środa, 29 maja 2013

Odcinek 6 :)


   Odcinek 6  
        *** w sklepie ***
- A co myslisz o tym ? - Spytal Bill pokazujac mi sliczne bikini w flage usa 
- Jest sliczne, czekaj przymieze. - Przymiezajac Tom ciagle chcial mnie podgladac ale Bill mu nie dal gdyz go o to prosilam 
- I co myslicie ? - Spytalam odslaniajac zaslone przymiezalni 
- Jest super. - Powiedzial Bill 
- Uuuu, sexy a przy okazji apetycznie. - Powiedzial Tom pozerajac mnie wzrokiem 
- Wez sobie nie zartuj. Jestem gruba .. - Powiedzialam zaslaniajac przymierzalnie, to nie tak ze powiedzialam to by uslyszec komplementy. Poprostu powiedzialam co myslalam
- Ty ?! Gruba ? Predzej to ty masz anoreksje niz jestes gruba ! - Powiedzial Bill 
- Ej slonko. Jestes chudsza niz Bill, jak mozesz byc gruba ? - Spytal Tom 
- Ojj no. Poprostu jestem .. Niewazne 
- Nie jestes. - Powiedzieli chorem
 - Dobra juz, nie krzyczcie bo was caly sklep uslyszy. 
- Dobra to kupujesz ten ? - Spytal Tom 
- Tak, ale musze jeszcze kupic stanik. - Po tym jak to powiedzialam Tom odrazu zaczal sie cwaniacko usmiechac i podchodzic do kazdego stanika 
- To jaki ty masz rozmiar ? - Spytal Tom patrzac mi w dekolt
- Sama moge sobie wybrac. - Powiedzialam patrzac na niego spod byka 
- No nie badz taka, powiedz.
- B. - Powiedzialam niechetnie 
- Mmm nice. - Stwierdzil Tom 
- Dobra to bierz ten. - Powiedzial Tom podajac mi sexi stanik w panterke 
- Mam juz taki. - Powiedzialam wypinajac mu jezyk 
- Okej, to moze ten ? - Powiedzial patrzac na czarny koronkowy stanik 
- No chyba nie  
- No ale czemu ? Ladny jest. No ok, nawet duzo przeswituje ale to nic. - Powiedzial i patrzyl sie na Billa ktory sie cwaniacko smial 
- Nie ma mojego rozmiaru  
- No toc to jest B 
- Ale to jest 95 B , a ja az tak gruba nie jestem 
- To o co chodzi z tymi czy jest np. 95 albo 75? - Spytal Bill patrzac na mnie 
- No B to miseczka a cyfry to w obwodzie 
- Ahaa, to jaki ty masz ? 
- 65 B 
 Po nawet dlugich poszukiwaniach kupilam 3 staniki jeden wybral Tom i powiedzial ze jak ja go nie kupie to sam mi kupi i wtedy bede musiala w nim chodzic bo to bedzie prezent. Drugi wybral Bill a 3 ja. Wrocilismy do domu bylo po 15, chlopaki siedzieli u mnie 
- Ej mala, moze bys cos zjadla ? - Zapytal Bill 
- Nie jestem glodna. - Odpowiedzialam zgodnie z prawda
- Jak to nie ?! Nie jadlas od rana, a wlasciwie to od wczoraj bo rano tez nic nie jadlas. - Powiedzial Tom 
- No wlasnie , wiec albo zjesz dobrowolnie albo cie nakarmimy. - Powiedzial z usmiechem Bill 
- Dobra ! Zjem. - Powiedzialam i zrobilam sobie kanapke 
- Tylko jedna ? - Spytal Bill unoszac jedna brew 
- Nie jestem dzieckiem, i wiem kiedy jestem glodna. - Powiedzialam troszke zla bo nie lubie duzo jesc a juz tymbardziej jak ktos mi mowi co mam robic 
- Dobra my sie bedziemy zbierac 
- No ok, to ja posprzatam. - Powiedzialam a chlopaki wyszli. Po 20 minutach zadzwonil telefon, to byl tata Powiedzial ze dzis wraca i ze musimy pogadac.
 Po godzinie chlopaki znowu przyszli gdyz musieli obgadac sprawy z tata co do nowej piosenki 
- Hej skarbie ! - Powiedzial tata przytulajac mnie
- Hej, jak tam ? 
- U mnie dobrze, a u ciebie ? - Spytal dziwnym tonem, troche mnie to zaniepokoilo. Czyz by chodzilo mu o Chrisa ? 
- Emm, no tez dobrze .. - Automatycznie zaczelam myslec o wszystkich rzeczach ktore zrobilam
- Skarbie co dzis jadlas ? 
- Kanapke ... A czemu .? - Tak szczeze to domyslalam sie o co tacie chodzi, ale nie chcialam o tym rozmawiac przy Tokio Hotel ktorzy czuli sie troche dziwnie siedzac u nas na kanapie i przysluchujac sie naszej malej klotni 
- Rozmawialem dzis z mama, chyba wiesz o czym ?! 
- To nie tak jak myslisz. - Powiedzialam a lza splynela mi po policzku. Tom spojrzal sie dziwnie na tate widzac mojaj reakcje.
- Nie tak jak mysle ?! Czemu mi nikt nie powiedzial ze masz anoreksje ?! - Powiedzial a raczej krzyknal wkurzony tata 
- Anoreksje ? - Powiedzial pod nosem Tom 
- Nie mam ! - Powiedzialam a lza leciala jedna za druga. Nie chcialam plakac przy TH no ale coz...
- Nie masz ?! 
- Nie ! Owszem mialam ale juz nie mam. - Wtedy Bill spojrzal sie na mnie z niedowiezaniem tak jak i reszta zespolu 
- Nie skarbie, to jest choroba ktora bedziesz ciagle miala. Dlatego musisz jesc zeby znowu w nia nie wpasc.
- Wiem co to anoreksja ! - Krzyknelam przez lzy. - Ale ja jej juz nie mam !!! 
- Czemu mi nikt nie powiedzial ?! - Krzykna wkurzony tata 
- Bo nie chcialam cie denerwowac 
- Denerwowac ? Myslisz ze teraz jest lepiej. Slonko ja musze wiedziec o takich rzeczach ! - Powiedzial tata przytulajac mnie 
  Spojrzalam na Billa potem na reszte chlopakow , pobieglam do pokoju i sie w nim zamknelam 
- Przepraszam was za to. - Powiedzial tata do chlopakow 
- Nie masz za co przepraszac, rozumiemy cie. - Powiedzial Bill. Gdy juz chcieli isc tata ich zatrzymal 
- Chlopaki ? Moglibyscie mi pomoc? - Zapytal tata 
- No jasne. - Odpowiedzial Tom 
- Gdybysmy wiedzieli ze Natka ma anoreksje kazalibysmy jej jesc co godzine. - Powiedzial Bill czujac sie troche winny ze nie kazal mi jesc co ewidentnie slyszalam po jego glosie.  
- To nie wasza wina, sam nie wiedzialem. Ale teraz jak z nia bedziecie moglibyscie ja " przypilnowac " zeby jadla. Bo ja nie moge byc z nia caly czas 
- Alez oczywiscie. - Powiedzial Georg 
- Dziekuje - Powiedzial tata i poszedl w strone mojego pokoju, chlopaki wyszli 
- Skarbie, otworz drzwi 
- Nie !! - Bylam zla o to ze zrobil mi awanture przy chlopakach ale chyba jeszcze bardziej ze prosil ich o pomoc
- Czemu ? 
- Nie mogles poczekac az Tom sobie pojdzie .? 
- Tom ? 
- Mialam na mysli caly zespol . 
- Skarbie, czy jest cos miedzy toba a Tomem ? 
 Nie odpowiedzialam bo sama nie wiedzialam, czulam motylki w brzuchu gdy na mnie patrzyl a gdy nazwal pieszczotliwie bylma w 7 niebie ale miloscia bym tego nie nazwala
- Czy to dlatego nie chcesz Chrisa ?
 Otworzylam drzwi ustalam w progu i zaczelam sie drzec 
- Nie chce Chrisa bo ten debil mnie bil ! Darl sie na mnie, traktowal jak slurzaca a ostatnio probowal zgwalcic ! - Wydarlam sie na tate ktory ustal jakby przybity do podlogi i nie wiedzial co zrobic. Po chwili mnie przytulil 
- Przepraszam slonko 
- Nie musisz. To nie twoja wina, o niczym nie wiedziales. - Powiedzialam juz spokojna 
- Czemu mi nie powiedzialas ? 
- Nie chcialam, ty go tak bardzo lubiles 
- Skarbie to sie nie liczy czy ja go lubie czy nie. Wazne co ty czujesz. - Powiedzial tata calujac mnie w czolo - Jak to chcial cie zgwalcic, musimy isc z tym na policje. - Dodal tata
- Niee ! Zadnej policji. On mnie nie chcial zgwalcic, znaczy nie wiem. Zucil sie na mnie ale naszczescie przyszedl Tom 
- No to bede musial mu naprawde podziekowac 
- Tato ? 
- Tak slonko ? 
- Moge sie ciebie o cos spytac ? 
- No pewnie 
- Ale obiecaj ze nikomu nie powiesz i nie bedziesz zly na Toma 
- Przespaliscie sie ze soba ?! - Spytal poddenerwowany tata, chcac isc do Kaulitzow 
- Nie! Powiedzialam zatrzymujac go. - Chce wiedziec co mu wczoraj mowiles 
- Nic skarbie 
- Tato. Nie klam. - Powiedzialam patrzac mu w oczy 
-Eh - Westchnal tata i wzial gleboki oddech - Wiesz jaki jest Tom. Mysli tylko o seksie na jedna noc, a potem by cie zostawil
- On nie jest taki ! - Powiedzialam zdenerwowana 
- Znam go dluzej niz ty corciu a po za tym chcesz mi powiedziec ze cos do niego czujesz ?
- Nie ! Jestesmy znajomymi. I tyle 
- Dobrze, juz sie nie denerwuj. - Powiedzial tata -Co zjesz ? 
- Nie jest...
- Masz cos zjesc i koniec ! - Przerwal mi tata
- Dobrze.
- A wiec ? 
- Pizze 
- Na prawde, nie ma nic lepszego ? 
- Nie, a po 2 pizza naprawde tuczy wiec sie ciesz - Puscilam tacie oczko w zartach
 Zamuwilismy z tata pizze, zjedlismy gadalismy i wgl wkoncu zadzwonil taty telefon. To byla mama 
- Mama chce z toba rozmawiac - Powiedzial tata 
- Halo ? 
- Hej slonko. Jak tam ? 
- Dobrze, a u was ? 
- Tez, sluchaj. Karina by chciala z toba porozmawiac. Strasznie za toba teskni 
- Okej, daj ja.
- Czesc. 
- Siema, mala 
- Jam tam ?? 
- Dobrze 
- I co ??
- Co co ? 
- Spotkalas Tokio Hotel ? Wkoncu oni sa teraz w niemczech 
- Emm, nie nawet nie szukalam. - Sklamalam, wiem. Ale nie chce zeby Karina o tym wiedziala, jak by sie dowiedziala od razu by chciala tu przyjechac i ciagle by z nimi byla .. 
- Aha, no ok. -Powiedziala rozczarowanym glosem. - I co , kiedy przyjedziesz ? 
- Narazie nic nie zmieniam. Wiec pod koniec wakacji. Ale zobaczymy jak to sie potoczy 
- No dobra. Mama chce z toba porozmawiac
- Tak ? 
- Kochanie, myslalam ze powiedzialas tacie o anoreksji ...
- Mamo, jest okej. Nic sie nie stalo 
- No dobrze, dobra corciu ja musze leciec. Papa kocham cie 
- Ja ciebie tez. - Powiedzialam i sie rozlaczylam
- Dziekuje 
- Za co ? - Spytal zdziwiony tata 
- Za to ze nie powiedziales mamie o Tokio Hotel .
- Wiem ze bys miala przez to klopoty, ale wiedz ze jak cos sie stanie - tacie zapewne chodzilo o to ze jak zajde w ciaze - to mama i tak sie dowie.
- Tak wiem, ale to nie chodzi tylko o mame, ale tez o Karine. Bo ona szaleje za nimi i nie dala by mi spokoju jak by sie dowiedziala.
- Rozumiem ... Skarbie musze ci cos powiedziec 
- Tak ? 
- Chyba sie zakochalem ... Powiedzial tata , bojac sie mojej reakcji 
- To swietnie ! Powiedzialam i na niego wskoczylam 
- Nie jestes zla ? 
- Nieee ! Ciesze sie ze ty jestes szczesliwy. Kim ona jest ? 
- Na imie ma Nina. Pracujemy razem. Ale nie wiem czy ona cos do mnie czuje...
- Ladna ? 
- Bardzo. - Powiedzial tata i sie zarumienil 
- Kiedy ja poznam ?? - Spytalam z bananem na ustach 
- Nie wiem, mowie ci ze nie wiem co ona do mnie czuje 
- Umow sie z nia na randke 
- Moze, ale jest jeszcze cos
- Tak ? 
- Ona ma 3 letnie dziecko 
 Nastala cisza nie wiedzialam co powiedziec bo nie lubie dzieci. No ale nie chcialam tego mowic bo zalezy mi na taty szczesciu 
- Aha, fajnie. - Powiedzialam - Fajnie jest miec dzidzie w domu. - Sklamalam 
- Naprawde ? Bo ja wiem ze ty nie lubisz dzieci 
- To prawda ale te moze nie bedzie takie zle 
 - No dobra, to umuwie sie z nia jutro. - Powiedzial tata a ja w tym czasie dostalam smsa od Billa " wpadniesz ?" 
- Zrob to, tato moge isc do Billa ?
- Do Billa czy Toma ? - Zapytal tata z usmiechem 
- Do obu. - Powiedzialam wypinajac jezyk 
- Dobrze, ale nie wracaj zbyt pozno. 
- Dobrze tatusiu. - Powiedzialam i ucalowalam go w policzek. Wyszlam z domu i powedrowalam do blizniakow. Zapukalam do drzwi, otworzym mi Tom. Stal w samym reczniku a ja czulam jak robi mi sie mokro w majtkach 
- Hej, Bill napisal czy bym nie przyszla wiec...
- No jasne, wchodz. - Powiedzial Tom. Dziwnie mi bylo stac obok niego gdyz byl w samym reczniku i byl cholernie sexowny i ma ladnie wyrzezbiona klate ;)
 -Gdzie Bill ? 
- A ja ci nie wystarczam ? - Spytal z udawanym grymasem na twarzy 
- Nie no, wystarczasz ale chce wiedziec gdzie podziewa sie Bill 
- Na gorze, bierze prysznic 
- Okej. - Powiedzialam i spojrzalam na cialo Toma 
- Wiem ze chciala bys zobaczyc mnie bez tego recznika. - Powiedzial Tom z tym jego usmieszkiem 
- Moze tak a moze nie. - Powiedzialam i puscilam mu oczko
- Moge cie o cos spytac ? - Spytal Tom 
- Emmm, no okej. - Blagalam zeby nie pytal o mojal chorobe no ale coz, jednak zapytal
- ... Kiedy to sie stalo ? No wiesz, anoreksja  
- A wiec, 3 miesiace temu zerwalam z Chrisem. Bylam z nim 5 miesiecy 
- Czyli to jego wina ?! - Spytal wkurzony Tom 
- Nie. Ale chcialam zobaczyc twojaj mine jak ci to powiem haha 
- Osz, ty. Chodz tu. - Powiedzial Tom i ruszyl w moja strone wiec ja zaczelam uciekac, ganialismy sie chwile i natknelam sie na Billa. Tez w samym reczniku. Mmmm jacy oni sexy 
Zucilam sie na Billa z mysla ze mi pomoze ale nie. On byl po stronie Toma, oboje zaczeli mnie laskotac. Bill nie wiedzial do konca czemu Tom mnie gonil ale stwierdzil ze zabawnie jest mnie laskotac. Po jakiejs chwili, niechcaca pociagnelam za ich reczniki, oczywiscie oni uznali ze to bylo specjalnie

wtorek, 28 maja 2013

Odcinek 5


      Hej! No i jest odcinek 5 :) oby wam sie spodobal :* 
   Odcinek 5
 Przyjechal ... Masakra siedzial chyba ze 4 godziny i przez ten caly czas Chris mnie obmacywal. No ale naszczescie potem obiecal zniknac wiec dam rade.
 Po tym calym udawaniu myslalam ze Chris pojedzie ale sie mylilam. On myslal ze ja naprawde z nim jestem ... Poszlam do swojego pokoju a Chris za mna zaczal mnie obmacywac i mowic jak bardzo sie stesknil, wkurzylam sie bo nierozumial co do niego mowie ! Chcialam zeby przestal ale jak zaczelam sie wyrywac on mnie uderzyl. Chcial zdjac moje ciuchy napoczatku sie nie dalam ale on byl zbyt silny ... Zdjal moja bluzke, ja caly czas probowalam sie wyrwac ale bez skutku. Zdjal swoja i rzucil mnie na lozko. W tym momencie ktos wszedl do pokoju, walna Chrisem o podloge i jeszcze sprzedal mu pare ciosow w twarz. To byl Tom i byl niezle wkurwiony a ja bylam mu niezmiernie wdzieczna.
- Kurwa nie rozumiesz co sie do ciebie mowi ?! - Krzyknal Tom 
- Odwal sie, ona jest moja i moge z nia robic co chce. - Po tym jak Chris wypowiedzial te slowa Tom uderzyl go jeszcze raz. Ja zalozylam bluzke a Chris poprostu uciekl. Podeszlam i wtulilam sie w Toma ktory spytal czy wszystko okej. 
Nie odpowiedzialam poprostu pokiwalam glowa na tak i nadal bylam w jego uscisku. 
Powiedzial ze moge spac u nich zeby nie byc sama, zgodzilam sie. 
 Poszlismy do Kaulitzow
 - O hej mala. - Powiedzial Bill wychodzac z pod prysznica 
- Czesc. - Odpowiedzialam cichym glosem 
- Stalo sie cos ? 
 Nie odpowiedzialam, tylko pochylilam glowe. Po krotkiej chwili w ciszy nabralam powietrza i odpowiedzialam na pytanie Billa. 
- Dobra, pewnie jestes zmeczona. -  Powiedzial Tom i zaprowadzil mnie do pokoju, jego pokoju. Czulam sie nie zrecznie, w koncu jestem w pokoju z chlopakiem ktory z tego co wiem mogl by sie ruchac caly czas. A ja spalam z kolesiem tylko raz.  Spojrzalam na lozko potem na Toma ktory wchodzil do lazienki. Do pokoju wszedl Bill i mowil ze moj tata dzwonil i prosil zebym oddzwonila bo jak probowal do mnie zadzwonic wlaczala sie sekretarka.
- Dzieki, emm ... A ten, no mowil cos jeszcze ? 
- Jesli pytasz o Chrisa to raczej nic nie wie, ale lepiej oddzwon. - Powiedzial Bill usmiechajac sie 
- Tak, zaraz zadzwonie. - Powiedzialam i odwzajemnilam usmiech. Wzielam telefon i wybralam numer do taty
- Hej skarbie, stalo sie cos ze nie odbieralas ? 
 - Hej. Emm niee, znaczy zerwalam wszystkie kontakty z Chrisem ale nie pytaj dlaczego. Wiem ze tata myslal ze jeszcze bedziemy razem, ale ja nie moge, nie po tym wszystkim. 
- Emm, dobrze skarbie. Mam nadzieje ze wiesz co robisz.
- Wiem tato, a u ciebie jak tam ? 
- Dobrze wszystko, strasznie za toba tesknie ale juz nie dlugo.
- No ja tez. Kiedy bedziesz ?
- Za jakies 2-3 dni. 
- Aha, no ok.
- Dobra slonko ja musze konczyc papa. A i jeszcze, daj mi Toma do telefonu.
- Emm no ok. Czekaj zawolam go -
Tom pszyszedl i wzial sluchawke  
- Halo ... - nie martw sie, nic nie zrobie ... - tak ! Mozesz byc pewny ... - no to pa.
 - Co mowil tata ? - Spytalam Toma ktory nie chcial odpowiedziec 
- Kiedys sie dowiesz. - Powiedzial a z jego glosu mozna bylo poznac ze sie zdenerwowal, ale nie chcial tego okazywac.
 Tom wzial poduszke i koc i wyszedl, jak tylko zaakceptowalam mysl ze bedziemy razem spac to on nie chce.
- Ejj, co ty robisz ? - Spytalam z usmiechem 
- No toc nie bedziemy spac w jednym lozku. - Powiedzial co mnie zdziwilo bo mimo ze nie znam go ani nie czytam o nim to wiem ze on nie odpusci sobie jak ma dziewczyne w pokoju. Zaczelam sie zastanawiac co mogl powiedziec mu tata ? 
- Ale jak to ? - Zapytalam bo tak szczerze to chcialam z kims spac, w sensie ze SPAC a nie cos wiecej. 
- Tak bedzie lepiej. - Powiedzial Tom i wyszedl, pobieglam za nim. Podeszlam i ustalam przed nim.
- Ale ja sama nie zasne ! - Powiedzialam zakladacaj rece na klatke piersiowa i udajac grymasa
- No toc spalas juz sama.
- Ale nie w obcym domu, wiec albo wracasz do pokoju albo ide do Billa bo sama nie bede spac ! Powiedzialam wypinajac mu jezyk
- No ok, ale twoj tata nie moze sie dowiedziec. - Usmiechnal sie lobuzersko
- No ok, ale powiedz co ci mowil ! - Powiedzialam lecz Tom nie chcial powiedziec. Naszczescie moj urok osobisty ( haha urok osobisty , jeszcze zebym go miala no ale ok.) wiec moj 'urok osobisty' zrobil swoje.
- Powiedzial zebym cie nie skrzywdzil i ze nie moge z toba spac, a jak to zrobie to urwie mi jaja. 
 - Emmm, czegos tu nie rozumiem, czemu on ci tak powiedzial ?
- Nie czytasz gazet ? We wszystkich pisza ze ja to ten co ma co noc inna dziewczyne. I to troche prawda a twoj tata mnie zna.
- Czyli jestem tu bo chciales sie ze mna przespac ? - Spytalam wtedy juz wkurzona 
- Niee! Zle mnie zrozumialas. - Tlumaczyl sie Tom  - Nie mogl bym tobie tego zrobic. - Powiedzial i mnie objal
- To dobrze. - Powiedzialam , i chyba zalowalam ze nalegalam zeby spal ze mna, nie wiedzialam co zrobic - Dobra to chodzmy juz spac. - Powiedzialam i szlam w strone lozka 
- Jak nie chcesz to powiedz a wyjde, nie bede zly. - Powiedzial Tom a mi sie go wtedy szkoda zrobilo bo zrobil minke kota ze shreka 
- Nie idz, chce zebys zostal  
- Okej, ale nie mow tacie. - Powiedzial Tom i sie zasmial
- No toc nie powiem, a i tak ty tu jestes z mojej winy. - Powiedzialam a po parunastu minutach oboje juz spalismy 
 Obudzilam sie z reka na Tomie, nie musialam dlugo czekac bo on obudzil sie zaraz po mnie.
- Uuu, widze ze lubisz sie przeciwstawiac tacie. - Powiedzial Tom smiejac sie
- Ojj, sorki. - Powiedzialam i szybko zabralam reke.
- Nie no jest okej, slonko. 
 Slonko ? Zdziwilam sie troche, no ale ok.
- Hej Tom masz ... Do pokoju wszedl Bill, byl zdziwiony troche ale zaraz potem usmiechnal sie cwaniacko do Toma, przeprosil i wyszedl.
- Emm, to ja juz chyba bede wstawac. 
- Jak chcesz to pomoge ci sie ubrac 
- Nie Tom, nie trzeba. - Powiedzialam wypinajac mu jezyk
 Po tym jak sie ubralam zeszlam na dol, Bill juz tam byl 
- Hej. - Powiedzial z usmiechem na twarzy
- Czesc. 
- Sory za rano.
- Toc nic sie nie stalo, bo po pierwsze miedzy mna a Tomem do niczego nie doszlo a po drugie skad mogles wiedziec. - Powiedzialam i sie do niego usmiechnelam
- Nie doszlo ? - Spytal zaskoczony
- No nie. A co, mialo do czegos dojsc ? - Spytalam tak na zarty
- No wiesz jaki jest Tom 
- Wiem, ale ja taka nie jestem. - Powiedzialam i w tym momecie do kuchni wszedl Tom
- Co mnie obgadujecie od rana ? - Spytal Tom otwierajac lodowke i wyjmujac cole
- Nie obgadujemy - Odpowiedzialam mu bo Bill mial pelne usta 
- A ty co bedziesz jadla ? - Spytal sie mnie Tom 
- Emm, nie wiem. Nie jestem glodna 
- No ok. Ale jak bedziesz to powiedz 
- Spoko - Usmiechnelam sie 
- To co bedziecie robic ? - Spytal Bill kierujac sie w strone salonu
- Nie wiem, a ty co chcesz robic. - Spytal Tom patrzac na mnie
- No jak to co, musze isc do domu
- Co tak szybko ?? - Spytal Bill 
- No nie bede wam siedziec na glowie a poza tym tata bedzie jutro albo po jutrze wiec musze ogarnac w domu, i isc na jakies zakupy bo umowilam sie z dziewczynami 
- Z tymi co bylas na imprezie ? - Spytal Tom patrzac na Billa i oboje sie do siebie cwaniacko usmiechneli 
- Tak z tymi, a czemu pytasz ? 
- Nic, ladne sa .
- Nawet bardzo
-  A co ty lezba ? - Spytal zaskoczony Tom 
- Nie czemu?
- No to dziwne jak dziewczyna mowi ze inna jest ladna. - Powiedzial Bill 
- Wlasciwie to u dziewczyn jest to normalne gorzej jak chlopak mowi tak o innych kolesiach. - Powiedzialam i wzielam sobie cole
- Czyli jestes lesbijka czy nie ? Bo wiesz jak jestes to tez fajnie. - Powiedzial Tom z cwaniackim usmieszkiem na twarzy, tak jak Bill 
- Nie ! Ani bi, jak bys o tym myslal.
 Blizniaki sie zasmucili, a do mnie zadzwonila Monik a zaraz po niej Selena oznajmiajac ze nie moga isc do miasta, a ja nie chcialam isc sama a musialam. Hmmm Bill napewno pojdzie albo...
- Chlopakii ... Bo Monik z Sel nie moga isc ze mna na zakupy ... Wiec moze wy byscie poszli ? - Spytalam i sie usmiechnelam
- Ooo nie, ja nie mam zamiaru isc na jakies zakupy. - Powiedzial Tom 
- A ja chetnie. - Powiedzial Bill 
- O jak dobrze. - Powiedzialam i sie do niego przytulilam 
- A tak w ogole to co bedziesz kupowac ? - Spytal Bill 
- Bikini i jakis stanik. - Powiedzialam i zobaczylam zdziwienie na twarzy Toma - Wiec nie chce isc sama bo ktos musi mi pomoc wybrac bikini 
- Albo wiecie co, ja jednak tez ide. - Powiedzial Tom 
- Hahah, no ok. Ide do domu sie przebrac i wziasc portfel i zaraz przychodze 
- No ok. - Powiedzieli Kaulitz a ja wyszlam ,po pol godzinie przyszlam.
- No co tak dlugo ? - Zapytal Tommy
- No toc musialam sie przebrac i znalezc portfel. - Powiedzialam wypinajac mu jezyk 
- Dobra ja jestem gotowy, wiec idziemy ? - Spytal Bill 
- Jasne. - Powiedzial zadowolony Tom