niedziela, 23 lutego 2014

Odcinek 42

Odcinek bylby szybciej ( dzieki Hanie ) ale nie mialam czasu :( No  i jest krotki .. ale mam nadzieje ze go polubicie ;)
Z dedykacja dla tej dzieki ktorej on powstal. HANNA DZIEKUJE :*


               Odcinek 42
- To ja do nich zadzwonie i sie spytam. - Powiedzial Bill i zaczal do nich dzwonic

Po chwili wrocil i oznajmil ze idzimy z Gusem i Geo ale jutro bo dzis zaden z nich nie moze.

-A Sel nie moze ? - Spytalam
- Niestety nie, mowila ze ma zawalony caly tydzien.
- Aaaa, to nie fajnie :/ a na co tak w ogole idziemy ?
- No nie.. Na wilk z wall street. o 20.00
- A wiesz co to znaczy ? - Zapytal nagle Tom
- Co ? - Spytalam
- Ze jutro tez tu nocujesz. - Powiedzial szczesliwy
- Jutro nie moge. - Powiedzialam smutna
- Czemu ?
- Bo ide na noc do mamy.
- Aaa.. To pojde z Toba. - Powiedzial i wyszczerzyl zabki.
- A chcesz ?! - Zapytalam szczesliwa.
- Pojde wszedzie gdzie Ty bedziesz. - Powiedzial za co dostal buziaka.
- Hahahahhhahahha Tom haha a Ty skad ten tekst wytrzasnoles. - Zaczol sie z niego nabijac Bill.
- Wazne ze Natce sie podoba. - Powiedzial Tom i mnie objal.
- Okej, to teraz idziemy na dol zobaczyc co w tv. - Zaproponowlam

 Po chwili siedzielismy juz na sofie a Tom skakal po kanalach.

- Eejjjjj! Zostaw to !!! - Krzyknelam by Tom cofnal gdyz byl mecz noznej.
- Hum ? Nie wiedzialem ze lubisz nozna. - Dziwil sie Tom, zreszta Bill tez
- Lubie, jesli gra Borussia Dortmund a konkretnie Lewandowski.
- Ahhh on.. To polak nie ? - Spytal Bill.
- Dokladnie.
- Ale wiesz kotku. My jestesmy za Bayeranem. - Powiedzial Tom
- Ehh bo wy sie nie znacie! Zobacz. W Borussii sa ciacha - Powiedzialam i wyszczerzylam zabki. - nie wszyscy ale 2 sie znajda haha.
- Ale i tak Bayeran lepszy. - Stwierdzil Bill

I tak ogladalismy mecz. Chlopaki mieli smieszne miny gdy po raz pierwszy widzieli mnie tak zawziecie kibicujaca hehe no ale coz ? To poprostu nie idzie nie krzyczec jak Burussia strzela gola.

(...)
- Dobra. Ja ide sie kompac a wy ... Hmmm, wy robcie co chciecie. - Powiedzialam gdy tylko mecz sie skonczyl.
- To ja ide z Toba! - Walna Tom
- Eee... Nie ? Umiem sama. - Powiedzialam i polecialam na gore po pidzamke a nastepnie szybko do lazienki przed Tomem. siedzialam w wannie ponad godzine.

- Natka, misiu. Co robisz ? - Uslyszalam zmartwiony glos Toma.
- Eee mocze sie ?. Przepraszam Tommy ale lubie lezec w cieplej wodzie.
- Aaaaa, A ja juz myslalem ze cos ci jest ... Za ile wychodzisz ?
- No moge juz. - Powiedzialam i zaczelam sie podnoscic
- Nie nie no cos Ty skarbku chcesz to siedz ... Ale wpusc mnie, tez chce sie wykompac. - Mimo ze go nie widzialam czulam ze wyszczerzyl te biale zabki.
- Daj mi 10 minut okej ? - Powiedzialam i zaczelam spuszczac wode i sie wycierac
- Czyli jednak mnie nie wpuscisz ? Ehh .. - Ojj chyba Tom jest smutny .. Ale no nie bede spelniac kazdej jego zachcianki, tak ?

Skonczylam sie wycierac, ubierac i wyszlam z lazienki w pidzamce. Zeszlam na dol gdzie siedzili blizniaki i .. Simone z Gordonem .. Ehh myslalam ze ich nie bedzie. No trudno. Przywitalam sie grzecznie i usiadlam obok Billa bo Tom poszedl sie kompac.

- Jak sie czujesz ? - Zapytala mnie Simone
- Dziekuje, dobrze. A pani ?
- Ciesze sie. - Usmiechnela sie. - Tez dobrze, i jak juz mowilam. Nie pani - Powiedziala z usmiechem
- No tak, zapominam...
- Wiesz, niedlugo bede Twoja mama. - Powiedziala przyjaznie Simone .... Ale ja tego nie widze.. Slubu z Tomem itp.. W sumie jeszcze o tym nigdy nie rozmawialismy, moze oswiadczyl sie tylko bo .... Ehhh nie wiem. Ale narazie zostawie to tak jak jest.
- No tak. - Odpowiedzialam jej z usmiechem

Nie czekalismy dlugo a z lazienki wyszedl Tom.
Po Tomie do lazienki poszedl Bill, a my z Tomem poszlismy do jego pokoju.

- Ale mi sie chce spac.. - Powiedzialam i walnelam sie na wygodne lozko Toma.
- Ale my chyba nie bedziemy spac .. ?
- No a co Ty chcesz robic ? Jak Twoi rodzice sa tu ... Poza tym jestem zmeczona Tommy.
- Jak bedziesz cicho to nas nie uslysza... Wiem, wiem. Trudno byc tu cicho jak takie ciacho sie Toba zajmuje... - Dodawal sobie Tom
- Idziemy spac. Chodz tu. - Przerwalam mu
- Ehhh,.. - Westchnal i polozyl sie obok. - Spij nago ... - Powiedzial i chcial mnie rozebrac
- A jak ktos rano wejdzie ? - Zatrzymalam go
- Nie wejdzie. - Powiedzial i zdjal swoje bokserki ...
Moj wzrok polecial na jego krocze co Tom odrazu zauwazyl i usmiechnal sie cwaniacko.
- Skarbie ... Wystarczy slowo a bede caly Twoj.
- Myslalam ze juz jestes moj ... - Powiedzialam juz normalnym tonem
- Jestem! Ale mi chodzilo w innym sensie. - Powiedzial i mnie przytulil
- Idziemy spac ? - Zapytalam i ziewnelam
- Rozbierz sie, bedzie Ci wygodniej. - Powiedzial i pomogl mi zdjac moja pidzamke
- Przytul mnie .. - Powiedzialam jak juz zasypialismy. Tom odrazu spelnil moja prosbe - Dobranoc skarbie
- Dobranoc ksiezniczko. - Powiedzial i dal mi buziaka ... Jednak jego ton wydawal sie zawiedziony ? ... Smutny ?

Nie rozmyslajac o tym dluzej wtulilam sie w Toma i zasnelam. Rano obudzila mnie czyjas rozmowa ... Otworzylam oczy i zobaczylam Billa gadajacego z Tomem ... W naszym pokoju ... Gdy jestem naga! Naciagnelam koldre jeszcze bardziej i zaczelam szukac wzrokiem moich ciuchow. Ja pierdole, sa na koncu pokoju. Jak Tom je rzucal ?!

- Bill kurwa! Tlumacze ci poraz kolejny. NIE!
- Tom. - Powiedzialam troche wkurzona.
- Oo hej skarbie.
- Hej myszko. - Przywital sie Bill
- Hej.. Billy nie chce byc nie mila ale Twoj glupi brat mnie w nocy rozebral .... - Myslalam ze Bill zrozumie i wyjdzie a on co ? Wyszczerzyl zabki i sie na mnie gapil
- Bill no ..
- Ale co ? - Udawal glupiego
- Tom. powiedz mu cos .... I podaj mi moje ciuchy - Tom zrobil jak chcialam.

Ja sie ubralam i poszlam do lazienki sie ogarnac. Gdy zeszlam przy stole siedzieli juz wszyscy zajadajac sie nalesnikami.

- Dzien dobry. - Przywitalam sie z Simone i Gordonem
- Dzien dobry. Wyspalas sie ?
- Tak. - Odpowiedzialam z usmiechem i usiadlam obok Toma
- To dobrze. Pewnie jestes glodna, Ile zjesz ? - Zapytala mnie Simone chcac mi nalozyc nalesniki na talerz
- Jeden poprosze.
- Daj jej 2 mamo. - Odezwal sie Tom
- Jeden wystarczy. - Odpowiedzialam i chcialam sama sobie nalozyc.
- Nie. Nie wystarczy. - Powiedzial chyba zdenerwowany Tom bo mial grozny ton.
- To narazie Ci naloze jeden a jak zjesz to sobie dolozysz. - Powiedziala Simone i podala mi talerz z nalesnikiem.
- Dziekuje. - Odpowiedzialam i zaczelismy jesc.

Ja najadlam sie jednym ale Tom byl twardy ... wiec musialam wcisnac w siebie jeszcze pol drugiego przez co chcialo mi sie wymiotowac

Reszta dnia minela na spokojnie, okolo 18 zaczelam sie szykowac, no i przed 20.00 wyszlismy.

*po kinie *

- Skarbie, odprowadzicie mnie do mamy ?
- A nie chcesz isc z nami na piwo ? - Spytal Tom
- Nie, zmeczona jestem. A Ty gdzie spisz ?
- No z Toba jak ustalalismy.
- To dobrze. - Powiedzialam z usmiechem.
- To chodz, odprowadzimy cie i idziemy sie napic. - Powiedzial Tom.

Chlopaki odprowadzili mnie pod same drzwi, dalam Tomowi buziaka klucze od domu mamy by mogl wejsc pozegnalam sie z reszta i weszlam do domu. Mama z Patrykiem juz spali ale nie Karina. Pogadalam z nia troche i poszlam sie wykompac. Dlugo probowalam zasnac ale cos mi nie szlo... Chyba brakowalo mi Toma. Tak, to bylo to. Przyzwyczailam sie do ponownego zasypiania z nim ... tak jak gdy mieszkalismy razem. I chyba znowu go o to poprosze ...
Dlugo lezalam przekrecajac sie z boku na bok z nadzieja ze zasne... na nic. Nie moglam. Nie wiem ile minelo ale jak dla mnie to cala wiecznosc gdy w koncu wrocil Tommy. Otworzyl drzwi od pokoju a ja juz wiedzialam ze sie niezle naprul. Walilo od niego na killometr ... Nienawidze tego.

- Hej skarbie. - Powiedzial i zaczal podchodzic w moja strone.

Po drodze Tom zaczal sie rozbierac, myslalam ze do snu ale sie mylilam.

- Mam nadzieje ze juz jestes naga bo mam potrzebe. - Powiedzial i odrazu mnie wkurzyl. - Wiesz.. - Powiedzial i zrzucil koldre na podloge. - Od dawna chce cie przeleciec. - I znowu to samo ... Znowu to powiedzial. Jak bym byla jego dziwka! Mimo ze jest pijany .... Nie powinien tak mowic. Zrobilo mi sie przykro, zalowalam ze pozwolilam mu sie tak schlac i nocowac tu.

Tom zaczal sie do mnie dobierac co mi sie nie podobalo, probowalam go odepchnc ale na nic. Bylam poprostu za slaba. Naszczescie Tom nie mial zbyt dobrej rownowagi po pijaku wiec udalo mi sie wyjsc z lozka. Jednak Tom zlapal mnie za nadgarstek i szarpnal tak bym sie odwrocila w jego strone.

- A Ty do kad ?!
- Daleko od ciebie. - Mowilam, czulam ze po tym co Tom zrobil i dalej robi zaraz sie rozplacze..
- Juz mowilem. Przelece cie.
- Ale ja nie chce! - Powiedzialam glosniej i znowu probowalam sie wyrwac...
- To Ci sie kurwa zachce!  - Krzyknal na mnie i ..... Uderzyl mnie. Moj Tommy mnie uderzyl ... A ja upadlam na podloge jak lalka. Jak szmaciana lalka ...

  Szybko zlapalam sie za bolacy policzek i spojrzalam na Toma ktory stal nade mna i z przerazeniem w oczach patrzyl na swoja dlon. Trwalismy tak przez dluzsza chwile. Nie wiedzialam co sie dzialo ... To bylo jak powtorka z mojego ostatniego zwiazku. Znowu sie to dzialo! Postanowilam wstac, wtedy tez Tom spojrzal na mnie..

- Skarbie ja ... Ja przepraszam! - Powiedzial i chcial do mnie podejsc. Chyba nawet mnie przytulic. - Ja nie chcialem ! - Tak, chcial mnie przytulic. Ale ja nie moglam. Nie chcialam. A nawet sie go balam.. To juz nie byl moj Tommy. To byl ktos obcy .... Ominelam go szerokim lukiem. Nie odezwalam sie slowem, tylko wzielam koldre i poduszke.

- Natalka... Nie idz. Nie boj sie mnie ja nie chcialem kurwa ! - Krzyknal Tom i walna piescia o biurko.
Lzy plynely mi po policzkach, nadal nie rozumialam do konca co sie stalo. Balam sie. Balam sie mojego Toma... Ktory juz nie byl moj.?

Szlam w strone drzwi ktore byly uchylone .. ? Tom chcial mnie zatrzymac, prosil bym na niego spojrzala. Przepraszam za to, ale ja szlam dalej, chwycilam za klamke i otworzylam drzwi w ktorych ujrzalam .....

niedziela, 16 lutego 2014

Odcinek 41

 
      Odcinek 41
- Czesc. - Przywitalam sie buziakiem w policzek.
- Hej slonko. Wyspalas sie ?
- Nom nawet. A Ty ?
- Tak, dziekuje. Co zjesz ?
- W sumie to n... - Zaczelam ale tata nie dal mi skonczyc.
- W sumie to, mialas ochote na platki ale zrozumialas ze jestes naprawde glodna i zjesz jajecznice. Dokonczyl tata a raczej dopowiedzial sobie. Jednak nie chcialam sie z nim sprzeczac i tylko przytaknelam.
- A zrobilbys mi ? - Zapytalam.
- Zrobilbym, tylko miej oko na Nicole.
- Okej, a gdzie Nina ?
- Wyszla z mama i chyba Karina do sklepu.
- Wow, mama z Nina ?
- Tez sie dziwilem. Ale to chyba dobrze, nie ?
- No, dobrze. Ale tak jakos .. Dziwnie. Bynajmniej ide na gore sie ogarnac bo po sniadaniu pojde ze Spajkiem.
- Dobrze, ale to wez Nicol na gore i zajmij sie nia bo jak widziesz ja nie moge.
- Ok. - Powiedzialam i wzielam mala na rece a nastepnie zanioslam do mojego pokoju. Spajk podazal za mna wiec mala miala zajecie podczas gdy ja sie malowalam.
Zjadlam sniadanie i poszlam na spacer ze Spajkiem i wzielam mala, a ze bylo zimno a Nicol nie zabardzo chciala chodzic jednak na dwor chciala isc wzielam wozek.
Spacerowalam z tym wozkiem co chyba nie bylo za dobrym pomyslem. Nie dosc ze znowu sie rozplakalam to ktos zrobil mi zdjecie  ehh juz mnie to naprawde denerwuje!
- Hej! - Uslyszalam za mna, odwrocilam sie i zobaczylam Chrisa, no blagam!
- Czesc. - Powiedzialam oschle
- Jak tak ?
- Jakos leci... - Szlam dalej nie zwazajac na Chrisa ale on nie dawal za wygrane
- Slyszalem o dziecku ....
- Nie gadajmy o tym. - Znowu moje oczy sie zaszklily.
- Przepraszam ... Prosze nie placz. - Chwile szlismy w ciszy ale on oczywiscie musial sie odezwac... Dobrze ze Nicol zasnela bo mialam wymowke zeby isc do domu. - Moze dala bys sie zaprosic ?
- Zalezy gdzie. - Nie wiem czemu nie powiedzialam odrazu nie, ale chyba bylam ciekawa gdzie by mnie zabral.
- Do mnie.
- Nie! - Odpowiedzialam szybko i z troche podniesionym glosem. Nie jestem glupia by dobrowolnie isc na gwalt ...
- To moze do kina ?
- Mam chlopaka. - Powiedzialam, moze sie odczepi
- No widze wlasnie. - Powiedzial i wskazal na Toma siedzacego z jakas laska na lawce ...
- To jego znajoma jak juz musisz wiedziec. - Powiedzialam tylko po to zeby Chris sie nie nakrecal ... Ale tak naprawde chcialam isc i spytac Toma o co chodzi. - Sorry Chris ale Nicol spi, musze wracac.
- Odprowadze Cie.
- Wole isc sama. - Powiedzialam i kierowalam sie w strone Toma, tylko po to zeby mnie zobaczyl bo nie sadze by mnie wczesniej widzial.
Przeszlam obok nich jak gdyby nigdy nic ... To co mnie najbardziej bolalo to to ze Tom nic nie zrobil, nie widzial ? Nie chcial widziec ? No kurwa o co chodzi ?! Wrocilam do domu z placzem, zostawilam Nicol tacie i poszlam do Billa.

- Natka ? Hej.. - Otworzyl mi Bill i mnie przytulil
- Czesc.
- Stalo sie cos ? - Spytal zatroskany wpuszczajac mnie do srodka
- Tak.
- A co konkretnie ?
- Gdzie Tom ?
- Nie wiem ...
- Nie wiesz czy nie mozesz powiedziec ?!
- O co Ci chodzi ?
- O to ze go kurwa przed chwila widzialam w parku z ta wywloka i on nawet nie zareagowal gdy przeszlam obok! - Wydarlam sie i w tym momecie wszedl Tom.... w innych ciuchach ?
- Hej skarbie. - Chcial mnie pocalowac jednak sie odsunelam. - Co sie stalo ? - Zapytal zdziwiony.
- To Ty mi powiedz ! Umawiasz sie na randki z jakimis blondynami. Udajesz ze mnie nie widzisz!
- O czym Ty gadasz ?!
- Widzialam Cie przed chwila w parku!
- Ale mnie nie bylo w zadnym parku!
- No jak nie ?! Nie klam nawet przeszlam obok Ciebie !!
- Skarbie, pojechalem do sklepu! - Powiedzial i pokazal reklamowke z zakupami..
- No ale ja Cie kurwa widzialam!
- Ale mnie tam nie bylo! Myslisz ze bym Cie zdradzil ?!
- ....  Nie odpowiem na to .. - Powiedzialam smutna
- Ehhh .. No ale Cie nie zdradzilem to nie bylem ja ! - Niby ma inne ciuchy .. I nie przyjzalam sie tamtemu kolesiowi ..
- Napewno ? - Zapytalam spokojnie
- Tak! - Powiedzial i mnie pocalowal.
- Przepraszam misiu ... - powiedzialam i sie przytulilam
- To ja was moze zostawie ..-  Powiedzial Bill i poszedl na gore.
- Skarbie, a Ty co robilas w parku ? - Zapytal nagle Tom
- Eeem... Bylam z Nicol.
- Aaaa. - powiedzial i sie usmiechnal. - Moze pojdziemy do salonu albo do mojego pokoju ?
- Do salonu. - powiedzialam.

Usiedlismy na sofie, Tom wlaczyl jakis film, zawolalismy Billa i tak zlecial wieczor.

- Skarbie .. - zaczal Tom. - Moze zostaniesz na noc ?
- Ooo, to dobry pomysl! - powiedzial Bill.
- Ja mam tylko takie. - powiedzial dumny Tom heh - A w ogole czemu tak sie cieszysz ze Natka tu bedzie spac ? Toc i tak nie masz w tym zysku ... No chyba ze lubisz sluchac naszych jekow. - podsumowal Tom, i dostal ode mnie za to ostatnie.
- Nie, poprostu lubie jak Natka tu jest. - powiedzial z usmiechem
- Ooooo, slodki jestes. - dalam Billowi buziaka w policzek.
- Ejjj! - oburzyl sie Tom
- No co ?! - zapytalam i mu tez dalam
- No juz lepiej. - powiedzial Tom i znow mnie pocalowal ale tym razem w usta.
- To czekaj, pojde po rzeczy i powiem tacie. - powiedzialam i wstalam
- Isc z Toba ? - zapytal Tommy
- Nie, jestem duza. I chyba sie nie zgubie przez te 20/30 metrow. - powiedzialam dla zartu, dalam Tomowi buziaka i poszlam sie ubrac a nastepnie w kierunku domu.

- Czesc! - krzyknelam na caly dom
- Hej. - odpowiedzial mi tata.
- Sam jestes ? - spytalam rozgladajac sie.
- Tak, Nina poszla z Nicol na spacer.
- Aaaa..
- Chodz, zjesz cos. - powiedzial tata przerywajac mi
- Ale ja przyszlam tylko po ciuchy ... Nocuje dzis u Toma.
- No .. No dobrze, ale nie wyjdziesz do poki nie zjesz. - oznajmil tata
- Zjem u nich ...
- Nie, co najwyzej zjesz i tu i tu. A teraz zdejmuj kurtke i siadaj do stolu

Ehh .. Chcial, nie chcial musialam zjesc. Szybko zjadlam 3 kanapki i pobieglam na gore sie odswiezyc, zmienic bielizne na bardziej .. pokazna. Spakowalam pidzame ( bokserka i spodenki ) do torby, pozegnalam sie z tata, wzielam Spajka i poszlam do blizniakow.

- No wreszcie, co Ty tam robilas ? - spytal od progu Tom.
- Jadlam .. - powiedzialam mniej zadowolona.
- To dobrze! I widze ze nie tylko Ty dzis u nas spisz. - powiedzial z usmiechem i poglaskal Spajka.
- Gdzie Bill ?
- Na gorze, a co ?
- Nie no tak pytam. - usmiechnelam sie i szlam w kierunku pokoju Toma.

Gdy wchodzilismy po schodach Tom oczywiscie musial cos zrobic ( szedl za mna ) wiec klepna mnie w tylek. Gdy juz doszlismy do pokoju zostawilam torebke i poszlam do Billa.

- Hej maly. - powiedzialam i usiadlam na lozko.
- Czesc. - powiedzial i zdjal sluchawki
- Co bedziemy robic ? - zapytalam blizniakow
- Ja. Ty. Lozko. Bill-Hotel. - podsumowal Tom
- I co jeszcze ?! Nie bedziesz wyganial Billa z domu bo ja tu jestem! - ochrzanilam Toma, bo wiem jak musi sie Bill czuc ..
- Ale Natka, dla mnie to nie problem. Ja nawet wole isc gdzies niz was sluchac. - puscil mi oczko
- Nikogo nie bedziesz musial sluchac Bill. - usmiechnelam sie. - Wiec, co bedziemy robic ? We trojke! - podkreslilam i spojrzalam ostro na Toma
- Obojetnie. - powiedzial Tom, i chyba byl zly ..
- To moze ... Ehhh, nie wiem. Nie ma co robic ... - stwierdzilam.

- To moze rzeczywiscie was zostawie ... - odezwal sie po chwili Bill
- Jesli z nami sie nudzisz i wolisz innych to oki. Ale jesli dlatego zebym ja i Tom mogli sie kochac to nie!  Bo ja nie mam narazie ochoty. - walnelam i sie usmiechnelam. - A w ogole to ktora jest godzina ?
- Ee... 18. - odpowiedzial mi Bill
- Tak wczesnie ?! Myslalam ze jest pozniej. Ale skoro tak to moze idziemy do kina z Geo, Gusem i Sel ? Ale tylko do kina, Tom! Nie chce zebys sie znowu upijal ... - powiedzialam co mysle.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Odcinek 40

Ehh, juz 40 :) ale powoli koncza mi sie pomysly ... Mam pomysl na inne opowiadanie. Jesli odcinek 41 nie napisze sie za latwo ... Zawiesze tego bloga i zaczne nowego do czasu az znowu wroca mi pomysly co do tego. A na razie, milego czytania :)



Odcinek 40
Ehhh, juz nawet nie wiedzialam co mu odpisac, postanowilam miec go w dupie. Wyciszylam telefon i odrazu po Tomie poszlam sie wykompac.
- Skarbie, zabieram Cie jutro do kina. Dobrze ? - Zapytal Tom jak wyszlam z podprysznica w samym reczniku
- Emmm, Tomi nie mam pizamy...
- Jak dla mnie mozesz chodzic nago. - Powiedzial z cwaniackim usmiechem
- Tomi, ja naprawde mowie. Idz do mnie do domu i przynies mi pizame.
- Mam budzic wszystkich bo Ty sie przy mnie nago wstydzisz chodzic ?
- To ktora jest ze niby pobudzisz wszystkich ?
- Po 23.
- No ale Tom spojrz. - Powiedzialam i wskazalam na okna. - Kazdy mnie bedzie widzial.
- Nie ma problemu. - Powiedzial i zaczal zaslaniac zaluzje. Ehhhh a myslalam ze to go powstrzyma od rozbierania mnie - Gotowe, nikt Cie juz nie zobaczy poza mna.
- Zdejmij bluzke. - Powiedzialam i spojrzalam na niego znaczaca, bo w glowie mialam juz pomysl. Zaczelam do niego podchodzic i pomagac mu w zdejmowaniu bluzki. Gdy juz ja zdjal chwycilam ja i szybkim ruchem zazucilam na siebie
- Ejjj no! Ja sie tak nie bawie. - Powiedzial z grymasem na twarzy i spojrzal na mnie. Jednak po tym jak obczail mnie wzrokiem usmiechnal sie i oblizal sexownie dolna warge.
- Co znowu ? - Spytalam i spojrzalam w dol. - Shit! - Tom mial biala bluzke a ja bylam prawie cala mokra, a wiadomo jak sie to konczy... Wszystko bylo przeswitywac. - Tom!
- No co ? - Zapytal udajac niewiniatko i nadal swidrowal mnie wzrokiem
- Tom! Przestan i przynies mi jakas inna koszulke, tylko nie biala!!
- Ale ta mi sie podoba, pasuje Ci a poza tym nie mam innej bo wszystkie sa w praniu.
- Oj no Tommy.... Prosze. - Powiedzialam i podeszlam do niego, zaczelam go glaskac po nagim torsie ktory mnie rozbrajal.
- Ehhh, no dobra ale cos za cos.
- Co znowu ?
- Buzi. - Powiedzial i mnie pocalowal

 Tom przyniosl mi bluzke, przebralam sie i poszlismy na sofe zeby obejrzec kolejny film.
- Co robimy jutro ?
- No toc Ci juz mowilem, zabieram Cie do kina.
- A na co ? - Zapytalam i podnioslam lekko glowe z jego torsu zeby go lepiej widziec.
- A na co chcesz ?
- A sami idziemy czy jeszcze ktos ?
- Geo z Sel, Gustav i Bill.
- Jeju jak dawno sie z nimi nie widzialam...
- No dlatego jutro idziemy do kina




Rano jak wstalam Toma nie bylo w lozku, jednak po chwili przyszedl z lazienki.
- Hej tygrysku. - Powiedzial i dal mi buziaka
- Czesc slonce. Jak tam ?
- Dobrze, a u Ciebie ?
- Tez. - Odpowiedzialam i wstalam by pojsc do lazienki..... TOM!
- Tak ?!
- Chodz tu! - Krzyknelam na co Tom odrazu przybiegl. - Tom, jaka jest roznica miedzy Toba a mna ?
- Emmmm, a dokladniej o co Ci chodzi ?
- Okej, to moze prosciej. Jaka jest roznica miedzy Toba a mna w sikaniu ? - Zapytalam bo juz mnie to wkurzalo, najpierw nie chcial podnosic deski a teraz nie chce opuszczac
- Emm, no ze Ty siedzisz a ja stoje ?
- Tak! Brawo Tom. Wiec teraz powiedz mi z laski swojej czemu nie mozesz opuscic deski ?!! Ty to albo nie podnosisz albo nie opuszczasz ! Juz nie wiem ktory to raz bym wpadla do kibla bo Ci sie nie chce opuscic deski! - Powiedzialam zla na co Tom zaczal powstrzymywac smiech, ehhh jaki on bezczelny! - Tom! Do cholery jasnej to nie jest smieszne!!
- No to moze bys patrzyla zanim usiadziesz.
- Nie! Wychowywala Cie kobieta wiec raczej sie nauczyles opuszczac deske!
- No tak ale skarbie no .... Zapominam sie czasami.
- No to sie nie zapominaj bo to nie jest fajne siadac na takim zimnym czyms! - Powiedzialam zla i wyszlam z lazienki, teraz to juz mi sie nawet siku odechcialo.
- Kotek, nie zlosc sie. Juz bede pamietal. - Powiedzial i pocalowal mnie w policzek. - Choc zjemy sniadanie.
 Poszlismy zjesc a nastepnie sie ogarnac.
- Na ktora mamy do tego kina ?
-Ustalilismy ze na 17. Potem Geo zaprasza do siebie wiec posiedzimy u niego troche, okej?
- Jasne.. - Szczerze to nie mialam ochoty z nimi siedziec i pic, no ale wiem ze Tom sie nastawil...

No i tak jak bylo ustalone, po kinie wstapilismy do Georga. Sel tez nie chciala pic a juz tymbardziej nie chciala miec pijanego Geo ( zostawala u niego na noc ) bo jak jest pijany to jest nie znosny i nachalny.
- A wy dziewczyny czemu nie pijecie ? - Zapytal Gustav
- Ja nie mam ochoty na picie i licze na to ze wy tez sie za bardzo nie schlejecie. - Powiedzialam i Selena mnie w tym poparla.
- Ej no skarbie wyluzuj, napij sie, rozluznisz sie troche. - Powiedzial Georg
- Nie. A Ty jak wypijesz za duzo to wiedz ze spisz na kanapie! - Powiedziala a reszta TH zaczela smiac sie z Georga
- Ty sie tak nie ciesz bo to samo sie tyczy Ciebie. - Powiedzialam do Toma na co teraz Geo sie smial.
- Oj skarbie, co Cie tak nagle wzielo ? Nigdy nie przeszkadzalo Ci to ze pije z chlopakami.
- Ale teraz duzo rzeczy sie zmienilo, a po drugie nigdy nie lubilam jak byles pijany w trzy dupy bo z reguly zawsze konczylo sie to nie za fajnie.
- Toc nic sie nie stanie. - Zapewnial mnie Tom
- Dobra, pijcie se tu bo pewnie bardziej wam zalezy na 'meskim spotkaniu' niz na piciu, wiec ja z Natka pojdziemy do kuchni. - Powiedziala Sel i powedrowalysmy w strone kuchni.

- Jak tam z Geo sie uklada ? Zapytalam jak usiadlysmy
- Dobrze, nawet zaczynamy myslec o wspolnym mieszkaniu, a u was jak ?
- Oooo to fajnie. Tez niby dobrze, Tom tez chce znowu razem mieszkac ale ja nie jestem pewna...
- A czemu ?
- No bo za duzo wspomnien, niby Tom mowil ze mozemy znalezc inny dom ale ja nie jestem pewna.
- Slonko, a czemu ? Toc kochacie sie, jestescie zareczeni, nic wiecej tylko zamieszkac razem. - Powiedziala Sel i sie usmiechnela
- Nie wiem, to trudna decyzja. Wtedy to bylam w ciazy wiec wszystko krecilo sie na dziecku
- No ale toc sam zaproponowal, gdyby wtedy chodzilo o dziecko nie zapytal by.
- Ehhh, musze nad tym pomyslec. A poza tym, nie uwierzysz kogo wczoraj spotkalam.
- Kogo ??
- Chrisa.... Bylismy w cukierni ale nie z wlasnej woli. Nina mnie wkrecila ale ona nie wiedziala o Chrisie wiec wiesz ....
- A Tom co na to ?
- Tom nie wie. Stwierdzilam ze mu nie powiem, tylko by sie zdenerwowal a poza tym to nic nie znaczylo.
- Natka! Moze nie powinnam, ale wiem jak jest. W waszej sytuacji powinnas mu powiedziec bo tylko pogorszysz! Jak by sie Tom z Tallina spotkal to wolalabys wiedziec czy nie ? A poza tym, wiesz jak jest, i tak by sie kiedys dowiedzial.
- Ale to jest co innego bo Chris to skonczony rozdzial zreszta sama wiesz czemu i na 100% nigdy z nim nie bede a Tom ... Nie wiadomo.
- No dobrze, ale nadal uwarzam ze Tom powinien o tym wiedziec, chociazby ze wzgledu na to ze Chris jest niebezpieczny!
- Nie wygram z Toba co ?
- Nie. - Powiedziala z triumfalnym usmiechem
- Dobra, raczej nie jest az tak pijany a wole to powiedziec przy wszystkich bo mam pewnosc ze sie az tak nie wscieknie.

- Tom.... Musze Ci cos powiedziec. - Zaczelam i wszyscy spojrzeli na mnie
- Tak skarbie ?
- Bo Chris jest w miescie.... Spotkalam go wczoraj jak szlam z Nina z miasta.
- Jak to ? A co mowil ? Mam nadzieje ze wie ze jestes moja?!
- No poprostu szlam i wpadlam na niego, tak Tommy mowilam ze jestem z Toba.
- No dobrze, oby znowu nic nie probowal...
- Dobra, ile juz wypiliscie? - Zapytala Sel po chwili ciszy
- Nie duzo... Butelke i pol. Taaa a my jestesmy slepe i nie widzimy drugiej pustej butelki pod stolem
- No to dopijcie ta polowke i idziemy do domu.
- Ale skarbie...
- Nie Tom, ja chce wracac. Zreszta nie lubie jak duzo pijesz.
- Kiedys Ci to nie przeszkadzalo. Bah! Kiedys to pilas wiecej niz ja!
- No chyba Ci fortepian na glowe upadl. Ja nie pilam wiecej niz Ty!
- No sorry kotek ale zabalowac to kto, jak kto ale Ty umiesz i to niezle!
- O co Ci chodzi co ?! Skoro chcesz jutro miec potwornego kaca a teraz schlac sie az film Ci sie urwie to droga wolna. Ale ja na to patrzec nie bede! - Powiedzialam wkurzona wzielam kurtke i wyszlam, za mna oczywiscie wyleciala Sel.
- Natka, o co chodzi ?
- Nie lubie czegos takiego. Widzisz jak on sie zachowuje ? Masakra jakas.
- Ale Tobie to faktycznie nie przeszkadzalo.
- Nie wiem Sel, nie wiem czemu tak zareagowalam, ale szlag mnie trafia. A poza tym niedawno stracilismy dziecko a on co ?!
- Ahhh, to o to chodzi ? Skarbie, nie mozesz ciagle zyc przeszloscia. Ja wiem ze to trudne ale musisz zapomniec
- Sel nie wiesz jak to jest, a Tom mnie nie wspiera tym ze sie nachla.
- On tak odreagowywuje. Nie mozesz mu miec za zle ze chce zapomniec, albo chociaz przez chwile nie pamietac.
- Sel... Czemu ? Ja nie chce sie tak zachowywac, stwarzam problemy i to nieswiadomie! - Powiedzialam i sie rozplakalam, Sel mnie przytulila i stalysmy tak przez chwile.
- Juz dobrze ? - Zapytala po chwili
- Mhmmm, ale i tak wracam do domu. Musze sie przespac, przemyslec wiele rzeczy no i chyba odpoczac od wszystkich ...
- Rozumiem, to co ? Odprowadzic Cie ?
- Nie, zamowie taxi - Powiedzialam i tak tez zrobilam

 Weszlam do domu, posciagalam ciuchy w drodze do lazienki najwyzej jutro to ogarne. Narazie chcialam sie zrelaksowac w wannie a nastepnie szybko zasnac. Po jakiejs pol godzinie rozmyslen w wannie wyszlam i owinienta w recznik poszlam do pokoju by sie ubrac. Gdy juz bylam gotowa do snu znowu rozmyslalam. Moze Tom nie poszedl ze mna bo nie mieszkamy razem ? Moze o to mu chodzilo ? Nie no Tom to nie jedenastolatek zeby sie tak zachowywac. Bynajmniej dobrze ze nie obudzilam taty.

- Natka, wstawiaj. - Uslyszalam glos Niny.
- Ktora jest ? - Zapytalam zaspanym glosem.
- Dochodzi 13, o ktorej wczoraj wrocilas ?
- Nie wiem, pozno ....
- No okej, zostawie Cie narazie. A, Twoje ciuchy pozbieralam z korytarza, schodow i lazienki i polozylam Ci na krzesle.
- Dzieki.
 Wstalam po okolo pol godzinie od czasu gdy Nina mnie budzila. Pierwsze co to spojrzalam na telefon ale o dziwo nie mialam zadnych nieodrebranych polaczen badz sms-ow. Czyz by Tom sie wkurzyl za wczoraj ? Nie, no kto jak kto ale Tom chyba najlepiej mnie rozumie bo w koncu bylo to tez jego dziecko.
Zeszlam na dol, w kuchni stal tata i cos szykowal a w salonie Nicole bawila sie ze Spajkiem.

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Jak piękne są oczy Billa.
Tak niech piękna będzie wigilijna chwila.
Jak wysokie są jego włosy.
Niech pod choinką leżą prezentów stosy.
Jak szczere są jego słowa.
Tak niech po sylwestrowym balu doskwiera głowa.
Jak wiele razy , ile o Tokio Hotel myślicie.
Niech się wam ziści moc gwiazdkowych życzeń


Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku <3<3

wtorek, 17 grudnia 2013

Odcinek 39

       Odcinek 39
- Ala! Uwarzaj jak leziesz! - Powiedzialam do kolesia ktory mnie potracil jak mnie wymijal
- Przepraszam. - Powiedzial i spojrzal na mnie a ja wtedy zamarlam. - Natalia ? Odezwal sie.
- Chris ? - Zapytalam drzacym glosem
- Jeju ile to czasu minelo. - Powiedzial z usmiechem i mnie przytulil. - Slyszalem ze jestes z Kaulitzem ? - Powiedzial z ironia w glosie. - I ze poronilas przez niego.
- Nie przez niego! - Ocknelam sie i odgryzlam odrazu, bo jesli mysli ze bedzie obrazal Toma
to sie grubo myli!
- No powiedzmy. Gdzie idziesz ? - Zapytal dla zmiany tematu
- Do domu, a Ty ?
- W sumie to nigdzie, wiec moze chciala bys wyskoczyc na jakies ciastko czy cos ? - Zapytal z wielkim usmiechem, juz chcialam sie wykrecac kiedy Nina bez zadnych ceregieli powiedziala ze z checia pojde! No zabije ja, mam Toma to po pierwsze a po drugie Chris by mnie prawie zgwalcil!! No ale Nina tego nie wie, moze mysli ze to moj stary znajomy ? No nic, teraz juz sie nie wykrece a nie sadze zeby probowal cos zrobic w miejscu publicznym ?
 - No to swietnie! - Odpowiedzial Chris i chwycil mnie za reke. - To ja porywam Natalie. - Zwrocil sie do Niny i zaczal mnie ciagnac w strone kawiarni.


- To czego sie napijesz ? - Spytal mnie jak juz doszlismy
- Niczego. - Odpowiedzialam oschle
- Ale czemu ? Skarbie.
- Po pierwsze to nie mow do mnie skarbie bo mam chlopaka a wlasciwie to narzeczonego! I po drugie nie mam ochoty na kawe
- Ale ... Jak to ? ... Oswiadczyl Ci sie ?! - Jakie zdziwienie dobrze mu tak
- Tak, przynajmniej on zachowuje sie jak prawdziwy mezczyzna a nie .. Gwalci wszystkich ..
- Ehhh .. Przepraszam za tamto ..
- Taaaa .... Co Ty w ogole tutaj robisz ?
- Przyjechalem w odwiedziny do kumpla.
- Aha... - Odpowiedzialam i chcialam aby to nie fortunne spotkanie szybko sie skonczylo.

Po pol godzinie wrocilam do domu, jeju jak trudno bylo sie go pozbyc!
- Przepraszam nie wiedzialam. - Zaczela Nina. - Tata mi powiedzial co on Ci zrobil i nawet nie wiesz jak mi glupio
- Nina, nie jestem zla czy cos. - Powiedzialam i sie usmiechnelam. - Toc niby skad moglas wiedziec ? Tylko prosze nie mow Tomowi ze sie z nim widzialam.
- Mozesz byc spokojna, nie powiem. - Powiedziala i obdarzyla mnie usmiechem
- Dzieki, ej ja wychodze do Toma.
- No idz, idz. Baw sie dobrze

 Stalam pod drzwiami i czekalam az ktos mi otworzy, po 5 minutach znowu zapukalam.

- No w koncu. - Powiedzialam do Toma i dalam mu buziaka
- A moze tak czesc ?
- Wiesz, nie jest za cieplo zeby stac pod drzwiami ponad 5 minut.
- Ojj biedna Ty, ale jak chcesz to Cie ogrzeje. - Powiedzial i zaczal mnie calowac oraz wodzic swoimi dlonmi po moim ciele.
- Tom nie tutaj i nie teraz.
- Czemu ? - Zapytal i przeszedl z pocalunkami na moja szyje
- Bo w kazdej chwili moze ktos wejsc.
- Nikogo nie ma, jestem sam w domu a poza tym nie dawno wyszli wiec tak szybko nie wroca.
- Powiedzialam nie. - Powiedzialam z podniesionym tonem i probowalam odepchnac Toma
- Ale czemu ? Wiesz kiedy ostatni raz sie ruchalismy ? - Zapytal jakby z wyrzutem
- Ruchalismy ?! Myslalam ze my sie kochamy a nie ruchamy!
- Oj skarbie przepraszam, tak mi sie powiedzialo.
- Zaraz Ci sie 'wymsknie' ze chcesz mnie puknac albo cos!
- Nie, naprawde. Skarbie kocham Cie i wiesz ze tylko z Toba chce sie kochac.
- Nie byla bym tego taka pewna.... - Powiedzialam smutnym glosem na sama mysl o zdradzie Toma z Ewelina.
- Nie rozpamietujmy tego, to bylo glupie i sie wiecej nie powtorzy. - Powiedzial i mnie pocalowal. - Napijesz sie czegos ?
- Red-Bulla. - Powiedzialam i oboje poszlismy do kuchni. - Tak w ogole to gdzie wszyscy ?
- Mama pojechala z Billem do ciotki na noc wiec wroca jutro.
- Aha, czyli bedziesz w nocy sam ?
- Nie. - Odpowiedzial z cwaniackim usmiechem
- A z kim ?
- Z Toba. - Powiedzial i zlapal mnie za biodra.
- Zdaje mi sie czy miales przyniesc mi picie ? - Zapytalam odsuwajac sie od niego.
- Ahh tak. Prosze. -Powiedzial i wreczyl mi napoj. - To jak, zostaniesz na noc ?
- Nie wiem czy moge.
- Skarbie, jestes moja narzeczona, jasne ze mozesz. Nawet musisz
- No skoro tak to zostane.
- A wlasnie skarbie, bo nasz dom nadal nalezy do nas wiec moze bysmy tam zamieszkali ? - Zapytal Tom z blyskiem w oczach.
- Nie wiem Tomi
- Ale nad czym tu sie zastanawiac ? Toc dobrze nam bylo mieszkac we dwojke.
- No niby tak ale w tedy to bylo wszystko ze wzgledu na .... - Urwalam na chwile, nadal nie moglam o tym rozmawiac.
- Skarbie, wiesz ze to nie prawda, naprawde chcialbym z Toba mieszkac. - Powiedzial i musnal moje usta.
- Ehhh, pomysle nad tym, okej ?
- Jasne...
- To moze obejrzymy jakis film ? - Zaproponowalam zeby tylko wybrnac z tej niezrecznej sytuacji.
- Jak chcesz. - Powiedzial obojetnie i poszedl do salonu
- Skarbie co jest ? - Zapytalam
- Nic. - Odpowiedzial nie patrzac na mnie
- Nie jestem slepa, powiedz o co chodzi. - Powiedzialam i usiadlam na nim okrakiem zeby miec jaki kolwiek kontakt wzrokowy. No ale nie spodziewalam sie tego ze Tom mnie zwali. - A z Toba co sie dzieje ?! - Teraz juz podnioslam ton bo naprawde zaczynal mnie wkurzac.
- Nic sie ze mna nie dzieje, poprostu myslalem ze jako moja narzeczona bedziesz chciala ze mna mieszkac.
- A wiec o to Ci chodzi... Oj Tom nie zlosc sie, poprostu ten dom ma wiele wspomnien ktore nie koniecznie chce pamietac...
- Jak chcesz to mozemy znalezc jakis inny.
- Nie wiem, pomysle nad tym dobrze ? - Zapytalam i musnelam jego usta
- Mhmmm. - Odburknal i wlaczyl jakis film
 Ogladalismy ten film ale jak dla mnie to byl on bez sensu, zaczynalam sie nudzic wiec najpierw bawilam sie dredami Toma jednak to tez mi sie szybko znudzilo. Zaczelam go calowac po szyi i jezdzic reka po jego udzie jednak ten odtracil mnie mowiac ze chce obejrzec film, zrobilo mi sie przykro ze ten gniewa sie o taka rzecz. No ale niech zrozumie jak ja sie czulam gdy ten mnie np. Zdradzil czy cos. A poza tym ten dom przypomina mi o naszej malej kruszynce ktorej juz nie ma. Na sama mysl o niej poleciala mi lza
- Tom, jesli masz sie gniewac o ten dom to powiedz a pojde do domu. - Zaczelam bo nie moglam wytrzymac w takiej atmosferze. - Jednak wiedz ze ten dom przypomina mi o naszym dziecku ktorego nie ma. - Powiedzialam juz lamiacym sie glosem i uronilam kolejna lze, Tom widzac ze zaczynam plakac przytulil mnie ale sie nie odezwal. Wtulilam sie w jego obszerna bluze i tak zlecialo nam ponad 5 minut. - Ide do lazienki. - Zakomunikowalam i oderwalam sie od Toma. Poszlam do lazienki, poprawilam rozmazany makijaz i wrocilam do salonu.
- Jestes glodna ? - Zapytal Tom jak weszlam
- Troche, a Ty ?
- Nom, to pizza czy kebab ?
- A nie mozemy czegos ugotowac ? To ze Ty masz dobra przemiane materi nie oznacza ze ja tez, wiec jak zjem tego kebaba czy pizze to nie dlugo bede przypominac slonia. Z reszta nadal nie wrocilam do dawnej sylwetki.
- Skarbie, wole Cie taka. Nie chudnij.
- Jak to ? Tomi sporzj na mnie, teraz jestem gruba. Jedyna dobra rzecza po ciazy jest to ze mam duze piersi.
- No wlasnie, dlatego nie chudnij juz bo teraz jestes w sam raz.
- Chcesz mi powiedziec ze nie podobalam Ci sie wczesniej ? - Zapytalam i splotlam rece na klatce piersiowej
- No toc jakbys mi sie nie podobala to bym z Toba nie byl, ale poprostu teraz jeszcze bardziej mi sie podobasz. - Powiedzial i obial mnie w biodrach
- Bo co ?! Bo mam duze cycki ?!
- Nie tylko cycki. - Powiedzial z blyskiem w oku. To ze niby co ?! Dupa tez mi urosla ?? Naprawde przezuce sie na salatki! - Dobra, skarbie skonczmy ten temat. Zostanmy na tym ze jestes sliczna i masz sie nie zmieniac a teraz chodz cos zjesc. - Powiedzial i pociagnal mnie za reke do kuchni.
 Doszlismy do kompromisu, ugotowalismy spaghetti, zjedlismy i wrocilismy do salonu, napisalam tacie sms-a ze zostaje u Toma na co on ze ok. Ogladalismy film a nastepnie Tom poszedl sie wykompac.
 Tom sie kompal a ja dostalam sms-a od nieznanego mi numeru
'Moze powtorzymy to co bylo dzisiaj ale u mnie ?' Jesli to Chris to skad on ma moj numer ?! No ale ktoz by inny jak nie Chris, tylko z nim dzis bylam...
'Odwal sie, nie chce sie z Toba spotykac a poza tym jestem zareczona!'
'Chlopak nie sciana mozna przesunac :) '
'Spierdalaj!! Zapomniales juz czemu sie rozstalismy ?!'
'Nie, ale to sie juz nie powtorzy wiec mozemy sprobowac jeszcze raz'

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Odcinek 38

Hej! Mam nadzieje ze nadal tu zagladacie :) teraz mam wiecej czasu ( szkoda ze nie weny ) ale postaram sie czesciej wstawiac odcinki ;)
Ps. Prosze o komentarze <3


                     Odcinek 38
 Wyszlismy ze szpitala i pojechalismy do mnie. Przywitalam sie ze wszystkimi ale najbardziej cieszylam sie ze znow widze Spajka.
- Skarbie, moze zjesz cos ? - Zaczela mama
- Nie chce jesc.
- Skarbie, kiedy ostatnio cos jadlas ? Strasznie zbladlas. - Powiedziala mama z troska w glosie
- Mamo, ja nie mam ochoty jesc.
- Ale zobacz jak Ty wygladasz.
- A jak mam wygladac po stracie dziecka ?!! - Nie wytrzymalam, wydarlam sie na mame. Nie chcialam tego robic ale juz nie wytrzymalam.
- Kotku, spokojnie. - Uspokajal mnie Tom
- Przepraszam. - Powiedziala mama
- Nie... To ja przepraszam. - Odpowiedzialam mamie. - Pojde sie polozyc. - Oznalmilam i poszlam na gore.
 Po kwadransie lezenia i rozmyslania zasnelam, wstalam gdzies o 15 i odrazu zeszlam na dol by cos zjesc.
- Hej, juz wstalas ? - Odezwala sie Nina
- Jak widac. A gdzie sa wszyscy ?
- Poszli do siebie, a tata pojechal na zakupy. Jak sie czujesz ?
- Aha. Juz lepiej, dzieki
- Tom prosil zebys sie odezwala jak wstaniesz.
- Ok, dzieki...
- Chcesz pogadac ? Wiesz ze mi mozesz wszystko powiedziec.
- Ehhh, nie chce go teraz widziec. Nikogo nie chce widziec i najchetniej to bym sie zamknela w moim pokoju i nigdy nie wychodzila.
- Rozumiem Cie skarbie. - Powiedziala Nina i mnie przytulila. - Ale zobaczysz ze z czasem bedzie lepiej... Poczekaj odbiore. - Powiedziala i tak tez zrobila. - Halo.... No tak, wstala... Daj jej czas.... Aha... Okej, juz.... No to pa.
- To Tom ? Co chcial ?
- Chodz do salonu. Kazal nam wlaczyc vive.

 Tak jak powiedzial Tom tak zrobilysmy, wlaczylysmy na vive gdzie byl wywiad z TH!

- Wiec chlopaki, powiedzcie jak tam przygotowania do nowej trasy ?
- Dobrze, wszystko sie uklada tak jak trzeba, i sadzimy ze trasa bedzie w krotce.
- A znacie juz konkretna date ?
- Nie, ale napewno bedzie pare miesiecy szybciej niz planowalismy.
- Czy tu chodzi o dziewczyne Toma i jej dziecko ? A raczej to ktore poronila ?
- Tak... A co do tego to bardzo sie zawiedlismy na naszych fanach! - Powiedzial nagle wkurzony Tom. - Rozumiem ze mozecie byc zazdrosne, ale co wam zrobilo moje dziecko ?!! Jak mozna byc tak podlym ?! Zabilyscie mi dziecko i uwazacie sie za moje fanki ?!! Skoro mnie "kochacie" a jest to tylko platoniczna milosc wiec powinnyscie umiec cieszyc sie moim szczesciem! - Bylam w szoku. Nie sadzilam ze Toma bedzie stac na cos takiego!
 (...) - Czy wiecie juz co sie stalo z tamtymi dziewczynami ?
- Obecnie przebywaja w wiezieniu. - Odpowiedzial Bill
- Naprawde przykro mi Tom z tego powodu. .....

Reszty wywiadu nie chcialam ogladac, chcialam jak najszybciej isc do Toma i go przytulic. Nie zdawalam sobie sprawy ze bedzie go stac na cos takiego. Toc nie dosc ze zapewne stracili fanow przeze mnie to jeszcze to. Odrazu wzielam telefon i do niego zadzwonilam.
- Tomi ? Gdzie jestes ? Mozemy sie spotkac ? .... Okej... To przyjdz jak juz dojedziesz... Kocham Cie... Papa.
- Gdzie sa ?
- Nadal w studiu vivy, maja jeszcze poczekac az Bill dokonczy sesje i przyjada.
- Aha, masz jakies plany na jutro ?
- Nie narazie.
- No to juz masz. Jutro idziemy na miasto.
- Nina... Nie mam ochoty
- Nie przyjmuje odmowy, Ralph ma zostac jutro z Nicole wiec mamy caly dzien dla siebie. Pojdziemy do spa, na zakupy i takie tam. Okej ?
-  Ehhh, dobra pojdziemy.
- Swietnie! Jestes glodna ?
- Jak wilk
   
Nina zrobila nalesniki a nie cale 5 mimut po tym jak zjadlam do drzwi zapukal nie kto inny jak Tom!
- Tommy skarbie, nawet nie wiesz jak Cie kocham! - Powiedzialam od progu i zaczelam sie do niego przytulac i go calowac.
- Ja Ciebie tez. I nie pozwole zeby kiedykolwiek ktos Ciebie skrzywdzil. - Powiedzial patrzac mi w oczy.
- Hej Tom. - Przywitala sie Nina
- Czesc, jak tam ?
- Dobrze, dziekuje. A u Ciebie ?
- Tez, dzieki.
- Idziemy do mnie ? - Zapytalam
- Nie moge, przepraszam skarbie ale przyszedlem tylko na chwile bo musimy jechac z chlopakami pozalatwiac kilka spraw w studio.
- Ehhh, no dobrze. A kiedy sie widzimy ?
- Nie smuc sie. - Powiedzial do mnie i lekko musnal moje wargi. - Postaram sie jutro.
- Ok. To papa.
- Pa kochanie. - Powiedzial i dal mi buziaka. Nie powiem bo myslalam ze spedze z nim wieczor no ale coz... Taka praca

- Na racki! - Podeszla do mnie Nicol i wyciagnela w gore rece na znak zeby ja podniesc. Zrobilam to o co mnie prosila, bylo mi trudno. Ale nie moglam rozplakac sie przy malej. Poszlam z nia do salonu gadzie siedziala Nina ze Spajkiem
- Co ogladasz ? - Zapytalam i usiadlam a mala wzielam na kolana
- W sumie to nic ciekawego, dopiero co wlaczylam tv. A Tom nie mogl zostac ?
- Nie, musial jechac do studio.

 Posiedzialam z Nina tak do 21 potem pomoglam jej wykompac i uspac mala. Okolo 22 wyszlam ze Spajkiem. Bylo ciemno i nie powiem bo sie balam ale czulam ze potrzebuje takiego spacerku, co prawda bylo by lepiej gdyby bylo chociaz troche cieplej no ale coz... Po okolo 40 minutach wrocilam do domu, wykompala sie i poszlam spac gdyz bylam naprawde zmeczona.

   Rano obudzil mnie nie kto inny jak Spajk, odrazu z nim wyszla.
- To co ? Zjesz ogarniesz sie i idziemy ? - Zapytala mnie Nina jak tylko weszlam do domu
- No tak.
- Tylko sie nie maluj bo idziemy do spa wiec makijaz jest zbedny.
- Ehhhh, skoro tak mowisz... - Ogolnie wolala bym nie wychodzic z domu bez makijazu no ale coz.

 Zjadlam ogarnelam sie i wraz z Nina wyszlysmy do miasta. Najpierw odwiedzilysmy spa, a nastepnie na zakupy. Ze wszystkim zeszlo nam ponad 4 godziny no ale przynajmniej mamy wszystko czego potrzebowalysmy i czujemy sie jak 'nowo narodzone' po spa. No i poza tym milo spedzilysmy czas.
- No to teraz do domu czy gdzies jeszcze chcesz isc ? - Zapytalam Niny
- Ja to nie, wiec idziemy do domu. - Powiedziala Nina i zaczelysmy isc

wtorek, 26 listopada 2013

Odcinek 37

Ehh, napisalam ale nie wiem czy wam sie spodoba. ( Wgl ktos to jeszcze czyta ?  )
No i z racji tego ze odcinki nie pojawiaja sie regularnie mozecie zostawic nr. gg albo cos bym mogla was informowac.




                     Odcinek 37
Tom... Najpewniej wszystko slyszal albo co gorsza tylko czesc mojej wypowiedzi...
- Emmm, Karina. Zostawisz nas ? - Zapytal Tom na co Karina przytaknela i zostawila nas samych.
- Tom ja ...
- Nic nie mow... Masz racje, nigdy by do tego nie doszlo gdyby nie ja... - Powiedzial smutny, a ja poprostu czulam jak wyrzuty sumienia wiercal mi coraz wiekszal dziure w zoladku...
- Tom to nie tak ! Poprostu mi powiedz co slyszales ?
- Wystarczajaco duzo....
- Tom, ja mowilam Karinie to co pomyslalam i ze to mnie przeraza bo ja tak nie mysle. Znaczy, nie chce tak myslec bo wiem ze wy nie macie wplywu na wasze psychiczne fanki.
- To tak sie wyrazasz o naszych fanach ? Wiesz ze to dzieki nim, robie to co robie, i to dzieki nim jestem jaki jestem i ...
- I to dzieki nim nasze dziecko nie zyje, Tom - Wtracilam sie, moze nie potrzebnie ale juz nie moglam wytrzymac
- Wiem... I przepraszam. - Powiedzial Tom i spuscil glowe
- Nie, to ja przepraszam... Ponioslo mnie. Poprostu skonczmy juz ta rozmowe i zapomnijmy o tym co mowilam bo ja wcale nie chce tak myslec. Tom, prosze musisz mi wierzyc! - Powiedzialam i nawet sama nie wiem czemu i kiedy sie rozplakalam. Moze to przez to ze nie chce stracic Toma... Nie wiem zreszta.
- Skarbie nie placz, nie masz mnie za co przepraszac. Kocham Cie i nie chcial bym Cie stracic! - Uspokajal mnie Tom, siedzielismy w tuleni w siebie az zasnelam w jego ramionach.

- I jak ona sie trzyma ? Tu Bill
- Mowi ze dobrze... Ale sam nie wiem.
- A Ty ?
- Szczerze ? Z jednej strony to ciesze sie ze mala nie przezyla. Mielibysmy tylko problemy i najpewniej stracili fanow...
- Wiesz, Natka powtarzala Ci to jak chciala zniknac z Twojego zycia. Wiec nie mozesz teraz sie cieszyc ze smierci Twojego dziecka Tom. To okrutne, a poza tym dziecko same sie nie zrobilo
- No tak, ale i tak juz jest po wszystkim.... - Jak to uslyszalam mimowolnie zaczelam plakac, toc mogl mi powiedziec albo co najmniej nie zatrzymywac. Wtedy nasze dziecko by zylo! I tak go nie chcial wiec po co ta cala szopka ?!
- Wypierdalaj. - Otworzylam oczy i powiedzialam to do Toma, ten tylko spojrzal na mnie ze zdziwieniem jak bym postradala zmysly. - Nie slyszales ?! Wyjdz stad !
 - Coo ?! Ale skarbie, o co Ci chodzi ?
- Skoro nie chciales tego dziecka po co mnie zatrzymywales ?! Dlaczego nie dales mi odejsc ?! Jak bym odeszla to nasze dziecko by zylo !!
- Skarbie, co Ty wygadujesz ?!
- Slyszalam co przed chwila mowiles ! Spierdalaj ale juz! - Krzyknelam, a Tom wzial swoja bluze i wyszedl.
- Ja tez mam wyjsc ? Spytal Bill
- Nie... Musze z kims pogadac.
- No to slucham ?
- Tez uwazasz ze tak jest lepiej ? Ze mala by wam tylko zawadzala ?
- Nie, a i tak przy okazji policja zlapala tamte dziewczyny.
- Czemu nie dal mi odejsc skoro i tak nie chcial dziecka ?
- Bo Cie kocha....
- Kocha ?! Bill, czy Ty sie slyszysz ?! On sie cieszy ze nasze dziecko jednak nie przezylo bo by mu w karierze przeszkadzalo!
- No tak wiem, ale on Cie kocha i nie chcial Cie stracic. Wiec nie dal Ci odejsc....
- Nienawidze go!
- Nie smuc sie, juz jutro wychodzisz ze spitala... Zobaczysz sie ze Spajkiem.
- Taaa, tylko Spajk trzyma mnie przy zyciu...
- Ale co Ty wygadujesz ?! Nie mow tak wiecej! Jest wiele powodow dla ktorych warto zyc a samobojstwo to najgorsze co mozna sobie zrobic! Masz mi obiecac ze juz nigdy nawet o tym nie pomyslisz! Okej ?
- Dobrze Bill... Poprostu nie rozumiem Toma... Od naszego pierwszego zerwania Tom nie jest tym Tomem ktorego poznalam na poczatku wakacji, i nie jest tym Tomem w ktorym sie zakochalam.... - Powiedzialam smutnym glosem, nie wiedzialam co zrobic, ani z kim porozmawiac. Bill byl chyba jedyna osoba bo ma dobry kontakt i ze mna i z Tomem.
- Natka, moze chcesz odpoczac ? Duzo dzis sie wydarzylo i w ogole
- Bill, jak chcesz isc to powiedz, ja sie nie obraze.
- Nie chce, poprostu pomyslalem ze po tym co dzis uslyszalas chcesz odpoczac.
- Nie, nie chce zostac sama z myslami. Nie mam sily by o tym myslec. - Mowilam przez lzy, Bill mnie przytulil co mi bardzo pomoglo. - Bill ?
- Tak ?
- Powiedz do Toma ze ....

*dryn dryn* *dryn dryn* *dryn dryn *
Kurwa co jest ?!
*dryn dryn* *dryn dryn dryn* *dryn dryn dryn*
- Halo ? - Odebralam dzwoniacy telefon
- Skarbie, jak dobrze. Martwilem sie.
- Tom ? Czemu dzwonisz ?
- Jak to czemu ? Martwie sie o Ciebie, skarbie. - Skarbie ? Zaraz, toc my .... ?
To byl sen.... Tak, to byl tylko zly sen! Koszmarny, i nie zgodny z prawda! Tom, nie cieszy sie ze smierci naszego dziecka!!! Jezu, jaka ulga.
- Tomi ? Moglbys do mnie przyjechac ?
- Ale teraz ? Skarbie, czas odwiedzin sie skonczyl.
- No tak wiem, ale mialam straszny sen i nie chce byc sama... A poza tym, chcialabym Cie o cos zapytac.
- Errrmm, no dobrze. Zobacze co da sie zrobic.
- Dziekuje, jestes kochany. - Powiedzialam i sie rozlaczylam. Ten sen naprawde wydawal mi sie realny, jednak gdy spojrzalam na moj pierscionek zarenczynowy, wiedzialam ze on by nigdy tak nie powiedzial...
Czekalam okolo 20 minut i do pokoju wszedl Tom.
- Tom, skarbie! - Powiedzialam i rzucilam mu sie na szyje.
- Kotek, widzielismy sie 2 godziny temu heh. Tez sie stesknilem ale ... - Tom nie dokonczyl bo mu przerwalam
- Tom, mialam potworny sen. I on byl taki realny, i ...
- I co ? ... Skarbie, co Ci sie snilo ?
- Gadales z Billem, i mowiles mu ze dobrze ze mala nie przerzyla bo tylko by Ci w karierze przeszkadzala i ze fanki by sie od was odwrocily.
- Skarbie, to byl tylko sen. - Powiedzial Tom, patrzac mi w oczy.- Wiesz, ze nigdy bym tak nie powiedzial.
- Tom, a co bylo po tym jak zasnelam.
- Hmmm, do pokoju przyszedl Bill z Twoim tata, zaczelismy gadac o koncertach i po pol godzinie pielegniarka nas wygonila. - Powiedzial z usmiechem Tom
 Jeju jak dobrze! A tak sie balam ze moj sen moze okazac sie prawda!
- Jutro wychodzisz ?
- Tak, w koncu! Juz tu nie wytrzymuje!
- Przepraszam ale pan musi opuscic sale. - Powiedzialam pielegniarka ktora wlasnie wlazla mi do pokoju  a co gorsze, ona byla bardzo atrakcyjna!
- A nie mozna jeszcze troche ? - Zapytalam
- Nie, pani powinna odpoczywac.
- Ale po czym ? Nie jestem ranna ani nic. A po drugie jutro wychodze
- Dobrze, skarbie. Nie denerwuj sie, przespij sie teraz a jutro z rana przyjade Cie stad zabrac. - Powiedzial Tom i mnie pocalowal, a nastepnie poszedl za ta wywloka w krotkiej spodniczce, figurze modelki i dekoltem na wierzchu. No zaraz mnie krew zaleje, jesli on cos z nia to zabije go wlasnymi rekami! No bo co jak co ale kilka zdrad to on ma na swoim koncie a ja przez ta ciaze tylko przytylam i juz pewnie nie jestem dla niego atrakcyjna. Jedyny plus to to ze piersi mi urosly....

Rano czekalam na Toma ktory przyjechal o 10 zeby mnie zabrac, w koncu moge wyjsc!
- Hej skarbie. - Przywitalam sie i dalam mu buziaka
- Czesc kotku, jak sie czujesz ?
- Dobrze o ile moza tak powiedzec, a Ty ?
- Tez, to co idziemy ?
- Tak! Tylko jeszcze musimy zajsc do doktora po wypis itp.
- Nie martw sie, juz to mam. - Powiedzial z usmiechem