niedziela, 23 marca 2014

Odcinek 44

Przepraszam, ale chyba tak teraz bedzie. Po pierwsze nie mam weny i checi pisac :/ a po 2 nie wyrabiam ze szkola .... :(


             Odcinek 44
Zadzwonilam do Toma i poprosilam by przyszedl. Oczywiscie to zrobil, powiedzialam mu plan z mieszkaniem a on bez wahania sie zgodzil. Spakowalam sie i czekalam na telefon od Sel.

- Zgodzili sie. Sel juz sie pakuje wiec my tez juz mozemy jechac. - Powiedzialam do Toma po skonczonej rozmowie z Sel.
- To chodz. - Powiedzial i wziol moje walizki.
- Dziekuje ... - Powiedzialam nawet sama nie wiem czemu
- Nie ma za co skarbie. - Oooo, te slowo wychodzace z jego ust. Naprawde nie chce go stracic.

Pozegnalam sie i podziekowalam Karinie za krycie mnie, wiem ze ona byla przeciwko temu bym wrocila do Toma ... Ale no coz ? Kocham go. Tom rowniez podziekowal Karinie i wyszedl zaraz za mna. Przez cala droge milczalam, Tom byl skupiony na jezdzie. Od czasu do czasu spojrzalam na niego ... Mialam ochote go przytulic, albo chociaz dotknac. Tak, dotyk by wystarczyl ale nie moglam. Modlilam sie by to on mnie dotknal, polozyl reke na moim udzie jak kiedys gdy prowadzil, albo zlapal mnie za dlon. Bo ja tego zrobic nie moglam, cos mnie zatrzymywalo. Ale widac on tez nie chcial, nie mogl albo moze sie bal ? Nie wiem, wiem tyle ze przez cala droge tak bardzo tego chcialam i gdy juz sie zdecydowalam to dojechalismy ..

Weszlismy do domu a niecale 5 minut pozniej przyjechala Sel z Geo, nie wiem czy to dobry pomysl tak mieszkac, ale juz zapozno na zmiany ..

- Hej.
- Czesc. - Odpowiedzialam im
- Siema. - Przywital sie z nimi Tom. - To chodzcie pokaze wam wasz pokoj. - Tom zaprowadzil ich do ich pokoju ktory znajdowal sie na przeciwko naszego.
- Jestescie glodni ? - Zapytalam
- Ja nie, a wy ? - Zapytala Sel
- Ja tak.
- Ja tez. - Poparl Toma Geo
- Ja tez nie. To co zjecie ?
- Skarbie powinnas zjesc. - Zwrocil sie do mnie Tom
- Nie jestem glodna. - Odpowiedzialam mu.
- Natka moze zjedz Ty dzis nic nie jadlas. - Odezwala sie Sel. I po co im to mowila ?
- Ale nie jestem glodna czego nie rozumiecie ?! - Powiedzialam juz troche zla
- Myszko nie denerwuj sie. Martwimy sie, to wszystko. - Powiedzial Geo i przytulil mnie.

Oczywiscie tez sie do niego przytulilam. Nie wiem co myslala sobie Selena ale nie obchodzilo mnie to w tej chwili. Teraz poprostu chcialam sie do kogos przytulic...

- To co jemy ? - Zwrocil sie do Geo Tom.
- Nie wiem. - Odpowiedzial nadal mnie przytulajac.
- Pizza ? - Zapytal Tom
- Ok. A wy dziewczyny co chcecie ? - Zapytal i przerwal uscisk
- Ja juz mowilam.
- Sel ...
- Dobra, to nam zamowie pizze i dziewczynom tez, ale mniejsza. Zglodnieja to zjedza. - Zaproponowal Tom

Tom zamowil pizze, a Geo zaczal szukac filmu.

- Natka... Jak sie z tym czujesz ? - Zapytala nagle Sel
- Nie wiem. Wiem ze dzis nie spie z nim ...
- Nie ?
- Nie. Chyba sama rozumiesz ?
- No w sumie tak. Tez bym nie spala z nim

 Wieczor jakos minal, Tom mial racje z ta pizza bo Sel zjadla gdy zglodniala. Ja nie chcialam, kolo 22 poszlam sie polozyc... Sama.
 Rano obudzialm sie chyba pierwsza bo w calym domu bylo cicho. Przetarlam oczy i reka szukalam telefonu, gdy juz go znalazlam spojrzalam na godzine... 7.48
- Swietnie. - Mruknelam do siebie, odkrylam koldre i probowalam wstac ale mi to nie szlo xD za dobrze mi sie lezalo ....
Po jakis 20 minutach zebralam sily i wstalam. Zalozylam szlafrok bo nie chcialo mi sie ubierac, no ten szlafrok za duzo nie dawal bo byl na polowe ud .. ale zawsze cos. Zeszlam na dol i zobaczylam jak Tom wchodzi do domu z psami

- Hej ... - Powiedzialam pierwsza
- Czesc skarbie. Co tak wczesnie wstalas ?
- Eem .. Nie wiem, jakos tak. A Ty ?
- Ja w ogole nie spalem.
- Jak to ? Czemu ... Potrzebujesz snu Tom. Kladz sie ...
- Nie moglem zasnac z wiedza ze jestes tak blisko ale jednak tak daleko ...  - Powiedzial a ja nie wiedzialam co odpowiedziec, nie spal przeze mnie, cale moje cialo pragnelo go przytulic, pojsc z nim na gore i znasac... Ale rozum odmawial.
- Tom, nie mozesz tak. Musisz sie wyspac.
- To spij ze mna. - Powiedzial i zaczal sie do mnie zblizac, gdy byl juz wystarczajaco blisko wzial mnie na rece, pragnelam tego ale tez sie balam, nie wiedzialam co zrobic. Tom trzymal dlonie pod moimi posladkami ... Znow te mile uczucie w brzuchu. Oparlam rece na jego ramionach by miec choc troche rownowagi. Tom zaczal isc na gore, chcialam tego ale tez nie. Nie wiedzialam co zrobic ... Postanowilam zaufac intuicji. Ktora mowila ze Tom mi nic nie zrobi, wtulilam sie w niego i pozwolilam by zabral mnie tam gdzie chcial.
Tom wszedl do sypialni, zamknal drzwi i polozyl mnie na lozku,ja zdjelam szlafrok a po Tom polozyl sie obok.
- Ty tez powinnas jeszcze spac. - Powiedzial i przykryl nas koldra. Odwrocilam sie plecami do Toma, po chwili poczulam jego silne ramiona ktore przytulily mnie mocno do siebie. Zasnelam. Gdy sie obudzilam Tom slodko spal, nie chcialam go buzic wiec ciuchutko wymknelam sie z pokoju, na dole Sel z Geo jedli sniadanie.
- Dzien dobry. - Przywitalam sie
- Czesc slonko. - Powiedzial Geo i dal mi buziaka w policzek
- Hej. - Odpowiedziala Sel i tez dala mi buziaka
- Ktora godzina ? - Zapytalam
- Cos po 11.00 - Odpowiedzial Geo. - Jak sie spalo ?
- Dobrze ... A wam ? - Spytalam
- Tez, Tom dalej spi ? - Zapytal, chyba myslal ze cala noc spalismy razem. Niech tak mysli ... Nie mam ochoty sie tlumaczyc.
- Spi, biedny nie spal cala noc. - Powiedzialam na co Geo i Sel spojrzeli na siebie i sie usmiechneli.
- Do nieczego nie doszlo. Tom nie spal cala noc bo sofa jest nie wygodna wiec rano pozwolilam mu spac ze mna. - Eh, nie beda sobie wymyslac historii, wiec powiedzialam jak bylo.

Zjedlismy sniadanie i kazdy poszedl sie ogarnac. Staralam sie byc cicho bo w koncu Tom nadal spal, i bylam. Ale w momecie gdy stalam naga on musial sie obudzic.

- Jestes sliczna wiesz ? - Powiedzial na co ja ze starchu az drgnelam
- Nie patrz! - Prawie krzyklam i sprobowalam sie zakryc co mi kompletnie nie szlo.
- Juz nie raz Cie widzialem, nie masz sie czego wstydzic.
- Poprostu ... Nie patrz. - Jednak on nie wykonal mojej prosby. - Tom no! Samo to ze tylko ja jestem naga mnie krepuje. - Powiedzialam a on odkryl koldre .... Byl nagi. Nosz kurna czemu ?! Cudem udalo mi sie zarzucic na siebie szlafrok.
- Skarbie, co jest ? - Spytal Tom i podszedl do mnie. Wspominalam ze byl nagi... I taki sexowny ?
- Tom ... Ubierz sie. - Powiedzialam probujac nie patrzec, nie chodzilo o nic innego jak o to ze mnie podniecal. I wiedzialam ze nie dam rady mu sie oprzec. Bo kto by dal ?
- Czemu ? Ja sie ciebie nie wstydze... Nie raz mnie widzialas, dotykalas, calowalas. - Wymienial po kolei a ja na sama mysl dostawalam milych dreszczy i przyjemne uklucia w okolicach podbrzusza. - Mmm, albo jak go dotykalas. - Zaczal Tom z szyderczym usmiechem, z kazdym slowem robil krok w moja strone. - Jak go calowalas, lizalas, ssala.
- Przestan. - Powiedzialam bo czulam coraz to wieksza potrzebe dotkniecia go. Wiedzialam ze nie wytrzymam, wzielam swoje ciuchy i wyszlam z pokoju odrazu do lazienki. Tam czekalam az ochlone. Gdy juz sie ubralam wyszlam z lazienki i poszlam na dol do wszystkich. Tom z Geo siedzieli w kuchni i o czym gadali, nie chcialam im przeszkadzac wiec dolaczylam do Sel ktora ogl powtorke x factor.

wtorek, 4 marca 2014

Odcinek 43

dedyk i podziekowania znowu dla Hany :* dzieki ze mi pomagasz <3



         Odcinek 43

W drzwiach stala Karina, odrazu ja przytulilam i poszlysmy do jej pokoju. Tom naszczescie nie probowal tu wejsc czy cos.
Karina o nic nie pytala, poprostu byla. Przytulala mnie, uspokajala nawet byla tak mila i po lod mi poszla do obolalego policzka. Nie rozmawialysmy o tym co sie stalo, zreszta ona chyba i tak woe wszystko ? Polozylam sie na lozku i chyba dzieki temu ze bylam tak zmeczona wszystkim, i tym ze plakalam zasnelam dosc szybko.

Jak sie obudzilam ujrzalam Karine.
- Hej .. - powiedziala niepewnie
- Hej mala
- Nadal boli ? - spytala i patrzyla na moj policzek, ja tylko pokiwalam glowa na tak. - Rodzicow nie ma, pojechali na zakupy, mowili ze pozno wroca.
- To dobrze ... Karina ?
- Tak ?
- Co Ty wczoraj robilas tam pod drzwiami ?
- Eh no zobaczylam Toma ktory lewdo stal na nogach i chcialam sprawdzic czy aby dojdzie... No i potem ...
- Dobra nie koncz.. Mozemy isc na dol ? Strasznie mnie ten policzek boli
- Tak jasne chodz, zrobie Ci sniadanie.

Zeszlysmy na dol, po drodze nie moglam odpuscic i spojrzalam w lustro ... Strasznie to wygladalo. Moj policzek byl czerwony ze az siny. Nie sadzila ze az tak mocno mnie ... jebnal. Weszlysmy do kuchni, odrazu wzielam lod i usiadlam na moim ulubionym barowym krzesle.

- Hej laski. - Uslyszalam glos Toma... Drgnelam, moje cale cialo sie spielo. Kazdy miesien ... Balam sie. - Co sie stalo ? - Spytal .. Zdziwiny ? Tom. Zaczal do mnie podchodzic, odruchowo sie cofalam i weszlam do drugiej czesci kuchni, a bardziej jadali. Karina zagrodzila Tomowi droge za co bylam jej wdzieczna.

- Jezu Tom nie wyrzyles sie jeszcze ?! - Zapytala wkoncu wsciekla Karina, Tom patrzyl na nia jak na idiotke. - Moze worek treningowy Ci kupic bo nie pozwole na to by byla nim moje siostra!
- O co Ci chodzi ?! Przepusc mnie.! - Wyrywal sie Tom, ja juz nawet nie patrzylam w tamta storne. Musialam znowu zmienic lod. Wiec odlozylam ten by wziasc nowy. - Jezu Natka co sie stalo ? - Spytalam mnie nagle Tom
- Nic.. - Odpowiedzialam. Glupio pyta ...
- Nic ?! Natka co Ty mowisz ?! Toc to on Cie uderzyl! - Powiedziala Karina i wskazala na Toma. - No co sie tak patrzysz ?! MALO CI ?!
- Ale ... Ale ... co ?! Natalia, powiedz ze to nie ja. - Mowil przestraszony Tom
- Idz juz. - Powiedziala Karina, a on to zrobil ...

- Dzieki mloda. - Tylko tyle z siebie wydusilam. Wzielam lod i poszlam do siebie, polozylam sie na lozku i mimo ze nie powinnam przypominalam sobie ta noc... A potem dzien w ktorym Chris uderzyl mnie po raz pierwszy, i gdy zmuszal mnie do sexu ... I jak Tom mnie uratowal. To poprostu nie pasowalo do siebie. Plakalam przez dobra godzine, Karina probowala mnie pocieszac i odciagac od tych mysli ale na nic. Ja chyba poprostu musialam sie wyplakac.. Po ponad godzinie zeszlam na dol do Kariny. Usiadlam obok niej i poprostu siedzialam, ona chyba myslala ze ogladam z nia ( nawet nie wiem co ) po dluzszej chwili postanowilam sie przejsc. Poszlam na gore przebralam sie ubralam bluze z kapturem i chcialam wysjc...

- A ty gdzie ? - Spytala Karina
- Przejsc sie
- Napewno ?
- Tak mala... Bedzie mi po tym lepiej.
- Ehh .. Ale napewno ? Moze isc z Toba ?
- Karina. Dam sobie rade.. - Powiedzialam i wymusilam usmiech

 Wyszlam z domu i szlam przed siebie z glowa schylona i kapturem na glowie by nikt nie widzial tego co Tom mi zrobil. Szlam i szlam az zorientowalam sie ze jestem obok domu blizniakow. Ehh cos mnie chyba do nich ciagnie

- Natka ? - Uslyszlama i podnioslam glowe. Zobaczylam Sel ktora odrazu do mnie podniegla. Gdy tylko zobaczyla moj policzek pierwsze o co zapytala to czy to byl Chris.. Jak jej opowiedzialam ze to Tom to nie wierzyla z poczatku, no bo kto by uwierzyl ?

- Zaplaci za to. - Powiedziala groznie i wbiegla niczym churagan do domu Kaulitzow.Ja oczywiscie polecialam za nia...
Cala 4 siedziala przy stole, i namietnie o czyms rozmawiali. Geo jako pierwszy zobaczyl Sel ucieszyl sie ale chyba nie tego sie spodziewal..

- Tu chuju jebany. Lajzo kurwa jak mogles ?! - Sel rzucila sie na Toma, spoliczkowala go chyba nawet podrapala Tom oczywiscie probowal ja odciagnac ale wkurwiona Sel ma sile. - Ona ci kurwa tyle wybaczyla!! Ale damskiego boksu zadna kobieta nie wybaczy! Rozumiesz to kurwa ?! - Darla sie Sel na Toma i probowala go uderzyc, Gus z Geo pomogli Tomowi i obaj trzymali Sel za ramiona.
- O co tu chodzi ?! W ogolule gdzie jest Natka ?! - Spytal Bill i zaczal sie rozgladac. Ja stalam za nimi .. W progu drzwi od kuchni.

Gdy tylko Bill mnie ujrzal odrazu kopara mu opadla, nie sadzilam ze az tak zle wygladam.. Bill szybko podlecial do Toma i pieprznal go z otwartej dloni w ten pusty leb

- Kurwa Tom ! - Chyba po raz pierwszy Bill nie wiedzial co powiedziec. - Ja pierdole, glupszego brata to ja juz nie moglem miec! No kurwa !!! Wszystkiego sie po tobie spodziewalem ale nie TEGO! - Powiedzial i wskazal na mnie a konkretniej na moj czerwony policzek.

- Chlopaki .... Mozecie wyjsc ? - Spytal Tom zbitym glosem.
- Wy chyba nie zamierzacie go zostawic sam na sam z nia ?! - Sel znowu zaczela sie wyrywac i prawie by sie jej to udalo ale Bill zlapal ja za nogi i we trzech ja wyniesli.

Czemu ?! pomyslalam. Ostatnie czego teraz chcialam to byc sam na sam z Tomem.
Tom zaczal do mnie podchodzic, ja bylam w szoku, zamiast wyjsc z kuchni to szlam w jej glab az doszlam do tej przekletej sciany! Nie mialam do kad pojsc, gdzie uciec a on dalej sie zblizal! Gdy byl juz naprawde blisko zrobil cos czego bym sie nie spodziewala... Tom padl na kolana. Blagal mnie o przebaczenie na kolanach, gdyby nie to wszystko to bym pomyslala ze prawie plakal..

- Natka skarbie. To nie bylem ja! Ja bylem pijany ... Prosze cie !! Blagam ... Wybacz mi.

Nie wiedzilam co mam zrobic, balam sie go. Ale nadal czulam ze go kocham. Tak kocham, po tym wszystkim. Pamietam jak bylo z Chrisem ... Gdy tylko mnie uderzyl wszystko wygaslo, milosc zastapil strach. Ale teraz tak nie jest, owszem boje sie go ale nadal go kocham...

- Tommy wstan... - Powiedzialam prawie szeptem
- Wybaczysz ? - Spytal dalej kleczac
- Wstan .. - Powtorzylam i podalam mu reke, on wstal. Chcial mnie przytulic jednak ja sie odsunelam
- Naprawde przepraszam. Ja nic nie pamietam. - Powiedzial i spojrzal na moj policzek. - Przepraszam. - i dal mi szybkiego buziaka w drugi policzek. ... - Bolalo ? - Zapytal, on se jaja robi ? Ehh...
- Tak. - Odpowiedzialam spokojnie
- Przepraszam
- Przeciez to i tak nic nie zmieni Tom ...
- Naprawde zaluje!
- Ja ... Ja juz pojde. - Powiedzialam i zaczelam wychodzic.
- Wybaczysz mi kiedys ? - Zapytal zanim wyszlam
- Kocham Cie Tom ... - Powiedzialam szeptem, nie wiem nawet czy on to uslyszal a nastepnie wyszlam. Sel wyszla za mna, oczywiscie chciala wiedziec co sie stalo i mowila ze nie powinnam wybaczac Tomowi ale ja go kocham!

- Stara, zrobisz jak uwazasz ale moim zdaniem Ty mu za duzo wybaczasz. On ma za duzo luzu i nie zna umiaru.
- Zna. Wie ze przegiol.
- Chcesz mu wybaczyc ? - Zapytala, ja jej nie odpowiedzialam tylko patrzylam w ziemie. - Nie! Nie! NO KURWA NATKA!!
- Ale co ?
- On nie jest ciebie wart..
- A moze to ja nie jestem warta jego ?
- Co ?! Co Ty wygadujesz ?! Nie mow ze on Ci tak powiedzial !?
- Nie.
- Jestes. To on nie jest wart ciebie.
- Skonczmy o tym gadac..
- Kochasz go ?
- Kocham. - Powiedzialam pewnie bo po co mam klamac.
- Czyli wybaczysz... - Powiedziala jakby zawiedziona
- Nie wiem. Idziesz do mnie ? - Zapytalam bo bylysmy juz pod domem mamy
- Jesli chcesz
- Jasne ze chce.

Weszlysmy do domu, Sel opowiedziala Karinie bo ja juz nie mialam sily. Poszlam sie polozyc.

- Natka.. ? - Uslyszalam. - Misia wstawaj.
- Mhmm... - Odmruknelam
- Mala, spisz juz z 2/3 godziny.
- Ehh... Juz wstaje. - Powiedzialam i otworzylam oczy
- Dostalas kwiaty. - Powiedziala Sel a ja zobaczylam z 5 bukietow w moim pokoju. - Tak to od Toma. - Powiedziala
- Dasz mi chwile ? Ogarne sie i zaraz zejde.
- Jasne. - Powiedziala i sie usmiechnela, przed wyjsciem jeszcze dodala. - Przy kazdym bukiecie jest karteczka. - I wyszla

Polezalam jeszcze chwilke a nastepnie wstalam i podeszlam do kazdego bukietu. Na kazdej karteczce bylo cos w stylu "przepraszam". To slodkie z jego strony ale zwykle przepraszam nie wystarczy ...
Przebralam sie i zeszlam na dol do dziewczyn.

- Dziewczyny .. ?
- No ?
- Bo ja nadal mam slad. Toc nie powiem rodzicom ze na drzwi weszlam ...
- Kurde u mnie starzy sa w domu ... - Powiedziala Sel
- No tutaj tez a chowac ci sie nie uda.
- Kurde no ... Nie chce im mowic ze to Tom juz i tak sa do niego uprzedzeni
- Wiesz ... Albo nie to glupie.
- Sel, mow.
- Nie, to nic. Zapomnij.
- Mow. - Powiedzialam twardo
- Ehh, bo pomyslalam ze moze bys zamieszkala znowu z Tomem.
- Sam na sam ? Odpada.
- Mowialam ze to glupie.
- To powiedz ze bedziesz z Tomem a tak naprawde Tom bedzie u siebie a ty na przyklad z Sel tam. - Wymyslila Karina
- Tata zauwazy ze Tom jest u siebie.
- Ej, to wcale nie taki glupi pomysl. Niech Bill z wami bedzie.
- Eee ... a moze Ty ? A jesli nie chcesz sama to niech Geo tez bedzie ? Pomiescimy sie.
- Musialabym pogadac ze starymi, ale powinni sie zgodzic.
- Wiesz chociaz na pare dni, az slad zniknie ..
- Ok, to teraz pojde do domu z nimi pogadac potem spytam Geo i zadzwonie.
- Okej. - Powiedzialam z usmiechem, Sel dala mi buziaka i wyszla.
- Rodzice pewnie niedlugo beda..
- Kurde. Pewno beda chcieli sie chociaz pozegnac.
- Wiesz jak bys teraz wyszla ... Pogadalabym z nimi.
- Dzieki. - Powiedzialam i dalam jej buziaka w policzek.

- Nie ma za co..... Gdzie dzwonisz ?
- Do Toma. Toc z nim tez musze o tym pogadac.

niedziela, 23 lutego 2014

Odcinek 42

Odcinek bylby szybciej ( dzieki Hanie ) ale nie mialam czasu :( No  i jest krotki .. ale mam nadzieje ze go polubicie ;)
Z dedykacja dla tej dzieki ktorej on powstal. HANNA DZIEKUJE :*


               Odcinek 42
- To ja do nich zadzwonie i sie spytam. - Powiedzial Bill i zaczal do nich dzwonic

Po chwili wrocil i oznajmil ze idzimy z Gusem i Geo ale jutro bo dzis zaden z nich nie moze.

-A Sel nie moze ? - Spytalam
- Niestety nie, mowila ze ma zawalony caly tydzien.
- Aaaa, to nie fajnie :/ a na co tak w ogole idziemy ?
- No nie.. Na wilk z wall street. o 20.00
- A wiesz co to znaczy ? - Zapytal nagle Tom
- Co ? - Spytalam
- Ze jutro tez tu nocujesz. - Powiedzial szczesliwy
- Jutro nie moge. - Powiedzialam smutna
- Czemu ?
- Bo ide na noc do mamy.
- Aaa.. To pojde z Toba. - Powiedzial i wyszczerzyl zabki.
- A chcesz ?! - Zapytalam szczesliwa.
- Pojde wszedzie gdzie Ty bedziesz. - Powiedzial za co dostal buziaka.
- Hahahahhhahahha Tom haha a Ty skad ten tekst wytrzasnoles. - Zaczol sie z niego nabijac Bill.
- Wazne ze Natce sie podoba. - Powiedzial Tom i mnie objal.
- Okej, to teraz idziemy na dol zobaczyc co w tv. - Zaproponowlam

 Po chwili siedzielismy juz na sofie a Tom skakal po kanalach.

- Eejjjjj! Zostaw to !!! - Krzyknelam by Tom cofnal gdyz byl mecz noznej.
- Hum ? Nie wiedzialem ze lubisz nozna. - Dziwil sie Tom, zreszta Bill tez
- Lubie, jesli gra Borussia Dortmund a konkretnie Lewandowski.
- Ahhh on.. To polak nie ? - Spytal Bill.
- Dokladnie.
- Ale wiesz kotku. My jestesmy za Bayeranem. - Powiedzial Tom
- Ehh bo wy sie nie znacie! Zobacz. W Borussii sa ciacha - Powiedzialam i wyszczerzylam zabki. - nie wszyscy ale 2 sie znajda haha.
- Ale i tak Bayeran lepszy. - Stwierdzil Bill

I tak ogladalismy mecz. Chlopaki mieli smieszne miny gdy po raz pierwszy widzieli mnie tak zawziecie kibicujaca hehe no ale coz ? To poprostu nie idzie nie krzyczec jak Burussia strzela gola.

(...)
- Dobra. Ja ide sie kompac a wy ... Hmmm, wy robcie co chciecie. - Powiedzialam gdy tylko mecz sie skonczyl.
- To ja ide z Toba! - Walna Tom
- Eee... Nie ? Umiem sama. - Powiedzialam i polecialam na gore po pidzamke a nastepnie szybko do lazienki przed Tomem. siedzialam w wannie ponad godzine.

- Natka, misiu. Co robisz ? - Uslyszalam zmartwiony glos Toma.
- Eee mocze sie ?. Przepraszam Tommy ale lubie lezec w cieplej wodzie.
- Aaaaa, A ja juz myslalem ze cos ci jest ... Za ile wychodzisz ?
- No moge juz. - Powiedzialam i zaczelam sie podnoscic
- Nie nie no cos Ty skarbku chcesz to siedz ... Ale wpusc mnie, tez chce sie wykompac. - Mimo ze go nie widzialam czulam ze wyszczerzyl te biale zabki.
- Daj mi 10 minut okej ? - Powiedzialam i zaczelam spuszczac wode i sie wycierac
- Czyli jednak mnie nie wpuscisz ? Ehh .. - Ojj chyba Tom jest smutny .. Ale no nie bede spelniac kazdej jego zachcianki, tak ?

Skonczylam sie wycierac, ubierac i wyszlam z lazienki w pidzamce. Zeszlam na dol gdzie siedzili blizniaki i .. Simone z Gordonem .. Ehh myslalam ze ich nie bedzie. No trudno. Przywitalam sie grzecznie i usiadlam obok Billa bo Tom poszedl sie kompac.

- Jak sie czujesz ? - Zapytala mnie Simone
- Dziekuje, dobrze. A pani ?
- Ciesze sie. - Usmiechnela sie. - Tez dobrze, i jak juz mowilam. Nie pani - Powiedziala z usmiechem
- No tak, zapominam...
- Wiesz, niedlugo bede Twoja mama. - Powiedziala przyjaznie Simone .... Ale ja tego nie widze.. Slubu z Tomem itp.. W sumie jeszcze o tym nigdy nie rozmawialismy, moze oswiadczyl sie tylko bo .... Ehhh nie wiem. Ale narazie zostawie to tak jak jest.
- No tak. - Odpowiedzialam jej z usmiechem

Nie czekalismy dlugo a z lazienki wyszedl Tom.
Po Tomie do lazienki poszedl Bill, a my z Tomem poszlismy do jego pokoju.

- Ale mi sie chce spac.. - Powiedzialam i walnelam sie na wygodne lozko Toma.
- Ale my chyba nie bedziemy spac .. ?
- No a co Ty chcesz robic ? Jak Twoi rodzice sa tu ... Poza tym jestem zmeczona Tommy.
- Jak bedziesz cicho to nas nie uslysza... Wiem, wiem. Trudno byc tu cicho jak takie ciacho sie Toba zajmuje... - Dodawal sobie Tom
- Idziemy spac. Chodz tu. - Przerwalam mu
- Ehhh,.. - Westchnal i polozyl sie obok. - Spij nago ... - Powiedzial i chcial mnie rozebrac
- A jak ktos rano wejdzie ? - Zatrzymalam go
- Nie wejdzie. - Powiedzial i zdjal swoje bokserki ...
Moj wzrok polecial na jego krocze co Tom odrazu zauwazyl i usmiechnal sie cwaniacko.
- Skarbie ... Wystarczy slowo a bede caly Twoj.
- Myslalam ze juz jestes moj ... - Powiedzialam juz normalnym tonem
- Jestem! Ale mi chodzilo w innym sensie. - Powiedzial i mnie przytulil
- Idziemy spac ? - Zapytalam i ziewnelam
- Rozbierz sie, bedzie Ci wygodniej. - Powiedzial i pomogl mi zdjac moja pidzamke
- Przytul mnie .. - Powiedzialam jak juz zasypialismy. Tom odrazu spelnil moja prosbe - Dobranoc skarbie
- Dobranoc ksiezniczko. - Powiedzial i dal mi buziaka ... Jednak jego ton wydawal sie zawiedziony ? ... Smutny ?

Nie rozmyslajac o tym dluzej wtulilam sie w Toma i zasnelam. Rano obudzila mnie czyjas rozmowa ... Otworzylam oczy i zobaczylam Billa gadajacego z Tomem ... W naszym pokoju ... Gdy jestem naga! Naciagnelam koldre jeszcze bardziej i zaczelam szukac wzrokiem moich ciuchow. Ja pierdole, sa na koncu pokoju. Jak Tom je rzucal ?!

- Bill kurwa! Tlumacze ci poraz kolejny. NIE!
- Tom. - Powiedzialam troche wkurzona.
- Oo hej skarbie.
- Hej myszko. - Przywital sie Bill
- Hej.. Billy nie chce byc nie mila ale Twoj glupi brat mnie w nocy rozebral .... - Myslalam ze Bill zrozumie i wyjdzie a on co ? Wyszczerzyl zabki i sie na mnie gapil
- Bill no ..
- Ale co ? - Udawal glupiego
- Tom. powiedz mu cos .... I podaj mi moje ciuchy - Tom zrobil jak chcialam.

Ja sie ubralam i poszlam do lazienki sie ogarnac. Gdy zeszlam przy stole siedzieli juz wszyscy zajadajac sie nalesnikami.

- Dzien dobry. - Przywitalam sie z Simone i Gordonem
- Dzien dobry. Wyspalas sie ?
- Tak. - Odpowiedzialam z usmiechem i usiadlam obok Toma
- To dobrze. Pewnie jestes glodna, Ile zjesz ? - Zapytala mnie Simone chcac mi nalozyc nalesniki na talerz
- Jeden poprosze.
- Daj jej 2 mamo. - Odezwal sie Tom
- Jeden wystarczy. - Odpowiedzialam i chcialam sama sobie nalozyc.
- Nie. Nie wystarczy. - Powiedzial chyba zdenerwowany Tom bo mial grozny ton.
- To narazie Ci naloze jeden a jak zjesz to sobie dolozysz. - Powiedziala Simone i podala mi talerz z nalesnikiem.
- Dziekuje. - Odpowiedzialam i zaczelismy jesc.

Ja najadlam sie jednym ale Tom byl twardy ... wiec musialam wcisnac w siebie jeszcze pol drugiego przez co chcialo mi sie wymiotowac

Reszta dnia minela na spokojnie, okolo 18 zaczelam sie szykowac, no i przed 20.00 wyszlismy.

*po kinie *

- Skarbie, odprowadzicie mnie do mamy ?
- A nie chcesz isc z nami na piwo ? - Spytal Tom
- Nie, zmeczona jestem. A Ty gdzie spisz ?
- No z Toba jak ustalalismy.
- To dobrze. - Powiedzialam z usmiechem.
- To chodz, odprowadzimy cie i idziemy sie napic. - Powiedzial Tom.

Chlopaki odprowadzili mnie pod same drzwi, dalam Tomowi buziaka klucze od domu mamy by mogl wejsc pozegnalam sie z reszta i weszlam do domu. Mama z Patrykiem juz spali ale nie Karina. Pogadalam z nia troche i poszlam sie wykompac. Dlugo probowalam zasnac ale cos mi nie szlo... Chyba brakowalo mi Toma. Tak, to bylo to. Przyzwyczailam sie do ponownego zasypiania z nim ... tak jak gdy mieszkalismy razem. I chyba znowu go o to poprosze ...
Dlugo lezalam przekrecajac sie z boku na bok z nadzieja ze zasne... na nic. Nie moglam. Nie wiem ile minelo ale jak dla mnie to cala wiecznosc gdy w koncu wrocil Tommy. Otworzyl drzwi od pokoju a ja juz wiedzialam ze sie niezle naprul. Walilo od niego na killometr ... Nienawidze tego.

- Hej skarbie. - Powiedzial i zaczal podchodzic w moja strone.

Po drodze Tom zaczal sie rozbierac, myslalam ze do snu ale sie mylilam.

- Mam nadzieje ze juz jestes naga bo mam potrzebe. - Powiedzial i odrazu mnie wkurzyl. - Wiesz.. - Powiedzial i zrzucil koldre na podloge. - Od dawna chce cie przeleciec. - I znowu to samo ... Znowu to powiedzial. Jak bym byla jego dziwka! Mimo ze jest pijany .... Nie powinien tak mowic. Zrobilo mi sie przykro, zalowalam ze pozwolilam mu sie tak schlac i nocowac tu.

Tom zaczal sie do mnie dobierac co mi sie nie podobalo, probowalam go odepchnc ale na nic. Bylam poprostu za slaba. Naszczescie Tom nie mial zbyt dobrej rownowagi po pijaku wiec udalo mi sie wyjsc z lozka. Jednak Tom zlapal mnie za nadgarstek i szarpnal tak bym sie odwrocila w jego strone.

- A Ty do kad ?!
- Daleko od ciebie. - Mowilam, czulam ze po tym co Tom zrobil i dalej robi zaraz sie rozplacze..
- Juz mowilem. Przelece cie.
- Ale ja nie chce! - Powiedzialam glosniej i znowu probowalam sie wyrwac...
- To Ci sie kurwa zachce!  - Krzyknal na mnie i ..... Uderzyl mnie. Moj Tommy mnie uderzyl ... A ja upadlam na podloge jak lalka. Jak szmaciana lalka ...

  Szybko zlapalam sie za bolacy policzek i spojrzalam na Toma ktory stal nade mna i z przerazeniem w oczach patrzyl na swoja dlon. Trwalismy tak przez dluzsza chwile. Nie wiedzialam co sie dzialo ... To bylo jak powtorka z mojego ostatniego zwiazku. Znowu sie to dzialo! Postanowilam wstac, wtedy tez Tom spojrzal na mnie..

- Skarbie ja ... Ja przepraszam! - Powiedzial i chcial do mnie podejsc. Chyba nawet mnie przytulic. - Ja nie chcialem ! - Tak, chcial mnie przytulic. Ale ja nie moglam. Nie chcialam. A nawet sie go balam.. To juz nie byl moj Tommy. To byl ktos obcy .... Ominelam go szerokim lukiem. Nie odezwalam sie slowem, tylko wzielam koldre i poduszke.

- Natalka... Nie idz. Nie boj sie mnie ja nie chcialem kurwa ! - Krzyknal Tom i walna piescia o biurko.
Lzy plynely mi po policzkach, nadal nie rozumialam do konca co sie stalo. Balam sie. Balam sie mojego Toma... Ktory juz nie byl moj.?

Szlam w strone drzwi ktore byly uchylone .. ? Tom chcial mnie zatrzymac, prosil bym na niego spojrzala. Przepraszam za to, ale ja szlam dalej, chwycilam za klamke i otworzylam drzwi w ktorych ujrzalam .....

niedziela, 16 lutego 2014

Odcinek 41

 
      Odcinek 41
- Czesc. - Przywitalam sie buziakiem w policzek.
- Hej slonko. Wyspalas sie ?
- Nom nawet. A Ty ?
- Tak, dziekuje. Co zjesz ?
- W sumie to n... - Zaczelam ale tata nie dal mi skonczyc.
- W sumie to, mialas ochote na platki ale zrozumialas ze jestes naprawde glodna i zjesz jajecznice. Dokonczyl tata a raczej dopowiedzial sobie. Jednak nie chcialam sie z nim sprzeczac i tylko przytaknelam.
- A zrobilbys mi ? - Zapytalam.
- Zrobilbym, tylko miej oko na Nicole.
- Okej, a gdzie Nina ?
- Wyszla z mama i chyba Karina do sklepu.
- Wow, mama z Nina ?
- Tez sie dziwilem. Ale to chyba dobrze, nie ?
- No, dobrze. Ale tak jakos .. Dziwnie. Bynajmniej ide na gore sie ogarnac bo po sniadaniu pojde ze Spajkiem.
- Dobrze, ale to wez Nicol na gore i zajmij sie nia bo jak widziesz ja nie moge.
- Ok. - Powiedzialam i wzielam mala na rece a nastepnie zanioslam do mojego pokoju. Spajk podazal za mna wiec mala miala zajecie podczas gdy ja sie malowalam.
Zjadlam sniadanie i poszlam na spacer ze Spajkiem i wzielam mala, a ze bylo zimno a Nicol nie zabardzo chciala chodzic jednak na dwor chciala isc wzielam wozek.
Spacerowalam z tym wozkiem co chyba nie bylo za dobrym pomyslem. Nie dosc ze znowu sie rozplakalam to ktos zrobil mi zdjecie  ehh juz mnie to naprawde denerwuje!
- Hej! - Uslyszalam za mna, odwrocilam sie i zobaczylam Chrisa, no blagam!
- Czesc. - Powiedzialam oschle
- Jak tak ?
- Jakos leci... - Szlam dalej nie zwazajac na Chrisa ale on nie dawal za wygrane
- Slyszalem o dziecku ....
- Nie gadajmy o tym. - Znowu moje oczy sie zaszklily.
- Przepraszam ... Prosze nie placz. - Chwile szlismy w ciszy ale on oczywiscie musial sie odezwac... Dobrze ze Nicol zasnela bo mialam wymowke zeby isc do domu. - Moze dala bys sie zaprosic ?
- Zalezy gdzie. - Nie wiem czemu nie powiedzialam odrazu nie, ale chyba bylam ciekawa gdzie by mnie zabral.
- Do mnie.
- Nie! - Odpowiedzialam szybko i z troche podniesionym glosem. Nie jestem glupia by dobrowolnie isc na gwalt ...
- To moze do kina ?
- Mam chlopaka. - Powiedzialam, moze sie odczepi
- No widze wlasnie. - Powiedzial i wskazal na Toma siedzacego z jakas laska na lawce ...
- To jego znajoma jak juz musisz wiedziec. - Powiedzialam tylko po to zeby Chris sie nie nakrecal ... Ale tak naprawde chcialam isc i spytac Toma o co chodzi. - Sorry Chris ale Nicol spi, musze wracac.
- Odprowadze Cie.
- Wole isc sama. - Powiedzialam i kierowalam sie w strone Toma, tylko po to zeby mnie zobaczyl bo nie sadze by mnie wczesniej widzial.
Przeszlam obok nich jak gdyby nigdy nic ... To co mnie najbardziej bolalo to to ze Tom nic nie zrobil, nie widzial ? Nie chcial widziec ? No kurwa o co chodzi ?! Wrocilam do domu z placzem, zostawilam Nicol tacie i poszlam do Billa.

- Natka ? Hej.. - Otworzyl mi Bill i mnie przytulil
- Czesc.
- Stalo sie cos ? - Spytal zatroskany wpuszczajac mnie do srodka
- Tak.
- A co konkretnie ?
- Gdzie Tom ?
- Nie wiem ...
- Nie wiesz czy nie mozesz powiedziec ?!
- O co Ci chodzi ?
- O to ze go kurwa przed chwila widzialam w parku z ta wywloka i on nawet nie zareagowal gdy przeszlam obok! - Wydarlam sie i w tym momecie wszedl Tom.... w innych ciuchach ?
- Hej skarbie. - Chcial mnie pocalowac jednak sie odsunelam. - Co sie stalo ? - Zapytal zdziwiony.
- To Ty mi powiedz ! Umawiasz sie na randki z jakimis blondynami. Udajesz ze mnie nie widzisz!
- O czym Ty gadasz ?!
- Widzialam Cie przed chwila w parku!
- Ale mnie nie bylo w zadnym parku!
- No jak nie ?! Nie klam nawet przeszlam obok Ciebie !!
- Skarbie, pojechalem do sklepu! - Powiedzial i pokazal reklamowke z zakupami..
- No ale ja Cie kurwa widzialam!
- Ale mnie tam nie bylo! Myslisz ze bym Cie zdradzil ?!
- ....  Nie odpowiem na to .. - Powiedzialam smutna
- Ehhh .. No ale Cie nie zdradzilem to nie bylem ja ! - Niby ma inne ciuchy .. I nie przyjzalam sie tamtemu kolesiowi ..
- Napewno ? - Zapytalam spokojnie
- Tak! - Powiedzial i mnie pocalowal.
- Przepraszam misiu ... - powiedzialam i sie przytulilam
- To ja was moze zostawie ..-  Powiedzial Bill i poszedl na gore.
- Skarbie, a Ty co robilas w parku ? - Zapytal nagle Tom
- Eeem... Bylam z Nicol.
- Aaaa. - powiedzial i sie usmiechnal. - Moze pojdziemy do salonu albo do mojego pokoju ?
- Do salonu. - powiedzialam.

Usiedlismy na sofie, Tom wlaczyl jakis film, zawolalismy Billa i tak zlecial wieczor.

- Skarbie .. - zaczal Tom. - Moze zostaniesz na noc ?
- Ooo, to dobry pomysl! - powiedzial Bill.
- Ja mam tylko takie. - powiedzial dumny Tom heh - A w ogole czemu tak sie cieszysz ze Natka tu bedzie spac ? Toc i tak nie masz w tym zysku ... No chyba ze lubisz sluchac naszych jekow. - podsumowal Tom, i dostal ode mnie za to ostatnie.
- Nie, poprostu lubie jak Natka tu jest. - powiedzial z usmiechem
- Ooooo, slodki jestes. - dalam Billowi buziaka w policzek.
- Ejjj! - oburzyl sie Tom
- No co ?! - zapytalam i mu tez dalam
- No juz lepiej. - powiedzial Tom i znow mnie pocalowal ale tym razem w usta.
- To czekaj, pojde po rzeczy i powiem tacie. - powiedzialam i wstalam
- Isc z Toba ? - zapytal Tommy
- Nie, jestem duza. I chyba sie nie zgubie przez te 20/30 metrow. - powiedzialam dla zartu, dalam Tomowi buziaka i poszlam sie ubrac a nastepnie w kierunku domu.

- Czesc! - krzyknelam na caly dom
- Hej. - odpowiedzial mi tata.
- Sam jestes ? - spytalam rozgladajac sie.
- Tak, Nina poszla z Nicol na spacer.
- Aaaa..
- Chodz, zjesz cos. - powiedzial tata przerywajac mi
- Ale ja przyszlam tylko po ciuchy ... Nocuje dzis u Toma.
- No .. No dobrze, ale nie wyjdziesz do poki nie zjesz. - oznajmil tata
- Zjem u nich ...
- Nie, co najwyzej zjesz i tu i tu. A teraz zdejmuj kurtke i siadaj do stolu

Ehh .. Chcial, nie chcial musialam zjesc. Szybko zjadlam 3 kanapki i pobieglam na gore sie odswiezyc, zmienic bielizne na bardziej .. pokazna. Spakowalam pidzame ( bokserka i spodenki ) do torby, pozegnalam sie z tata, wzielam Spajka i poszlam do blizniakow.

- No wreszcie, co Ty tam robilas ? - spytal od progu Tom.
- Jadlam .. - powiedzialam mniej zadowolona.
- To dobrze! I widze ze nie tylko Ty dzis u nas spisz. - powiedzial z usmiechem i poglaskal Spajka.
- Gdzie Bill ?
- Na gorze, a co ?
- Nie no tak pytam. - usmiechnelam sie i szlam w kierunku pokoju Toma.

Gdy wchodzilismy po schodach Tom oczywiscie musial cos zrobic ( szedl za mna ) wiec klepna mnie w tylek. Gdy juz doszlismy do pokoju zostawilam torebke i poszlam do Billa.

- Hej maly. - powiedzialam i usiadlam na lozko.
- Czesc. - powiedzial i zdjal sluchawki
- Co bedziemy robic ? - zapytalam blizniakow
- Ja. Ty. Lozko. Bill-Hotel. - podsumowal Tom
- I co jeszcze ?! Nie bedziesz wyganial Billa z domu bo ja tu jestem! - ochrzanilam Toma, bo wiem jak musi sie Bill czuc ..
- Ale Natka, dla mnie to nie problem. Ja nawet wole isc gdzies niz was sluchac. - puscil mi oczko
- Nikogo nie bedziesz musial sluchac Bill. - usmiechnelam sie. - Wiec, co bedziemy robic ? We trojke! - podkreslilam i spojrzalam ostro na Toma
- Obojetnie. - powiedzial Tom, i chyba byl zly ..
- To moze ... Ehhh, nie wiem. Nie ma co robic ... - stwierdzilam.

- To moze rzeczywiscie was zostawie ... - odezwal sie po chwili Bill
- Jesli z nami sie nudzisz i wolisz innych to oki. Ale jesli dlatego zebym ja i Tom mogli sie kochac to nie!  Bo ja nie mam narazie ochoty. - walnelam i sie usmiechnelam. - A w ogole to ktora jest godzina ?
- Ee... 18. - odpowiedzial mi Bill
- Tak wczesnie ?! Myslalam ze jest pozniej. Ale skoro tak to moze idziemy do kina z Geo, Gusem i Sel ? Ale tylko do kina, Tom! Nie chce zebys sie znowu upijal ... - powiedzialam co mysle.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Odcinek 40

Ehh, juz 40 :) ale powoli koncza mi sie pomysly ... Mam pomysl na inne opowiadanie. Jesli odcinek 41 nie napisze sie za latwo ... Zawiesze tego bloga i zaczne nowego do czasu az znowu wroca mi pomysly co do tego. A na razie, milego czytania :)



Odcinek 40
Ehhh, juz nawet nie wiedzialam co mu odpisac, postanowilam miec go w dupie. Wyciszylam telefon i odrazu po Tomie poszlam sie wykompac.
- Skarbie, zabieram Cie jutro do kina. Dobrze ? - Zapytal Tom jak wyszlam z podprysznica w samym reczniku
- Emmm, Tomi nie mam pizamy...
- Jak dla mnie mozesz chodzic nago. - Powiedzial z cwaniackim usmiechem
- Tomi, ja naprawde mowie. Idz do mnie do domu i przynies mi pizame.
- Mam budzic wszystkich bo Ty sie przy mnie nago wstydzisz chodzic ?
- To ktora jest ze niby pobudzisz wszystkich ?
- Po 23.
- No ale Tom spojrz. - Powiedzialam i wskazalam na okna. - Kazdy mnie bedzie widzial.
- Nie ma problemu. - Powiedzial i zaczal zaslaniac zaluzje. Ehhhh a myslalam ze to go powstrzyma od rozbierania mnie - Gotowe, nikt Cie juz nie zobaczy poza mna.
- Zdejmij bluzke. - Powiedzialam i spojrzalam na niego znaczaca, bo w glowie mialam juz pomysl. Zaczelam do niego podchodzic i pomagac mu w zdejmowaniu bluzki. Gdy juz ja zdjal chwycilam ja i szybkim ruchem zazucilam na siebie
- Ejjj no! Ja sie tak nie bawie. - Powiedzial z grymasem na twarzy i spojrzal na mnie. Jednak po tym jak obczail mnie wzrokiem usmiechnal sie i oblizal sexownie dolna warge.
- Co znowu ? - Spytalam i spojrzalam w dol. - Shit! - Tom mial biala bluzke a ja bylam prawie cala mokra, a wiadomo jak sie to konczy... Wszystko bylo przeswitywac. - Tom!
- No co ? - Zapytal udajac niewiniatko i nadal swidrowal mnie wzrokiem
- Tom! Przestan i przynies mi jakas inna koszulke, tylko nie biala!!
- Ale ta mi sie podoba, pasuje Ci a poza tym nie mam innej bo wszystkie sa w praniu.
- Oj no Tommy.... Prosze. - Powiedzialam i podeszlam do niego, zaczelam go glaskac po nagim torsie ktory mnie rozbrajal.
- Ehhh, no dobra ale cos za cos.
- Co znowu ?
- Buzi. - Powiedzial i mnie pocalowal

 Tom przyniosl mi bluzke, przebralam sie i poszlismy na sofe zeby obejrzec kolejny film.
- Co robimy jutro ?
- No toc Ci juz mowilem, zabieram Cie do kina.
- A na co ? - Zapytalam i podnioslam lekko glowe z jego torsu zeby go lepiej widziec.
- A na co chcesz ?
- A sami idziemy czy jeszcze ktos ?
- Geo z Sel, Gustav i Bill.
- Jeju jak dawno sie z nimi nie widzialam...
- No dlatego jutro idziemy do kina




Rano jak wstalam Toma nie bylo w lozku, jednak po chwili przyszedl z lazienki.
- Hej tygrysku. - Powiedzial i dal mi buziaka
- Czesc slonce. Jak tam ?
- Dobrze, a u Ciebie ?
- Tez. - Odpowiedzialam i wstalam by pojsc do lazienki..... TOM!
- Tak ?!
- Chodz tu! - Krzyknelam na co Tom odrazu przybiegl. - Tom, jaka jest roznica miedzy Toba a mna ?
- Emmmm, a dokladniej o co Ci chodzi ?
- Okej, to moze prosciej. Jaka jest roznica miedzy Toba a mna w sikaniu ? - Zapytalam bo juz mnie to wkurzalo, najpierw nie chcial podnosic deski a teraz nie chce opuszczac
- Emm, no ze Ty siedzisz a ja stoje ?
- Tak! Brawo Tom. Wiec teraz powiedz mi z laski swojej czemu nie mozesz opuscic deski ?!! Ty to albo nie podnosisz albo nie opuszczasz ! Juz nie wiem ktory to raz bym wpadla do kibla bo Ci sie nie chce opuscic deski! - Powiedzialam zla na co Tom zaczal powstrzymywac smiech, ehhh jaki on bezczelny! - Tom! Do cholery jasnej to nie jest smieszne!!
- No to moze bys patrzyla zanim usiadziesz.
- Nie! Wychowywala Cie kobieta wiec raczej sie nauczyles opuszczac deske!
- No tak ale skarbie no .... Zapominam sie czasami.
- No to sie nie zapominaj bo to nie jest fajne siadac na takim zimnym czyms! - Powiedzialam zla i wyszlam z lazienki, teraz to juz mi sie nawet siku odechcialo.
- Kotek, nie zlosc sie. Juz bede pamietal. - Powiedzial i pocalowal mnie w policzek. - Choc zjemy sniadanie.
 Poszlismy zjesc a nastepnie sie ogarnac.
- Na ktora mamy do tego kina ?
-Ustalilismy ze na 17. Potem Geo zaprasza do siebie wiec posiedzimy u niego troche, okej?
- Jasne.. - Szczerze to nie mialam ochoty z nimi siedziec i pic, no ale wiem ze Tom sie nastawil...

No i tak jak bylo ustalone, po kinie wstapilismy do Georga. Sel tez nie chciala pic a juz tymbardziej nie chciala miec pijanego Geo ( zostawala u niego na noc ) bo jak jest pijany to jest nie znosny i nachalny.
- A wy dziewczyny czemu nie pijecie ? - Zapytal Gustav
- Ja nie mam ochoty na picie i licze na to ze wy tez sie za bardzo nie schlejecie. - Powiedzialam i Selena mnie w tym poparla.
- Ej no skarbie wyluzuj, napij sie, rozluznisz sie troche. - Powiedzial Georg
- Nie. A Ty jak wypijesz za duzo to wiedz ze spisz na kanapie! - Powiedziala a reszta TH zaczela smiac sie z Georga
- Ty sie tak nie ciesz bo to samo sie tyczy Ciebie. - Powiedzialam do Toma na co teraz Geo sie smial.
- Oj skarbie, co Cie tak nagle wzielo ? Nigdy nie przeszkadzalo Ci to ze pije z chlopakami.
- Ale teraz duzo rzeczy sie zmienilo, a po drugie nigdy nie lubilam jak byles pijany w trzy dupy bo z reguly zawsze konczylo sie to nie za fajnie.
- Toc nic sie nie stanie. - Zapewnial mnie Tom
- Dobra, pijcie se tu bo pewnie bardziej wam zalezy na 'meskim spotkaniu' niz na piciu, wiec ja z Natka pojdziemy do kuchni. - Powiedziala Sel i powedrowalysmy w strone kuchni.

- Jak tam z Geo sie uklada ? Zapytalam jak usiadlysmy
- Dobrze, nawet zaczynamy myslec o wspolnym mieszkaniu, a u was jak ?
- Oooo to fajnie. Tez niby dobrze, Tom tez chce znowu razem mieszkac ale ja nie jestem pewna...
- A czemu ?
- No bo za duzo wspomnien, niby Tom mowil ze mozemy znalezc inny dom ale ja nie jestem pewna.
- Slonko, a czemu ? Toc kochacie sie, jestescie zareczeni, nic wiecej tylko zamieszkac razem. - Powiedziala Sel i sie usmiechnela
- Nie wiem, to trudna decyzja. Wtedy to bylam w ciazy wiec wszystko krecilo sie na dziecku
- No ale toc sam zaproponowal, gdyby wtedy chodzilo o dziecko nie zapytal by.
- Ehhh, musze nad tym pomyslec. A poza tym, nie uwierzysz kogo wczoraj spotkalam.
- Kogo ??
- Chrisa.... Bylismy w cukierni ale nie z wlasnej woli. Nina mnie wkrecila ale ona nie wiedziala o Chrisie wiec wiesz ....
- A Tom co na to ?
- Tom nie wie. Stwierdzilam ze mu nie powiem, tylko by sie zdenerwowal a poza tym to nic nie znaczylo.
- Natka! Moze nie powinnam, ale wiem jak jest. W waszej sytuacji powinnas mu powiedziec bo tylko pogorszysz! Jak by sie Tom z Tallina spotkal to wolalabys wiedziec czy nie ? A poza tym, wiesz jak jest, i tak by sie kiedys dowiedzial.
- Ale to jest co innego bo Chris to skonczony rozdzial zreszta sama wiesz czemu i na 100% nigdy z nim nie bede a Tom ... Nie wiadomo.
- No dobrze, ale nadal uwarzam ze Tom powinien o tym wiedziec, chociazby ze wzgledu na to ze Chris jest niebezpieczny!
- Nie wygram z Toba co ?
- Nie. - Powiedziala z triumfalnym usmiechem
- Dobra, raczej nie jest az tak pijany a wole to powiedziec przy wszystkich bo mam pewnosc ze sie az tak nie wscieknie.

- Tom.... Musze Ci cos powiedziec. - Zaczelam i wszyscy spojrzeli na mnie
- Tak skarbie ?
- Bo Chris jest w miescie.... Spotkalam go wczoraj jak szlam z Nina z miasta.
- Jak to ? A co mowil ? Mam nadzieje ze wie ze jestes moja?!
- No poprostu szlam i wpadlam na niego, tak Tommy mowilam ze jestem z Toba.
- No dobrze, oby znowu nic nie probowal...
- Dobra, ile juz wypiliscie? - Zapytala Sel po chwili ciszy
- Nie duzo... Butelke i pol. Taaa a my jestesmy slepe i nie widzimy drugiej pustej butelki pod stolem
- No to dopijcie ta polowke i idziemy do domu.
- Ale skarbie...
- Nie Tom, ja chce wracac. Zreszta nie lubie jak duzo pijesz.
- Kiedys Ci to nie przeszkadzalo. Bah! Kiedys to pilas wiecej niz ja!
- No chyba Ci fortepian na glowe upadl. Ja nie pilam wiecej niz Ty!
- No sorry kotek ale zabalowac to kto, jak kto ale Ty umiesz i to niezle!
- O co Ci chodzi co ?! Skoro chcesz jutro miec potwornego kaca a teraz schlac sie az film Ci sie urwie to droga wolna. Ale ja na to patrzec nie bede! - Powiedzialam wkurzona wzielam kurtke i wyszlam, za mna oczywiscie wyleciala Sel.
- Natka, o co chodzi ?
- Nie lubie czegos takiego. Widzisz jak on sie zachowuje ? Masakra jakas.
- Ale Tobie to faktycznie nie przeszkadzalo.
- Nie wiem Sel, nie wiem czemu tak zareagowalam, ale szlag mnie trafia. A poza tym niedawno stracilismy dziecko a on co ?!
- Ahhh, to o to chodzi ? Skarbie, nie mozesz ciagle zyc przeszloscia. Ja wiem ze to trudne ale musisz zapomniec
- Sel nie wiesz jak to jest, a Tom mnie nie wspiera tym ze sie nachla.
- On tak odreagowywuje. Nie mozesz mu miec za zle ze chce zapomniec, albo chociaz przez chwile nie pamietac.
- Sel... Czemu ? Ja nie chce sie tak zachowywac, stwarzam problemy i to nieswiadomie! - Powiedzialam i sie rozplakalam, Sel mnie przytulila i stalysmy tak przez chwile.
- Juz dobrze ? - Zapytala po chwili
- Mhmmm, ale i tak wracam do domu. Musze sie przespac, przemyslec wiele rzeczy no i chyba odpoczac od wszystkich ...
- Rozumiem, to co ? Odprowadzic Cie ?
- Nie, zamowie taxi - Powiedzialam i tak tez zrobilam

 Weszlam do domu, posciagalam ciuchy w drodze do lazienki najwyzej jutro to ogarne. Narazie chcialam sie zrelaksowac w wannie a nastepnie szybko zasnac. Po jakiejs pol godzinie rozmyslen w wannie wyszlam i owinienta w recznik poszlam do pokoju by sie ubrac. Gdy juz bylam gotowa do snu znowu rozmyslalam. Moze Tom nie poszedl ze mna bo nie mieszkamy razem ? Moze o to mu chodzilo ? Nie no Tom to nie jedenastolatek zeby sie tak zachowywac. Bynajmniej dobrze ze nie obudzilam taty.

- Natka, wstawiaj. - Uslyszalam glos Niny.
- Ktora jest ? - Zapytalam zaspanym glosem.
- Dochodzi 13, o ktorej wczoraj wrocilas ?
- Nie wiem, pozno ....
- No okej, zostawie Cie narazie. A, Twoje ciuchy pozbieralam z korytarza, schodow i lazienki i polozylam Ci na krzesle.
- Dzieki.
 Wstalam po okolo pol godzinie od czasu gdy Nina mnie budzila. Pierwsze co to spojrzalam na telefon ale o dziwo nie mialam zadnych nieodrebranych polaczen badz sms-ow. Czyz by Tom sie wkurzyl za wczoraj ? Nie, no kto jak kto ale Tom chyba najlepiej mnie rozumie bo w koncu bylo to tez jego dziecko.
Zeszlam na dol, w kuchni stal tata i cos szykowal a w salonie Nicole bawila sie ze Spajkiem.

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Jak piękne są oczy Billa.
Tak niech piękna będzie wigilijna chwila.
Jak wysokie są jego włosy.
Niech pod choinką leżą prezentów stosy.
Jak szczere są jego słowa.
Tak niech po sylwestrowym balu doskwiera głowa.
Jak wiele razy , ile o Tokio Hotel myślicie.
Niech się wam ziści moc gwiazdkowych życzeń


Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku <3<3

wtorek, 17 grudnia 2013

Odcinek 39

       Odcinek 39
- Ala! Uwarzaj jak leziesz! - Powiedzialam do kolesia ktory mnie potracil jak mnie wymijal
- Przepraszam. - Powiedzial i spojrzal na mnie a ja wtedy zamarlam. - Natalia ? Odezwal sie.
- Chris ? - Zapytalam drzacym glosem
- Jeju ile to czasu minelo. - Powiedzial z usmiechem i mnie przytulil. - Slyszalem ze jestes z Kaulitzem ? - Powiedzial z ironia w glosie. - I ze poronilas przez niego.
- Nie przez niego! - Ocknelam sie i odgryzlam odrazu, bo jesli mysli ze bedzie obrazal Toma
to sie grubo myli!
- No powiedzmy. Gdzie idziesz ? - Zapytal dla zmiany tematu
- Do domu, a Ty ?
- W sumie to nigdzie, wiec moze chciala bys wyskoczyc na jakies ciastko czy cos ? - Zapytal z wielkim usmiechem, juz chcialam sie wykrecac kiedy Nina bez zadnych ceregieli powiedziala ze z checia pojde! No zabije ja, mam Toma to po pierwsze a po drugie Chris by mnie prawie zgwalcil!! No ale Nina tego nie wie, moze mysli ze to moj stary znajomy ? No nic, teraz juz sie nie wykrece a nie sadze zeby probowal cos zrobic w miejscu publicznym ?
 - No to swietnie! - Odpowiedzial Chris i chwycil mnie za reke. - To ja porywam Natalie. - Zwrocil sie do Niny i zaczal mnie ciagnac w strone kawiarni.


- To czego sie napijesz ? - Spytal mnie jak juz doszlismy
- Niczego. - Odpowiedzialam oschle
- Ale czemu ? Skarbie.
- Po pierwsze to nie mow do mnie skarbie bo mam chlopaka a wlasciwie to narzeczonego! I po drugie nie mam ochoty na kawe
- Ale ... Jak to ? ... Oswiadczyl Ci sie ?! - Jakie zdziwienie dobrze mu tak
- Tak, przynajmniej on zachowuje sie jak prawdziwy mezczyzna a nie .. Gwalci wszystkich ..
- Ehhh .. Przepraszam za tamto ..
- Taaaa .... Co Ty w ogole tutaj robisz ?
- Przyjechalem w odwiedziny do kumpla.
- Aha... - Odpowiedzialam i chcialam aby to nie fortunne spotkanie szybko sie skonczylo.

Po pol godzinie wrocilam do domu, jeju jak trudno bylo sie go pozbyc!
- Przepraszam nie wiedzialam. - Zaczela Nina. - Tata mi powiedzial co on Ci zrobil i nawet nie wiesz jak mi glupio
- Nina, nie jestem zla czy cos. - Powiedzialam i sie usmiechnelam. - Toc niby skad moglas wiedziec ? Tylko prosze nie mow Tomowi ze sie z nim widzialam.
- Mozesz byc spokojna, nie powiem. - Powiedziala i obdarzyla mnie usmiechem
- Dzieki, ej ja wychodze do Toma.
- No idz, idz. Baw sie dobrze

 Stalam pod drzwiami i czekalam az ktos mi otworzy, po 5 minutach znowu zapukalam.

- No w koncu. - Powiedzialam do Toma i dalam mu buziaka
- A moze tak czesc ?
- Wiesz, nie jest za cieplo zeby stac pod drzwiami ponad 5 minut.
- Ojj biedna Ty, ale jak chcesz to Cie ogrzeje. - Powiedzial i zaczal mnie calowac oraz wodzic swoimi dlonmi po moim ciele.
- Tom nie tutaj i nie teraz.
- Czemu ? - Zapytal i przeszedl z pocalunkami na moja szyje
- Bo w kazdej chwili moze ktos wejsc.
- Nikogo nie ma, jestem sam w domu a poza tym nie dawno wyszli wiec tak szybko nie wroca.
- Powiedzialam nie. - Powiedzialam z podniesionym tonem i probowalam odepchnac Toma
- Ale czemu ? Wiesz kiedy ostatni raz sie ruchalismy ? - Zapytal jakby z wyrzutem
- Ruchalismy ?! Myslalam ze my sie kochamy a nie ruchamy!
- Oj skarbie przepraszam, tak mi sie powiedzialo.
- Zaraz Ci sie 'wymsknie' ze chcesz mnie puknac albo cos!
- Nie, naprawde. Skarbie kocham Cie i wiesz ze tylko z Toba chce sie kochac.
- Nie byla bym tego taka pewna.... - Powiedzialam smutnym glosem na sama mysl o zdradzie Toma z Ewelina.
- Nie rozpamietujmy tego, to bylo glupie i sie wiecej nie powtorzy. - Powiedzial i mnie pocalowal. - Napijesz sie czegos ?
- Red-Bulla. - Powiedzialam i oboje poszlismy do kuchni. - Tak w ogole to gdzie wszyscy ?
- Mama pojechala z Billem do ciotki na noc wiec wroca jutro.
- Aha, czyli bedziesz w nocy sam ?
- Nie. - Odpowiedzial z cwaniackim usmiechem
- A z kim ?
- Z Toba. - Powiedzial i zlapal mnie za biodra.
- Zdaje mi sie czy miales przyniesc mi picie ? - Zapytalam odsuwajac sie od niego.
- Ahh tak. Prosze. -Powiedzial i wreczyl mi napoj. - To jak, zostaniesz na noc ?
- Nie wiem czy moge.
- Skarbie, jestes moja narzeczona, jasne ze mozesz. Nawet musisz
- No skoro tak to zostane.
- A wlasnie skarbie, bo nasz dom nadal nalezy do nas wiec moze bysmy tam zamieszkali ? - Zapytal Tom z blyskiem w oczach.
- Nie wiem Tomi
- Ale nad czym tu sie zastanawiac ? Toc dobrze nam bylo mieszkac we dwojke.
- No niby tak ale w tedy to bylo wszystko ze wzgledu na .... - Urwalam na chwile, nadal nie moglam o tym rozmawiac.
- Skarbie, wiesz ze to nie prawda, naprawde chcialbym z Toba mieszkac. - Powiedzial i musnal moje usta.
- Ehhh, pomysle nad tym, okej ?
- Jasne...
- To moze obejrzymy jakis film ? - Zaproponowalam zeby tylko wybrnac z tej niezrecznej sytuacji.
- Jak chcesz. - Powiedzial obojetnie i poszedl do salonu
- Skarbie co jest ? - Zapytalam
- Nic. - Odpowiedzial nie patrzac na mnie
- Nie jestem slepa, powiedz o co chodzi. - Powiedzialam i usiadlam na nim okrakiem zeby miec jaki kolwiek kontakt wzrokowy. No ale nie spodziewalam sie tego ze Tom mnie zwali. - A z Toba co sie dzieje ?! - Teraz juz podnioslam ton bo naprawde zaczynal mnie wkurzac.
- Nic sie ze mna nie dzieje, poprostu myslalem ze jako moja narzeczona bedziesz chciala ze mna mieszkac.
- A wiec o to Ci chodzi... Oj Tom nie zlosc sie, poprostu ten dom ma wiele wspomnien ktore nie koniecznie chce pamietac...
- Jak chcesz to mozemy znalezc jakis inny.
- Nie wiem, pomysle nad tym dobrze ? - Zapytalam i musnelam jego usta
- Mhmmm. - Odburknal i wlaczyl jakis film
 Ogladalismy ten film ale jak dla mnie to byl on bez sensu, zaczynalam sie nudzic wiec najpierw bawilam sie dredami Toma jednak to tez mi sie szybko znudzilo. Zaczelam go calowac po szyi i jezdzic reka po jego udzie jednak ten odtracil mnie mowiac ze chce obejrzec film, zrobilo mi sie przykro ze ten gniewa sie o taka rzecz. No ale niech zrozumie jak ja sie czulam gdy ten mnie np. Zdradzil czy cos. A poza tym ten dom przypomina mi o naszej malej kruszynce ktorej juz nie ma. Na sama mysl o niej poleciala mi lza
- Tom, jesli masz sie gniewac o ten dom to powiedz a pojde do domu. - Zaczelam bo nie moglam wytrzymac w takiej atmosferze. - Jednak wiedz ze ten dom przypomina mi o naszym dziecku ktorego nie ma. - Powiedzialam juz lamiacym sie glosem i uronilam kolejna lze, Tom widzac ze zaczynam plakac przytulil mnie ale sie nie odezwal. Wtulilam sie w jego obszerna bluze i tak zlecialo nam ponad 5 minut. - Ide do lazienki. - Zakomunikowalam i oderwalam sie od Toma. Poszlam do lazienki, poprawilam rozmazany makijaz i wrocilam do salonu.
- Jestes glodna ? - Zapytal Tom jak weszlam
- Troche, a Ty ?
- Nom, to pizza czy kebab ?
- A nie mozemy czegos ugotowac ? To ze Ty masz dobra przemiane materi nie oznacza ze ja tez, wiec jak zjem tego kebaba czy pizze to nie dlugo bede przypominac slonia. Z reszta nadal nie wrocilam do dawnej sylwetki.
- Skarbie, wole Cie taka. Nie chudnij.
- Jak to ? Tomi sporzj na mnie, teraz jestem gruba. Jedyna dobra rzecza po ciazy jest to ze mam duze piersi.
- No wlasnie, dlatego nie chudnij juz bo teraz jestes w sam raz.
- Chcesz mi powiedziec ze nie podobalam Ci sie wczesniej ? - Zapytalam i splotlam rece na klatce piersiowej
- No toc jakbys mi sie nie podobala to bym z Toba nie byl, ale poprostu teraz jeszcze bardziej mi sie podobasz. - Powiedzial i obial mnie w biodrach
- Bo co ?! Bo mam duze cycki ?!
- Nie tylko cycki. - Powiedzial z blyskiem w oku. To ze niby co ?! Dupa tez mi urosla ?? Naprawde przezuce sie na salatki! - Dobra, skarbie skonczmy ten temat. Zostanmy na tym ze jestes sliczna i masz sie nie zmieniac a teraz chodz cos zjesc. - Powiedzial i pociagnal mnie za reke do kuchni.
 Doszlismy do kompromisu, ugotowalismy spaghetti, zjedlismy i wrocilismy do salonu, napisalam tacie sms-a ze zostaje u Toma na co on ze ok. Ogladalismy film a nastepnie Tom poszedl sie wykompac.
 Tom sie kompal a ja dostalam sms-a od nieznanego mi numeru
'Moze powtorzymy to co bylo dzisiaj ale u mnie ?' Jesli to Chris to skad on ma moj numer ?! No ale ktoz by inny jak nie Chris, tylko z nim dzis bylam...
'Odwal sie, nie chce sie z Toba spotykac a poza tym jestem zareczona!'
'Chlopak nie sciana mozna przesunac :) '
'Spierdalaj!! Zapomniales juz czemu sie rozstalismy ?!'
'Nie, ale to sie juz nie powtorzy wiec mozemy sprobowac jeszcze raz'