czwartek, 8 sierpnia 2013

Odcinek 27

Juz 27 odcinkow ! A niedlugo dobije do 30, a to wszystko dzieki wam! Wielki dzieki ze czytacie moje opowiadanie i ze zagladacie na mojego bloga! Kocham was, i dziekuje! <3



       Odcinek 27
 Zjadlysmy obiad i przyjechal tata, razem z Nina sie ogarneli pojechali a ja zostalam sama z Nicol. Najgorsze ze musialam isc ze Spajkiem a bylo zimno wiec trzeba byla ubrac Nicol...
Na dworzu mala bawila sie ze Spajkiem, w oknie widzialam jak Tom nas obserwuje. Odrazu przypomnialo mi sie jak marzylam zeby stworzyc taka rodzine z nim... Ja, on, pies i dziecko. Z zamyslen wyrwala mnie Nicol ktora sie wywalila i zaczela plakac, troche to zajelo zanim ja uspokoilam. Wtedy tez Tom wyszedl ze swoim psem, chcialam isc do domu ale Nicol zaczela sie bawic ze Spajkiem i Scotty'm wiec chcial nie chcial musialam zostac.
- Hej. Tu Tom
- Czesc. - Odpowiedzialam oschle nawet na niego nie patrzac
- Jak tam? 
- Dobrze. 
- A jak dziecko? - Zapytal po chwili ciszy. I na co on liczy? Ze rzuce mu sie na szyje i powiem jak tesknilam. Ze bedziemy gadac tak jak dawniej. No chyba nie... 
- Tez, dobrze. - Powiedzialam i wzielam Nicol na rece i weszlam z nia do domu. 
Polozylam ja spac a sama zajelam sie pisaniem pamietnika, oj duzo sie napisalam. No ale tyle sie wydarzylo. Po 23 przyjechal tata z Nina, podziekowali za opieke i poszli sie polozyc, ja zostalam jeszcze przed tv i po krotkim czasie zasnelam na kanapie. Rano obudzil mnie Bill siedzacy na moim lozku. 
- Hej. - Powiedzialam zaspanym glosem
- No hej. - Wyszczerzyl zabki Bill
- Co Ty tu robisz tak wczesnie ? - Zapytalam podnoszac sie na lokciach
- Mam wyjsc i przyjsc pozniej hehe? 
- Nie no, fajnie Cie widziec. 
- Ciesze sie.
- A wiec ? 
- No bo jest taka sprawa... 
- Hmmm? - Spytalam podnoszac lewa brew.
- Bo Ty jestes w ciazy...
- Naprawde?! Nie wiedzialam, dzieki za info. - Zaczelam sie nabijac z Billa bo totalnie nie wiedzial jak zaczac rozmowe 
- Nie zartuj sobie tylko mnie wysluchaj.
- No ok.
- A wiec, bedziesz miala dziecko z Tomem...
- Naprawde musimy o nim gadac? 
- Nie przerywaj mi! A wiec, jak Ty to widzisz ? 
- Jak to jak? Dla niego to nawet dobrze wyszlo. Przez dziecko by mial tylko problemy, a teraz pozbyl sie i 'problemu' i mnie...
- Ale co Ty wygadujesz?! On Cie kocha.... - Nie dokonczyl Bill bo mu przerwalam.
- Sorry Bill, ale jak masz mi tu truc kazania jak to on mnie strasznie kocha i ze ta cala zdrade se wysnilam to mozesz opuscic moj dom za nim padnie o kilka slow za duzo! - Powiedzialam podniesionym glosem. 
- Nie! Nie chodzi o to, poprostu on chcial by miec kontakt z dzieckiem, zreszta sama wiesz ze dziecko tez potrzebuje ojca.
- Taaa, ojca... Ktory bzyka wszystko co sie rusza i na drzewo nie ucieka!
- Wypraszam sobie! Wiesz ze taki nie jestem. - Powiedzial Tom i wparowal mi do pokoju.
- Tom?! Co Ty tu robisz ? Kto Cie wpuscil?!! A w ogole to dlaczego podsluchiwales ? - Bylam wsciekla jak go tam zobaczylam, no bo co on sobie mysli?!
- Ja go tu przyprowadzilem i kazalem czekac pod drzwiami, sorry Natka ale musicie pogadac i wyjasnic sobie pare rzeczy - Powiedzial Bill i wyszedl z mojego pokoju. 
Przez dluzszy czas panowala cisza, oboje uciekalismy wzrokiem. 
- Tylko tyle masz mi do powiedzenia? - Zapytalam sucho, przerywaja wkurzajaca cisze.
- Nie, poprostu nie wiem jak zaczac.
- Mow co masz mowic i wyjdz.
- Czemu mi to jeszcze bardziej utrudniasz ? 
- Tom, czego Ty ode mnie oczekujesz ?! Zdradziles mnie i to nie pierwszy raz! A najgorsze jest to ze bedziemy mieli dziecko!! -Powiedzialam i zaczelam plakac.
- Natka przepraszam, to nie mialo tak byc! Tak wiem, wszystko spieprzylem!! Ale prosze Cie. Wiesz jak ja za Toba tesknie? Nienawidze budzic sie w pustym lozku, bez mojej krolewny. Nie cierpie tego jak nie moge z Toba porozmawiac, polozyc reke na brzuchu i czekac az nasze malenstwo wykona chocby najmniejszy ruch. Skarbie ja Cie kocham! Nie tak to sobie wszystko wyobrazalem, wiem... Czasu nie cofne. Ale moge wszystko naprawic. - Powiedzial Tom, a jego oczy byly cale mokre! A ja ? Ja czulam jak kazde slowo przeszywa mnie od srodka, przed oczami mialam wszystko to co razem robilismy. Kazda dobra chwile, ale to wszystko rozwialo sie w ulamku sekundy, jak tylko zobaczylam jak Tom lezy w lozku z Ewelina. Znowu ogarnela mnie zlosc ale zarazem bol. Czulam jak po policzku splywa mi lza, a za nia kolejna i kolejna. Znowu sie rozplakalam, nie wiedzialam co powiedziec. Nie mogla zebrac mysli...
- Kotku prosze Cie, nie placz. - Powiedzial Tom i chcial mnie przytulic.
- Nie dotykaj mnie! - Powiedzialam podniesionym glosem a Tom sie odsunal - Nie dotykaj. - Powiedzialam juz spokojniej i znacznie ciszej. Znowu zapadla cisza ale nie nadlugo. Przerwalam ja. - Tom...
- Tak ? 
- Kocham Cie, ale nie umiem Ci wybaczyc. Przed oczami ciagle widze Ciebie z Ewelina, za kazdym razem gdy zamykam oczy widze jak ja pieprzysz! Rozumiesz to ?! Wiesz jak to boli? - Powiedzialam a prawie krzyczalam, Tom tylko siedzial ze spuszczona glowa i sluchal uwaznie co do niego mowie. Po krotkiej ciszy sie odezwal.
- Nie chcialem tego... I zaluje w cholere! Ale skoro mnie kochasz to mam jakies szanse ? 
- Tom.... Nie chce Ci robic nadziei....
- Bede sie staral, powiedz tylko co mam robic ? 
- Nie wiem, probuj... 
- Dziekuje, obiecuje ze tej szansy nie zamrnuje! - Powiedzial i mnie pocalowal a nastepnie wyszedl a wlasciwie wybiegl z mojego pokoju.
- Ale ja Ci nie dalam szansy. - Powiedzialam ale Tom juz tego nie slyszal.
 Zeszlam na dol i szukalam czegos do zjedzenia ale jak zwykle mialam problem typu 'co by tu zjesc' potem zobaczylam kartek na stole 
' Mogla bys odebrac Nicol z przedszkola o 14?' Po przeczytaniu odrazu wyslalam Ninie sms-a ze 'spoko, odbiore ja' i zrobilam sobie platki. Zjadlam przed telewizorem a potem wyszlam ze Spajkiem. Jak wrocilam dostalam sms-a od Toma czy bysmy mogli sie spotkac o 7. Napisalam ze zalezy po co, na co Tom ze niespodzianka i bardzo mu na tym zalezy. 'co mi szkodzi?' Pomyslalam i sie zgodzilam. 

sobota, 3 sierpnia 2013

Odcinek 26

Hej! Odcinek dlugi i mam nadzieje ze sie wam spodoba ;) a tak ps. To chyba zaczne nowe opowiadanie, znaczy to plus jeszcze jedno ale nie wiem. Co o tym myslicie ??







       Odcinek 26
- Czemu? 
- Nie wiem... Zreszta, mozesz go zapytac bo byl...
- Tak wiem. - Przerwalam Billowi. 
- Slyszalas wszystko ? 
- Yhyy. Co mam zrobic ? 
- Nie wiem, to Ty powinnas wiedziec 
- A Ty co zrobisz ? 
- Nie wiem... Tom mowil ze to Ewelina wlazla mu do lozka...
- Tak, to tez slyszalam... Wierzysz mu? 
- No wiesz, to moj brat, on nigdy mnie nie oklamal...
- Ale teraz byl pijany, wiec albo mowi ze nie kontaktowal albo ze ta mu do lozka wlazla a mu sie wydawalo ze to ja.
- Pogadam z nim...
- Nie ma o czym, zrobil to. Zdradzil mnie! Nie chce go znac!! 
- Ej mala, nie placz. - Powiedzial Bill i mnie przytulil, siedzielismy tak w ciszy dobre pol godziny.
- Bill, wygladam grubo? 
- Co masz na mysli? 
- No bo on mnie moze zdradzil bo juz mu sie odpodobalam.....
- Ale co Ty bredzisz?! To z nim jest cos nie tak! 
- Bill.... - Powiedzialam i popatrzylam mu w oczy - Ja go chyba nadal kocham... 
- On Ciebie tez! Znam go i... - Niedokonczyl Bill bo mu przerwalam.
- Bill nie.
- Ale przeciez...
- Nawet jesli go kocham nie potrafilabym mu wybaczyc.
- Poprostu potrzebujesz czasu.
- Nie Bill. Czas tu nie pomoze a nawet pogorszy.
- Jak to? 
- No bo gazety juz trabia ze jestem z Tomem w ciazy a tu nagle to... Przepraszam, nie chcialam zeby tak wyszlo...
- To nie Twoja wina! A gazetami sie nie przejmuj. To Tom zrobil Ci dziecko i to on Cie zdradzil! Niech on sie teraz martwi.
- Dzieki Bill, wiesz jak pocieszyc czlowieka. - Powiedzialam i go przytulilam
- Zawsze do uslug. - Powiedzial i sie usmiechnal.  - Co masz dzisiaj w planach ? 
- Nie wiem, a Ty ? 
- Mamy z chlopakami probe.
- A spoko.
- A moze chcesz jechac ze mna ? 
- Na probe z Tomem? Nie dzieki.
- Nie przejmuj sie nim, co se bedziesz dzien psuc.
- Latwo powiedziec, jeszcze zebym nie byla z nim w ciazy...
- Bedzie dobrze.
- Jestem sama z dzieckiem, nic nie bedzie dobrze.
- Nie jestes sama bo masz mnie. A ja zawsze Ci pomoge.
- Kocham Cie ( jak przyjaciela!). - Powiedzialam i dalam mu buziaka w policzek.
- Ja Ciebie tez! - Powiedzial patrzac mi w oczy. 
W pewnym momecie nasze twarze zaczely sie do siebie zblizac.... Nasze usta byly coraz blizej i gdy mielismy je zlaczyc, gdy nasze usta musnely sie na wzajem do pokoju weszla Nicol.
- Cio wy lobocie? 
- Nic, a Ty? 
- Nudze sie... Pobawmy sie w cos! 
- Chyba nie mamy wyjscia. - Powiedzial do mnie Bill i sie usmiechnal.
- A w co chcesz sie bawic? - Zapytalam.
- Nie wiem. - Powiedziala i weszla Billowi na kolana.
- Przyzwyczajaj sie, nie dlugo bedziesz wujkiem. 
- A Ty mama, wiec prosze.. - Powiedzial i posadzil Nicol na moich kolanach.
Nicol posiedziala z nami chwile potem stwierdzila ze z nami jest nudniej niz z Nina i tata wiec razem ze Spajkiem zeszla na dol.
- Przepraszam... Glupio wyszlo. - Powiedzial zmieszany Bill ( chodzi o pocalunek) 
- Nie masz za co przepraszac. - Powiedzialam i sie usmiechnelam. - Idziemy sie przejsc ? 
- Jasne! A tak w ogole to ktora godzina ? 
- Dochodzi 13. 
- A spoko.
- A o ktorej macie probe ? 
- O 14
- No to mozemy sie przejsc a potem odprowadze Cie do studia czy gdzie tam bedziecie, okej? 
- Jak to odprowadzisz ? Toc Ty idziesz ze mna! Geo i Gustav napewna sie uciesza ze Cie widza! 
- Bill, zrozum. Tam bedzie Tom a ja nie mam ochoty sie z nim widziec.
- No a co, wolisz siedziec w domu? No wez. Dla mnie... - Powiedzial i zrobil maslane oczy.
- Bill, nie patrza tak na mnie bo zaraz sie zgodze.
- Wlasnie o to chodzi. - Powiedzial i dalej sie tak patrzyl.
- Nieeeeee! - Powiedzialam i zakrylam czy dlonia.
- Taaaaaaaak! - Powiedzial i zlapal mnie za reke zebym znowu sie na niego patrzyla, ja jednak i tak unikalam go wzrokiem. - Dobra, ja chcialem po dobroci ale widze ze Ty nie masz ochoty na wspolprace.- Powiedzial i usmiechnal sie cwaniacko.
- Bill... Co Ty knujesz? 
- Idziesz czy nie? 
- Nie. - Odpowiedzialam a ten zaczal mnie laskotac, prosilam zeby przestal ale na nic.
- Dobra pojde! - Wydusilam z siebie przez smiech.
- To chodz! 
- Ale juz? 
- No bo musze jeszcze jedna zecz z domu wziasc.
- Okej, daj mi 15 i bede gotowa.
- Okej, czekam na dole.
Bill zszedl na dol a ja ogarnelam sie i po 20 minutach bylam gotowa.
- No w koncu, ile mozna na Ciebie czekac? 
- Oj, dlugo. Hehe, to co? Idziemy? 
- Jaka chetna hehe. Chodz! 
No i poszlismy, jak tylko weszlismy do studia przywitalismy sie z Geo i Gustim. Tom jak tylko mnie zobaczyl wstal i zaczal podchodzic w moja strone
- Nata, skarbie.
- Nawet... - Powiedzialam i zatrzymalam go reka zeby sie bardziej nie przysuwal. - Nawet nie probuj! 
- Kotku, przepraszam. Ja Cie kocham.
- Nie Tom. Ty mnie nie kochasz, Ty nikogo nie kochasz! Nikt sie dla Ciebie nie liczy oprocz Ciebie samego. Jestes zakochany w sobie i nie obchodza Cie uczucia innych! 
- To nie prawda.
- Nie?! Tom zdradziles mnie, kolejny raz zreszta. A w dodatku za niecale 5 miesiacy bedziemy mieli dziecko! - Darlam sie na niego i plakalam jednoczesnie.
- Natka nie placz. - Uspokajal mnie Gustav.
- Ale ja nie chcialem. Prosze daj mi ostatnia szanse.
- Juz ja wykorzystales, na bzykanie sie z Ewelina! Nawet nie probuj sie do mnie zblizac!!
- Prosze Cie, nie denerwuj sie.
- Jak mam sie nie denerwowac?! - Krzyknelam i zachwialam sie bo zrobilo mi sie ciemno przed oczami.
- Natalia, co sie stalo? Dobrze sie czujesz? Moze pojedziemy do lekarza. Tu Bill
- Nie, wszystko dobrze. Poprostu zrobilo mi sie czarno przed oczami.
- Bo nie powinnas sie tak denerwowac. Moze nie powinienem Cie tu przyprowadzac. - Powiedzial Bill i pochylil glowe w dol.
- Nie Bill, chce uslyszec jak gracie. Tylko powiedz do Toma zeby sie do mnie nie zblizal ani nie odzywal. Niech udaje ze mnie tu nie ma! - Powiedzialam do Billa. 
- Tom... - Zaczal Bill
- Nie trudz sie. Slyszalem... - Powiedzial Tom przybitym glosem, chociaz i tak wiem ze byl zly.
Chlopaki zaczeli grac, po pol godzinie zrobili sobie 15 minutowa przerwe i znowu zaczeli grac okolo 20 minut. Potem posiedzielismy jeszcze troche i razem z Billem wrocilam do domu. 
- Skarbie chodz na chwile. - Powiedzial tata a ja weszlam i usiadlam w kuchni.
- Tak? 
- Wiesz ze za niecaly tydzien przyjezdza mama? 
- Juz ? Ale to szybko zlecialo! 
- No wiesz za 2 tygodnie swieta. Tu Nina
- Ta... - Powiedzialam juz mniej zadowolonym glosem.
- Cos nie tak? 
- Wszystko jest nie tak! Cale moje zycie sie rozpierdolilo! - Powiedzialam i odrazu zakrylam sobie usta. - Sorki, wymcknelo mi sie...
- Dobra tam, i tak wiem ze przeklinasz. Tylko zeby Ci sie juz nie wymcknelo a zwlaszcza przy mamie. 
- Dobrze. - Powiedzialam i sie usmiechnelam.
- Co zjesz? - Zapytala Nina.
- Nic, nie mam ochoty.
- Natalia. - Powiedzial tata troche podniesionym glosem.
- Jadlam jak bylam z Billem. - Sklamalam ale ja naprawde nie jestem glodna a tata by sie tylko niepotrzebnie denerwowal. 
- No dobrze.... 
- Tato? A jak bedzie ze swietami? 
- No wlasnie razem z Nina, mama i Patrykiem ustalilismy ze swieta spedzimy u nas. Cieszysz sie? 
- Jeszcze jak! Nie pamietam kiedy ostatnio spedzalismy swieta razem. - Powiedzialam cala happy.
- A jeszcze cos. Ale nie wiem teraz to juz raczej nie niespodzianka bo pewnie nie spodoba Ci sie ten pomysl...
- Jaki ? 
- Simone tez nas zapraszala do siebie na wigilie.
- A Ty co na to? 
- No wlasnie....
- Tato, na tyle na ile Cie znam to zaprosiles ich do nas. Prawda? 
- Przepraszam ale wtedy jeszcze nie poklocilas sie z Tomem i... - Niedokonczyl tata bo mu przerwalam.
- Tato, nie gniewam sie. Toc to Tom zawinil, a fajnie bedzie spedzic swieta z Billem i w ogole.
- Z Billem powiadasz? Tu Nina
- Oj no z Billem, Simone i Gordonem. O to mi chodzilo.
- Natka, czy Ty i Bill ...? 
- Nieee! 
- No dobrze, tylko sie nie denerwuj. Poprostu spedzasz z nim duzo czasu.
- Jestesmy przyjaciolmi.
- No wiesz, tylko sie nie denerwuj ale ja z tata tez bylismy 'tylko przyjaciomi', a po Billu widac ze liczy na cos wiecej. Zreszta to taki wrazliwy chlopak.
- Nina! Tylko przyjaciele. Nic wiecej, okej? 
- No okej.
- No! Hehe, to ja ide z Spajkiem.
Wyszlam z Spajkiem przed dom i uslyszalam dzwiek mojej komorki.
- Halo? 
- Natka ? Hej! 
- Hej. Emm, mozna wiedziec z kim rozmawiam? 
- To ja, Mati! 
- Omg, Mati? Siema! Co tam? 
- Dobrze a u Ciebie? 
- Jakos leci. Co robisz ? 
I tak toczyla sie rozmowa, cieszylam sie ze zadzwonil. Gdy sknczylam z nim gadac zobaczylam jak Ewelina wchodzi do domu Kaulitzow! Myslalam ze rozszarpie ja wzrokiem, co ta dziwka tam robi?! Zastanowilam sie  i zaraz po tym naplynely mi lzy do oczu... Napewno poszla do Toma. Pomyslalam i kolejna lza splynela po moim policzku, otarlam ja i zaczelam isc dalej. Gdy nagle zobaczylam Toma na przeciwko mnie, szedl z zakupami. To do kogo ona poszla? No bo chyba nie... Nie! Bill by jej nie wybaczyl. Zaczelam rozmyslac i niechcacy wpadlam na Toma.
- Sorki, zamyslilam sie.
- Nic sie nie stalo. 
- Emm, a Bill jest w domu? 
- Tak. - Powiedzial Tom a ja znowu sie zamyslilam myslac po co przyszla Ewelina. - Natalia ?! - Powiedzial glosniej Tom.
- Em, co? Mowiles cos? Sorki ale zamyslilam sie.
- Zauwarzylem. To o czym tak rozmyslasz? - Zapytal i sie usmiechnal.
- Nie wazne, musze juz isc. - Powiedzialam i zaczelam odchodzic. - A. Tom! 
- Tak? 
- Ewelina jest u was.
- A po co ona tam przyszla ?! 
- Mnie sie nie pytaj, ale zapewne Cie szuka. - Powiedzialam i szlam dalej.
- To o tym tak rozmyslalas? - Uslyszlam Toma, jednak nie odpowiedzialam tylko szlam dalej.
Po pol godzinie przyszlam do domu, gadalam z mama o swietach i w ogole a potem wykompalam sie i poszlam spac. Nastepnego dnia spotkalam sie z Selena, mowi ze na swieta jada do Hiszpani bo skoro i tak nie spedza ich z cala rodzina bo jeden wujek w USA drugi w Norwegi wiec oni tez postanowili wyjechac. Sel posiedziala jeszcze troche i poszla a niedlugo po jej wyjsciu przyszedl Bill. I o dziwo byl wkurzony, rzucil kurtke w kat i odrazu popedzil do salonu. Dobrze ze bylam sama w domu 
- Hej. 
- Czesc. - Powiedzial zly
- Co sie stalo? - Powiedzialam podajac mu red-bulla
- Wczoraj widzialem sie z Ewelina.
- Wiem, co chciala? 
- A tak, Tom mi mowil ze widzialas jak do nas wchodzila. 
- Yhy, wiec ? Co chciala? 
- Wyobraz sobie ze ta dziwka przyszla i oznajmila ze jest w ciazy! 
- A jest...? - Spytalam, ale glos mi sie lamal.
- Nie! No cos Ty!
- To czemu jestes nadal zly? Ja rozumiem jak bys przyszedl odrazu po jej wizycie.
- No bo jak przyszla i to zakomunikowala to chcielismy zeby nam udowodnila wiec zaczelo sie ciaganie po lekarzach i w ogole. No a dzis ukazal sie artykul w ktorym mowi ze jest z nim w ciazy! 
- Omg, musicie to jakos odkrecic.
- Juz Jost sie tym zajmuje. 
- To dobrze. Nie martw sie, toc jest potwierdzone ze nie jest w ciazy, nie ma dowodow. No chyba ze teraz by sie z kims przespala zeby tylko zajsc w ciaze i wmawiac ze to dziecko Toma.
- Hahaha, skad Ci taki pomysl do glowy przyszedl, ja bym chyba nigdy na to nie wpadl.
- Dobra, jestesmy przyjaciolmi moge Ci powiedziec... Ja tez tak zrobilam. - Powiedzialam i oboje zaczelismy sie smiac.
- Dobra, co robimy? 
- Nie wiem, a co chcesz ? - Spytalam i w tym czasie do domu weszla Nina z Nicol.
- Czesc. 
- Siema. - Powiedzialam i razem z Billem pomoglismy jej z zakupami. 
- Na loncki! - Powiedziala do mnie Nicol, nie mialam wyjscia musialam ja wziasc. 
- Jak tam? - Spytalam
- Dobrze, tata niedlugo wroci i potem znowu jedzie.
- A gdzie? - Przerwalam jej
- No wlasnie, co do tego to mam prosbe.
- Jaka ? 
- Bo razem z tata musimy jechac do magdeburga zalatwic pare rzeczy, mogla bys zostac z Nicol? Wiesz nie chce jej meczyc podroza i w ogole.
- Spoko, zostane. A ile wam sie zejdzie ? 
- W samym Magdeburgu okolo godziny moze poltorej no ale jeszcze podroz i nie wiem do konca kiedy tata wroci, a wiesz jak z nim jest.
- Taaa, piec minut to u niego godzina haha.
- Mala, ja spadam. Musze leciec do studia.
- Okej, wpadniesz potem ? 
- Nie wiem o ktorej wroce, ale jak cos to tak.
- Okej to pa! - Powiedzialam i dalam mu buziaka w policzek.
- Jak dzidzius? 
- Masakra. Nie wiem jak Ty wytrzymywalas w ciazy. 
- Nie bylo tak zle, no ale jak tylko zobaczylam Nicol pierwszy raz to o wszystkim co zle zapomnialam. Znasz juz plec ? 
- Nie. Stwierdzilam ze bedzie to niespodzianka. 
- No i tez dobrze. Jestes glodna? 
- Jak wilk! 
- To siadaj a ja zrobie obiad.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Odcinek 25


Odcinek 25 
 U Sel gadalysmy o wszystkim. Glownie o tym ze Geo chce do niej wrocic i chyba ona tez, ale dowiedzialam sie tez ze Ewela ma kilka zdrad na swoim koncie wiec ciekawe czy Bill o tym wie. Potem opowiedzialam jej rozmowe Toma z Billem o moich humorkach, Sel powiedziala to samo co Bill. Okolo 23 poszlam do domu
* W domu* 
- Hej kotku, juz jestem! 
- Oo, hej! - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek - Co tak dlugo? O czym gadalyscie? 
- Geo chce do niej wrocic
- Wiem, tez z nim gadalem. A ona chce ? 
- No ba! Hehe. I co posprzatales ?? 
- No wlasnie.... - Powiedzial niechetnie Tom a ja weszlam do naszej sypialni
- TOOOOOM! Co to jest?! . Powiedzialam pokazujac na sterte jego ciuchow
- No tak, bo chlopaki siedzieli do okolo 23 i nie mialem jak
- Tom! Prosilam Cie o to juz od dawna, jak bys odkladal ciuchy na miejsce to nie bylo by teraz tego! A w ogole mogles to zrobic jak byli chlopaki.
- Skarbie nie denerwuj sie. Zrobie to jutro.
- Taaa, juz to widze! Jak ja tego nie zrobie to nikt tego nie zrobi! 
- Oj juz nie przesadzaj! 
- Nie przesadzam! Taka jest prawda. - Powiedzialam i wzielam sie za ogarnianie jego ciuchow z lozka bo nie bylo nawet jak usiasc
- Zostaw to, jestes w ciazy nie powinnas sie przemeczac. - Powiedzial i wzial ode mnie swoje spodnie. - Daj ja to zrobie.
- Miales czas na zrobienie ale Ci sie nie chcialo! Teraz to ja juz sie tym zajme!! - Powiedzialam i wkurzona zaczelam skladac jego wielkie bluzki
- Skarbie no....
- No co?!! 
- Dobra nie wazne! - Powiedzial tez zly. Machnal reka i wyszedl z pokoju
Sprzatanie zajelo mi okolo polgodziny Potem poszlam sie wykompac i polozylam sie spac, nie dlugo po tym do lozka przylazl Tom. Nic nie powiedzial, poprostu sie polozyl i zasnal. Rano obudzialam sie pierwsza zrobilam poranna toalete i poszlam na dol zrobic sniadanie. Jak konczylam robic nalesniki poczulam jak Tom mnie obejmuje od tylu w pasie i caluje po szyi
- Hej... Nadal sie gniewasz ? - Zapytal
- Nie, a Ty? 
- Na Ciebie nie mozna sie dlugo gniewac.
- Przepraszam... Moze rzeczywiscie nie powinnam az tak zareagowac. - Powiedzialam i wtulilam sie w niego
- Skarbie, nic sie nie stalo. Poprostu sie nie denerwuj. - Powiedzial i dal mi buziaka.
- Idziemy zjesc ? 
- To chodz. 
- Na ktora idziemy do kina? 
- Na 17 a co ? 
- Nic bo mam wizyte u ginekologa o 14.
- Isc z Toba? 
- Jak chcesz ...
- To pojdziemy razem, a kiedy bedziemy wiedziec plec dziecka ? 
- Jak chcesz to mozemy zapytac nawet dzisiaj
- A Ty chcesz wiedziec ? 
- Mi obojetnie... - Powiedzialam i schylilam glowe
- Skarbie... Co jest ? 
- Nic... Poprostu boje sie. - Powiedzialam i zaczelam plakac
- Ciiii. Bedzie dobrze, nie masz sie czego bac. - Powiedzial Tom i mnie przytulil
- Ja nie chce rodzic. Wiesz jak to bedzie bolalo! Tom co ja zrobie jak bedziecie mieli trase ? Nie chce zostac sama z dzieckiem. - Powiedzialam i rozplakalam sie na dobre
- Kotku, bede z Toba przy porodzie. Zobaczysz nie bedzie tak zle, a trasy narazie nie bedzie, w koncu musze sie wami zajac. - Powiedzial Tom i poglaskal mnie po brzuchu
- Kocham Cie
- Ja Ciebie tez! Tylko nie placz juz, nie lubie patrzec jak placzesz. - Powiedzial i otarl mi lzy
- Na jaki film idziemy? - Zapytalam z usmiechem i pelna energi.
- Szybko sie pozbieralas. - Zazartowal Tom
- To moze jakis horror, albo akcja.
- Co tylko bedziesz chciala. - Powiedzial i dal mi buziaka.
 Przygotowalismy sie do lekarza i poszlismy, po drodze ustalilismy ze narazie nie bedziemy pytac o plec. Poszlismy na lody i do domu, potem zadzwonil Bill ze jak chcemy to mozemy wpasc bo im sie nudzi...
- Siema! - Powiedzialam i dalam im po buziaku w polik
- No hej. Jak tam? Tu Bill
- Dobrze, a u was ? 
- Tez, jak dzidzius ? Ewela
- Dobrze, niedawno bylismy u ginekologa
- Ooo, a kiedy bedziecie znac plec? 
- Swierdzilismy ze narazie nie chcemy wiedziec. Tu Tom
- W sumie to moze i lepiej. Chodzcie do salonu, chcecie cos do picia? 
- Red Bulla.
- A Ty Natka? 
- Sok
- Zaraz przyniose. - Powiedzial Bill i znikl za sciana
- Na jaki film idziemy? Ewela
- My myslelismy nad horrorem albo akcja. Tu Tom
- Uuuu, tez fajnie. A w ogole to wiecie co graja? 
- Nie haha. 
    Gadalismy tak chwile i poszlismy do kina. Po kinie Bill zaproponowal zeby isc do niego, no i oczywiscie Tom pil piwko. Tez chcialam no ale coz, naszczescie Bill tez nie pil. Po paru godzinach Ewela byla niezle wstawiona, na szczescie Tom nie bo nie przepadam jak jest napruty a ja nie moge. Nie mielismy co robic wiec stwierdzilismy ze zagramy w butelke, sam pomysl byl fajny gorsze bylo to ze Ewelina zaczela sie przystawiac do Toma a on nic z tego nie robil!! Widac bylo ze Billowi to tez przeszkadza no ale co on mogl skoro ta byla wstawiona i go nie sluchala. Najbardziej bolalo mnie to ze Tom kontaktowal i wiedzial co Ewela robi ale mu to nie przeszkadzalo, wrecz przeciwnie on tez zaczal ja dotykac i w ogole
- Tom, jestem zmeczona mozemy juz isc? 
- Skarbie, zostanmy jeszcze chwile. - Powiedzial i usmiechal sie do Eweliny ktora siedziala mu na kolanach
- Tom, jest juz po 24. Prosze Cie chodz! 
- Jak chcesz spac to idz do mojego starego pokoju i tam sie przespij. - Powiedzial oschle Tom nawet na mnie nie patrzac, ja zato czulam jak lzy naplywaja mi do oczu
- On jest wstawiony. Chcesz to Cie odprowadze. - Powiedzial Bill i otarl mi lze ktora splywala po moim policzku.
- Nie jest na tyle wstawiony zeby nie moc racjonalnie myslec.
- Mi tez sie to nie podoba. - Powiedzial Bill patrzac na Eweline ktora centralnie flirtuje z Tomem.
- Bill... ? 
- Tak? 
- No bo jestesmy przyjaciolmi, tak?
- I to najlepszymi! Co jest? 
- Nie wiem czy powinnam Ci to mowic ale... 
- Ale co? 
- No bo ja wiem ze Ewelina juz raz zdradzila.... 
- Skad o tym wiesz?? 
- Od Seleny i poprostu uznalam ze powinnienes wiedziec... Ale nie gniewasz sie na mnie? 
- Nie no cos Ty. - Powiedzial i usmiechnal sie blado - To co ? Zostajesz czy Cie odprowadzic ? 
- Tom! Idziesz czy zostajesz? - Spytalam ostatni raz lecz ten nie odpowiedzial tylko machnal reka na znak zebym szla. - Odprowadzisz mnie? 
- Jasne! - Powiedzial Bill i zalozyl kurtke. Szlismy gadajac jak dawniej... Jak dwaj najlepsi przyjaciele nie widzacych sie od lat. 
- Dzieki ze mnie odprowadziles 
- Zaden problem.
- Przykro mi...
- Czemu? 
 - No ze Tom sie tak zachowal.
- To raczej mi powinno byc przykro bo to moja dziewczyna podrywala Twojego chlopaka.
- Bill... Co zamierzasz zrobic? 
- Juz od jakiegos czasu nam sie nie ukladalo... A teraz to juz w ogole ona wszystko zakonczyla.
- Przykro mi Bill. - Powiedzialam i go przytulilam
- A mi nie! Nie bede sie smucil przez takich ludzi i Ty tez nie powinnas. - Powiedzial i sie usmiechnal
- Podziwiam Cie Bill.
- Czemu?
- No bo nawet w takiej sytuacji sie usmiechasz. Ja zato jestem wsciekla na Toma i najchetniej ryczala bym do poduszki.
- Nie powinnien sie tak zachowac.
- Bill... Bo raz slyszalam jak Tom narzekal na mnie do Ciebie. - Powiedzialam i sie usmiechnelam - Mowil Ci cos jeszcze? 
- Napewno chcesz wiedziec? 
- Az tak zle? 
- Nie, tylko nie zlosc sie na mnie bo to on mowil.
- No spoko.
- No wiec zalil sie ze nie masz ochoty na seks.
- Jaka swinia! 
- Nie martw sie. Wyjasnilem mu ze jak by mial z Toba stosunek to dziecko moglo by tego nie przezyc.
- Hahahaha, no to go wkreciles.
- No co? Nic innego by nie weszlo do tego jego zaklutego lba. - Powiedzial Bill i rzucil mi usmiech numer 5.
- Dobra. Ja spadam, i jeszcze raz dzieki.
- Nie ma za co.
- A moze chcesz zostac u mnie ? 
- Nie bedzie to dla Ciebie problem? 
- Nie. Wrecz przeciwnie! Nie lubie spac sama w domu.
- Okej.  
 Poszlam zmyc makijaz, Bill zrobil to samo i razem poszlismy spac. ( Sama poprosilam Billa zeby spal ze mna w lozku. DO NICZEGO NIE DOSZLO!) 
Rano zjedlismy sniadanie i stwierdzilismy ze dobrze by bylo isc do Billa i zobaczyc jak tam Tom. 
- Pewnie nadal spi. - Powiedzial Bill rozgladajac sie po domu
- Taaa, tylko gdzie?? 
- Wczoraj nie byl az tak pijany wiec pewnie poszedl do swojego pokoju. Chociaz kto wie ile wypil po naszym wyjsciu. - Powiedzial Bill i oboje poszlismy na gore. Bill mial racje, Tom byl u siebie szkoda ze nie byl sam...
- O kurwa. - Powiedzial Bill jak zobaczyl w lozku Toma z Ewelina
- Co to kurwa jest?!! - Krzyknelam i zdarlam z nich kaldre ( dobrze ze mieli bielizne pod spodem) 
- Nati, kochanie. Co tu robisz ?? - Zapytal zmieszany Tom, chyba nie do konca wiedzial co sie dzieje.
- Nienawidze Cie! Jak mogles?! - Krzyknelam na niego i zaczelam plakac.
- Ale co....? - Powiedzial i zobaczyl Eweline u siebie w lozku.
- Nie udawaj zaskoczonego! Nienawidze Cie!! - Powiedzialam i wybiegalam z jego pokoju.
- Skarbie zaczekaj.
- Nie zblizaj sie do mnie! 
- Wyjasnie Ci to! 
- Tu nie ma co wyjasniac!! Bylam glupia ze z Toba bylam a co gorsza mam z Toba dziecko!! - Powiedzialam i wybieglam z ich domu. I jak na nieszcziescie tata mnie widzial.
- Natalka, co sie stalo?? 
- Nic, chce byc sama!
- Ciiii, nie placz. Chodz do domu sie uspokoic. - Powiedzial tata i zaprowadzil mnie do mojego dawnego pokoju.
- Tato, nie wpuszczaj nikogo a najlepiej to nie mow nikomu ze tu jestem.
- Dobrze, a Ty sie uspokuj bo nie mozesz sie denerwowac. 
- Zawolasz Nine? 
- Jasne. - Powiedzialam tata i ja zawolal a nastepnie wyszedl zostawiajac nas same.
- Skarbie, co sie stalo? - Spytala Nina i mnie przytulila
- Tom... On mnie zdradzil! Z dziewczyna Billa.....
- Coooo?! Jak to?!
- Nie wiem, zdradzil mnie! Przespal sie z nia bo ja nie chcialam.
- Ciii. Nie placz. On napewno nie chcial tego.
- Nie bron go! Jak on mogl to Billowi zrobic ?! 
- Nie wiem jak.... Skrabie, przespij i uspokuj sie. - Powiedziala Nina dala mi buziaka w czolo i wyszla z mojego pokoju. Probowalam zasnac ale nie moglam a w dodatku slyszalam rozmowe taty Niny i Billa...
- Bill... Jak do tego doszlo? Tata
- Nie wiem. Poprostu wczoraj byla mini impreza u nas, to znaczy Tom z Natka przyszli do nas no i Ewelina z Tomem zaczeli pic... Piwo za piwem, potem Natka chciala do domu bo Tom flitrtowal z Ewela ktora siedziala mu na kolanach i tak dalej. No i gdy Nata powiedziala ze idzie do domu Tom powiedzial ze on chce zostac wiec Natka poczekala chwile i znowu powiedziala ze idzie a Tom na to zeby szla wiec ja z nia poszedlem potem poprosila zebym zostal na noc bo nie chciala byc sama a rano u nas w domu zastalismy Toma w lozku z Ewelina. 
- Jak go tylko dorwe!! 
- Skarbie spokojnie... - Powiedziala Nina i uslyszalam dzwonek do drzwi
- Czego chcesz Tom?! Tu tata
- Pozwol mi to wyjasnic.
- Nie ma tu czego wyjasniac. Zdradziles moja corke, ktora w dodatku jest z Toba w ciazy! 
- Wiem, ale to nie tak... 
- A niby jak?!! 
- To Ewelina wlazla mi do lozka, myslalem ze to byla Natalia ...
- Tom, czy Ty naprawde myslisz ze urodzilem sie wczoraj?!! Wynos sie stad? 
- Ralph, prosze daj mi z nia porozmawiac.
- Nawet jesli bym Ci pozwolil to, to nie ja decyduje tylko ona. A ja nie bede jej zmuszac do rozmowy z Toba.!
- Rozumiem, wiec zapytasz sie ? 
- Zadzwonie jak sie obudzi.
- Dziekuje. - Powiedzial Tom i wyszedl
- Ide zobaczyc co z nia... - Powiedzial Bill i kierowal sie do mojego pokoju - Hej... - Powiedzial zamknal drzwi i usiadl na lozku obok mnie. Siedzielismy chwile w ciszy az wkoncu sie odezwalam