piątek, 18 lipca 2014

Odcinek 53

Po 1 to wielkie dzieki autorce bloga http://whisper-me-love.blogspot.se za zrobienie mi tak slicznie wygladajacego bloga! Naprawde mala super ci to wyszlo ! <3
A po 2 przepraszam za zaniedbanie ale poprostu nie mialam ochoty by tu wchodzic i dodawac odcinek :< przepraszam
I po 3, musicie to przeczytac ! Te opowiadanie jest zajebiste !! http://love-will-remember-tolla.blogspot.se

I po 4 i ostatnie ZAPRASZAM ! 



Odcinek 53

Gdy tylko natknelismy sie na sklep Tom kupil mi piwo a sobie fajki.
- Tak jak obiecalem. - Powiedzial i wreczyl mi je
- Dziekuje kotku. - Powiedzialam i dalam mu buziaka. - Powinienes rzucic. - Powiedzialam i tez wyciagnelam papierosa z paczki.
- Mowi ta co "nie" pali. - Powiedzial i zapalil papierosa po czym chcial zabrac mojego
- Ej!
- Nie pal. Na piwo sie zgodzilem ale nie pal
- Sam palisz. - Powiedzialam chcac odpalic zapalniczke
- Ale jestem starszy
- Nie zaczynaj znow. Po drugie paliles w moim wieku a po trzecie patrz na droge
- To mnie nie rozpraszaj. - Powiedzial z usmiechem i zwalil moje nogi z tapicerki ktore bedac tam odslanialy troche moje posladki.

- Jestes sexy. - Powiedzialam po chwili obserwowania Toma skupionego na jezdzie
- Wiem. - Powiedzial i zrobil swoj zabojczy usmiech
- Nie badz taki pewny siebie. - Powiedzialam. - Masz jakies plany na jutro ?
- Nie a Ty ?
- Tak, zostane chyba u mamy na noc
- Czemu ?!
- Bo dawno sie nie widzialysmy, poza tym chce pogadac z Karina
- Toc dzis sie z nimi zobaczysz, a Karine mozesz zaprosic na noc
- Ooo nie, poza tym nie ma gdzie spac.
- Czemu nie zostaniesz dzis w domu ?
- A planowales cos ?
- No..
- A co ?
- Wiesz co. - Powiedzial i sie wyszczerzyl
- Tom. Mowilam cos.
- Ale co w tym zlego ?! Wczesniej czesto uprawialismy sex
- Tak. Po czym mnie zdradziles ! Dlatego nie chce. Bo nie chce Ci sie znow znudzic bys szukal nowych wrazen u innych!! - Krzyknelam
- Kurwa. Nie. Zdradze. Cie. Juz. - Tom mowil przez zeby i zaciskal mocniej rece na kierownicy
- Ty myslisz ze Ci od tak uwierze ?! Tom kurwa. Po tym wszystkim trudno jest mi uwierzyc Tobie na slowo ! I nie dziw mi sie. Bo po tym wszystkim w ogole nie powinnam z Toba byc ! - Krzyczalam a lzy powoli zaczely mi splywac po policzkach
- To odejdz kurwa. Tego chcesz to prosze. NIE ZATRZYMUJE! - Powiedzial i zachamowal tak gwaltownie ze opony zapiszczaly.

Plakalam, zalowalam ze w ogole sie odezwalam bo nie chcialam klotni ale nie sadzilam ze Tom tak zareaguje na wzmiane o zdradzie ... Tom wyszedl z samochodu a ja skulilam sie na siedzeniu i dalej plakalam. Zauwazylam ze Tom wyciagnal kolejnego papierosa z paczki i odpalil go. Powoli sie uspokajalam Tom chyba tez, nie wiem ile czasu minelo ale nie byla to krotka chwila po czym Tom znow wrocil do samochodu. Nie wiedzialam jak sie zachowac, nie wiedzialam co robic, ale pamietajac ostatnie slowa Toma zapytalam mimo ze ciezko mi to przeszlo przez gardlo

- Mam ... Mam wyjsc ? - Spytalam odpinajac pas gotowa by opuscic jego samochod
- Nie. - Powiedzial i zlapal mnie za reke. - Przepraszam... - Powiedzial zbitym glosem

Nie wiedzialam co mu odpowiedziec. Czego by nie zrobil zawsze bylo to samo, "Przepraszam". Kocham go ale ile tak bedzie ? Czego by nie zrobil mowi "przepraszam" a pozniej znow i tak to robi. Naprawde nie wiedzialam co zrobic, w ogole nie docieralo to do mnie ! Toc bylo miedzy nami dobrze a tu raptem ... Mowi mi ze jak chce to moge odejsc. Moze nie powinnam mu ciagle wypominac ale... Cholernie mnie to boli. - Pomyslalam i znow zaczelam plakac

- Prosze nie placz, naprawde przepraszam. Nie chcialem...
- Ty nigdy nic nie chcesz Tom a zawsze cos robisz.. - Szepnelam. - Jedz do domu. - Powiedzialam juz normalnym glosem i znow zapielam pas. Tom przekrecil kluczyk i ruszyl a ja staralam sie siedziec jak najblizej drzwi czyli najdalej od Toma. Podwinelam nogi pod brode i patrzac przez szybe probowalam sie uspokoic. By nie bylo takiej ciszy Tom wlaczyl radio.

Przez reszte drogi nie odzywalismy sie do siebie, gdy dojechalismy udawalam przed Sel i Geo ze wszystko jest dobrze przywitalam sie z nimi oraz ze Spajkiem, porozmawialam troche rozpakowalam walizke a przy okazji wstawilam pranie i biorac niezbedne rzeczy w moja pojemna torebke zeszlam na dol by zalozyc buty.

- Wychodzisz ? - Spytala Sel
- Tak, obiecalam mamie ze zostane na noc. - Sklamalam, nic nie obiecywalam. Mama nawet nie wie ze bede nocowac ale no coz. Nie chce teraz zostawac w domu. Musze sobie duzo przemyslec.
- A kiedy wrocisz ?
- Nie wiem, za pare dni. - Powiedzialam i wymusilam usmiech. Dalam jej buziaka w policzek krzyknelam szybkie "czesc" do chlopakow i czym predzej wyszlam. Po drodze zaszlam do taty i Niny by sie z nimi przywitac a ze bylam obok domu Billa zaszlam tez do niego. Na moje nieszczescie Simone byla w domu wiec zaczely sie pytania typu "jak bylo ?" "Czemu Tom nie przyjechal" i tak dalej

- Toma nie ma bo nawet nie wie ze tu jestem, ogolnie to ide teraz do mamy na pare dni bo sie stesknila.
- Jak do mamy ? Myslalam ze Twoja mama miala rowniez wyjechac. - Powiedziala Simone
- Hm ? Ale jak to ? - Spytalam zaskoczona bo to mi krzyzuje plany, no jak cos moge isc do taty ale co mu powiem ?
- Przed wczoraj ja spotkalam i mowila ze Karina marudzila ze tez chce gdzies jechac wiec Twoja mama z Patrykiem postanowili wyjechac na pare dni i z tego co wiem wyjechali wczoraj - Powiedziala
- No to pewnie tak jest. - Powiedzialam i wzielam lyk kawy, musialam szybko wyjsc z tej sytuacji bez podejrzen a nie jestem za dobra w szybkich klamstwach. - Eh no nic, troche to moja wina bo nawet jej nie uprzedzilam ze wracamy wlasnie dzisiaj bo z Tomem planowalismy zostac dluzej. - Powiedzialam i znow zaczelam pic a raczej miec czas by pomyslec jak odpowiedziec na nastepne pytania
- Wiec rozumiem ze Tom dzis nie przyjedzie sie przywitac ? - Zapytala na zarty Simone
- Nie sadze.. No bynajmniej bede sie juz zbierac. - Powiedzialam i wstalam
- Ej skoro Twojej mamy nie ma moze zostaniesz u nas ? Chyba ze chcesz wrocic do Toma. - Powiedzial Bill
- Jesli to nie problem to zostane. - Powiedzialam i sie lekko usmiechnelam. - Wiesz Toma mialam na te pare dni a Ciebie nie. I sie stesknilam. A poza tym jestes moim bratem. - Powiedzialam i sie glupio usmiechnelam na co Bill, Simone i Gordon spojrzeli na mnie ze zdziwieniem. - Gadalam z Tomem i po tym jak mu powiedzialam ze zawsze chcialam miec starszego brata powiedzial ze moze sie ze mna Toba podzielic. - Wyjasnilam na co oni sie usmiechneli.
- Aaaa, no to siostra trzeba to opic! - Powiedzial szczesliwy Bill na co Simone skarcila go wzrokiem
- Bill, wiem ze pijecie ale wiesz ze tego nie popieram zwlaszcza ze Natalia nie jest pelnoletnia.
- Mamo ja tylko zartowalem, toc to jasne ze dam jej sok
- Dobra dobra, Ty juz nie kombinuj.

Bill wzial ode mnie torebke, pozegnal sie z rodzicami zreszta ja tez powiedzialam im "dobranoc" po czym Simone dodala zebym zadzwonila do Toma mowiac ze bede u nich a nie u mamy i poszli z Gordonem spac.

- To co mala, piwko ? - Powiedzial Bill wchodzac do swojego pokoju z piwem po ktore poszedl gdy zaniosl moja torebke do swojego pokoju
- Bill ? Czy to nie jest dziwne ze zostaje na noc u brata mojego narzeczonego ?
- Nie, gdyz od teraz jestem tez Twoim bratem. - Powiedzial z usmiechem numer 5. - Poza tym jestem Twoim przyjacielem. A jako przyjaciel wiem ze cos sie stalo. - Powiedzial juz zmartwionym glosem
- No stalo sie ... - Powiedzialam, bo tego chcialam. Wygadac sie komus a Bill znal moja sytuacje bardzo dobrze. Poza tym jest blizniakiem Toma wiec wie o Tomie rzeczy ktorych ja nie wiem bo w koncu Tom zwierza sie mu a nie mi wiec Bill da mi dobre rady znajac tok myslenia Toma.
- Co jest mala ? - Spytal i wreczyl mi piwo
- Poklocilismy sie, znaczy w domku bylo dobrze poza jedna klotnia ale o tej gadac nie chce a teraz w drodze do domu zaczelismy na siebie krzyczec bo powiedzialam ze nie bedziemy uprawiac tyle sexu co kiedys a Tom sie wkurzyl o to i zaczela sie sprzeczka az ja powiedzialam ze nie chce sexu bo jak bylo go duzo to mnie zdradzil na co on ze nie zdradzi mnie i ja mu odpowiedzialam ze nie wierze mu, ze jest mi trudno i tak dalej i pozniej powiedzialam ze biorac pod uwage to co bylo nie powinnismy byc razem na co on zatrzymal samochod i powiedzial ze jak chce odejsc to mnie nie zatrzymuje. - Powiedzialam powstrzymujac placz.
- Eh.. - Westchnal i mnie przytulil. - Nie wiem mala co Ci powiedziec. Dawno nie mialem z nim szczerej rozmowy sama rozumiesz czemu. Ale jutro postaram sie z niego cos wyciagnac dobrze ? Tylko prosze nie placz. - Mowil glaskajac mnie po glowie. - Dlatego chcialas nocowac u mamy ? - Spytal po chwili
- Mhm - Mruknelam
- Mozesz tu zostac ile chcesz, wiesz o tym ?
- Zostane do jutra. Nie chce wam siedziec na glowie, pogadam kiedy mama wroci a jutro przespie sie u taty. Za nim tez sie stesknilam...
- No jak chcesz, a Tom wie ze tu jestes ?
- Nie, mysli ze jestem u mamy.
- Moze zadzwon ... ?
- Myslisz ?
- I tak sie dowie, a chyba lepiej od Ciebie niz mojej mamy. W ogole gadacie ze soba ?
- No przeprosil mnie, ale ile mozna ?! Bill czego by nie zrobil zawsze jest "przepraszam" i pozniej robi to dalej ! Jak ja bym go zdradzila i powiedziala te nedzne "przepraszam" nie sadze by mi wybaczyl
- Ty tez mu od tak nie wybaczylas...
- Ale Bill, ile razy on juz mnie przepraszal ?
- No duzo ... Co chcesz zrobic ?
- Nie wiem. Hah myslalam ze Ty mi pomozesz
- Kochasz go ? - Spytal po chwili namyslu
- Bardzo. Ciekawe tylko czy on mnie tez tak kocha
- Kocha. Tego jestem pewien ! - Powiedzial i nagle rozdzwonil sie moj telefon

- To Tom, czekaj odbiore.
 ~Halo
 ~ Gdzie Ty jestes ?! - Spytal zly
 ~ Moze tak "czesc" ?
 ~ Gdzie jestes ?!
 ~ Toc mowilam
 ~ Klamiesz. Wiem ze Twojej mamy nie ma w miescie wiec gdzie jestes ?!
 ~ U Twoich rodzicow. O tym ze mamy nie ma dowiedzialam sie od Simone wiec Bill zaprosil mnie na noc. Cos jeszcze ? - Nie bylam zla ze Tom mnie sprawdzal, pewnie tez bym tak zareagowala a poza tym cieszy mnie to bo wiem ze skoro sie martwi to mu zalezy.
 ~ Przyjade po Ciebie wrocisz do domu.
 ~ Nie Tom, zostaje u Billa. Stesknilam sie.
 ~ O ktorej wrocisz ?
 ~ Nie wiem ale wiedz ze nie obiecuje ze wroce jutro
 ~ Jak to ?
 ~ Tom. Musze sobie cos przemyslec.
 ~ Chodzi o to w samochodzie ? Toc przeprosilam, mala ja naprawde zaluje.!
 ~ Nie chodzi tylko o to Tom, chodzi o caloksztalt.
 ~ Ale chyba nie zerwiesz ? - Spytal po chwili
 ~ Dobranoc Tom. - Powiedzialam i sie rozlaczlam, nie chce zrywac. Ale chce go troche uswiadomic ze mam dosc tego "przepraszam" i kolejnego przezywania tego samego.

- Co chcial ?
- Pytal gdzie jestem i chcial przyjechac a teraz czekaj musze do lazienki. - Powiedzialam i poszlam, i tak jak myslalam dostalam ciote a nie mam podpasek czy tamponow. Dobrze ze mam majtki na zmiane ... Tylko co teraz ? Zaczelam przeszukiwac szafke z nadzieja ze znajde podpaske czy cos ale nie. To byla juz tylko lazienka Billa. Jejku jaki wstyd isc do niego prosic o tampon i pdpaske by nie przeciec w nocy. Chociaz wiekszy wstyd jak przeciekne, ale tez glupio mi isc do Simone. Eh.. Bill to moj przyjaciel wiec ...
- Bill ? - Zaczelam niesmialo
- Co jest ?
- Bo em ... No ... To takie babskie sprawy ... Potrzebny mi tampon i podpaska. - Powiedzialam i spalilam buraka
- Jezu haha i Ty z tym do mnie ?
- Twoja mama spi ...
- Mala, okej moj dom ale ja nie wiem gdzie ona to trzyma.
- Jezu Bill prosze, juz mi jest wstyd nie kaz mi budzic jej tylko po to.
- Na dole jest jej lazienka, idz tam i wez co chcesz.
- Okej ... A Ty zapomnij ze wiesz.
- Haha ej wstydziochu toc to normalne.

Wzielam czyste majtki i poszlam do lazienki Simone, w szafce znalazlam tylko podpaski co mnie nie ucieszylo bo balam sie ze podpaska nie wystarczy gdyz zawsze pierwszy dzien okresu jest najgorszy dla mnie. Wrocilam do pokoju Billa z dziwna mina
- Bill, ja chyba wroce do domu.
- Oj przestan moja ex tez miala okres jak tu nocowala
- Nie o to chodzi, ja nie mam tamponow Twoja mama tez nie a ja sie boje ze Ci lozko zakrwawie.
- To sie upierze
- Nie no Bill
- Toc nie bedziesz o tej porze wracac. Co robisz w domu zawsze ?
- Hm, masz jakies przescieradlo czy kocyk ktorego nie potrzebujesz ?
- Cos sie znajdzie. - Powiedzial i po chwili wrocil do pokoju z kocykiem w reku. Dal mi go a ja go zlozylam i polozylam na lozku w tym miejscu gdzie mam tylek.

- Co zrobisz z Tomem ? - Spytal Bill gdy oboje siedzielismy na lozku
- Nie wiem, nie chce zrywac. Ale tez nie chce kolejnego "przepraszam" ja wiem ze ja tez perfekcyjna nie jestem ale to co on robi .. Chyba sam rozumiesz ?
- Wiem, pogadam z nim by Cie w koncu docenil
- To nie chodzi o to, poprostu kiedys byl inny, na poczatku nie liczac zdrad
- No Ty tez sie zmienilas ...
- Wiem ale .. No ja go nie uderzylam!
- Pogadam z nim, obiecuje. A tak na marginesie ... Chyba mam dziewczyne. - Powiedzial co mnie zszokowalo !
- Uuuuu kto to ? Znam ja ? Ladna ? Wysoka ? Ile ma lat ? Jak sie nazywa ? Masz jej zdjecie?!
- Ej spokojnie hah, nazywa sie Lana, jest od Ciebie o rok mlodsza, nie sadze ze ja znasz bo ona mieszka w Frankfurcie ale ma sie przeprowadzic tu za pare dni, a co do zdjecia to tu
- Hmm, nie moj styl haha
- A co Ty masz styl co do lasek ? Myslalem ze wolisz chlopcow
- Raz bylam z laska ale ciiii, to tajemnica haha
- Naprawde ?
- No w 3 klasie z przyjaciolka sie bawilysmy w dom ale zaden kolega nie chcial wiec ja udawalam chlopaka hahahaha. - Powiedzialam i sie rozesmialam zreszta Bill tez
- A juz myslalem ze naprawde bylam z laska
- Nie jestem bi jak o to chodzi. - Powiedzialam i puscilam Billowi oczko
- Spoko, jestes spiaca ?
- Tak a Ty ?
- Tez, to kladziemy sie ?
- Nie! Opowiedz cos o tej Lanie
- Eh a co chcesz wiedziec ?
- Gdzie sie poznaliscie ? Jaka ona jest ? Kochasz ja ? Kiedy ja poznam ?
- Pamietasz koncert we Frankfurcie ? Gdy sie okazalo ze jestes w ciazy ?
- Trudno tego nie pamietac.
- Tam sie poznalismy, wymienilismy sie numerami ale zaczelismy pisac dopiero jakies 3 miesiace temu. Polubilismy sie wiec zaczelismy pisac dwuznaczne sms-y no a teraz sie okazalo ze sie tu jutro przeprowadza. Wiec jak juz tu bedzie to ja poznasz
- A co jak sie nie polubimy ?
- Polubicie, obie lubicie te cale Tokio Hotel wiec juz macie wspolny temat haha
- Haha no ok, a tak na serio ? Co jesli bedzie to samo co z Ewelina ? Chociaz w sumie ja lubilam ...
- Nie bedzie ! Polubicie sie i koniec. Poza tym, narazie nie jestesmy razem, postanowilismy z tym zaczekac bo pisanie to nie to samo co bycie ze soba
- No tak, ale zycze Ci by sie wam ulozylo maly.
- Dziekuje. - Powiedzial i mnie przytulil
- A Tom wie ?
- Od tygodnia moze dwoch
- I sie nie wygadal ?! - Powiedzialam zdziwiona
- To dobrze, znaczy ze moge mu ufac haha
- Mozesz maly
- Powiedziala ta duza
- Nie mow do mnie duza... Czuje sie taka wielka hahaha
- Dobra kicia kladz sie
- Billy ?
- Tak ?
- Moge sie przytulic ?
- Jasne, chodz. - Powiedzial i mnie przytulil. Po chwili zasnelam

Rano obudzil mnie telefon od Toma
 ~ Halo .. - Powiedzialam zaspanym glosem
 ~ Przepraszam nie chcialem Cie budzic.
 ~ Spoko, co chcesz ?
 ~ Kiedy wrocisz ?
 ~ Tylko po to dzwonisz ?
 ~ Nie... Chcialem tez sie spytac kiedy chcesz jechac do tego aqua parku ?
 ~ Hm a kiedy mozemy ?
 ~ Nawet dzis
 ~ Dzis to chyba nie bo ta laska Billa sie dzis wprowadza
 ~ Ooo wiesz juz o niej ?
 ~ Tak dowiedzialam sie hah no wiec tak pomyslalam ze z nia bysmy pojechali jak by chciala to by Bill nie byl sam.
- O jak milo z Twojej strony. - Odezwal sie Bill i sie usmiechnal
- Hej maly. - Powiedzialam do niego
 ~ Z kim gadasz ?
 ~ Bill wstal. - Odpowiedzialam Tomowi
 ~ Aaa, to pozdrow.
- Masz pozdrowienia od Billa, Bill. Znaczy hahah znaczy od Toma
- Hah dzieki, i tez go pozdrow!
 ~ On Ciebie tez pozdrawia
- Jaki aqua park ? - Spytal Bill
- Wiesz Ty co ? Masz Toma on Ci wszystko wyjasni a ja ide sie ogarnac. - Powiedzialam i dalam Billowi telefon a sama wstalam z lozka i odrazu pognalam do lazienki heh

Zrobilam co mialam zrobic i wrocilam do pokoju

 ~ Tom ja koncze, pogadamy jak sie spotkamy paaa. - Powiedzial Bill i oddal mi telefon
- I jak tam ?
- A dobrze, jedziemy jutro tylko musisz teraz zadzwonic do Kariny spytac kiedy bedzie
- Aaaa wlasnie jeszcze ona, ze tez akurat teraz musieli jechac. Dobra cicho dzwonie do niej.

- Eh nie odbiera. - Powiedzialam i odlozylam telefon
- To nic, a jak sie spalo ?
- Dobrze, dzieki a Tobie ?
- Teeez, wiesz ze nie lubie spac sam.
- Ja tez nie! No ale juz niedlugo bedziesz spal z Lana
- Mowa o niej. - Powiedzial Bill i wyjal telefon by napisac jej sms-a
- Ona wie ze tu spalam ?
- Tak mowilem ze szwagierka wpadla
- Jejku jak to brzmi .. Ej toc ja z Tomem sie jeszcze nie pobralismy i chyba nie pobierzemy
- Jak nie ?
- No tak jest lepiej, niz byc uwiazanym. Zreszta Tom tez nie chce slubu.
- On nigdy nie chcial ale myslalem ze Ty chcesz
- Nieeee hahha nie, wiesz samo bycie w tej bialej slicznej sukience jest fajne ale chyba nie jestem gotowa. Zreszta mloda jestem, na slub jest czas.
- No tak, to co ? Idziemy na sniadanie ?
- Jasne! A w ogole to ktora jest ? - Spytalam i spojrzalam na swoj telefon, byla 11.09. - Wow Tom wczesnie wstal
- Bo Ciebie nie bylo obok.
- Tsaaaa hahaha, dobra ubieraj sie i idziemy!

Bill sie ubral i zeszlismy na dol gdzie juz byly kanapki na stole.
- Jejku przygotowalas nam sniadanie. - Powiedzialam zachwycona bo to bylo mile ze strony Simone
- Alez to nic takiego.
- Wiesz ze nie trzeba bylo, dziekuje. - Powiedzialam i ja przytulilam, niby tylko sniadanie ale Simone zrobilo sie milo wiec mi tez.
- Naprawde nie ma za co, siadajcie i jedzcie. - Powiedziala Simone zapraszajac nas do stolu i tak tez z Billem zrobilismy
- A gdzie Gordon ? - Spytalam przelykajac kolejny gryz
- Musial pojechac do warsztatu ze swoim samochodem.


Reszte sniadania dokonczylismy z Billem w ciszy, po zjedzeniu pozmywalam za Simone gdyz nie chcialam by to ona wszystko robila, gdy skonczylam ktos zapukal do drzwi a ze nikt nie otwieral ja to zrobilam.

niedziela, 29 czerwca 2014

Odcinek 52

Nie jestem przekonana co do tego odcinka, ale mam nadzieje ze wam sie spodoba ;) dziekuje za wszystkie komentarze i prosze o duzo wiecej :*
Miłego czytania ;)


Odcinek 52

Wraz z Tomem weszlismy pod prysznic, nie wiem czemu ale czulam sie troszeczke zawstydzona. Tom nalozyl mydlo na gabke ustal za mna i zaczal mi myc a zarazem masowac plecy. To bylo tak przyjemne ze zamknelam oczy a glowe oparlam o jego ramie.

- Mmm - Mruknelam
- Az tak Ci dobrze ?
- Mhmmm
- Moge Ci tak codzinnie robic.
- Nie, nie chce sie przyzwyczajac ... Poza tym jak bedziesz mi tak robil codzinnie to szybko mi sie znudzi. - Powiedzialam a Tom mnie przekrecil przodem do siebie i teraz zataczal mi kola gabka na brzuchu co rowniez bylo odprezajace.

- Daj. - Powiedzialam do Toma po dluzszej chwili i wyciagnelam reke po gabke.
- Ja sam sie umiem umyc. - Powiedzial z usmiechem
- Ale ja chce.
- Ale ja sam umiem myszko
- Daj! Tez chce Ci sie odwdzieczyc...
- Ale nie musisz kochanie, mi przyjemnosc sprawia patrzenie jak Ci dobrze dzieki mnie. - Powiedzial za co go pocalowalam, dokonczylismy sie myc wytarlismy sie i pojechalismy do pobliskiej restauracji by cos zjesc.

- Sliczny jest. - Powiedzialam patrzac na moj pierscionek zareczynowy
- Ciesze sie ze Ci sie podoba. - Odpowiedzial i pocalowal mnie w reke
- Jak zjesz to zabieram Cie na zakupy. - Powiedzial Tom na co odrazu sie usmiechnelam, jednak po przypomnieniu sobie ze nie mam kasy usmiech znikl.
- Nie trzeba, mam wszystko
- Toc przed chwila sie cieszylas
- No ale po namysle uznalam ze mam wszystko i niczego nie potrzebuje a Ty nie lubisz i tak zakupow wiec nie trzeba
- I tak jedziemy, ja musze sobie nowe buty kupic. - Powiedzial stanowczo
- No oki...

Dokonczylismy jesc i pojechalismy do galerii. Tom po polgodzinie kupil buty a w miedzy czasie zachodzilismy do roznych sklepow z ubraniami damskimi, podobalo mi sie prawie wszystko ale toc nie bede naciagac Toma. Nie lubie gdy on ma za mnie placic po drugie glupio mi.

- Przymiez te. - Powiedzial Tom przynoszac sliczne szpilki
- Po co ?
- Bo chce Cie w nich zobaczyc poza tym widze jak Ci sie oczka swieca jak na nie patrzysz. No juz. - Powiedzial i klepna mnie w tylek by mnie pogonic, jak kazal tak zrobilam. Przymiezylam, byly jeszcze ladniejsze na nodze a to co bylo najlepsze to to ze Tom jest ode mnie wyzszy nawet jak mam na sobie szpilki
- I jak ? - Spytalam
- Lubie Twoja pupe jeszcze bardziej gdy masz na sobie szpilki. Sciagaj bierzemy, tylko jeden warunek. Chodzisz w nich tylko ze mna bo nikt nie bedzie Ci sie na nogi i tylek patrzyl. - Powiedzial Tom z powazna mina, zaczelam je zdejmowac a ukradkiem zobaczylam cene ktora byla naprawde wysoka.
- Tom ale ja ich nie chce.
- Czemu ?
- Bo ... Sa nie wygodne.
- Kotek o co chodzi ? Toc nie pierwszy raz masz na sobie szpilki wiec chyba sie przyzwyczailas
- No tak ale ... Eh Tom one sa nie warte tych 100€
- A wiec o to Ci chodzi ... Skarbie. - Powiedzial i mnie objal. - Nie wazne ile wazne ze Ci sie podobaja
- Nie Tom, nie bierzemy. Nie warte sa poza tym mam duzo szpilek a w ogole to jest duzo ladniejszych i tanszych.
- No jak wolisz, ale nie wyjdziemy z galerii do poki czegos nie kupisz.
- Hm ... Gumki Ci sie chyba skonczyly to kup je jak juz az tak bardzo chcesz kase wydawac.
- A Ty nie bierzesz tabletek ?
- Mowilam Ci raz ze strasznie od nich tyje
- Tak, a ja Ci na to odpowiedzialem ze bedziemy uprawiac wiecej sexu to schudniesz jak juz az tak Ci zalezy.
- No ... Em ale bynajmniej kup bo juz nie biore tabletek
- Wiesz ze nie lubie w gumce, Ty chyba tez nie
- Ale nie lubie tyc.
- To bedzie bez
- A bedziesz sie spuszczal obok zamiast w ?
- Skarbie to moze plastry Ci kupimy ?
- No okej ... To chodz tam jest apteka

Po udanych zakupach wrocilismy do domu, akurat wyrobilismy sie przed zamknieciem. W domu bylismy przed 22.00, wzielam szybki prysznic lecz tym razem sama zmylam makijaz przebralam sie w pizamke ktora byla bluzka i majtki i skierowalam sie do lozka gdzie lezal nagi Tom.
- Bokserek nie masz ?
- Mam
- Czemu nie na sobie ?
- A co,nie moge tak lezec ?
- Em no .. No mozesz ale no ... Tom jestes nagi. - Powiedzialam, dziwnie sie czulam, wiem ze on sie nie wstydzi ani nic no ale ...
- Kochanie jestes moja laska, nie raz mnie tak widzialas i nie raz jeszcze zobaczysz. - Powiedzial i zaczal sie ze mnie smiac. - Haha Ty chyba sie nie wstydzisz ?
- Co ? Em nie no ale ... Tom kurna ubierz sie !
- A czemuuu ? - Zapytal z bezczelnym usmiechem
- Bo sie krepuje i ...
- Napalasz sie ! Ha, wiedzialem ! Nie umiesz mi sie oprzec. - Powiedzial i walna swoj usmiech
- Tommy, zaloz bokserki
- Skarbie, zrob mi loda
- Bezczelny!
- Oj prosze Cie, nie raz robilas zrob i teraz
- Nie, idz spac. - Powiedzialam bo juz sama nie wiedzialam co powiedziec, tak. Nagi Tom mnie podniecal dlatego wole by byl ubrany ale no co jak co nadal sie krepuje z nim o wszystkim rozmawiac.


Na nastepny dzien wstalam przed Tomem, ogarnelam sie ubralam i zeszlam na dol. Poszperalam w lodowce i zdecydowalam ze zjem tosta gdy juz konczylam jesc w kuchni zjawil sie pol nagi Tom.
- Dzien dobry. - Powiedzial i dal mi buziaka. - I smacznego.
- Hej, dzieki. Jak tam, wyspales sie ?
- Taak, a Ty ?
- Tez, tylko wiesz ... Jutro juz wyjezdzamy
- Mowilem ze jak chcesz to zostaniemy dluzej
- Nie to nie to, poprostu nie lubie zmian, wiesz o tym
- To co chcesz dzis robic ?
- Hm ... Nie wiem a Ty ?
- Jak dla mnie to mozemy spedzic caly dzien w lozku. - Powiedzial i wyszczerzyl zabki
- Nie. Za duzo sexu Tom
- Nie prawda
- Tak Tom... Co dzis robimy ?
- Eh, to moze ....
- Juz wiem ! Ale to nie dzis, tylko z Billem i Gusem, moze Karina bo w koncu jest z Gusem, Geo i Sel.
- No ok a co chcesz z nimi robic ?
- Jechac do aquaparku
- Okej. - Powiedzial Tom z usmiechem
- Hm, a dzis mozemy .... O, moze pojdziemy do kina czy cos ?
- Jak chcesz
- A Ty nie chcesz ?
- Obojetnie, mozemy isc
- Eh ... Co jest ? - Spytalam bo widzialam ze jest jakis bez entuzjazmu
- Nic, ubieraj sie ja cos zjem i pojdziemy
- Em no ok ...

Wyszlismy z domku i pojechalismy do kina, film byl ciekawy. Nie byl to horror a komedia, jednak Tom nawet mnie objac nie chcial co mnie zdziwilo, dobrze ze chociaz za reke mnie trzymal ... Po kinia spytalam czy mozemy isc na kebaba bo mialam na niego straszna ochote dobrze ze Tom sie zgodzil hihi

- A Ty nie jesz ? - Spytalam gdy Tom zamowil tylko dla mnie
- Nie mam ochoty
- Kotku ... Prosze, nie chce jesc sama.
- Eh, dobra. - Powiedzial i zamowil tez sobie

Usiedlismy do stolika, widzialam ze cos gryzlo Toma, a ja przypomnialam sobie ze tak tez sie zachowywal gdy bylismy w domku u mojego taty gdy mnie zdradzil ...

- Tom ?
- Tak ?
- Bo ... Em, no zapytam w prost. Tylko odpowiedz szczerze, zdradzasz mnie ?
- Co kurwa ?!
- Bo... No wczoraj zachowywales sie inaczej, a tak jak dzis zachowywales sie wtedy ... W domku mojego taty .. i
- Skarbie, nie zdradzam Cie. - Powiedzial i zlapal mnie za reke. - Poprostu nie chce wracac, tyle.
Nie wiedzialam co odpowiedziec, nie chcialam zostac. Chcialam juz wracac ale glupio mi bylo, bo wszystko to co robi jest z mysla o mnie a ja ... Nic. Dlatego poprostu musnelam jego slodkie usta.

- Tom ?
- No ?
- Co bedzie dalej ? - Spytalam po przelknieciu kolejnego kawalka
- To znaczy ?
- No z nami, i ogolnie, naszym zyciem ?
- A nie podoba Ci sie tak jak jest ?
- Podoba, ale ... Tom, nie jestesmy juz dziecmi. Ja zucilam szkole, Ty masz kariere. Okej, mieszkamy razem ale co dalej ? Nie mowie ze mi zle tylko ... Sam zrozum, Ty bedziesz przykladowo wyjezdzal na koncerty ja zostawala sama w domu czy cos, albo no. Chodzi mi o to ze wszystko to zaczyna byc rutyna. Moze to za szybko stwierdzam bo robimy rozne rzeczy wyjezdzamy tak jak teraz czy cos ale .. Powiedz ze wiesz o co mi chodzi.
- Wiem hah, no... Tez w sumie o tym myslalem, i nie wiem ... A Ty jak to widzisz ?
- Hmm, zawsze myslalam ze bede miec dom z ogrodkiem, meza, 2 dzieci najlepiej chlopca starszego od dziewczynki bo ja zawsze chcialam miec starszego brata.
- Masz Billa, podziele sie z Toba a jako ze jest od Ciebie starszy bedzie jak znalazl haha. - Wtracil mi sie Tom
- Oh jakis Ty chojny haha, bynajmniej. 2 dzieci, chlopiec i dziewczynka i no ja bym pracowala, a przy tym miala talie osy mimo dwojki dzieci huhu. - Powiedzialam na co Tom sie usmiechnal. - Moj maz tez by pracowal... No poprostu, zawsze mialam taka wizje rodziny. A co wazniejsze, nigdy nie chcialam sie rozwodzic bo sama wiem jak to jest. A Ty ?
- Nigdy nie mowilas o tym, to znaczy po tym jak Cie poznalem myslalem cos innego pod wzgledem Twojego wyobrazenia o rodzinie. - Powiedzial i sie zasmial
- Ah tak ? To niby jak to sobie wyobrazales ?
- No jak Cie poznalem to lubilas imprezowac, krotkie ciuszki i tak dalej poza tym pozniej tylko mnie w tym utwierdzalas bo cpalas i widzialem slady na rekach o ktore w sumie nigdy nie pytalem ... A zmierzam do tego ze zawsze widzialem Cie bez dzieci, i pozadnego meza, w ogole nie sadzilem ze chcesz sie kiedys zenic.
- No niby nie lubie dzieci ale jednak taki obraz rodziny mialam od malego, a Ty ? Bo nie odpowiedziales
- Ja nie sadzilem ze bede w stalym zwiazku wiec to chyba wiele mowi a tak w ogole bo wspomnialem o tym. - Powiedzial i chwycil mnie za reke przekrecajac ja tak by slady po zyletce byly widoczne. - Czemu to robilas ?
- Pytasz o to po tylu latach ? Hahaha
- Nie zartuj sobie. Juz dawno mialem zapytac. Wiec ??
- To bylo po rozwodzie rodzicow, wpadlam w zle towarzystwo, zaczelam palic, cpac, wluczyc sie po miescie do pozna badz w ogole nie wracac na noc do domu i tak dalej, a przez to ze cpalam wiecznie sie klocilam z rodzicami, jeszcze zakochalam sie bez wzajemnosci to znaczy bylam z nim jednak on sie mna tylko bawil a dla mnie to bylo pierwsze zakochanie i wpadlam w depresje .... - Przerwalam na chwile bo znow wrocily wspomnienia ktore jednak nadal mnie bolaly. - Obwinialam sie o wszystko, uwazalam ze jestem wszystkiemu winna, nienawidzialam samej siebie co bylo powodem anoreksji. Raz, po naprawde duzej klotni z rodzicami sieglam po zyletke, juz dawniej myslalam o samobojstwie jednak nigdy nawet nie myslalam zeby mysli zmienic w czyny. Strasznie sie balam, poza tym nigdy nie popieralam ciecia sie. Az sama to zrobilam... - Powiedzialam a lza splynela mi po policzku.
- Skarbie nie chcesz to nie mow wiecej. - Powiedzial zatroskanym glosem i otarl mi lze
- Nie no ... Poprostu jestes pierwsza osoba ktorej o tym mowie, eh ..
- Chodz tu do mnie. - Powiedzial i wzial mnie na kolana
- Gdy tata zobaczyl ze sie cielam i ze biore mialam straszny nadzor, bylam na nich zla bo nie moglam nigdzie isc bez nich, nawet co do kapieli mialam ustalony czas i musialam ciagle sie odzywac by wiedzieli ze nic nie robie ale dziekuje im za to bo inaczej bym sie stoczyla.
- Jejku... Nie spodziewalem sie tego... - Powiedzial i bardziej mnie przytulil. - Moze wracajmy juz ?
- Tak. - Powiedzialam i wstalam

Gdy wrocilismy do domu Tom wlaczyl jakas komedie jednak ja zasnelam na jego kolanach, obudzilam sie wieczorem.

- Krolewna sie wyspala ?
- Taaaak, a Ty co robiles ?
- Nic, w sumie to nic.
- Tom ?
- No hah ?
- Z czego sie smiejesz ?
- Z Ciebie
- Hę ?
- Ktory to juz raz dzis slysze "Tom?" Hah a potem jakies dziwne pytanie
- To jak mam pytac ?
- Mow wprost. - Powiedzial i ruszyl ramionami
- Napilabym sie piwa
- Jestes niepelnoletnia
- Nie zartuj, zawsze mi dawales. Chociaz nie, juz raz ci odwalilo i nie chciales dac, no ale teraz dasz.
- Ale nie mamy
- To idz kup ?
- A co bede za to mial ?
- Szczesliwa dziewczyne. - Powiedzialam i wyszczerzylam zeby
- Nie, chce czegos wiecej.
- Czego ?
- Loda
- Phi, za piwo ? Snisz.
- Zartuje kotek, ale nie chce mi sie isc. Jutro Ci kupie jak bedziemy wracac.
- Kurna ! Musimy sie spakowac.
- Jutro mozemy to zrobic
- Nieeeee, zreszta niewazne, i tak ja to bede robic. Ty sie kladz ja nas spakuje
- Nie kladziesz sie ?
- Em, przed chwila wstalam heh

Jeszcze chwile pogadalam z Tomem po czym poszlam do sypialni by nas spakowac. Zajelo mi to prawie godzine co mnie cieszylo bo to bylo szybko jak na takie pakowanie. Po spakowaniu nas zglodnialam wiec skierowalam sie do kuchni by cos zjesc. Tom juz spal wiec musialam byc cicho. Jedzac kanapke myslalam o dzisiejszym dniu. To co mnie dziwilo to to ze Tom pytal o blizny dopiero teraz. Ale myslalam tez o przyszlosci, i uznalam ze naprawde musze sie wziasc za nauke bo jak wrazie Tom mnie zostawi to bede bez niczego.. Bo w koncu juz kasy nie mam ani pracy. A zawsze chcialam pracowac bo nudno tak cale zycie w domu przesiedziec.
Skonczylam jesc, zmylam po sobie i poszlam do sypialni. Nie chcialo mi sie kapac wiec rozebralam sie do majtek i weszlam pod kaldre, przytulilam sie do Toma a po dluzszej chwili zasnelam.

- Kochanie, musimy juz wstawac. - Probowalam obudzic Toma lecz na marne, wiec wpadlam na inny pomysl skoro mowienie nic nie dawalo. Pocalowalam go czule co zawsze skutkowalo. Tom otworzyl zaspane oczka i sie usmiechnal. - Wyspany ?
- Tak, a Ty ?
- Teez, sniadanie juz zrobione jednak walizek nie udalo mi sie powkladac do samochodu.
- I dobrze. W ogole co Ci do glowy strzelilo by je nosic ? Toc ja to zrobie Ty nie bedziesz dzwigac.
- No dobra .. Ty to zrobisz, a teraz wstawaj i sie ubieraj bo niedlugo jedziemy.

Tom wstal ja obeszlam dom by sprawdzic czy wszystko mamy, gdy Tom skonczyl jesc zaniosl bagaze do samochodu i wyruszylismy.

środa, 18 czerwca 2014

Odcinek 51

Odcinek 51

- Skarbie otworz, ja nie chcialem by to tak zabrzmialo! Przepraszam! ROZUMIESZ ?! Przepraszam!! - Tom krzyczal i mowil na zmiane, ja tylko siedzialam skulona i plakalam. - Wyjdz albo wpusc mnie, nie odejde do poki nie otworzysz tych JEBANYCH drzwi kurwa. ! - Krzyknal i walna piescia w drzwi.

Po paru minutach proszenia, krzyczenia bluzgania i mowienia Tom zsuna sie po drzwiach i usiadl uspokajajac sie.

- Natka, otworz prosze. Misiu, skarbie, kochanie otworz, prosze cie no! - Otworzylam ...

Tom szybko do mnie podbiegl by mnie przytulic, ja nie odwzajemnilam gestu. Stalam jak slup, juz nie plakalam czasm tylko mi jeszcze lza poleciala

- Natalka nie placz juz, prosze cie. Przepraszam za to, Natka musisz mi wybaczyc.
- Nie musze ... - Powiedzialam cicho
- Co ? - Zapytal, chyba nie uslyszal
- Nic Tom, nic
- Nie gniewaj sie juz. - Powidzial i dal mi buziaka w policzek
- Zostaw mnie. Chce byc sama. - Powiedzialam i poszlam na gore by sie ubrac, nastepnie wyszlam z domu, oczywiscie nie obylo sie bez komentarzy Toma ze sama nie moge chodzic ale zignorowalam to. Juz nie dbam o to czy cos mi sie stanie, nie mam nic do stracenia.

Spacerowalam po roznych uliczkach z dobra godzine, musialam poprostu to przemyslec. Bo przeciez ja go kocham. Zloszcze sie czy cos ale moje uczucie chyba tylko rosnie, i to mnie wykonczy.
Wrocilam do domu gdzie zastalam spiacego Toma, nie moglam mu sie oprzec byl taki slodki. Dalam mu buziaka w policzek i przykrylam kocem. Wylaczylam telewizor by Tom sie nie obudzil a sama poszlam do sypialni i zaczelam czytac moja ukubiona ksiazke "Ostatnia Spowiedz".

- Hej kotku... - Powiedzial niepewnie Tom gdy wlasnie konczylam czytac kolejny rozdzial
- Hej
- Naprawde przepraszam
- Tom. Przestan, poprostu nie rob tak wiecej.
- Nie zrobie. - Powiedzial i mnie przytulil.

- Tommy, co dzis robimy ?
- A co bys chciala ?
- Hmm, to wakacje wiec poplywalabym.
- Postaram sie cos zalatwic.
- Fajnie ... - Odpowiedzialam bo w sumie nie wiedzialam co odpowiedziec, dziwnie mi bylo w ogole przebywac w jego obecnosci teraz a co dopiero udawac ze sie nic nie stalo. Tom wzial laptopa i czegos chyba szukal wiec ja poszlam na gore dokonczyc czytac kolejny rozdzial.
Po przeczytaniu go znudzilo mi sie to, wiec poszlam do Toma ktory nadal robil to samo.

- Jestes glodny ?
- Tak, a Ty ?
- Inaczej bym nie pytala. - Powiedzialam i sie glupio usmiechnelam. - To co zjemy ?
- A co umiesz ugotowac ?
- Jak bys nie wiedzial. Duzo rzeczy, chcesz nalesniki ?
- Wole gofry
- Nie mamy gofrownicy Tommy
- To kupmy.
- Nie, no cos Ty, nalesniki czy tosty ?
- A cos innego ?
- Platki hah, eh nie no nie wiem. Kanapke ?
- Tez nie.
- Jezu jestes gorszy niz dziecko, maly zdecyduj sie.
- Nie taki maly. - Powiedzial i wyszczerzyl zeby
- Tom. Co. Zjesz ?
- Ciebie. Moge prawda ? - Powiedzial i mnie pocalowal
- Myslalam ze masz lepszy gust haha
- Mam najlepszy. Ty jestes tego dowodem
- Ooooh Tommy, slodki jestes. - Powiedzialam i sie zarumienilam
- A Ty slodko sie rumienisz, tak jak przy naszym pierwszym razie haha gdybys tylko sie widziala. - Powiedzial i zaczal sie smiac
- Skoncz. - Powiedzialam i go lekko uderzylam z otwartej w ramie
- Ooj, Natalka sie znow wstydzi haha
- Tom.
- Co ? - Spytal glupio
- Jajco. Jesz cos czy nie ?
- Tak, moze spaghetti zrobimy ?
- Oki, to wyjmij makaron. - Powiedzialam i zaczelismy gotowac

Po zjedzeniu poszlam sie wykapac, a gdy wyszlam Tom powiedzial ze mnie gdzies zabiera.

- Gdzie jedziemy ?
- Zobaczysz. - Powiedzial z usmiechem i jechal dalej. Po jakis 15/20 minutach dojechalismy ale nie do konca wiedzialam gdzie jestesmy. Tom wyjal duza torbe do cwiczen z bagaznika wzial mnie za reke i weszlismy do srodka.
Byl to basen, Tom poszedl do recepcji i cos zalatwil a nastepnie poszlismy do przebieralni.
- Mogles powiedziec wzielabym stroj.
- Prosze. - Powiedzial i wyjal moj stroj z torby. - Wszystkim sie skarbie zajolem. Chociaz wolalbym bys plywala nago jednak sa tu ochroniarze i pracownicy basenu.
- Em a oni nie maja juz zamkniete ?
- Mowilem Ci juz ze wszystko zalatwie. - Powiedzial i dal mi buziaka. - Mamy basen na cala noc. - Powiedzial i zaczal mnie rozbierac.
- Wyjdz przebiore sie.
- Toc Cie juz widzialem. - Powiedzial i zdjal mi spodnie. - I to nie raz. - Zaczal sciagac bluzke. - I jeszcze nie raz zobacze. - Pocalowal mnie lecz tym razem namietnie z jezyczkiem.

Gdy stalam w samych majtkach Tom tez zaczal sie przebierac, gdy byl nagi podeszlam do niego by sie przytulic. Brakowalo mi tej bliskosci. Tommy odwzajemnil uscisk a zaraz po tym mnie podniosl, scisnal moje posladki a ja poczulam jak jego przyjaciel twardnieje.

- Tom, postaw mnie. - Poprosilam bo nie o to mi chodzilo, chcialam tylko sie przytulic. Poczuc bliskosc. Naszczescie Tom grzecznie mnie postawil i dokonczylismy sie przebierac.

Gdy juz bylismy ubrani w stroje kapielowe poszlismy na basen. Plywalismy, skakalismy do wody, ganialismy sie i w ogole dobrze spedzilismy czas. Nad ranem wrocilismy do domu. Bylam padnieta, Tom chyba tez. Rozebralismy sie i padlismy na lozko, szybko zasnelismy a obudzilismy sie dopiero kolo 18

- Jak sie spalo ? - Spytal mnie Tom gdy zobaczyl ze tez juz nie spie
- Swietnie, bylam tak zmeczona ze nawet na podlodze bylo by mi wygodnie. - Powiedzialm i sie zasmialam. - A Ci ?
- Tez, zwlaszcza ze Ty bylas obok.
- Em no .. Za ile wyjezdzamy ?
- No mamy domek jeszcze na dwa dni ... Ale jak chcesz to moze uda nam sie na dluzej
- Nie, dwa dni starcza. - Powiedzialam i dalam mu buziaka
- Mmmm, a to za co ? - Spytal i oblizal usta
- A nie chcesz ?
- Chce! Chce i to wiecej. - Powiedzial i mnie pocalowal, kocham czuc jego jezyk w mojej buzi, i to jak on caluje... Tylko Tom tak umie.
- Hm, nie wiem czy Ci juz to mowilam ale swietnie calujesz.
- No wiesz lata praktyk. - Wyszczerzyl sie jednak mi nie bylo do smiechu myslac ze caluje sie z inna
- Obym byla ostatnia ktora calujesz. - Powiedzialam lekko zla
- Bedziesz. - Powiedzial i mnie obial

Zaczal calowac mnie po szyi, przesuwal sie z pocalunkami za moje ucho a nastepnie ugryzl delikatnie by zaraz polizac platek mojego ucha. Znow zszedl nizej i zrobil mi malinke, jego dlon znalazla sie na mojej nagiej piersi. Tom zaczal ja sciskac na co jeknelam mu do ust.
Calowalismy sie coraz namietniej, a jego rece coraz zachlanniej dotykaly mojego ciala, ja nie bylam Tomowi dluzna i tez zaczelam go dotykac i macac. Tom ulozyl sie miedzy moimi nogami jednak narazie we mnie nie wchodzil, chyba sie bal za to ja bylam tak podniecona ze czekalam tylko na to by go w sobie poczuc.
- Mmm... Tom. - Powiedzialam oddychajac ciezko. - Wejdz juz ...
Tom nie czekajac dluzej spelnil moja prosbe. Kochalismy sie dlugo i namietnie, i po dluzszym namysle uznalam ze tego tez mi brakowalo
- Moge skonczyc w Tobie ? - Spytal, jednak w tym momecie nie myslalam racjonalnie, nie myslalam o konsekwencjach i o tym ze jak wrazie czego to nie chce dziecka. Bylam za bardzo podniecona by myslec o czym kolwiek!
- Ahhh... Tak... Mhmmm - Tylko to wydobylo sie z mojej buzi a przy nastepnym pchnieciu doszlam. Zamknelam oczy, odchylilam glowe i oddalam sie rozkoszy.

- Podnieca mnie Twoj widok gdy dochodzisz. - Walna Tom gdy ochlonelismy
- Wez haha napewno glupio wygladam. Za to Ty masz slodka minke. - Powiedzialam i przygryzlam warge.
- Ja zawsze mam slodka.
- Taa jasne haha
- A nie ?!
- Nie no hah jaaasne. - Pogrywalam z nim
- To moze wspolna kapiel ?
- Okey ... - Powiedzialam ale nie bylam w 100% pewna czy tego chce.

poniedziałek, 26 maja 2014

Odcinek 50 iiii....

TO JUZ ROK! Dzis mija rok od pierwszego postu na blogu, szczerze to dziwnie mi hah az rok wytrzymaliscie ze mna :3 Dziekuje ze czytacie moje wypociny i znosicie te czekanie! Kocham was i dziekuje <3<3. A teraz zapraszam na notke :**


Odcinek 50

- Tom ?
- Tak ?
- Masz ochote na pizze ?
- Powiedz jaka chcesz a zamowie. - Powiedzial z usmiechem Tom
- Ta co zawsze, a Ty ?
- Ja wole kebaba. - Powiedzial Tom i zamowil nam jedzenie.

W czasie gdy czekalismy na nasze zamowienie poszlam sie wykapac a gdy wyszlam z lazienki Tom wlasnie placil dostawcy.

- Masz wyczucie. - Powiedzial i poszlismy do kuchni by zjesc. - Smacznego.
- Dziekuje, i wzajemnie.
- Skarbie, spimy razem prawda ?
- No tak, chyba ze nie chcesz ?
- Chce! Jasne ze chce. - Powiedzial i puscil mi oczko
- Hmm, Tommy ?
- Tak ?
- Co bedziemy robic przez reszte wieczoru ?
- Dwie opcje, albo nawet trzy. Mozemy obejrzec film, popatrzec na gwiazdy albo pojsc na gore, wiesz ze moj Tommy sie stesknil. - Powiedzial z bezczelnym usmiechem.
- Popatrzymy na gwiazdy. Oby bylo je tu dobrze widac.

Dalej zjedlismy w spokoju, w sumie gadajac o niczym. Po zjedzeniu ubralam sie troche cieplej i wyszlismy na taras by poogladac gwiazdy ktore bylo swietnie widac. Bylo ich tez zajebiscie duzo no cudowny widok! Tom przyniosl szampana i tak milo spedzilismy reszte wieczoru.

- Nie jest Ci zimno ? - Spytal Tom gdy sie bardziej w niego wtulilam
- Nie, jest idealnie. - Powiedzialam i polozylam glowe na jego klatce

Tom mnie objal dzieki czemu bylo mi jeszcze cieplej, i tak lezelismy wtuleni z szampanem i patrzylismy w gwiazdy.

- Kochanie.. - Powiedzial Tom a ja uchylilam oczy. - Schlodzilo sie, a Ty juz zasypisz. Chodz zaniose Cie do sypialni. - Powiedzial i wzial mnie na rece, ja sie tylko wtulilam bo juz w sumie nie kontaktowalam tak spiaca bylam.

Rano gdy otworzylam oczy zobaczylam ze zasnelam na torsie Toma, a raczej tak sie obudzilam. Musialam wstac i isc siku a nie chcac go budzic staralam sie to zrobic delikatnie. Jednak gdy wstalam zobaczylam ze jestem kurwa naga! Spojrzalam na Toma, spal. Zarzucilam na siebie jego bluzke bo tylko to mialam pod reka, a kazdy wie ze ona jest dluga i zakryje mi tylek. Poszlam do lazienki sie ogarnac a gdy wrocilam Tommy juz nie spal.

- Toom ?
- Tak ?
- Czemu mnie kurna rozebrales ?!
- Eem.. Bo wiem .. Ze emm, wygodniej Ci spac nago
- No i ?! Tom, moze kurwa nie chce bys mnie ogladal!
- Ale skarbie... Ja wlasnie chcialem Cie ogladac. - Powiedzial i podchodzil do mnie .. Nagi. - Kocham patrzec na Twoje sliczne cialo. - Szeptal mi do ucha i lekko przygryzal jego platek co sprawialo ze mialam ciarki na calym ciele. - Twoje cudowne ksztalty, wiesz ze sam widok mnie podnieca. I wiesz ze nie ma lepszej.
- No tego nie jestem taka pewna.. - Powiedzialam, ale zalowalam. - Przepraszam, moglam nic nie mowic.
- Nie ... Nie przepraszaj. Ale skarbie naprawde. Tylko Ciebie chce!
- ...Kochasz mnie ?
- Bardzo
- Ja Ciebie tez. - Powiedzialam i go pocalowala

Calowalismy sie dluzsza chwile, Tom trzymal rece na moich udach ale czym dluzej sie calowalismy tym wyzej przesuwal raczki, nie mialam na sobie bielizny a Tom trzymal rece na moich posladkach, sciskal je a czasem tez klepal. Calowalismy sie coraz namietniej i zachlanniej, Tom podniosl mnie a ja oplotlam nogami jego biodra.

- Mmm Tom. - Jeknelam cicho gdy Tom robil mi malinke na szyi.
Gdy skonczyl znow wrocil do moich ust, wsadzil we mnie dwa palce ktorymi zaczal szybko poruszac. Z rozkoszy jeczalam mu w usta z czego Tom sie cieszyl, zawsze lubil sluchac moich jekow. Tom dolozyl jeszcze dwa palce, gdy doszlam probowalam zlapac oddech, Tom sie tylko glupio szczerzyl.
- Postaw mnie, musze sie ubrac. - Powiedzialam
- Po co ? Mozemy dokonczyc to ale na lozku. - Powiedzial z blaskiem w oczkach
- Nie Tom .. - Powiedzialam juz smutniejszym glosem
- Ja Ci kurwa palcowke robilem. - Powiedzial nagle i mnie puscil. - Tez bys sie mogla kurwa odwdzieczyc!
- Nie prosilam cie o to ... - Powiedzialam smutna i jedna lza mi poleciala. Chyba przez to ze krzyknal i tak zareagowal.
- Przepraszam ..

Nie odpowiedzialam, poprostu wyszlam z sypialni i poszlam do lazienki gdzie usiadlam przy scianie i sie rozplakalam

sobota, 10 maja 2014

Zapraszam! :)

Hej, chcialam was zaprosic na bloga ktorego prowadze wraz z autorka http://na-zawsze-tom.blog.onet.pl/  jest juz sporo notek, ale obiecuje ze napewno nie zapomne o tym blogu. Zapraszam tam i prosze o komentarze :*

http://fantasty-story-th.blogspot.se/

środa, 7 maja 2014

Odcinek 49

Dzis krotko bo wena znow mnie opuscila.





Odcinek 49

- A jak myslisz ? - Spytalam zalotnie
- Mysle ze chcesz ?
- To masz racje! A gdzie chcesz jechac ?
- Em, nie wiem myslalem ze Ty moze masz jakies miejsce gdzie chcesz jechac.
- Hm, w domku taty bylo fajnie ale no mamy marzec ...
- Nom ... Eh nie wiem. Masz jakies miejsce ?
- Jedzcie w gory. - Powiedziala Sel
- Ooo to dobry pomysl! - Powiedzial Tom
- No, tylko ... Zajelibyscie sie psami ? W ogole to mozecie tutaj mieszkac i gdy nas nie bedzie ! - Powiedzialam do Sel i Geo
- Jasne. - Powiedzial Geo i wyszczerzyl zabki ... Kolejny sexoholik z TH ? haha
- Dzieki. - Powiedzialam.
- To kiedy chcesz wyjechac ? - Spytal Tom
- Hm ... Moze i nawet jutro jak uda ci sie wynajac domek tak szybko.
- Skarbie, wystarczy ze powiem ze jestem Kaulitz, pakuj sie wyjezdzamy rano. - Powiedzial i dal mi klapsa w tylek!
- Tom!! - Krzyknelam a on tylko sie usmiechnal

 Poszlam z Sel sie pakowac, a raczej ja siedzialam na lozku a Sel pakowala mi rzeczy hah kochana. Szkoda tylko ze pakowala mi tylko ta figlarna bielizne, i same krotkie rzeczy.
- Sel ! To gory, tam jest zimno
- Ta ta a wy bedziecie wychodzic z domku, ma byc sexy! - Powiedziala i konczyla mnie pakowac.

Gdy juz bylam spakowana wraz z Tomem poszlismy do naszych rodzicow Billa, Gusa i Kariny by sie pozegnac. Wrocilismy do domu przed 00.00 odrazu poszlam sie wykompac i spac gdyz bylam zmeczona, jednak przebudzilam sie gdy poczulam jak ktos mnie obejmuje. Otworzylam oczy, bylo ciemno wiec nie widzialam duzo ale poczulam ze ktos trzyma reke na moim podbrzuszu, odwrocilam sie i zobaczylam Toma.

- Nie chcialem Cie obudzic. - Powiedzial i przez to ze sie odwrocilam twaza do niego jego reka byla teraz na moim tylku.
- Nic sie nie stalo... - Powiedzialam i chcialam sie chociaz troche odsunac
- Mam Cie puscic ? - Spytal
- Em .. Nie, ale trzymaj reke wyrzej. - Powiedzialam bo nie chcialam by macal mnie po tylku, chcac spac znow odwrocilam sie tylem do niego i teraz poczulam reke na moich cyckach! - Tom.
- Mialem miec ja wyzej... Tu jest wyzej. - Powiedzial i lekko scisnal.
- Ej! - Powiedzialam glosniej i zwalilam jego reke
- Dasz mi buzi ? - Spytal Tom
- Nie.
- No ale czemu ... To ja Ci dam
- Nie chce
- Chcesz. Wiem ze chcesz..
- Nie, ale eh moge Co dac.
- To daj. - Powiedzial i obrucil mnie na plecy
- Ale w policzek.
- Dobrze. - Powiedzial i nadstawil policzek jednak gdy juz mialam ustami dotknac jego policzka Tom przekrecil glowe i dostal buziaka w usta
- Spij juz. - Powiedzialam jak sie oderwalam. - Dobranoc
- Dobranoc kochanie. - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek

Rano wyjechalismy po sniadaniu, podroz trwala ponad 3 godziny ale dzieki Tomowi sie nie nudzilam. Na miejscu bylismy okolo 14.00, domek byl sliczny. I taki przytulny, byl jedno pietrowy ale dobrze zagospodarowany. W salonie byl kominek co dodawalo tylko uroku. Gdy odpoczelismy poszlismy sie przejsc by obejrzec okolice.


- Slicznie tu. - Powiedzialam jak kelnerka podala nam kawe.
- Ciesze sie ze Ci sie podoba. - Powiedzial i usmiechnal sie do mnie Tom. - Masz jakies konkretne zyczenia co do tego co bys chciala robic jutro ?
- Tak .. Spac.
- Az tak zmeczona jestes ?
- Nom ... Znaczy chce odespac, poleniuchowac. A Ty ?
- Mi do szczescia jestes Ty potrzebna. A skoro juz Cie mam obok, to jestem szczesliwy i nie chce nic robic.
- Oh Tommy ... Ostatnio stales sie jakis romantyczny.
- Nie podoba Ci sie to ?
- Ja cie kocham takiego jakiego jestes ... Teraz jestes slodki ale nie musisz sie az tak starac. Toc juz mnie masz. - Powiedzialam i pokazalam reke na ktorej wciaz nosilam pierscionek zarenczynowy. - Tom sie usmiechnal, wzial moja dlon w swoje i zlozyl na niej pocalunek. - Wracamy juz ? - Spytalam na co Tom wstal, zaplacil i wrocilismy do domku