poniedziałek, 8 lipca 2013

Odcinek 21

 No i jest :) Milego czytania i pozdro dla wszystkich :**


   Odcinek  21
- Hej...
- Czesc...
- To emm, tu masz test a w srodku jest instrukcja co i jak...
- Tak, wiem... Ale dzieki. - Powiedzialam i wymusilam lekki usmiech. Poszlam do lazienki przecztytalam co i jak, i tak zrobilam. Wyszlam z lazienki...
- Trzeba poczekaz 5-7 minut, dwie kreski ciaza, jedna nie. - Powiedzialam do Toma i usiadlam na sofie. Czekalismy i czekalismy, czas lecial naprawde wolno, to bylo jak katorga. Na poczatku pojawila sie jedna kreska, w duchu sie cieszylam ale 7 minut jeszcze nie minelo... No i wkoncu pojawil sie drugi pasek. Zaczelam plakac, plakalam tak mocno ze sie zaczelam dlawic ( Tom oczywiscie mnie przytulil) 
- Nie placz, zajme sie wami. Wszystko sie ulozy
- Nic sie kurwa nie ulozy! Jestem w ciazy Tom, ja mam szkole a Ty zespol!! Jak Ty to sobie wyobrazasz?!!
- Nie wiem, ale poradzimy sobie. Zobaczysz! Nie zostawie Cie z tym samej, wkoncu to tez moja wina
- Tom ja Cie nie obwiniam. Ty masz zespol, jestes slawny dziecko bedzie Ci tylko zawadzac. Przepraszam ale nie jestem w stanie usunac... - Nie dokonczylam bo Tom mi przerwal
- Nic nie bedziesz usuwac! Poradzimy sobie.
- Nie Tom, to Ci zniszczy zycie i zespol. Za 3 tygodnie koniec wakacji a ja wracam do Polski, zapomnisz o mnie i bedzie jak dawniej. Nie przejmuj sie nami, poradze sobie jakos... Nie chce Cie w to mieszac, wiem ze nie chcesz ze mna byc a tymbardziej miec ze mna dziecko. Zapomnij o nas, usuwam sie z Twojego zycia na zawsze. 
- Co Ty wygadujesz?! Chce z Toba byc, chce miec z Toba dzieci. No okej to moze troche wczesnie ale czasu nie cofniemy. Nie pozwole Ci sie usunac z mojego zycia! Rozumiesz to ?! Ja Cie kocham! 
- Tom... Nie trudz sie. Jeszcze do niedawna uwazales mnie za dziwke, zapomnij o nas Tom. Tak bedzie lepiej dla zespolu i waszej kariery, bo wasze zycie sie na  tym kreci, a ja nie chce wam jego rozpierdolic tak jak to sobie zrobilam. - Powiedzialam i ucieklam z domu Kaulitzow, w domu powiedzialam ze nie zycze sobie zadnych gosci, a juz zwlaszcza Kaulitzow. Pobieglam na gore wylaczylam telefon i zaczelam plakac do poduszki. Nina chciala wejsc i pogadac, zreszta jak tata. Ale ja nie mialam na to ochoty, zadzwonilam do Seleny zeby przyszla, a jak juz u mnie byla opowiedzialam jej wszystko. Sel nie wiedziala co powiedziec, ale nie prosilam ja o 'dobre rady' tylko o to zeby byla teraz ze mna. Sel przytulala mnie ciagle, po chwili zobaczyla Toma z Billem na balkonie, powiedziala ze oni chyba mnie wolaja...
- Nie ma mnie, od dzis nie ma mnie w ich zyciu.
- Natka, jak to nie? Bedziecie mieli dziecko! Nie mozesz poprostu o nich zapomniec.
- Wiem jak to brzmi, ale nie chce im zniszczyc zycia. To nie chodzi tylko o Toma ale i o caly zespol! 
- Natka, zespol nie jest najwaznieszy. Tom zrobil Ci dziecko to niech teraz za to placi! 
- To byla tez moja wina...
- Ty bylas najebana w trzy dupy a on nie! 
- Dobra Sel, daj se na spokoj. Nie mam ochoty sie klocic. - Powiedzialam i sie do niej przytulilam i w tym momecie zadzwonil jej telefon, byl to Bill a zaraz po nim Tom.
- Chcesz z nimi pogadac? 
- Nie mam o czym. Ale mam prosbe... - Odbierz i powiedz ze skoro nie umieja dac se na spokoj ze mna to im to ulatwie i jutro wyjade do Polski.... 
- Ale napewno ??
- Tak! 
- Nie chce zebys znowu wyjezdzala...
- I tak wakacje zaraz sie koncza.
- No tak ale to jeszcze 3 tygodnie...
- Poprostu im to powiedz
Jak prosilam tak zrobila, slyszalam tylko jak chlopaki krzyczal zeby sie nie rozlaczala a nastepnie... Przyszli do nas i zaczeli gadac z tata czy naprawde wyjezdzam.
- Natalia! O co tu chodzi ? Czemu mowisz ze jutro wyjezdzasz? - Tata byl troche wsciekly ze tak sklamalam
- Tato, ja juz postanowilam. Nie wnikaj w szczegoly ale Tom i Bill musza o mnie zapomniec a ja im tego nie ulatwiam jak tu jestem...
- Coo?! O co tu chodzi ? Bill, Tom ?!
- .....
- No odpowiedzcie!! 
- Tato! Mowilam nie wnikaj w szczegoly! Poprostu pozwol mi wyjechac wczesniej. 
- To tylko 3 tygodnie. No ale skoro nie chcesz ich spedzic ze mna to okej, porozmaiam z mama
- Ale tato! To nie tak, tu nie chodzi o Ciebie! 
- Skarbie, wyjdz. W ogole wy wszyscy wyjdzcie a ja z nia porozmawiam. Tu Nina
- Ja ogolnie musze leciec, paaa skarbie. Bedzie dobrze. - Powiedziala Sel przytulila mnie i poszla, tak samo jak reszta parafi ktora znajdowala sie w moim pokoju 
- To o co chodzi? 
- O nic....
- No toc widze. Powiedz, jak nie chcesz to tata nie musi wiedziec.
- Obiecujesz ze nikt sie nie dowie ?! Ale naprawde NIKT ? Chociaz jak Ci powiem to jedynymi ktorzy o tym nie wiedza beda tata, mama, Patryk i Karina 
- Jak to ? 
- No bo to dotyczy Toma i mnie, glownie nas ale Bill i Sel juz wiedza a co do Geo i Gusti to nie wiem...
- A o co chodzi ? Obiecuje ze nie powiem pomimo wszystko. 
- Nie bedziesz zla ? 
- Chocby nie wiem co
- No bo ja.... Bo ja jestem.... - zaczelam plakac - Bo ja jestem w ciazy
- O moj Boze... Choc tu do mnie. - Powiedziala i mnie przytulila a jak sie troche uspokoilam znowu zaczela rozmowe - Jestes pewna ? Masz potwierdzenie od lekarza?
- Nie... 
- To jutro Cie tam zabiore i zrobimy profesjonalne badania. Test moze sie mylic, tak bylo w przypadku Nicol. Na tescie bylo ze nie jestem w ciazy a tu o 
- Tylko nie mow tacie.
- Nie powiem. Nie martw sie.
- Dziekuje! - Powiedzialam i uslyszalysmy jak Nicol placze a chlopaki w ogole sobie nie radza. Nina odrazu pobiegla do nich, a ja ogarnelam sie i tez zeszlam na dol. Nina chyba powiedziala do taty zeby o nic nie pytal bo ten byl mily i w ogole
- Natka, mozemy pogadac? 
- Taaa. To moze chodzmy sie przejsc. - Zaproponowalam i poszlismy we trojke 
- I co? Naprawde wyjedziesz ? Tu Bill
- Napewno nie jutro... Powiedzialam Ninie o ciazy, mam nadzieje ze nie jestescie zli
- To Twoja decyzja... A w ogole to chyba dobrze, w koncu ona sie na tym zna. Tu Tom
- Jutro zabiera mnie do lekarza na profesjonalne badanie, mowi ze test sie moze mylic...
- No widzisz, jest jeszcze szansa! 
- Czy ja wiem....
- Nie smuc sie! 
- Jak mam sie nie smucic? Co ja teraz zrobie, wszyscy bede sie na mnie krzywo patrzcec. A w szkole to juz w ogole! Nie zdam, i nigdy nie bede weterynarzem, tak samo jak i modelka! Wszystko sie jebie! 
- Ejj, nie mow tak. Chyba zostaniesz w Niemczech ? A co do szkoly mozesz chodzic tak jak my. Znaczy miec nauczanie domowe
- Tom, ja nie moge zostac w Niemczech.
- Czemu? Wiesz ze najlepiej dla dziecka jakby mial ojca. A w oglole tu masz nas, a my zawsze Ci pomozemy.
- Moja mama nigdy sie na to nie zgodzi...
- Zgodzi! Przekonamy ja. - Powiedzial Bill i sie usmiechnal
- Tylko jak my to Twojemu tacie powiemy? 
- Nie wiem.... Moze niech Nina mu powie? 
- Nie! Najlepiej jak oboje mu powiemy. 
- Tak sadzisz? Toc on mnie zabije, ze mam dziecko w tak mlodym wieku. A sam mnie przed tym ostrzegal, no ale tata to nic. Jak mama sie dowie to oboje nie zyjemy...
- Nie martw sie. Bedzie dobrze ...
- Tom, przestan wkoncu to powtarzac! Nic kurwa nie bedzie dobrze!! 
- Dobra, chcialem Cie pocieszyc ale widze ze sie nie da! Ty to bys sie tylko uzalala nad soba, jakas Ty biedna.... Wez ogarnij sie dziewczyno
Nie odpowiedzialam, slowa Toma kompletnie mnie zamurowaly. Patrzylam na niego z wywalonymi oczami i otwarta buzia, tak samo jak Bill. Nie wiedzialam co zrobic, no okej moze nie powinnam sie na niego drzec, ale w koncu bedziemy mieli dziecko! Nic tu nie bedzie dobrze, on mnie nawet nie kocha..... Wlasnie on mnie nie kocha. Pomyslalam zaczelam plakac i bieglam przed siebie, bieglam ile sil w nogach. Dobieglam do jakiegos lasu, tam usiadlam pod drzewem, skulilam sie i plakalam. Jednak ucichlam jak uslyszalam czyjes kroki... To byl Bill z Tomem, jak ich zobaczylam schowalam sie w krzaki i cicho siedzialam czekajac az pojda. Po dlugiej chwili poszli mnie dalej szukac, na moje szczescie nie mialam ze soba komorki wiec nie mogli mnie znalezc. Wiem ze to moze dziecinne ale wlasnie dotarlo do mnie ze moge miec dziecko z kims kto mnie nie kocha i nawet nie wiem czy on chce te dziecko... Co ja mam zrobic ?! Rozmyslalam nad wszystkimi roznymi opcjami ale najbardziej o samobojstwie, jednak nie bylam w stanie tego zrobic. Nie moglam sie zabic przez takie cos... Juz lepiej zrobic aborcje pomyslalam ale jak ja zrobie to najpewniej juz nigdy nie bede mogla miec dzieci... Klocilam sie z myslami dluzsza chwile i wkoncu poczulam czyjas reke na ramieniu, odwrocilam sie ... Byl to Tom. Ledwie go widzialam przez zaplakane oczy, jednak znowu odwrocilam glowe i gapilam sie przed siebie ciagle placzac
- Przepraszam... Nie powinienem tak reagowac. Wkoncu prawdopodobnie jestes w ciazy. 
- Nie obraz sie ale chce byc sama.... - Powiedzialam oschle bo nie mialam ochoty go teraz widziec i myslec o tym ze kocham go bez wzajemnosci.
- Jasne.... Jak cos to dzwon
- Okej....
Siedzialam i rozmyslalam co zrobic, wiem ze wazne jest dla dziecka zeby mialo ojca ale nie umiem byc z kims kto mnie nie kocha... Zrobilo sie juz naprawde ciemno i zimno wiec wstalam i szlam w strone domu, w domu tata nic nie powiedzial, no oprocz tego zebym cos zjadla. Jak powieidzial tak zrobilam a nastepnie sie wykompalam i poszlam na balkon, tam zobaczylam Billa...
- Hej
- Czesc...
- Jak sie trzymasz? 
- Mam metlik w glowie, mam nadzieje ze nie jestem w ciazy
- Taaa... Ale do twarzy Ci z dzieckiem
- Nie lubie dzieci. - Powiedzialam spokojnie
- No a Nicol? Toc siedzialas z nia
- Taaa, zrobilam to bo Tom slodko wygladal z dzieckiem na reku a poza tym z nim bylo latwiej siedziec z dzieckiem
- No ale przeciez teraz tez go masz...
- Nie Bill. Nie mam, on mnie nie kocha. Nie chce zeby byl ze mna ze wzgledu na dziecko a po nocach i tak by wychodzil bzykac inne.... - Powiedzialam i zobaczylam Toma ktory uwaznie przysluchiwal sie naszej rozmowie, odrazu weszlam do srodka zgasilam swiatlo przytulilam Spajka i ryczalam. Nie obchodzilo mnie to ze to slyszal... No okej troche obchodzilo ale i tak czasu nie cofne a on dowiedzial by sie wczesniej czy pozniej. Plakalam az uslyszalam dzwonek od telefonu, dostalam sms-a od Toma 
'Chyba musimy pogadac i cos wyjasnic...'
' Nie mamy co, zrozum Tom taka jest prawda, nie kochamy sie.... '
' Naprawde juz mnie nie kochasz?' 
' Nie wiem... A co to ma do rzeczy? Moje uczucia nic nie zmieniaja'
' A wlasnie ze tak! Zmieniaja i to duzo....'
' Tom, nie stworzymy temu dziecku rodziny na sile. Wiem ze mnie nie kochasz... Zreszta kogo tu oszukiwac, udowadniales mi ze nic do mnie nie czujesz wiele razy na wiele sposobow. Nie martw sie zrozumialam za 1 razem :'( '
' To byl blad! Zachowywalem sie jak dupek'
' Tom nie uda nam sie... Gdyby nie dziecko nasze drogi rozeszly by sie po powrocie z Frankfurtu, dziecko nie zmienia uczuc....' 
' Kto powiedzial ze bysmy sie rozeszli ? '
' Ty predzej czy pozniej znalaz bys sobie inna, zreszta Ty mozesz miec kogos co noc. Ja tez znalazlam kogos kogo naprawde lubie... Nie uda nam sie, a dziecko dla Ciebie to problem, jeszcze wiekszy niz dla mnie. Nie bede zla jak o nas zapomnisz, zreszta sama uwazam ze lepiej bedzie jak usuniemy sie z Twojego zycia'
' To Bill tak?' 
' Nie, to nie Bill'
' To o kim mowisz?  Nie chce sie usuwac z Twojego zycia...' 
' Tom, to nie jest Twoja sprawa....' 
' No jak nie moja skoro ten ktos ma zajmowac sie moim dzieckiem !'
' Kto powiedzial ze bedzie sie nim zajmowac... Najprawdopodobniej zerwie ze mna kontakt jak sie dowie! A chodzi mi o Matiego jak juz musisz wiedziec!! >.<' 
' Jak kocha to nie zerwie....' 
' Za to my powinnismy! Zespol bedzie mial przez to problemy, a ja sobie jakos poradze' 
' Nie ma mowy! Nie mow juz o zrywaniu kontaku, i skoncz przejmowac sie zespolem! Zespol sobie poradzi, teraz najwazniejsze jest dziecko!' 
' Tom... Nie mam ochoty sie klocic. Dobranoc'
' Paa, spij dobrze' 
Rano zjadlam i pojechalam z Nina do lekarza. Tam tylko potwierdzili ze jestem w ciazy, ale postanowilam nie mowic o tym blizniakom...
- Nina... Myslisz ze powinnam powiedziec tacie ? 
- Nie masz wyjscia slonko...
- Ale on sie wscieknie....
- Powiemy mu to razem... Bedzie dobrze
- Nina... Bo ja nie chce zeby Tom i Bill wiedzieli o tym....
- Czemu? Musisz im powiedziec, wkoncu to ojciec dziecka
- No tak, ale tak bedzie lepiej. On nie chce tego dziecka i mnie nie kocha. Nie chce zeby zmarnowal sobie przeze mnie zycie .... 
- On ma prawo wiedziec, i zdecydowac
- On jest za mily zeby powiedziec 'nie' 
- A moze on chce te dziecko.
- Nawet jesli, to on mnie nie kocha a ja nie chce zeby byl ze mna ze wzgledu na dziecko
- No dobra zaluzmy ze mu nie powiesz, i co dalej ? 
- No jak to co? I tak za niecale 3 tygodnie wyjezdzam do Polski, a on nic nie zauwazy.
- A jak sie dowie? Wiesz jak sie na Ciebie zezlosci
- Nie dowie sie! Nie ma nawet jak
- No a co zrobisz w ferie, jak tu przyjedziesz? Co powiesz ze to dziecko kolezanki ?
- Nie... Nie zobaczy. Nie mamy pewnosci ze on tu bedzie, moze bedzie mial trase.
- A jak nie?!
- To nie przyjade!
- Jak sobie poradzisz sama z dzieckiem ? 
- I tak bym byla sama....
- Nie prawda
- Prawda! Tom by byl ze mna z litosci. A to nie jest fajne ani dla mnie ani dla niego
- Dobrze zrobisz jak uwazasz. Ale tacie musisz powiedziec! 
- Wiem... A mogla bys mu powiedziec zeby na mnie nie krzyczal i w ogole. Bo ja wkoncu nie zrobilam tego specjalnie...
- Dobrze skarbie, zreszta on nie ma prawa na Ciebie krzyczec bo jestes w ciazy... A jak do tego doszlo? Jestem pewna ze Tom wie jak sie zabezpieczac i Ty zreszta tez.
- No bo ja bylam napruta w 3-dupy Tom tez ale troche mniej, no i zapomnial o kondomach...
- Czyli to jego wina
- Nie mow tak, to byla nasza wina...
- Nie prawda! On nie byl az tak pijany, kontaktowal! Czemu go w ogole bronisz? 
- No bo... No bo, ja go chyba kocham....
- Ojj, skarbie. A moze on czuje to samo do Ciebie, moze dlatego nie chce zostawic Cie samej z dzieckiem. No bo pomysl, Tom zawsze bawil sie dziewczynami, nigdy sie nie liczyl z ich uczuciami
- Nie wiem... Pomysle nad tym, narazie musze powiedziec tacie i liczyc na to ze ich nie spotkam...
* w domu* 
- Tato... Musimy porozmawiac. To bardzo wazne! 
- No dobrze skarbie, o co chodzi ? 
- Tato, ale najpierw obiecaj ze nie bedziesz krzyczal bo to nie byla tylko moja wina
- Co sie stalo?! Powiedzial tata z podniesionym glosem
- Obiecaj ze nie bedziesz krzyczec!
- Powiedz co sie stalo! 
- Obiecaj!
- No dobrze, tylko powiedz o co chodzi?
- No bo.... Emmm, no bo ja... 
- No co Ty? 
- No bo... Emmm, Ty .... Bedziesz. - Jakalam sie, ale jak pomyslalam ze jestem w ciazy zaczelam plakac na co tata mnie przytulil
- Skarbie co sie stalo ? 
- No bo ja jestem w ciazy! - Powiedzialam, upadlam na ziemie i plakalam
- Cooooo ?!! Jak to?! Z kim?
- Skarbie uspokoj sie! - Prosila Nina
- Jak mam byc spokojny?! A Ty wiedzialas ? 
- Tak, pojechalam z nia dzis na badania... 
- Ktory to juz tydzien ? 
- 2.... 
- Z kim?! 
- A jak myslisz ?! 
- Z Tomem ?! 
- Jasne ze z nim! Toc nie mialam nikogo innego! Jak mozesz tak myslec?!!
- Chcialem byc pewny... Skarbie, uspokoj sie....
- Toc mama mnie zabije! 
- Nie prawda! A Tom wie ? 
- Nie! Znaczy, najpierw zrobilam test to o tym wie. Ale Nina powiedziala ze test moze sie mylic i zabrala mnie do ginekologa wiec powiem Tomowi ze nie jestem...
- Cooo?! Czemu?! Tak nie mozna! - Oburzyl sie tata, ja wyjasnilam mu dlaczego i w ogole ale ten nadal sie prul a potem zadzwonil Tom, nie odebralam. Zrobil to tata i powiedzial ze spie i ze oddzwonie pozniej.
- Musisz mu powiedziec.! Jak Ty to sobie wyobrazasz?! 
- No bo on nie chce tego dziecka a juz tymbardziej byc ze mna ...
- A skad wiesz?! 
- Poprostu wiem! 
- Taaa, dziewczyny i wasze rozumowanie ktore przechodzi norme! 
- Dobrze! Pomysle nad tym ale wy nie macie prawa mu powiedziec! 
- No okej... Moze pojdz sie przespac? 
- Dobrze...a tato? Co z mama, kto jej powie?
- No napewno nie zrobimy tego przez telefon... Pomyslimy nad tym, ale i tak wszystko zalezy od Twojej decyzji, czy powiesz mu czy nie. 
- No ok, to ja ide. - Powiedzialam i poszlam lecz spac nie moglam. Ciagle myslalam o tym czy powiedziec czy nie, z rozmyslen wyrwal mnie moj telefon, nie chcialo mi sie isc i odebrac ale on dzowinl i dzwonil. 

czwartek, 4 lipca 2013

Odcinek 20!

No i jest, w koncu 20 odcinek!! Ciesze sie ze tak daleko zaszlam, bo to moj 1 blog i opowiadanie wiec 20 jest dla mnie daleko.  Dzieki za komcie :*



       ODCINEK 20!!!!! :D
* rozmowa Billa i Toma* 
- Co Ty kurwa wyprawiasz?! 
- Jaaa?! To Ty sie nia bawisz! Wyrzadzasz nam awantury jak tylko widzisz ze cos sie miedzy nami dzieje. Ty z nia zerwales a ja Ci od poczatku mowilem ze ja naprawde lubie. Sam powiedziales ze poki z nia jestes mam sie trzymac z daleka. No co nie bylo tak?!
- A ja, Ci mowilem ze chce ja odzyskac! 
- Nie Tom! Ty chcesz sie poprostu nia bawic
- Nie prawda
- To czemu na nia dziwka mowiles ?! Co nowy sposob na podryw ?!
- Nie osmieszaj sie Bill! Sam wiesz jak Talina namieszala
- Nie zwalaj na Taline bo masz swoj rozum. A po drogie, to wiesz ile ona sie przez Ciebie wycierpiala, i znowu chcesz do tego dopuscic! Wiesz ze mogla zginac z Twojej winy!! 
- Zamknij sie! - Uszlyszalam a zaraz po tym uslyszalam jak klony sie leja! 
- Przestancie. - Wrzasnelam na nich ale to nie pomoglo wiec sprobowalam ich rozdzielic ale tez nic. Sprobowalam drugi raz ale tym razem dostalam z lokcia, upadlam na ziemie z nie malym hukiem ale przynajmniej klony przestaly sie bic
- Co wy Kurwa robicie ?! Bijecie sie...? 
- Nie wtracaj sie - Powiedzieli oboje
- Nie bede.... Jak tylko wrocimy zrywam z wami wszystkie kontakty! Nie pozwole zeby bracia ktorzy dogadywali sie jak nikt inny nawalali sie nawzajem, i to wszystko przeze mnie! Nie zniosla bym mysli ze was sklocilam
- Nie mozesz z nami 'zerwac' 
- Bill... To bedzie najlepsze rozwiazanie.
- Dla kogo ?! Tu Tom
- Dla wszystkich! A glownie dla was i waszej relacji...
- Nam nic nie bedzie. A co z dzieckiem? Toc chyba nie pozwolisz zeby wychowywalo sie bez ojca Powiedzial Tom i spojrzal mi w oczy
- I tak sie bez niego wychowa.... - Powiedzialam cicho i sposcilam glowe
- Jak to?! - Zapytal wkurzony
- Tom, jak Ty to sobie wyobrazasz? Jestes gwiazda, masz zespol...
- Nie wiem.... Ale i tak narazie nie wiemy czy to na 100% 
- Oby nie... Emmm, chlopaki. Chce zostac sama...
- Jasne... - I wyszli, po pol godzinie przyszedl Tom i powiedzial ze za godzine dojedziemy
- Przepraszam.... Przepraszam za wszystko to co Ci zrobilem - Powiedzialm i mnie przytulil
Ja nie odpowiedzialam tylko sie w niego wtulilam a jedna pojedyncza lza splynela mi po policzku - Zobaczysz, jeszcze wszystko sie ulozy.
- Watpie w to Tom... - Powiedzialam i sie rozplakalam
- Ciiii, nie placz. - Powiedzial i przytulil mnie mocniej, stalismy tak dluzsza chwile a potem do pokoju wszedl tata
- Oj przepraszam, nie wiedzialem ze wy tu... - Powiedzial speszony tata i z usmiechem wyszedl
- Jak ja mu powiem ze jestem w ciazy. Ze bedzie dziadkiem a ja 16-letnia matka. Ja zniszcze temu dziecku zycie, nie umiem poradzic sobie ze swoim a co dopiero z tego malenstwa.
- Nie mow tak. Bedziesz swietna matka, zobaczysz. Tylko juz nie placz...
- Dzieki Tom... 
Postalismy wtuleni jeszcze chwile i potem Tom poszedl do Billa a ja do taty bo cos chcial. I tak czas zlecial, dojechalismy do domu i odrazu walnelam sie na lozko i zasnelam wstalam okolo 16. Mialam 4 nieodebranych polaczen od Billa i 2 od Toma, oddzwonilam do Billa
- Siema, spalam. To dlatego nie odebralam, co tam? 
- Hej, no wiem. Gadalem z Twoim tata. Dobrze a u Ciebie ? 
- Jakos sie trzymam, co robisz? 
- Nudze sie, Tom gdzies pojechal...
- A spoko, to moze sie przejdziemy skoro i tak ide ze Spajkiem
- Oki, to spotkamy sie przed domem
- Dobra, to paaa
- Paaa.
'A mialam zerwac z nimi kontakt' pomyslalam, no i chyba tak zrobie. Zreszta dziecko zadecyduje, jak bede w ciazy ... To bede miala zjebanie, a jak nie to moje zycie wroci do tego z przed wakacji... Wroce do Polski TH o mnie zapomni ja o nich tez... NIE! nie dam rady o nich zapomniec. Moje zycie zmienilo sie za bardzo zeby o tym zapomniec ...
Zeszlam na dol, wzielam Spajka i wyszlam. Na dworze czekal juz Bill ze Scottym przytulilam go na powitanie i poszlismy do parku a potem na lody.
- Ty naprawde chcesz zerwac z nami kontakt?  
- Bill... Nie chce byc ta ktora stoi pomiedzy wami. Nie lubie jak sie klocicie
- To byl tylko raz.
- Wiem Bill... Wiem, ale i tak zaraz koniec wakacji, bedziecie miec 1000 takich jak ja.
- Nie prawda. Ty jestes wyjatkowa
- A no tak, prawdo podobnie nosze w sobie dziecko Toma Kaulitza...
- To nie jest pewne! Wiec nie smuc sie 
- Bill, jak nie?! Ja nadal nie dostalam! 
- Dobra, nie mysl o tym narazie. Gdzie chcesz isc? 
- Zdaje mi sie ze bedzie padac wiec chodz do domu, a w ogole glodna jestem
- Let's go! 
Powedrowalismy do domu i akurat jak stalismy przed drzwiami zaczelo padac. Bill poszedl do siebie a ja do siebie gdzie zjadlam kolacje i poszlam wziasc dluga kapiel 
Jak wyszlam z pod kapieli tata chcial zebym na chwile przyszla. Jak zeszlam zobaczylam Nine z Nicol i walizkami! Nie to ze sie nie ciesze bo sama chcialam zeby sie wprowadzily no ale nie w takiej chwili. Jednak przed tata musialam udawac ze jestem w niebo wzieta. Jak poszlam do siebie zobaczylam sms-a od Billa ' Tom kupil test... Przyjdz jak bedziesz chciala go zrobic.' Po przeczytaniu dziwnie sie poczulam, niby sie ciagle nastawialam ze jestem w ciazy ale jak przyszlo co do czego to sie balam, balam sie zrobic test. No ale nie miala wyjscia, musialam. Poszlam do Kaulitzow, atmosfera byla gorsza niz na pogrzebie, bynajmniej tak mi sie wydawalo...

piątek, 28 czerwca 2013

Odcinek 19

Dzieki za komcie ^_^ a nawiazujac do nich to moge powiedziec ze .... Nie martwcie sie bo niedlugo sie duuuzo wyjasni co do relacji miedzy Tomem a Natka :))
  Pozdro dla wszystkich czytelnikow :3


                  ODCINEK 19 
- Nie fajnie wyszlo... - Powiedzialam 
- No nie, szkoda ze nam przeszkodzil.... Ale wiesz, wszystko mozna powtorzyc. - Powiedzial Bill i zlaczyl nasze usta w namietnym pocalunku, jednak po paru minutach sie oderwalam
- Bill, jest srodek nocy a Tom gdzies zniknal! - Zadzwon do niego, a poza tym to o co mu kurwa chodzi?! Jestem z nim, nie dobrze, jestem sama, jeszcze gorzej! 
- On Cie nadal kocha! 
- Bill nie pieprz takich rzeczy! Wiesz jak mi tym w glowie mieszasz. 
- No okej, nie mam 100% pewnosci co do jego uczuc ale jedno jest pewne. On nigdy nie lubil 'dzielic' ze mna lasek, a zwlaszcza takich jak Ty! 
- Jak to ? 
- No poprostu wkurza go ze jestem z jego laska...
- Ale my nie jestesmy razem, chyba ze oczyms nie wiem. - Powiedzialam z usmiechem i uwiesilam sie na jego szyi
- Mam to potraktowac jako zachete. - Powiedzial i wzial mnie na rece a nastepnie podszedl i polozyl mnie na lozko...
- Zaraz wroce. -Powiedzial i pobiegl gdzies, nie dlugo po tym przyszedl ale juz w samych bokserkach o.O no ale ok, polozyl sie na mnie, czulam ze jest troche ciezszy ale moze mi sie tylko zdawalo. Szkoda ze bylo ciemno bo nie moglam patrzac w jego piekne oczy. Bill polozyl sie na mnie i odrazu zaczal zdzierac ze mnie ciuchy, nie dal sie nawet pocalowac... Gdy bylam juz w samej bieliznie Bill wzial moja reke i kierowal w strone swoich bokserek. A to juz bylo naprawde do niego nie podobne... Wyrwalam reke i powiedzialam zebysmy troche zwolnili na co on tylko 'Ciiiii' i zdjal moj stanik. A potem doznalam szoku...
- Kochanie juz jestem! - Powiedzial... Bill, to byl definitywnie glos Billa. A odrazu jak to powiedzial zapalil swiatlo...
- Tom! Co Ty kurwa robisz?! - Zaczelam sie drzec i probowalam go zrzucic z siebie i zalozyc bluzke, stanik czy cokolwiek
- Tooom?! Natalia, o co tu chodzi?!!
- Bill, nie wiem. Przyszedl do mnie, bylo ciemno myslalam ze to Ty, zaczal sie do mnie dobierac. Wez go!! Powiedzialam bo Tom nadal probowal sie do mnie dobierac. - Bill, on jest pijany! Wez go!! 
Bill sciagnal ze mnie Tom ktory byl naprawde agresywny, pobil Billa i co gorsze prawie mnie zgwalcil! No bo jak inaczej mam nazwac to jak ktos zmusza Cie do seksu, a no i jeszcze przywali Billowi. Teraz to naprawde sie go boje... Naszczescie Bill pomogl mu doczlapac sie do jego pokoju a nastepnie polozyl sie obok mnie mocno mnie przytulil i tak zasnelismy.
Nastepnego dnia rano Bill zamowil sniadanie do pokoju, odrazu poprosil o cos na kaca dla Toma. Gdy juz konczylismy jesc wstal Tom, popatrzyl na nas z pod byka i poszedl do lazienki.
- Wypij to.
- Po co ? 
- To na kaca. - Powiedzial Bill a Tom odrazu wypil 
- A Ci co sie stalo? - Powiedzial Tom patrzac na siny policzek Billa
- Nie pamietasz?! Sam go tak urzadziles!! - Krzyknelam na niego i wyszlam, dziwil mnie fakt czym Tom sie tak szybko upil 
- Ta jasne! Bill, powiedz prawde.
- ....
- Czyli to prawda...? Jak to sie stalo? 
- Pamietasz jak zobaczyles mnie i Natke w dwuznacznej sytuacji? 
 - Ahhh, tak. To wy jestescie razem??! 
- Nie! Znaczy nie wiem... 
- Aha, to nie jestescie razem ale do lozka to chodzicie.
- Nie! Poprostu sie laskotalismy, a po 2 to i tak by do niczego nie doszlo Tom! 
- Taaaa, jasne...
- Tom czy kiedykolwiek Cie oklamalem? 
- No nie...
- No wiec wlasnie, i teraz tez nie klame! 
- No dobra! Wiec, jak do tego doszlo ze Cie pobilem? 
- No tego do konca nie wiem, znaczy nie wiem jak to sie zaczelo bo lezalem z Natka i gadalismy i ja poszedlem do lazienki a jak wrocilem Ty w samych bokserkach ona w samych majtkach Ty lezysz na niej i nie dajesz jej uciec wiec ja Cie z niej zdjalem ale Ty sie wyrywales, przez chwile sie szarpalismy az od Ciebie oberwalem a Ty odrazu na nia... W tym momecie Bill urwal i schylil glowe
- I co dalej ?
- No i prawie ja ... zgwalciles...
- Coo?! To nie mozliwe! 
- Tom, ja nie klame! Ona nie chciala z Toba to Ty ja z przymusu... - Powiedzial Bill a ja uslyszalam jak ktos zbliza sie do mojego pokoju wiec odrazu odskoczylam od drzwi i wskoczylam na lozko 
 * puk, puk* 
- Moge wejsc? -To byl Tom
- Po co ?! Co nie masz nikogo do lozka ?! 
- Nie o to chodzi... - Powiedzial i wszedl do mnie do pokoju a nastepnie zamknal drzwi
- A o co? - Zapytalam bojowo
- Chcialem Cie ... Prze... Przeprosic.
- To wszystko? Bo nie mam ochoty byc z Toba w jednym pokoju sam na sam
- Toc nic Ci nie zrobie. - Powiedzial i zaczal sie do mnie przyblizac, na co ja sie oddalilam ale wkoncu doszlam do sciany a Tom nadal sie przyblizal az zblizyl sie na niebezpieczna odleglosc, nasze usta prawie sie dotykaly a jego jedna reka spoczywala na mojej tali druga natomiast opieral o sciane
- Tom, wyjdz 
- Czemu? 
- Zostaw mnie, odsun sie..
- A co boisz sie mnie? - Powiedzial z cwaniackim usmiechem
- Tom, prosze. Wyjdz! - Powiedzialam na co Tom sie zasmial i zaczal calowac mnie po szyi i wlozyl mi rece pod bluzke.
- Tom nie. Przestan -Prawie krzyknelam 
- Toc wiem ze tego chcesz ! 
- Tom nie! Biiiiill ! - Krzyknelam i odrazu do pokoju przyszedl Bill i pomogl mi z pozbyciem sie Toma 
- Nie nawidze Cie! - Powiedzialam i wybieglam z pokoju, za mna wybiegl Bill proszac zebym zostala ale na nic bo nie mam ochoty tam wracac. Po drodze wbieglam na jakiegos kolesia, pomogl mi wstac i sie przedstawil, a jak zobaczyl ze placze spytal o co chodzi i tak zaczela sie nasza znajomosc... Gdy poszlam z Matim ( bo tak mial na imie chlopak na ktorego wpadlam ) do kawiarenki, natrafilam na Billa ktory pytal sie czy nic mi nie jest i takie tam. Potem przyszedl Geo zapoznalam ich z Matim posiedzielismy jeszcze chwile wymienilam sie nr z Matim i poszlam z chlopakami po moje rzeczy bo Geo zaproponowal zebym spala u niego. Nastepnego dnia chlopacy poszli na probe a ja caly dzien spedzilam z Matim, bylo super. Wiem o nim wlasciwie wszystko chyba zaczynam go lubic-lubic no ale zobaczymy, narazie to mam dosyc zwiazkow! Jutro jest juz ostatni dzien czego nie chcialam bo to oznacza koniec widywania sie z Matim, jedno co jest dobre to to ze juz nie bede zabardzo musiala widywac sie z Tomem. 
Wieczorem poszlam do mojego pokoju by wziasc rzeczy bo nie mam zamiaru tam spac nawet z Billem. Gdy bylam pod drzwiami niechcacy uslyszalam rozmowe klonow...
- Bill, Ty musisz mi pomoc ja odzyskac! 
- Nie! A w ogole to co Cie tak raptem naszlo ? 
- No bo ja ja chce, chce zeby byla ze mna! 
- Tom, ona to nie jest zabawka ktora rzucasz w kat jak Ci sie znudzi! 
- Wiem, ale i tak. Prosze pomoz mi! A jak Ci chodzi o to wtedy to naprawde bym jej nic nie zrobil! Chcialem cos sprawdzic.
- Tom, nie moge. Nie zrobie tego przyjaciolce
- A bratu mozesz...
- Poprostu ona Cie juz nie chce, i Ty tez jej nie chciales. Raptem Ci sie odmienilo?!
- Dobrze wiesz ze caly czas ja chcialem! 
- Nie no okazujesz to w fajny sposob! 
- Nie twoja sprawa w jaki sposob to okazuje. Pomozesz mi czy nie ?
- Nie mieszaj mnie w to.
- Dobra, nie to nie! - Powiedzial Tom i wyszedl a przy okazji natrafil na mnie w drzwiach. Troche sie speszyl i poszedl dalej, ja natomiast pogadalam troche z Billem wzielam rzeczy i akurat jak mialam wychodzic Tom przyszedl i powiedzial ze Geo ma w pokoju jakas laske wiec raczej musze tu zostac. Po tym jak uslyszalam jego rozmowe z Billem i jesli dobrze zrozumialam ( ze Tom chce sie mna bawic) wyjelam telefon i zadzwonilam do Matiego czy by mnie nie przenocowal na co on sie zgodzil. Pozegnalam sie z Billem i poszlam do niego. W nocy nic sie nie dzialo na szczescie. W ogole Mati okazal sie byc gentelmenem i udostepnil mi swoja sypialnie  rano zjedlismy sniadanie i potem poszlismy na basen  potem Mati musial isc gdzies wiec ja poszlam do Billa, gdalismy a ja przy okazji sie spakowalam do wyjazdu. 
- Ej, skoro jutro bedziemy juz w domu to moze spedzimy caly dzien w aqua parku ?
- No okej, tylko czekaj musze sprawdzic kiedy bede miala miesiaczke, bo zdaje mi sie ze jakos teraz ... - Powiedzialam i wyjelam z torebki kalendarzyk - KURWAAAA! - Wydarlam sie na cale gardlo
- Co jest?? 
- No bo powinnam ja dostac 2 dni temu...
- Ale jak to?! Jak cos to wiesz ze Tom zawsze uwaza!!
- Ty chyba nie sygerujesz ze ja ... 
- .....
- Jak mozesz?!! 
- No nie denerwuj sie, poprostu jestem zaskoczony. Ale moze nie jestes, moze poprostu Ci sie spoznia...
- Nie moze, mam regularna juz od roku - Strasznie bylam zdenerwowana a raczej przestraszona 
- To jak do tego doszlo ?
- Nie wiem!! Chociaz .... Moglbys cos dla mnie zrobic? 
- A co? 
- Pamietasz impreze po moim powrocie do niemiec ? 
- No ba! 
- No wiec wtedy, ja i Tom.... Moglbys sie spytac czy sie wtedy zabezpieczal ? 
- Nom mogl bym ale uwazam ze to Ty powinnas sie go o to zapytac...
- Jak ja z nim nawet nie gadam, skad mam miec pewnosc ze powie mi prawde?!
- Bo on w takich sprawach nie klamie! 
- Ala jak cos to ja bym nie chciala zeby wiedzial o ciazy, dlatego wez Ty...
- Jak to ?! 
- No jak mam miec dziecko z kims kto wyzywa mnie od dziwek?! A poza tym jestem pewna ze on tego dziecka nie chce, a ja nie mam serca zeby je usunac! 
- Na tyle ile go znam, to Tom zawsze bierze odpowiedzialnosc za swoje czyny. A znam go naprawde bardzo dobrze! 
- No ok, zapytam. Ale chce zebys tez tam byl, okej?
- Jasne! - Powiedzial i mnie przytulil
- Ja nie chce miec dziecka... - Powiedzialam po chwili milczenia, i wtulona w Billa zaczelam plakac, wtedy tez wszedl Tom
- A wy co?? 
- Tom... Musimy pogadac. - Zaczal Bill
- O czym ?
- To moze zabrzmi dziwnie ale.... Pamietasz czy sie zabezpieczales ostatni raz z Natka? 
- A co to za pytanie? 
- Tom, odpowiedz 
- Bill, bylem pijany nie pamietam
- A jakie sa szanse ze sie zabezpieczyles? - Odezwalam sie 
- Czemu placzesz? - Spytal z troska w glosie
- Tom odpowiedz....
- No bylem pijany wiec raczej o tym nie pamietalem. A czemu ?
Nie odpowiedzialam tylko zaczelam jeszcze bardziej plakac.
- Nieee, Ty chyba nie chcesz mi powiedziec .... - Powiedzial troche wkurzonym lecz jednak drwiacym glosem
- Nie wiem.... - Powiedzialam przez lzy
- Chodz! 
- Gdzie ?
- Idziemy do apteki kupic test
- Tom, to nie jest pewne! Natka powiedziala ze spoznia sie jej dopiero dzien max dwa! Poczekajmy do jutra.
- No okej. Moze i masz racje
* puk, puk*
- Zapraszaliscie kogos? Tu Bill
- Nie. - Odpowiedzial Tom a ja pokrecilam glowa ze tez nie
- Kto tam? - Zapytal Bill
- Hej Bill, to ja otworz. - Powiedzial moj tata, a ja poszlam do lazienki zeby tata nie widzial ze plakalam. Jak juz sie ogarnelam to wyszlam i przywitalam sie z tata, gadalismy o wyjezdzie ze ruszamy za 3 godziny. Potem jeszcze chwile pogadalismy az zadzwonila Nina wiec tata poszedl. Ja zreszta tez poszlam, bo chcialam sie pozegnac z Matim, obiecal mi ze bedziemy do siebie dzwonic jak najczesciej. Posiedzialam z nim az tata nie zadzwonil ze mam juz przyjsc, w busie gadalam z Nina potem z mama i Karina przez telefon.
- Hej, jak tam?
- Siema Bill, co tam? 
- Dobrze, a u Ciebie? 
- Powiedzmy....
- Nadal nie dostalas ?
- Nie.... Emmm, Bill...
- Tak? 
- Tylko nie mow nikomu.
- Toc wiesz ze nigdy nikomu nie wygadalem o czym gadalismy, i nigdy tego nie zrobie. - Powiedzial usmiechajac sie do mnie
- No bo ja wiem ze Tom nie chce tego dziecka... I nie licze na jego pomoc
- Ale co Ty wygadujesz. Tom nigdy nie powiedzial ze go nie chce
- No wiesz, dowiedzial sie dzisiaj ... Ale ja i tak wiem ze to bedzie dla niego problem, dla calego zespolu...
- Nie mow tak! Poradzimy sobie jakos
- Nie Bill, wakacje koncza sie za 3 tygodnie. Ja wyjade do Polski... Powiedzialam i zaczelam plakac
- Ejjj, mala nie placz. Nawet nie wiesz czy jestes w ciazy
- A jak jestem? Wiesz co mi matka zrobi, a w dodatku mieszkam w Polsce, jak zobacza mnie z brzuchem bede miala zniszczone zycie ....
- Nie zrobi. Mozesz tu zostac, z nami... Ze mna. - Powiedzial przysuwajac swoje usta do moich, w pewnej chwili nasze usta sie zlaczyly. Czulam ten magiczny kolczyk Billa 
- Bill, wszedzie Cie szukam!! - Uslyszelismy glos Toma i zanim zdazylismmy cos zrobic on juz byl u mnie w pokoju. - Sorry - Powiedzial wkurzony
- Tom...! - Krzyknal za nim Bill
- Co?! - Warknal na Billa
- Zamknij drzwi, musimy cos wyjasnic - Powiedzial Bill a Tom poszlusznie zamknal drzwi i usiadl na przeciwko nas 
- Co chcesz?! 
- Nie wiem to Ty mnie szukales  
- To juz nie wazne.
- O co Ci chodzi?! Za kazdym razem jak widzisz mnie z Billem to Ci odbija! 
- ...
- No odpowiedz bo ja tego nie rozumiem! Skoro wyzywasz mnie od dziwek, i zerwales ze mna to chyba moge miec innego ?!
- Nie wyzywam! Mozesz wyjsc, chce pogadac z Billem SAM NA SAM! 
- Jasne... - Powiedzialam i wyszlam, ale nie odeszlam bo chcialam slyszec o czym gadajal, wkoncu chodzi tu tez o mnie!