdziesz ! - Powiedziala druga
- Nie zrobie tego ! Nie macie na co liczyc !
- To sie zaraz przekonamy. - Powiedziala i dala mi w twarz !
- Allaa! Co Ty kurwa robisz ?!! - Zapytalam trzymajac sie za bolacy policzek.
- A wiec ? Jak bedzie ?
- Zdania nie zmienie ! - Powiedzialam ale zaraz zalowalam mojej decyzji bo jedna z nich tak mnie popchnela ze uderzylam glowa o cos twardego. Jedyne co pamietam to ich rozmowe
- Debilu, cos Ty do chuja pana zrobila ?! Mialysmy ja tylko nastraszyc, a nie zabic !!
- Dobra, nie klocmy sie tylko uciekajmy !! - Powiedziala inna i uciekly a mi zrobilo sie zupelnie ciemno przed oczami.

poniedziałek, 28 października 2013

Odcinek 34



Odcinek 34

Pogadalismy jeszcze chwile potem gadalam z Billem i poszlam sie wykapac. 
Rano obudzila nas mama mowiac zebysmy sie spakowaly ( nasze ciuchy walaly sie po calym pokoju ) bo jutro rano wyjezdzamy.
- Juz ? Jak szybko to zlecialo.
- No nie. - Powiedzialam do Kariny
 Spakowalysmy sie do konca i mialysmy czas dla siebie. Poszlysmy do sklepu bo Karina chciala kupic gazety do poczytania ( po polsku ). Kupilysmy ze 3 numery 'bravo' i 'popcorn' gdy mialysmy juz isc zaplacic zobaczylam ze na okladce 'Twist' jest moje zdjecie z Pawlem jak mnie obejmuje! 
- Ty, Karina patrz! 
- Co jest ? ... Omg! Haha no to niezle! 
- No nie, haha ciekawe jak Pawel na to zareaguje xD 
- Czekaj napisze do niego. 
- No spoko. To ja ide za to zaplacic.
Wrocilysmy do domu i zaczelysmy czytac artykul, lalysmy ze smiechu. 
- Ja blada, haha czego oni nie wymysla.
- No nie ? Jakie podejrzenie 'Czy miedzy Natalia a Tomem wszystko skonczone?' Zaczela czytac tekst pod zdjeciem. 'A to kto ? Nowy partner Natalii, czy zgodzi sie wychowywac dziecko slawnego Toma Kaulitza ?' 
- Czekaj Pawel dzwoni. - Odebralam telefon, go tez smieszyla ta sytuacja. Powiedzial tez zebym sie nie martwila i jak cos to powie ze jestesmy tylko przyjaciolmi. Chlopaki chcieli sie z nami spotkac przed wyjazdem wiec wyszlysmy z domu, bylysmy z chlopakami z 2 godziny az zadzwonil Patryk ze mamy przychodzic bo musimy sie wyspac.
- To bedziemy w kontakcie. - Powiedzial Pawel i dal mi i Karinie buziaka w policzek. To samo zrobila reszta chlopakow. 
- Wreszcie jestescie! Ile mozna na was czekac ?! - Powiedzial na wstepie Patryk
- No toc nic sie nie stalo a po drugie jest dopiero 20! - Powiedzialam tez juz wkurzona
- Jutro wyjezdzamy a wy sobie wieczorki zapoznawcze urzadzacie! 
- Tato uspokuj sie. 
- Znacie w ogole tych chlopakow ?!
- Tak znamy, jeszcze cos ? Czemu w ogole sie tak ciskasz ? - Wkurzala mnie ta sytuacja bo to nie pierwszy raz jak Patryk ma pretesje o chlopakow. Czasem myslalam ze jest gorszy co do tych spraw niz mama...
- Znacie ? Jak Ty sie zachowujesz obsciskujesz sie z kolesiem ktorego znasz zaledwie 2 dni! A w dodatku jestescie w gazecie! 
- Nawet jesli to to jest moje zycie! 
- Co sie tu dzieje ? - Powiedziala mama
- Twoja corka jak zwykle jest otwarta na nowych chlopakow. - Powiedzial Patryk, i juz wiedzialam o co mu chodzi. Zawsze jak tak mowi mial namysli ze mam zly wplyw na Karine i ze jestem playboy a raczej playgirl 
- Oj wez przestan! - Krzyknelam na niego
- Pomyslalas co sobie Tom pomysli ?! 
- A co Cie to obchodzi ?!! A po drugie to NIE jestem z Tomem i moge robic co chce! 
- Czyli spotykac sie z pierwszym lepszym ?! 
- Nie pozwalaj sobie bo nie jestes moim ojcem!! - Darlam sie na niego jak nie wiem 
- Czemu krzyczysz na moja wnuczke ? Ona jest w ciazy i nie moze sie denerwowac! - Powiedziala wkurzona babcia. Kochana jest i staje w mojej obronie a nie to co mama ktora jak zwykle stoi za Patrykiem. - Choc skarbie, musisz sie przespac. - Powiedziala babcia i prowadzila mnie i Karine na gore. - A z Toba to siebie jeszcze porozmawiam. - Powiedziala babcia do Patryka.
- Natalka, czy on sie tak ciagle zachowuje ? 
- Patryk ? Nie, ogolnie to jest fajny tylko nie w kwesti chlopakow. 
- No dobrze, to teraz idz spac bo sie nie wyspisz. Dobranoc. - Powiedziala babcia i dala mi buziaka w czolo.
- Dobranoc.
Rano obudzila mnie Karina ktora gadala z kims przez telefon, bylam tak spiaca ( do pozna pisalam sms-y z TH ) ze nie kontaktowalam a zreszta nie obchodzilo mnie o czym gada.
- O hej, juz wstalas.
- Jak widac. - Wymamrotalam i chcialam dalej spac.
- Ej, nie spij bo zaraz sniadanie a potem do niemiec.
- A co Ty sie tak cieszysz, przeciez jak wrocimy idziesz odrazu do szkoly ?
- No to co, w szkole jest fajnie.
- Nie wieze! Kogo tam poznalas hehe ? 
- Nikogo.
- Mnie nie oszukasz, mow.
- No naprawde.
- Aaaaa, to chodzi o Gustava, tak ? 
- Moze. - Powiedziala i sie zarumienila.
- Uuuuu, wyczuwam big love! 
- Dobra, chodz na sniadanie.
- Juz.
Zjedlismy sniadanie, Patryk przeprosil mnie za wczoraj ja go zreszta tez i ruszylismy na lotnisko. 

wtorek, 15 października 2013

Odcinek 33

Krotko i niestety nudno... Bardzo was przepraszam za to ze tak dlugo nie bylo notki ani nic, ale po 1 mam sporo nauki i nie do konca wyrabiam, po drugie miala troche problemow w domu no i po 3 i chyba najgorsze nie mam weny i co gorsza checi by pisac :(. Po calym dniu jestem zmeczona i mimo ze chciala bym cos dodac nie moge sie zabrac za pisanie :( oczywiscie postaram sie by notki znow pojawialy sie regularnie ale jak narazie nic nie obiecuje.
Nie przeciagajac juz ...





                 Odcinek 33 
 Zaczelysmy jesc, musialam jesc duzo bo babcia wpychala we mnie jedzenie, najchetniej to bym to wszystko zwrocila no ale coz... 
- No to dziewczynki opowiadajcie, jak tam w szkole ? - Zapytala babcia.
- Emm, wszystko dobrze.
- A u Ciebie Natalko ? 
- Tez, niedlugo moze pojde na weterynarie. 
- Oooo, to wspaniale! A jak tam ten Twoj chlopak ? Kiedy go poznam? 
- My, nie jestesmy razem. - Powiedzialam sciszonym glosem.
- A to czemu ? Toc macie razem dziecko. 
- No bo tak wyszlo.... 
- No ale to jest bardzo nieodpowiedzialne z jego strony! Dziecko musi miec oboje rodzicow!
- Babciu, skoncz ten temat. Dziecko bedzie mialo oboje rodzicow.
- No ja to chyba bede musiala porozmawiac sobie z tym Twoim bylym.
- Nie! Wszystko jest zalatwione. Babciu nie martw sie, jak tylko Tom wroci znowu zamieszkamy razem.
- Znowu ? Czyli cos sie stalo. Co zrobil ? - Dopytywala sie babcia, gdy juz mialam cos powiedziec zadzwonil telefon. Tak! 
- Musze odebrac. - Powiedzialam i wyciagnelam telefon z kieszeni, dzwonil... Bill. - Siema.
- No hej mala.
- Jak tam ? 
- Dobrze, a u Ciebie ? 
- Tez, jestem u babci w Polsce.
- Ah tak, Twoj tata mowil. I jak tam babcia ? 
- Wez przestan, wypytuje sie o Toma i w ogole czemu nie jestesmy razem ze to nie dobrze dla dziecka. Bla bla bla...
- Akurat tu sie z nia zgodze. Oboje sie kochacie ale razem byc nie chcecie.
- Bill, nie zaczynaj. Lepiej mow jak tam trasa.
- A dobrze, Tom nie moze sie juz doczekac jak Cie zobaczy.
- Ja tez.
- Czyli jednak.
- Ale co ? 
- No cos was do siebie ciagnie.
- O jeju, chodzilo mi ze was wszystkich.
- Taaaa, napewno.

Pogadalam jeszcze troche z Billem ale mowil ze musi isc na probe, babcia odrazu wypytywala sie kto dzwoni i po co. 

- No dobrze, widze wnusiu ze nie chcesz rozmawiac o tych Kultizach, i tym calym hotelu w Tokyo. No ale powiedz chociaz cos o sylwestrze. 
- Haha, Kaulitzach babciu, oni maja na nazwisko Kaulitz a nie Kultiz* a ich zespol nazywa sie Tokio Hotel. No a o sylwestrze .... Zamyslilam sie na samo wsponienie tego jak np. Bill robil striptiz na stole, no oczywiscie bokserek nie zdjal bo z nami byla Karina, Geo, Gus, Andy i Sylwia. Albo jak tanczylam i calowalam sie z Tomem, no albo jak z Sylwia robilysmy 'taniec erotyczny' w naszym wydaniu dla chlopakow. No ale babcia jak by sie dowiedziala o tych rzeczach i paru innych tez troche erotycznych to by chyba na zawal padla. - No sylwester byl udany, spedzilam go z Tokio Hotel, Karina i jeszcze 2 znajomych. 
- No dobrze, a rodzice co robili ? 
- Poszli we 4 na jakas zabawe ale nie wiem dokladnie 
- No i wy tak sami w domu ?? 
- Nie no byli dorosli.
- Czyli kto ?
- Gustav i Georg 
- Oj, dziecko ja to chyba musze przeprowadzic rozmowe z Twoja mama.
- Babciu, ale nie ma takiej potrzeby.

O 14 wraz z Karina spotkalysmy sie z chlopakami, to co mnie cieszylo to to ze chca sie z nami spotykac i w ogole probuja poderwac wiedzac ze jestem w ciazy. Spacerowalismy dosc dlugo, gdy zaczelam marznac Pawel mnie obja. Szlismy objeci az do naszego domu, pozegnalismy sie buziakiem w policzek ( ze wszystkimi ) i wraz z Karina poszlysmy do domu gdzie mama zaczela prowadzic wywiad kim sa ci kolesie. Razem z Karina mialysmy duzo smiechu bo wszyscy mysleli ze skoro jest ich 4 to ja mam 2 i Karina 2 haha. Nawet nie probowalysmy tego wytlumaczyc, poprostu raz zaprzeczylysmy a potem juz tylko przysluchiwalysmy sie jak babcia, mama i Patryk mowia ze nie mozemy miec kilku na raz. Poszlysmy do naszego pokoju...

- Ide sie wykapac. Tu Karina 
- Okej. - Powiedzialam i odebralam telefon, dzwonil ... Tom! 
- Hej.
- No siema, co tam ? 
- Dobrze a u Ciebie ? 
- Tez, tylko tesknie za Toba.
- Ja za Toba tez, ale niedlugo sie widzimy.
- Taaa, naszczescie za niecale 3 tygodnie. A wlasciwie to 2 i pol.
- Jak to szybko leci. 
- No to wlasnie dobrze ze szybko! Co robisz ? 
- Czekam na lazienke a Ty ? 
- Leze w wannie... Nagi. - Powiedzial sexy glosem. Wiem do czego zmierzal, ale niech zapomni.
- No nic w tym dziwnego. Gorzej jak bys nie byl nagi. - Odpowiedzialam glupio.
- Chodzi mi o to ze szkoda ze Ciebie tu nie ma.
- Wiem Tommy, wiem..

poniedziałek, 30 września 2013

Szybka notka

A, zapomniala bym! Dodalam zakladke 'co czytam' jednak nie przypominam sobie wszystkich blogow :( a w histori tez ich nie moge znalezc, wiec jak macie bloga to podawajcie nazwy. Chetnie przeczytam i udostepnie :)

Sylwester

Na poczatek chcialam was naprawde przeprosic! Mam nadzieje ze mi wybaczycie za tak dluga przerwe. Ale naprawde nie mialam jak wstawic czegos, na poczatek nie wiedzialam co napisac a pozniej nie mialam w ogole czasu ze wzgledu na szkole. No ale dzis mi sie udalo :) po przeczytaniu komentarzy stwierdzilam rowniez by ten odcinek poswiecic sylwestrowi, ale uznam to bardziej za 'bonus' niz odcinek. I naprawde was podziwiam ze nadal chcecie czytac moje wypociny gdyz nie naleza do dobrych :/ naprawde was kocham za to <3 i postaram sie pisac lepiej.
  Jeszcze jedno, osobiscie nie jestem zadowolona z tego co napisalam .... Ale zawsze cos, nie ?




   Bonus : Sylwester 

- Natkaaaa! 
- Co ? 
- Na ktora mamy byc u Kaulitzow ? 
- Hmmm, Tom mowil na 20 a Bill ze na 21 wiec... 20:30. - Odpowiedzialam Karinie i konczylam sie malowac. 
- W co sie ubierasz ? 
- Sukienke i szpilki a Ty ? 
- No wlasnie nie wiem .... A co powinnam zalozyc ? - Zapytala, odrazu do niej poszlam i wybralam, rejstopy zeby jej zimno nie bylo, do tego spodnice i obcisla bluzke na ramiaczka. - Dzieki! 
- Nie ma za co. - Powiedzialam i wyszlam z jej pokoju. 
Zeszlam na dol gdzie mama sie stroila
- Tak idziesz ? - Zapytala na wstepie
- Tak, a co. Zle jest ? 
- Nie, ladnie, ladnie. 
- Dziekuje. A wy za ile wychodzicie ? 
- W sumie powinnismy juz wychodzic. - Powiedzial Patric 
- Aaaa, heheh to chyba ze. 
- Oj skarbie, toc mamy czas. Jestem pewna ze Nina tez nie jest jeszcze gotowa. - Powiedziala mama i zakladala kolczyki. 
 Po nie calych 20 minutach wyszli z domu, ja z Karina mialam jeszcze czas wiec poszlam do salonu obczaic co jest w tv. 
- Halo ? 
- Czesc, gdzie jestescie ? 
- W domu. A czemu ? 
- Natka mowilem zebys przyszla o 20. - Powiedzial z zalem Tom
- Ale czemu tak wczesnie ? Bill mowil ze na 21, zreszta dzownilam do Andreasa i tez mowil ze ida na 21.
- Chcialem spedzic z Toba troche czasu. - Powiedzial smutno, spojrzalam na godzine. 20.22
- Dobra, juz wychodze. - Tesknilam za nim.... Cholernie za nim tesknilam ale toc nie powiem mu ze chce z nim byc a poza tym nawet jesli to cos mnie blokowalo, no ale sprobujmy sie zblizyc ....
- Tylko sie pospiesz
- Dobrze. Papa. - I sie rozlaczylam. - Karina! Zbieraj sie. - Powiedzialam i sama zaczelam sie przygotowywac do opuszczenia domu. 

- Na reszcie jestes! - Powiedzial Tom i pocalowal mnie, nie odepchnelam go, podobalo mi sie to ale nie moglam tego pokazac wiec skarcilam go spojrzeniem.
- Tez sie ciesze ze Cie widze. - Odpowiedzialam i wraz z Karina weszlysmy do srodka. - Hej Bill. - Zucilam jak go zobaczylam, ale on sexy bez tej koszulki. 
- A Ty co idioto ?! Moja laska tu jest a Ty paradujesz po domu bez koszulki. - Warknal wkurzony Tom. Ale o co mu kurwa chodzi ? I jeszcze nazwal mnie swoja laska! 
- Dobra toc daj spokuj. Natka juz i tak mnie golego widziala. - Powiedzial i sie wyszczerzyl a ja sie zaczerwienilam. No ale czemu traktuja mnie jak bym chodzila z Tomem ?! 
- To nie znaczy ze znowu chce patrzec na ten okropny widok. - Powiedzial Tom 
- Sory Tom ale w sumie to macie to samo, roznica w tym ze Bill jest od Ciebie chudszy. - Powiedzialam
- Ej powinnas stac za mna a nie za nim. A moze Ty chcesz na niego patrzec ?! - Kurwa o co mu chodzi ?! 
- No skoro Ty mi nie dajesz tej frajdy. - Powiedzialam dla rozluznienia atmosfery i musnelam wargi dreda, nawet nie wiem czemu to powiedzialam i posunelam sie do tego by go pocalowac. Nagle uslyszelismy dzwonek do drzwi Bill polecial na gore by sie ubrac a Tom otworzyl.
- Siema Andy! - Powiedzial i przybil z nim zolwika. - Hej Sylwia. - Powiedzial i pocalowal ja w policzek.
- Czesc stary! - Odpowiedzial Andy i podszedl do mnie, dal buziaka w polik na przywitanie i zapoznal sie z Karina. Sylwia zrobila podobnie a na dol zszedl Bill i tez przywital sie z Andym i Sylwia. 
Okolo 21.15 przyszedl Geo a zaraz po nim Gus. No wiec impreza sie zaczela. 
Chlopaki wlewali w siebie alkohol litrami, Sylwia tez pila ale duzo mniej no i ja z Karina sok ... 
- Dobra dosc juz tego! - Powiedziala Sylwia. - Bierz Toma na "parkiet" a ja Andiego, Karina bierze Gusa a Bill moze tanczyc z Geo. Impreza nie trwa godziny a ci zaraz nawaleni beda. - Powiedziala i podeszla do chlopaka po czym zaczela z nim tanczyc, ja zrobilam podobnie i pochwili tanczylam z Tomem. Tanczylam tylem do niego, Tom trzymal rece na moich biodrach i kolysalismy sie w tym samym rytmie, no ale Tom nie byl do konca trzezwy wiec na 2 piosence zaczal mnie obamycaw. To juz nie bylo ok, bo po 1 nie chodzimy ze soba a po 2 nie jestesmy sami. szybko zdjelam jego rece i go szturchnelam. Po chwili zaczal calowac mnie po szyi.
- Przestan, nie jestesmy sami. - Szepnelam a on nic. Jak piosenka sie skonczyla poszlam do Billa i z nim zatanczylam. Do 24.00 czas zlecial nam glownie na tancach ale nie tylko.
- Dobra to moze dziewczyny by nam jakis pokaz odprawily ? - Zaproponowal Tom a wszyscy odrazu sie wyszczerzyli. Skoro i tak sa pijani i ne beda nic pamietac to czemu nie ? - Stwierdzilam. 
- Ok. - Powiedziala Sylwia, poszlam przygasic swiatlo wiec za duzo nie widzieli no ale w koncu w pokoju byla moja mlodsza siostra ktora byla bardzo chetna do pokazu.
- Ty chyba snisz?! Ciebie w ogole nie powinno tu byc, wiec siadasz na kanapie i jako dobra nastolatka obczajasz fejsa w telefonie albo cos. - Powiedzialam, no jeszcze jej mi tu brakowalo. Ona naburmuszona poszla na gore z ... Gusem. Nie mow ze cos beda majstrowac ?! Mama juz ma jedna corke w ciazy jeszcze jej drugie brakuje i to tez z czlonkiem Tokio Hotel xD. No ale Gus jest raczej odpowiedzialny... 
- Natka! - Z zamyslen wyrwal mnie glos Sylwi. 
Odeszlysmy od chlopakow wlaczylysmy muzyke i zaczelysmy kolysac biodrami. Chlopaki gwizdali co nas tylko bawilo pod koniec podeszlysmy do Toma i Andiego i usiadlysmy na nich okrakiem i pocalowalysmy. Szkoda mi bylo Billa i Geo no ale coz hehe
O 24.00 wyszlismy na dwor Tom uparl sie ze odpali fajerwerki pomimo tego ze i tak mielismy swietny widok na nie bo puszczali je z pod ratusza ktory byl blisko domu blizniakow. 
Chlopaki odpalili troche fajerwerek zlozylismy sobie zyczenia, oni wypili szampana i weszlismy do srodka. 
Znowu zaczely sie tance ale tym razem Bill robil striptiz na stole! Odrazu wyciagnelam telefon i zaczelam go nagrywac, swietnie wywijal biodrami hehe, oczywiscie nie zdjal bokserek ale ubaw i widoki byly zajebiste. 
- Dobra to teraz gramy w gre ktora nie wiem jak sie nazywa ale jest fajna. - Zaczela Sylwia
- Sloneczko ? - Zapytal Geo i odrazu dostal w ramie od Sylwi.
- Nie baranie. Chodzi o to ze siadamy w kolku krecimy butelka ....
- W butelke ? - Przerwal jej Bill
- Nie! Dajcie mi dokonczyc!!  A wiec, krecimy i na tego co wypadnie wyciaga 2 kartki na jednej bedzie pisac jakas czesc ciala, ale odrazu mowie ze nie ma cyckow badz waszego sprzetu tylko lokiec albo cos a na drugiej imie tego z ktorym ma to zrobic. Aa! I jeszcze 3 kartka, co zrobic, na przyklad, poliz, pocaluj albo cos. - Wyprodukowala sie Sylwia, oczywiscie odrazu podeszlismy do roboty i kazdy pisal swoje imie na kartce a potem czesc ciala itp. Wrzucilismy kartki do 3 pojemnikow, jedne z imieniem drugie z czescia ciala a trzecie z czynnoscia do wykonania. 
- Dobra to ja krece! - Powiedzial Gus i zakrecil, wypadlo na Billa. Ten wyszczerzyl sie jak glupi, wyciagnal kartke z pojemniczka gdzie byly imona dziewczyn i jak na zlosc wypadlo na mnie. Nastepnie wyciagnal czesc ciala... Ucho no i w koncu zadanie. Ugrysc tak by byl slad!
- Kurwa kto to napisal ?! - Zapytalam ale nie uzyskalam odpowiedzi. - Ej ale to bedzie bolalo. - Zaczelam marudzic, nie zwazajac jednak na mnie Bill podszedl do mnie i mnie ugryzl. - Aaaaaaaaj! - Odrazu sie wydarlam bo to kurwa bolalo! 
- Sorki. - Powiedzial czarny i wrocil na miejsce.
- Pokazuj czy jest slad. - Zaczal Geo, pokazalam im i moglam krecic. Wypadlo na Geo. Wylosowal na kartce Karine, mial ja pocalowac w policzek zrobil to a ona zakrecila. 
- No w koncu ja! - Zaczal Tom gdyz na niego wypadlo, wylosowal kartke z imieniem - Ha! Wiedzialem skarbie ze Ciebie wylosuje. - Powiedzial patrzac na mnie, potem wylosowal czesc ciala .... - Brzuch. - No i na koniec czynnosc. - Polizac. 
- Kurwa kto te zadania wymyslal ?! - Zapytalam i spojrzalam na kartki. - Tom! - Wydarlam sie, to wszystko bylo pisane jego pismem, on to ukartowal! No ale nikt mi nie wierzyl wiec wyszlo na to ze Tom polizal mnie po brzuchu, no ale Tom jak to Tom nie zakonczyl na lizaniu ale tez zrobil mi malinke. Usmiechnal sie lobuzersko i wrocil na miejsce, znow zakrecilam wypadlo na Gusa ktory wylosowal by zrobic Sylwi malinke na rece. Gralismy tak okolo godziny pozniej znowu potanczylismy i padnieci po wygibasach wrocilismy na sofe. Geo z Billem, Gusem i Karina namietnie o czyms gadali, Sylwia leciala w slinke z Andym a ja siedzielam z Tomem i gadalismy.
Okolo 6 Andy z Sylwia poszli do domu, ja z Karina i GG's zostalismy u Kaulitzow. 
- Nie wiem jak wy ale ja jestem spiacy. - Powiedzial Bill a wszyscy przytakneli
Nie wiem jak ale wyszlo na to ze spalam z blizniakami, Karina z Gusem a biedny Geo sam. 

poniedziałek, 16 września 2013

Odcinek 32

Mega przepraszam! Ale naprawde nie moglam wczesniej gdyz od 2 dni jestem w Polsce i mialam naprawde duzo spraw do pozalatwiania. Mam nadzieje ze sie za bardzo nie pogniewaliscie :)
Bynajmniej, milego czytania ( mam nadzieje ze odcinek sie spodoba )




Odcinek 32
Pozegnalysmy ze z TH i tata ktory tez musial jechac. Dni mialy mi nie najgorzej no bo w koncu moje zycie nie kreci sie na TH, mam teraz Karine i mame oraz Nine. Sel tez juz dawno wrocila a poza tym mialam duzo nauki wiec pierwszy miesiac minal szybko a potem sie juz przyzwyczailam, gorzej jak bym chodzila z Tomem... Chociaz teraz tez za nim tesknie, no ale przynajmnej nie musze sie martwic ze mnie zdradzi. W gazetach pojawila sie moja fotka na ktorej bylo dokladnie widac brzuch, dodali tez opis a Bill opowiadal ze Aliens sie troche rozczarowali ale Tom powiedzial ze prawdziwi fani umieja sie cieszyc z naszego szczescia. 'Czyli Tom jest ze mna szczesliwy?' Pomyslalam i mimowolnie sie usmiechnelam. 
To co mnie cieszylo to, to ze Tom sie staral, dzwonil do mnie kiedy tylko mogl. Podobalo mi sie to, widzialam ze mu zalezy i coraz bardziej chcialam dac mu kolejna szanse. Myslalam tez o dobru dziecka, no bo wiem jak to jest w rozbitej rodzinie. 

Za miesiac wracaja! Centralnie odliczam dni, tak sie ciesze. Z Tomem piszemy sms-y codziennie i dzownimy do siebie nawet czesciej niz do Billa, postanowilam dac mu kolejna szanse. Ale powiem mu o tym jak wroci, a w dodatku porod jest niecale 2 tygodnie po ich powrocie! Szczerze to sie boje, nie mam pojecia jak to bedzie wiem tylko ze bedzie cholernie bolec! 

'Hej mala, jak tam ?' 
'Hej Tom, dobrze a u was ?'
'Tez, niedlugo wracamy. Nie moge sie juz doczekac!'
'Ja tez, pokoj malej jest juz zrobiony, pomalowany na rozowo  ( mielismy remont w tym pokoju) 
'To dobrze ze juz skonczyli, nie moge sie doczekac mieszkania z Toba!'
'Ja tez!' 
Pisalam z Tomem i jednoczesnie gadalam z Nina i mama, ktore po pewnym czasie zaczely mnie obgadywac! Wiec poszlam do Kariny ktora miala zabronione siedzenia i plotkowania z nami gdyz mama stwierdzila ze to sa tematy nie dla niej.  
- Siema, co robisz ? 
- W sumie to nic. Przegladam strony o TH.
- Spoko, ale jak chcesz cos o nich wiedziec to pytaj! W koncu spedzilam z nimi dosc duzo czasu hehe.
- No spoko, ale ja tylko tak przegladam. Ej a moge Cie o cos zapytac ? 
- No jasne!
- Tylko odpowiedz szczerze! 
- No okej.
- Co jest pomiedzy Toba a Billem ? Sorry ze tak nagle pytam ale widze jak on na Ciebie patrzy a nie mialam okazji zapytac.
- Jestesmy przyjaciomi nic wiecej
- A calowalas sie z nim ? 
- Tak. Ale Tobie nic do tego. - Powiedzialam wkurzona, bo czemu nikt nie moze zrozumiec ze ja i Bill to tylko przyjaciele ?! Okej, moze i on cos do mnie czuje ale ja nie pozwole zniszczyc naszej przyjazni! 
- No spoko, nie denerwuj sie tylko pytam. 
- Dobra, moze nie powinnam sie tak unosic... 
- Moge jeszcze o cos zapytac ? 
- Tak, pytaj o co chcesz. W sumie to mozemy o tym pogadac bo jestes juz 3 osoba ktora mi mowi ze Bill cos do mnie czuje...
- Tak ? - Zapytala zdumiona Karina. - A ten, no... Bylo po miedzy wami cos wiecej niz pocalunki ? 
- Nie! Raz go tylko widzialam nago. - Powiedzialam i sie zaczelam smiac. 
- Cooo?! 
- No bo on i Tom sie kompali i oboje mieli reczniki na sobie no i tak wyszlo ze te reczniki im spadly... Hahahaha
- Aaaa, a juz myslalam ze tylko Billa.
- Nie, no cos Ty, my to tylko przyjaciele! Ale, tak szczerze mowiac to podsluchalam kiedys rozmowe Billa i Toma i Bill mowil ze juz dawno chcial ze mna byc ale wtedy Tom byl ze mna ...
- Czyli bylas z Billem ??! 
- Nie! To bylo tak ze czesto ze soba bylismy, zostawalismy na noc itp. Wiec Tom myslal ze my jestesmy razem i naskoczyl na Billa... To bylo po naszym rozstaniu...
- Ogolnie to chyba duzo ich bylo... ? 
- Nom, ze 3-4. A co do Billa... Co mam zrobic ? Bo ja to bym to zostawila tak jak jest no ale skoro coraz wiecej osob mowi mi ze on do mnie cos ten... Sama nie wiem.
- Hmmm, trudna sytuacja. No ale on chyba pomaga Tomowi Cie odzyskac ? 
- No tak, znaczy Bill cieszy sie naszym szczesciem. On jest niesamowity ! 
- Kurde, trudna sytuacja. A moze przystopuj z nim troche.
- Jak to ? 
- No, nie caluj sie, nie przytulaj za dlugo czy cos. Poprostu trzymaj go na dystans.
- No ale on jest moim przyjacielem. A poza tym jak bym nagle przestala go przytulac itp to by sie pytal o co chodzi.
- No to nie wiem, a jak sie Bill zachowuje jak jestes z Tomem ? 
- Normalnie, znaczy nie calujemy sie i w ogole unikamy dziwnych sytuacji. W sumie to nigdy sie taka nie zdazyla jak bylam z Tomem. - Powiedzialam a Karina spojrzala na mnie znaczaco. - O nie! Co to, to nie! 
- No ale zobacz, jak bys byla z Tomem to Bill by sie opamietal. A sama wiesz jak latwo go zranic! 
- No tak ale ... Nie bede wykorzystywac Toma.
- Wykorzystywac ? A z kim przed chwila pisalas ? O kim ciagle myslisz ? Znam Cie, Natka i wiem ze nadal go kochasz! 
- Moze i kocham, ale trudno jest wybaczyc 4 zdrade! - Powiedzialam i na sama mysl uronilam lze. - Nie mam do niego zaufania, a zwiazek musi opierac sie na zaufaniu! 
- Nie placz, bedzie dobrze. A co jesli np. Tom przez cala trase nie spal z zadna fanka ? Wybaczyla bys mu ? 
- To nie jest proste. A po drugie chcesz mi powiedziec ze Tom odmowil sobie seksu ? Haha, smieszna jestes. 
- A co jesli to prawda ? 
- W cuda wierzysz ? 
- Dobra, zmiana tematu. Macie juz imie dla dziecka ? 
- O fuck! Zapomnialam haha
- No to na co czekasz ? Dzwon do niego i powiedz zeby podal swoje propozycje.
- A po co sie spieszyc ? Toc przyjada przed porodem.
- Jak chcesz... A masz juz jakies ? - Zapytala i usmiechnela sie Karina.
- Hmmm, zawsze mi sie podobalo... Nicky.
- Taaaa, pamietam jak wszystkie lalki tak nazywalas. - Nabilaja sie ze mnie Karina.
- Ha ha ha... A Ty masz jakies ? 
- Jaa?! Hmmm, to moze Paris albo Miley ? 
- Paris mi sie kiedys podobalo, teraz wole Miley ale chyba raczej nie. Ciekawe co wymysli TH ? 
Gadalysmy tak chwile i zadzwonil Tom, pogadalam z nim nawet dlugo. Potem z Billem, chyba nawet dluzej no i na koncu z tata, ale nie tak dlugo bo ten jeszcze z Nina gadal i w ogole. 
Nastepny miesiac minal mi glownie na nauce, robie naprawde duze postepy i moze dostane sie na weterynarie! :) o wszystkim pochwalilam sie Billowi. Zaczelam tez powoli rozgladac sie za wozkiem dla malej, kolyska itp. Miesiac minal szybko, a w dodatku za miesiac przyjezdza TH!!! Nie moge w to uwierzyc, strasznie sie ciesze. 
- Karina, spakowana jestes ?! - Krzyknela mama z dolu.
- Tak, juz ide! 
- A Ty, Natalia ? 
- Tez. - Powiedzialam i zeszlam na dol z 2 walizkami.
- Skarbie, jedziemy do Polski na 4 dni a w dodatku jedziesz tylko do babci. 
- Mamo, bez tego sie nie ruszam. 
- Ale po co Ci az tyle rzeczy ?
- Wiesz ze czasem mam problem z doborem ciuchow. Toc musze miec jakis wybor! 
- Dobra, nie wazne! Chodzcie bo sie spoznimy na samolot. - Powiedziala mama i wsiedlismy do samochodu Niny, ktora odwozila nas na lotnisko. 
Podroz minela bardzo szybko, teraz tylko dostac sie do babci i bedzie git! 
- No wreszcie! Jak ja sie za wami stesknilam. - Powiedziala nasza babcia i zaczela nas sciskac 
Pogadalysmy chwile z babcia i razem z Karina poszlysmy do naszego pokoju, nie rozpakowywalysmy sie bo bedziemy tu zaledwie 4 dni. Ale nie bedziemy przeszkadzac mamie w rozmowie z babcia.
- Jak dobrze ze babcia zareagowala normalnie na to ze jestem w ciazy. - Powiedzialam kladac sie na lozko. ( babcia dowiedziala sie wczesniej, i niestety przez telefon ) 
- Babcia jest spoko. Co robimy ? 
- Idziemy pozwiedzac okolice ? Moze natrafimy na jakis kolesi. - Powiedzialam z cwaniackim usmiechem.
- No to let's go! - Powiedziala Karina i wyszlysmy z domu, babcia mieszkala bardziej na wsi ale nie na zadupiu. Szlysmy gadajac o ciuchach 
- Siema laski. - Uslyszalysmy za nami 4 chlopakow.
- No hej. - Powiedziala Karina i obie sie odwrocilysmy.
- Co tam ? 
- Dobrze a u was ? 
- Tez, jestem Pawel, to Mati, Kamil i Rafal. - Powiedzial i przedstawil nam pozostalych.
- Milo, ja jestem Karina a to moja siostra, Natalia.
- Milo nam, a ja Cie chyba juz gdzies widzialem. - Powiedzial jeden i zaczal mi sie przygladac.
- Gdzie mieszkasz ? - Spytal drugi.
- W Niemczech, przyjechalysmy w odwiedzinach do babci.
- Czekaj czekaj.... Juz wiem! Bylas w gazecie! - Powiedzial i wszystkie oczy zwrocily sie na mnie.
- Nom, ale nie sadzilam ze czytasz gazety dla nastolatek haha. 
- Nie, ale moja siostra tak. No ale jak zobaczylem taka laske to musialem zerknac. - Powiedzial z cwaniackim usmiechem i przyblizyl sie do mnie.
- Taaa ? I co tam wyczytales ? 
- Jestes z Tomem Kaulitzem tak ? 
- To prywatna informacja. - Odpowiedzialam bo nie mogla wszystkim rozpowiadac ze zerwalismy, tylko bym tym zaszkodzila zespolowi.
- Jestes w ciazy ? - Zapytal Rafal.
- Jak widac.... 
- Wpadka ? - Tu Mati
- Nom.
- Wspolczuje, gdzie idziecie ? 
- Przed siebie, a wy ? 
- W sumie to tez, wiec moze pojdziemy razem ? - Zaproponowal Kamil, i tak tez zrobilismy. Pozniej natknelysmy sie na 2 laski ktore podeszly do nas i powiedzialy ze Kamil i Mati sa ich, wiec sie troche posprzeczalysmy. Chlopaki oczywiscie probowali sie od nich uwolnic ale te laski byly strasznie natretne. No ale po krotkiej szarpaninie pomiedzy chlopakami a nimi szlismy dalej smiejac sie z niektorech desperatek i z tego co sa w stanie zrobic dla chlopaka. 
- Dzieki za spacer. - Powiedzialam gdy juz bylysmy pod naszym a raczej babci domem.
- To my dziekujemy, moze spotkamy sie tez jutro ? 
- Czemu nie. - Powiedzialam z usmiechem.
- Okej, przyjdziemy po was okolo 14. 
- Super. 
Pozegnalismy sie buziakiem w policzek i wraz z Karina weszlysmy do srodka.
- Czesc.
- No wreszcie jestescie. Kim byli Ci chlopcy ? 
- Znajomi.
- No dobrze, dobrze. To chodzcie na kolacje.
Zjadlysmy wykompalysmy sie i poszlysmy do naszego pokoju, tam gadalysmy z 2 godziny i okolo 24:00 poszlysmy spac.
- Dziewczynki, snaidanie! - Obudzil nas glos babci
- Natka ? 
- Hmmm ? - Powiedzialam i probowalam dalej spac.
- Musimy wstac.
- Ale ja chce spaaaaac. - Mruczalam spod koldry.
- Wiesz jaka babcia jest, lepiej wstawaj. 
- Juz.... - Powiedzialam i wyleglam sie z lozka.
- O, nareszcie. Zobaczcie ktora godzina, ale z was spiochy. - Powiedziala babcia a my spojrzalysmy na zegarek, byla... Byla 8 rano! 
- Spiochy ? Kto wstaje tak wczesnie w wakacje ? Tu Karina
- Wczesnie ? Karinko, jest juz 8.
- Chyba dopiero. - Powiedzialam pod nosem, ale babcia i tak uslyszala. 
- Oj juz nie marudzcie tylko siadajcie do stolu. Specjalnie dla was sniadanie jest tak pozno.