niedziela, 8 września 2013

Odcinek 31

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO GUSTI !!! <3



Odcinek 31 
No i wigilia! 
Jeju jak sie ciesze, wkoncu pierwszy raz od rozwodu rodzicow spedzam je z nimi razem. A do tego mam Kaulitzow obok, szkoda ze nie cale TH no ale coz... Na Wigilie zalozylam czarna sukienke luzna pod biustem bo wkoncu brzuszek mi juz wystaje, i z wycieciem na plecach, do tego szpilki i dodatki. Wlosy sobie fajnie podnioslam i spryskalam lakierem. Wigilia byla zajebista, do tego dostalam srebrny lancuszek od Toma w kszatcie serca a z tylu bylo wygrawerowane jego imie, odrazu go zalozylam. Ja mu dalam zegarek ktory mu sie od dawna podobal, a Billowi perfumy. Od Billa dostalam buty, takie zajebiste z cwiekami na obcasie. Reszty nie bede ospisywac. Przy stole, razem z Tomem oglosilismy ze bedziemy miec coreczke. Moja mama, Simone i Nina strasznie sie cieszyly, a o Billu to juz nie wspomne  ( bedzie mogl ja malowac haha) 
 Po wigili pomoglam Ninie posprzatac i poszlam spac, bylam padnieta. Rano obudzila mnie Nicol ktora chciala zebym pomalowala jej paznokcie, zrobilam to o co mnie prosila i poszlam pokrecic sobie wlosy gdyz dzis jako ze 1 dzien swiat na sniadanie idziemy do Kaulitzow. Zrobilam wloski przed ubraniem sie co bylo naprawde madre 
No ale naszczescie nie rozwalilam ich przy ubieraniu sie. Zalozylam obcisle rurki ktore tylko wydluzaly mi nogi a do tego buty od Billa do tego bluzka i dodatki oczywiscie. Pomalowalam sie lekko bo tylo maskara i eyeliner, do tego malinowa szminka. 
- Idziemy ? 
- Tak juz, zawolaj tate a ja ubiore Nicol.
- Okej. - Poszlam na gore od razu popsikalam sie perfumami i zawolalam tate.
Drzwi otworzyl nam Bill, wygladal sexi w koszuli i czarnych spodniach. Weszlismy do salonu przywitac sie ze wszystkimi.
Siedzielismy u Kaulitzow dobre pare godzin, glownie to siedzialam z chlopakami u Toma w pokoju.
- Jakie plany na sylwestra ? Tu Bill
- Mnie sie pytasz ? 
- No a kogo.
- Emm, w sumie to nie wiem. I tak bedzie taki se bo nawet szampana sie nie napije.
- Ej, nie musisz pic zeby sie dobrze bawic! Tu Bill
- No wlasnie, a zreszta jak chcesz to znam lepsze sposoby na spedzenie sylwestra.
- Taaa, ciekawe jakie ? 
- Hmmm, no naprzyklad Ty. Ja. Lozko. - Powiedzial Tom z bezczelnym usmiechem
- Glupek - Powiedzialam smiejac sie i walnelam go poduszka, chcial mi oddac ale na to ja go zatrzymalam  - Kobiet w ciazy sie nie bije! 
- No racja, poczekaj az urodzisz! 
- Taaaa, bedziesz pamietac zeby oddac mi za to az do maja? Nie sadze. - Powiedzialam i zaczelam sie smiac.
- A zebys wiedziala! A poza tym to Karina tez nie bedzie pila wiec nie bedziesz sama.
- Taaa, ale mi pocieszenie. Ale dzieki xD 
pogadalismy jeszcze chwile i musialam leciec do mamy, zostaje u nich na noc ale na sniadanie ( w koncu 2 dzien swiat) bede juz u taty. Mama zreszta tez no i Kaulitz/Trümper oczywiscie :). W nocy jak zwykle gadalam z Karina, cieszy sie bo jutro spotka sie z Gustavem i Georgiem. Poszlysmy spac okolo 2 no bo wkoncu trzeba rano wstac. 
Rano Patryk ledwo nas obudzil.. Ahhh, przypominaja mi sie czasu z przed wakacji jak codziennie rano Patryk probowal mnie obudzic, czasem oblewal mnie woda albo sciagal z lozka. Najbardziej dobija mnie to, ze te czasy juz nie wroca.... No, co najwyzej to ja bede tak budzic dzieci do szkoly...  Jak to brzmi, ja... dzieci. Szczerze to to mnie dobija, jeszcze troche takich przemyslen i wpadne w depresje. No ale jak zaczelam to nie moglam skonczyc, myslalam o WSZYSTKIM, calym zyciu ktore stracilam. O tym co uwielbialam a nie wroci, o tym zaczym bede tesknic. 
Przy sniadaniu bylo widac ze Bill i Tom sie o mnie martwia, pewnie widac ze jestem przybita ... A wiec po sniadaniu beda sie wypytywac. 
Nie mylilam sie, jak tylko skonczylismy jesc i dotarlismy do mojego pokoju chlopaki zaczeli sie pytac co mnie tak dreczy, i czy cos sie stalo. 
- Nie, poprostu... Poprostu mysle o calym moim zyciu, i stwierdzam ze jest zjebane. 
- Nie mow tak, co sie stalo ? Tu Bill
- Nic, zaczelam wspominac stare czasy, mam tak czasami. I zrozumialam ze to nie wroci, nawet te poranne wstawanie do szkoly ktorego nienawidzilam. - Powiedzialam i juz nie wytrzymalam, rozryczalam sie. - Bede miec dziecko. Nie poradze sobie! 
- Ej, toc masz mnie... I Billa. Pomozemy Ci! - Powiedzial Tom i oboje mnie przytulili, w tym momecie do pokoju wlazla Karina... Chlopaki powiedzieli jej o co chodzi i ta tez mnie przytulila a potem poszla bo mama ja wolala.
- Wiecie cos o trasie ? 
- Nie jeszcze, ale podobna ma zaczac sie w lutym.
- Aha...
- A kiedy termin porodu ? Tu Tom
- Nie wiem, w ciaze zaszlam jakos w polowie sierpnia... Wiec kwiecien albo maj.
- Czekaj... Ty tez masz urodziny w maju? Tu Bill
- Nom, ale to pod koniec wiec nie bede miala porodu w urodziny.
- Aaa, to chyba ze. 
- Natalia, choc na chwile! - Uslyszelismy z dolu glos mamy.
- No ladnie, co znowu zrobilam ? Tylko jak ja sie jej pokaze z rozmazanym makijazem ? - Zaraz przyjde! - Krzyknelam i poszlam szybko do lazienki sie ogarnac bo nie chce zeby widziala ze plakalam.
Poszlam na dol, mama z Nina chcialy pogadac co do ciazy i w ogole zaoferowac pomoc no i spytac sie co ze szkola. Nie no, fajny czas na takie rozmowy. 
- Nie wiem, jeszcze nad tym nie myslalam. Z reszta jak narazie mam prywatne nauczanie, a potem nie wiem. 
- No dobra, to jak ustalisz cos to powiedz. 

Dni do sylwestra minely super, glownie bylam z Tomem i Billem. Bylo tak jak dawniej, Karina tez duzo czasu z nami spedzala co bylo dla niej dobre bo poprawiala swoj niemiecki. W sylwestra byla bibka u Kaulitzow, rodzicow nie bylo bo wyszli gdzies tam wiec bylo super ( oprocz tego ze nie moglam pic) impreza trwala do rana! Okolo 6 wiekszosc zaczela sie rozchodzic, a ja z Karina i zespolem zostalismy u Kaulitzow. Ja spalam z Tomem i Billem w jednym lozku Karina z Gustavem ( oni maja sie ku sobie ) a Geo sam bo wkoncu Sel jest w Hiszpani. Rano jak sie obudzilam poszlam do lazienki a nastepnie do kuchni gdzie siedzieli juz Gustav z Karina i Georgiem.
- Hej. - Powiedzialam i dalam kazdemu buziaka w policzkek.
- No czesc, jak tam ? 
- U mnie dobrze, a u was ? Kacyk trzyma? 
- I to jak! A blizniacy jeszcze spia ? 
- Jak widac. 
- Co zjesz ? 
- Nie wiem, a wy co jecie ? 
- Emm, w sumie to narazie pijemy herbate i sie zastanawiamy co by tu zjesc.
- Okej, to pozastanawiam sie z wami
 Po niecalej polgodzinie do kuchni przylezli klony. Pogadalismy, zjedlismy i poszlismy sie ubrac. Potem ogladalismy jakis film ale Geo musial isc, nie dlugo po nim poszedl Gustav a z nim Karina.
- Chyba nowa para sie nam tworzy. Tu Bill
- Chyba tak, ale nie wiem czy to dobry pomysl... 
- A czemu nie ? Spytal Tom
- No bo ona ma tylko 14 a Gustav 19... Niby 5 lat ale jednka.
- Spokojnie, Gustav nie zrobi nic glupiego.
- Wiem... Dobra, co robimy? 
- A co chcesz ? 
- Nie wiem, szkoda ze tak malo osob bo w butelke bysmy mogli pograc.
- Jaka chetna. Ale wiesz, jak dla mnie to mozemy pograc w butelke... Bez butelki. - Powiedzial Tom z iskierkami w oczach oraz sie do mnie przysunal.
- No chyba nie. - Powiedzialam i sie odsunelam
- Dobra, sorki za to. Zgoda ? - Powiedzial Tom i wysunal reke na zgode.
- Jasne, tylko nie probuj wiecej. - Powiedzialam i potrzaslam jego reka na zgode. 
Posiedzielismy chwile i do domu wrocili dorosli. Pogadalismy z nimi i wraz z tata i Nina wrocilam do domu, Nina pojechala po Nicol do swoich rodzicow a ja pogadalam z tata i dowiedzialam sie ze za tydzien chlopaki ruszaja w trase i bede w polowie kwietnia. Mialam tylko nadzieje ze porod bede miala wtedy jak Tom juz bedzie...
*nastepny dzien wieczorem u mnie w pokoju* 
- Gustav, teraz Ty krecisz. - Powiedziala Karina
Gusti zakrecil butelka i wypadlo na Geo.
- Prawda czy zadanie ? 
- Prawda.
- Hmmm, ile razy sie kochales z Sel ? - No tak, alkohol robi swoje. Pomyslalam.
- No wiesz. - Powiedzial z cwaniackim usmiechem. - Trudno zliczyc, to tak samo jak bys sie Toma o to zapytal. - Powiedzial i kazdy zaczal sie smiac. Geo zakrecil i wypadlo na mnie.
- Dobra, dawaj zadanie. - Powiedzialam pewna siebie, no bo co moze sie stac ? Przeciez jestem w ciazy.
- Dobra, wiec masz... Pocalowac Toma! 2 minuty z jezyczkiem! 
- A jak nie ? 
- To odpadasz z gry.
- No dobra, to tylko gra. - Powiedzialam i podeszlam do Toma, mial iskierki w oczach. 
- Dobra, start! - Powiedzial Geo i wlaczyl stoper, zlaczylam moje i Toma usta. Calowalismy sie tak namietnie, czulam jak mi sie goraco robi. Ten jego kolczyk, smak jego ust. 
- A ona mowi ze nie chce z nim byc, a tu o! Tu Karina
- Poczekaj jeszcze czas nie minal. - Powiedzial Bill ale cos czulam ze klamie bo wydawalo mi sie ze 2 minuty juz dawno minely, jednak nie chcialam sie odrywac od Toma. 
- Dobra skonczcie juz. Po grze mozecie isc do Toma ale jak narazie chcemy grac, calujecie sie okolo 5 minut! - Powiedzial Bill a my odrazu sie od siebie oderwalismy.
- Swietnie calujesz. - Powiedzial do mnie z usmiechem Tom
- Nie przyzwyczajaj sie. 
- Jeszcze bedziesz moja. - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek.
Pogralismy jeszcze troche, duzo bylo przy tym smiechu no ale co fajne szybko sie konczy...
Tydzien minal mi szybko, glownie spedzilam go z TH no bo wkoncu zaraz wyjezdzaja na 4 miesiace. Podczas tego tygodnia znowu calowalam sie z Tomem, ale nie przez gre w butelke tylko dla tego ze tego chcialam. Znaczy nie powiedzialam mu : Hej Tom, pocaluj mnie. Czy cos tylko samo wyszlo, poprostu zatracilam sie w tych jego czekoladowych oczach. 
            

niedziela, 1 września 2013

Wszystkiego najlepszego! ( info o notkach )

Ahhh nie moge uwierzyc ze to juz 24 lata! Porostu WOW! Nadal pamietam ich jako tych malych chlopakow :') a teraz ... Czemu ten czas tak szybko leci ?
No bynajmniej chcialam im zyczyc spelnienia marzen i duzo sukcesow! Mam nadzieje ze czekanie cala noc i spamowanie Twittera cos da i moze zobaczal choc 1 z moich twittow heheh.
Ps. Jak ktos chce byc informowany o nowych notkach to niech napisze swoj nr gg :)

środa, 28 sierpnia 2013

Odcinek 30! :))

Dziekuje wam za te 2,586 wyswietlen! :) <3


 Odcinek 30!!! 
- Hej slicznotko. - Powiedzial z usmiechem Tom i odwrocil sie w moja strone 
- Czesc. - Powiedzialam drzacym glosem
- Cos nie tak? 
- Tom, co ja tu robie ? Czy w nocy do czegos... Doszlo? 
- Niestety nie... Wczoraj zasnelas w moim lozku a nie chcialem Cie budzic wiec spalismy razem. A, i nie martw sie o tate bo wczoraj dzwonilem do niego.
- Aha. - Powiedzialam z ulga
- Zjesz cos? 
- Chetnie. - Powiedzialam i zeszlismy na dol gdzie czekal na nas Bill.
- Uuuu, widze ze golabeczki juz sie pogodzily.
- Masz cos konkretnego na mysli?? - Spytalam powaznym tonem.
- Wiem ze spaliscie ze soba. - Powiedzial z bananem na twarzy
- Tak, SPALISMY w jednym lozku. 
- Dobra, rozumiem... Nie musisz przeciez zdradzac szczegolow. - Nadal sie bezczelnie smial
- Bill ale Ty glupi jestes! Do nieczego nie doszlo, gdyby nie to ze wczoraj plakalam byla bym teraz u siebie.
- Plakalas, czemu? Tom znowu cos odwalil ?? 
- Nie. - Powiedzialam ale nie dokonczylam bo Tom mi przerwal.
- Czemu to zawsze ja jestem ten zly?! Zawsze mnie o wszystko obwiniasz! 
- Juz zapomniales ile dziewczyn przez Ciebie plakalo?! 
- Skonczcie to! A plakalam bo jest mi trudno z ta cala ciza. A teraz mozemy zaczac jesc, bo jestem glodna ? 
- Jasne, chodz. - Powiedzial Tom i wstal z krzesla.
Zjedlismy sniadanie poogladalismy tv i poszlam do domu gdzie zostalam obsypana masa pytan od Kariny.
- Uspokoj sie. - Do niczego nie doszlo, poprostu tam zasnelam. 
- No dobra... Mama chciala zebys do nas przyszla.
- Przyjde, razem z Toba.
- Okej.
- A wlasnie, o ktorej masz byc w domu? 
- A o ktorej chcesz isc ?
- Nie wiem, po 15? 
- Dla mnie luz.
- Karina otworz drzwi a ja ide pod prysznic! 
- Okej, ale to zapewne ktos do Ciebie wiec po co idziesz teraz pod prysznic. - Powiedziala ale ja udalam ze nie slysze.
 Karina otworzyla drzwi a w drzwiach stali Bill i Tom.
- Siema, jak tam? Tu Bill
- Cze-czesc. Dobrze a u was? - Spytala, jeszcze sie nie przyzwyczaila do tej sytuacji wiec glos jej drzal. - Wejdzcie. - Zaprosila chlopakow do srodka.
- Jest moze Natalia? 
- Tak, kapie sie. 
- Mozemy tu na nia zaczekac ? - Spytal Bill i mile sie usmiechnal
- Jasne, chcecie cos do picia ? 
- Nie dzieki.
 Siedzieli i gadali w salonie az ja nie przyszlam.
- Siema, co chcecie ? - Spytalam 
- Czemu myslisz ze jak do Ciebie przychodzimy to odrazu musimy czegos chciec? 
- Bo was znam, a wiec ? 
- Mama nas przyslala zebysmy pomogli wam w przygotowaniach do swiat haha.
- Cholera! Swieta juz za 5 dni! 
- Nie no wow, za te odkrycie powinnas dostac nobla. - Powiedziala sarkastycznie Karina.
- Nie wymadrzaj sie. 
- A nam to nie pozwalasz sie sprzeczac. 
- Ojj, Bill. Wy nie mozecie, a ja tak. - Powiedzialam z triumfalnym usmiechem. - A co do Wigili to niech wasza mama zadzwoni do Niny albo taty ale znam go i on tez nic nie wie. 
 Kaulitz posiedzieli jeszcze chwile a potem poszli, ja spakowalam sie do mamy, czekalysmy na Nine zjadlysmy obiad i pojechalysmy do mamy. Gadalam z mama do nocy, jeszcze nigdy tak nie bylo. Nie mialam tak dobrego kontaktu z mama, moglam pogadac o wszystkim.
- Skarbie, przepraszam ze pytam ale... Ty wiesz jak sie zabezpieczac ? Bo kiedys chcialam o tym z Toba porozmawiac ale mowilas ze wiesz... No i widze jak wiesz. - Powiedziala mama i spojrzaja na brzuch.
- Hahahha, mamo. Wiem jak sie zabezpieczac.
- To to bylo specjalnie?! W ogole czemu Ty juz uprawiasz seks? - Prula sie mama, zeby tylko wiedziala ile razy 
- Mamo nie, nie bylo specjalnie.
- To jak to sie stalo? I to jeszcze z tym czyms... Jak mu tam? 
- Tom, i to nie jest COS tylko KTOS ! 
- No skarbie, pryznaj ze on nie wyglada jak wymarzony kandydat dla corki...
- Moze nie, ale ma swoj styl i za to go lubie! A po za tym, to jest bardzo mily, tak samo jak Bill.
- Bill? To ta dziewczyna ?
- Mamo! 
- No co? jak bys z nim miala miec to dziecko to bym sie pochlastala.
- Przestan on nie jest taki zly. Zreszta poznasz ich w swieta i sama zrozumiesz ze sa bardzo mili.
- No dobrze, niech Ci bedzie. A ta ciaza to planowana skoro wiesz jak sie zabezpieczac?
- Nie, nie byla planowana. To stalo sie na ... Na imprezie. 
- COOOO?! Na imprezie?! 
- No tak bo sie ... Emm, hehe bo sie... Upilam.
- Boze swiety! Dziecko... To skad masz pewnosc ze to dziecko Toma? 
' Bo to byl dlugi i udany seks, a poza tym robilam to z nim tyle razy ze poznam go nawet po pijaku' no ale przeciez nie powiem tak mamie.
- No bo nie bylam az tak pijana ( nie wcale, ledwo szlam ale jest ok) i obudzilam sie z nim w lozku a on prawie kontaktowal.
- Czyli to jego wina, to on zapomnial sie zabezpieczyc ?!
- Nie! Zreszta co sie stalo to sie nie odstanie. Sorki ale jestem spiaca, paa.
- No pa, skarbie. - Powiedziala mama dala mi buziaka w policzek i poszlysmy do swoich pokoi. Rano wstalam jako pierwsza, poszlam na dol i zjadlam kanapke. Dostalam sms-a od Billa 
'Hej mala, jak tam?' 
'Siema, dobrze a u Ciebie?' 
Popisalam z Billem a przez reszte dnia bylam zajeta przygotowaniami do Wigili, jutro ide z Karina na miasto zeby kupic sobie ciuchy i w ogole, w sumie to na sylwestra tez nic nie mam...
     

środa, 21 sierpnia 2013

Odcinek 29


   Odcinek 29
Przyjechali! Pomoglam im z rzeczami i w ogole, Karina chciala zebym u nich zostala no ale jak? Oni sie dopiero co wprowadzili, no ale rozumiem ja sama chcialam z nia pogadac i takie tam. Tak jak dawniej, wiec powiedzialam zeby to ona u mnie nocowala. 
Gadalysmy o wszystkim, pytala sie o swieta, szkole, chlopakow, dziecko... Toma. No a ja jej powiedzialam wszystko jak na spowiedzi, prawie cala noc przegadalysmy. Rano ( okolo poludnia) wstala Karina i poszla do lazienki jak przyszla obudzilam sie i tez polazlam do kibla. Dzis mam wizyte u ginekologa, i szczerze nie chce mi sie tam isc... 
Zeszlysmy na dol zjadlysmy sniadanie i dostalam kolejnego sms-a od Toma 
'Unikasz mnie ? :(' 
'Nie, czemu?'  Kurwa, on wie! Pomyslalam.
'No bo wczoraj dzwonilem, przed wczoraj tez a Ty nic' 
'Sorki ale wczoraj przyjechala mama z Karina i Patrykiem wiec im pomagalam' 
'No ok, a przed i przed-przed wczoraj ? Jesli chodzi o te dragi to przepraszam ale ja naprawde sie martwilem...' 
'To nie znaczy ze masz mi nie ufac' 
'Czyli jednak chodzi o dragi..... Naprawde przepraszam, kocham Cie :* spotkamy sie dzis?' 
'Nie wiem, ide dzis do ginekologa'
'Moge isc z Toba?
'Mozesz, przynajmniej nie bede sama'
'Sluchaj bo ja bym chyba chcial znac plec dziecka'
'Ja wlasnie tez... :)' 
'O ktorej mam przyjsc?' 
'Za godzine'
'Okej :*' 
Zjadlam i zaczelam sie ogarniac i malowac, potem zeszlam na dol i razem z Karina ogladalysmy telewizje.
- Otworzysz a ja pojde po torebke? - Powiedzialam do Kariny
- Jasne, a kto to? 
- Zaprewne Tom.
- Omg! 
- Nie gadaj tylko otworz bo on tam stoi i marznie!! 
Karina otworzyla drzwi a ja pobieglam po torebke.
- Hej. - Powiedzialam schodzac
- Siema, idziemy? - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek
- Jasne, to paa. - Powiedzialam do Kariny i wyszlismy
Strasznie sie denerwowalam no bo wkoncu mam poznac plec dziecka!
* po USG * 
 Wkoncu do gabinetu weszla lekarka i oznajmila ze to...

... Ze to dziewczynka! 
- Tom....
- Tak skarbie ? 
- Nie mow narazie nikomu o tym, powiemy dopiero w wigilie, okej ? 
- Jasne! 
- Tom, tylko nie wygadaj sie. Nawet Billowi! 
- Tak skarbie, nie wygadam. Ty tez nie mozesz.
- O to mozesz byc spokojny.
- Jestes glodna? 
- Troche, a czemu? 
- A na co masz ochote ? 
- Nie wiem, a Ty? 
- Kebab albo pizza. 
- Jak chcesz to mozemy zajechac do jakiejs pizzeri.
- Taki wlasnie mam zamiar. - Powiedzial usmiechniety Tom i zabral mnie na pizze 
Zjedlismy pogadalismy jeszcze troche a nastepnie Tom odstawil mnie do domu.
- Wpadniesz do nas? 
- Nie wiem. - Powiedzialam z cwaniackim usmiechem
- No wez, mama sie juz za Toba stesknila. No bo w koncu dawno u nas nie bylas, no i Bill..
- A Ty? 
- Ja? No wiesz, musialbym sie zastanowic. - Powiedzial Tom i udawal ze mysli
- Dobra, to jak sie zastanowisz to napisz.
- Ale ja juz sie zastanowilem. - Powiedzial Tom i wzial mnie na rece a nastepnie powedrowal do siebie.
- Postaw mnie, mam wlasne nogi a poza tym mam w brzuchu juz nawet ciezkie dziecko wiec jestem ciezka.
- Jak bys byla to odrazu bym Cie postawil. 
- Dobra Tom, jestesmy pod domem pusc mnie. - Powiedzialam a Tom poslusznie to zrobil.
- Mamo, juz jestem! I zobacz kogo przyprowadzilem.
- Hej slonko. - Powiedziala pani Simone wychodzac z kuchni. - Natalia, jeju jak ja Cie dawno nie widzialam. Jak tam? - Powiedziala i mnie przytulila a wlasciwie to wysciskala jak bysmy ze 100 lat sie nie widzialy. 
- Dobrze, a u Ciebie ? ( Simone juz dawno mi mowila zebym z nia na 'Ty' byla) 
- Tez, dziekuje. Zjecie cos ? 
- Nie, niedawno jedlismy.
- No dobrze, a jak dzidzius ? 
- Dobrze.
- Nawet bardzo dobrze. - Dodal Tom i polozyl reke na moim brzuchu ( Tom stal za mna) - To my idziemy na gore. A tak w ogole jest Bill? 
- Nie ma, wyszedl z pol godziny temu.
- A no dobra.
- W sumie to ja tez zaraz wychodze.
- A gdzie ? 
- Razem z Gordonem idziemy do restauracji.
- Okej. To my idziemy na gore. - Powiedzial Tom i prowadzil mnie do swojego pokoju.
- Co bedziemy robic ? 
- A co bys chciala ? 
- Nie wiem, a Ty? 
- Najchetnie to bym robil to. - Powiedzial Tom i zlozyl pocalunek na moich ustach.
- A poza tym, co bys robil ? - Spytalam odsuwajac sie od niego.
- Nie wiem, chcesz w cos pograc albo cos w tym stylu ? 
- Nie, chce polezec. - Powiedzialam i polozylam sie na lozku Toma, Tom polozyl sie obok mnie i gadalismy. W sumie to o niczym, ale potem temat zszedl do tego co sie dzialo pomiedzy nami. 
- Jak tylko zobaczylem Cie na koncercie wiedzialem ze bedziesz moja. 
- Haha, ta jasne.
- No tak. Nie widzialas jak Ci oczko puscilem i sie do Ciebie usmiechalem ?
- Czyli to jednak bylo do mnie. 
- Jak to ? 
- Karina myslala ze to do niej bo przecierz ja was wtedy nie lubilam. ( jak by oni wiedzieli czy ich lubie czy nie xD ) 
Gadalismy tak dluzsza chwile, o wszystkim. Jak nasze zycie sie zmienilo od kad poznalismy siebie nawzajem. Gadalismy o tych dobrych chwilach i tych zlych a wlasciwie to krytycznych dla naszego zwiazku. Szczerze to nie mam pojecia po co o tym gadalismy, bynajmniej ja nie moglam juz wytrzymac. Rozplakalam sie...
- Skarbie, czemu placzesz ? - Powiedzial zmartwiony Tom 
- Bo jak sie nad tym wszystkim zastanowic to to bylo najlepsze co mnie w zyciu spotkalo. Te wakacje, oczywiscie do czasu gdy nie zaszlam w ciaze. A teraz to nie wroci. - Powiedzialam i wtulilam sie w Toma - Te wakacje byly zajebiste, poznalam was i mam super przezycia, szkoda tylko ze jestem w ciazy. Tom ja nie chce...
- Ciiii, bedzie dobrze. - Powiedzial Tom i glaskal mnie po glowie. Lezelismy wtuleni w siebie i nawet nie wiem kiedy zasnelam. Rano obudzilam sie obok Toma ktory jeszcze spal.
'O kurwa! Co ja robilam w nocy? Czemu nic nie pamietam, co sie stalo po tym jak plakalam?' W glowie mialam 1000 roznych mysli z tym co moglismy robic w nocy, ale nadal nie wiedzialam co ja tu robie.