czwartek, 24 kwietnia 2014

Odcinek 47

Notka specjalnie dla Hany dzieki ktorej ona sie dzis pojawila ;) :*



Odcinek 47

Doszlismy do domu, odlozylam smycze na szafke przy wieszaku na kortki i wraz z Tomem poszlismy na gore.
 Pomoglam mu poslac materac i poszlam do lazienki by przebrac sie znow w pidzame. Gdy weszlam do pokoju Tom wlasnie zdejmowal spodnie zostajac tylko w bokserkach. Jesli on mnie wystawia na probe to mu to wychodzi ... Bo zaraz nie wytrzymam i sie na niego rzuce!

- Tak spisz ? - Spytalam
- Nie. - Odpowiedzial i zdjal tez bokserki, zawstydzona odrazu zgasilam swiatlo by nie patrzec na niego i sie bardziej nie napalac. - A Ty co ? - Spytal lekko zaskoczony
- Toc idziemy spac.. - Powoedzialam i probowalam sie dostac do lozka. Ale los chcial ze trafilam na Toma, a to nic w porownaniu z faktem ze moja reka ... Wyladowala na jego kroczu!
- Mmmm skarbie. - Zamruczal, szybko zabralam reke i przeprosilam. - Nie przepraszaj, lubie twoj dotyk.
- Dobranoc Tom. - Powiedzialam i czym predzej chcialam zasnac. Ale sie balam, obecnosc Toma mi pomogla ale wolalabym sie do niego przytulic, mniej bym sie bala ale rzecz jasna nie zaprosze go do lozka.

 Rano Tom obudzil sie pierwszy gdyz gdy otworzylam oczy jego juz nie bylo w pokoju, polezalam chwilke w lozku i gdy mialam wstac do pokoju wszedl Tom z recznikiem przeplecionym w pasie.

- Oo hej skarbie, juz nie spisz ? - Powiedzial i sciagnal recznik
- Hej, nie. Tom ... Nie krepujesz sie ? - Spytalam starajac sie nie patrzec
- Chyba nie mam sie czego wstydzic ? - Spytal i spojrzal na swoje przyrodzenie. - Ty lubilas czuc go w sobie. - Powiedzial z bezczelnym usmiechem
- Ubierz sie bo sie przeziebisz. - Polecilam mu
- Wtedy  bedziesz sie mna zajmowala, prawda ?
- Moze. - Odpowiedzialam, chcialam byc troche tajemnicza xD
- Wiem ze tak. - Stwierdzil i ubral bokserki

 Wyszlam z lozka wzielam swoje ciuchy i poszlam do lazienki. Wzielam szybko przysznic i ubralam sie w rurki i bokserke ktora zabralam ze soba do lazienki.

- Dzien dobry! - Powiedzialam do wszystkich
- Hej mala. - Powiedziala Sel i dala mi buziaka w policzek
- Czesc. - Przywital sie ze mna Geo rowniez buziakiem
- Jak sie spalo ? - Zapytalam
- A dobrze, a Tobie ? Nic sie nie przysnilo ?
- Nie hah naszczescie nie. - Powiedzialam i dosiadlam sie do nich
- To dobrze.
- A w ogole to jak sie wam z nami mieszka ? - Zapytalam
- A dobrze, a wam z nami ? - Zapytala Sel
- Tez.
- Ale Geo strasznie chrapie. - Powiedzial Tom
- Nie prawda. Prawda misiu ? - Zwrocil sie do Sel
- Em no wiesz ... No ... Heh
- No wiesz ?! Moglas mowic ..
- Ale mi to nie przeszkadza ... Niedzwiadku. - Powiedziala i wraz ze mna i Tomem zaczelismy sie smiac.

Reszta sniadania minela nam w swietnym nastroju, po sniadaniu chlopaki grali na x-boxie a my poszlysmy sie pouczyc, Sel przepytywala mnie ja ja i jakos 2 godziny zlecialy.

- Ktora godzina ? - Zapytala Sel
- Dochodzi 14.00
- Poszla bym chyba na zakupy ... Dawno czegos nie kupilam a marzy mi sie torebka z cwiekami. A ty ?
- Hmm, w sumie to dobry pomysl. Ale wolalabym isc tylko z Toba no ale znajac zycie chlopaki pojda z nami. Znaczy Tom ,.. Bo samej mnie nie pusci.
- No i dobrze! widac ze sie troszczy. To co ... Pytamy chlopakow ? Znaczy nie, wystarczy ze oznajmimy ze idziemy, i tak pojda z nami heh.
- Okej, to ty idz im powiedz a ja juz zaczne okupowac lazienke haha.

Umalowalam sie zrobilam wloski i zeszlam na dol.

- Ja jestem gotowa. - Powiedzialam
- Ja tez! Teraz tylko czekamy na Toma. - Powiedziala Sel i w tym momecie zszedl Tom.

Zalozylam moje ulubione botki na obcasie skorzana kurtke i wyszlismy. Na miescie Tom chcial placic za wszystko, i szczerze nie podobalo mi sie to. Umiem sama za siebie zaplacic, okej wiem nie chodzilo mu o to by mi pokazac ze on to ma kasy jak lodu ale no .. Glupio mi bylo.

- Myszko chcesz cos jeszcze kupic ?
- Tom. Sama za siebie zaplace.
- Nie, jestes moja nazeczona i mam prawo za ciebie zaplacic. Zreszta nie kloc sie. - Powiedzial i dal mi szybkiego calusa.
- Ehh .. Geo moge cie na chwile porwac. ? - Spytalam
- Jasne.

Odeszlam z Geo od reszty

- O co chodzi Tomowi ?
- Wiesz ze to debil, nie to ze chce cie przekupic ale no ... Postanowil cie uszczesliwic po przez kupowanie ci wszystkiego co chcesz .. - Powiedzial Geo a mnie zamurowalo, to bylo i slodkie i glupie, jak Tom xD szybkim krokiem wrocilam do niego.

- Tommy, nie musisz tego robic. Slodki jestes ale naprawde ... Nie cieszy mnie twoja kasa, pare bluzek. Jak chcesz sie starac to przytul mnie ... Daj buzi. A nie mnie przekupuj
- Przepraszam skarbie, nie odbieraj tego jak przekupstwo. Jestes moja ksiezniczka i chce bys miala wszystko czego zapragniesz. - Powiedzial i dal mi tego buziaka.

Chwile jeszcze pochodzilismy po sklepach a nastepnie poszlismy na kawe i ciastko.

- Mama zaprasza nas na obiad. - Oznajmil Tom
- Na ktora ? - Spytalam
- Na 16.30, was tez zaprasza. - Powiedzial Tom do Geo i Sel
- Dziekujemy, ale nie skorzystamy. Was nie bedzie to spedze wieczor z moja slicznotka. - Powiedzial Geo
- Dobra, to zwijamy sie bo jest 15.45 a ja chce sie przebrac. - Powiedzialam
- Skarbie toc ladnie wygladasz!
- No .. Dziekuje ale idziemy do twoich rodzicow. Chce jakos wygladac.
- Juz cie nie raz widzieli
- Oj nie dyskutuj haha. Zbieraj sie. - Powiedzialam i wstalam od stolika.

Wraz z Tomem wyszlismy z kawiarni, Geo z Sel chcieli jeszcze zostac. Po dzisiejszym dniu coraz lepiej ukladalo sie miedzy nami, a przynajmniej tak odczuwalam.

- Tommy ? - Spytalam gdy wchodzilismy do domu
- Tak ?
- Moze .. Zostaniemy u Twoich rodzicow ? Albo moich, a Sel i Geo beda mieli czas dla siebie ?
- Chodzi ci o sex, no spoko, pod moim dachem. - Zazartowal Tom
- To bedziemy mogli spac u Ciebie ?
- Jasne..
- To dobrze, a Twoi rodzice sie zgodza ?
- No pewnie ze tak, toc oni Cie kochaja, i chetnie spedza czas ze swoim ukochanym synem.
- Ta ta haha, to ja ide sie przebrac i ogarnac.

Ubralam sie w mala czarna sukienke, do tego buty na szpilce i mala torebka. Wlosy pokrecilam w lekkie loki a makijaz poprawilam robiac kreske eyelinerem.

- Nie wiem jak ty Tom ale ja jestem gotowa. - Powiedzialam wchodzac do naszej sypialni.
- Slicznie wygladasz. - Powiedzial i pocalowal mnie w szyje
- Dziekuje, Ty rowniez. - Powiedzialam do niego, spryskalam sie perfumami a w tym czasie Tom poszedl wyprowadzic psy. Gdy wrocil do domu wyszlismy i udalismy sie do jego rodzicow.

Drzwi otworzyla nam Simone, przywitalismy sie z nia oraz z Gordonem.

- A Billa nie ma ? - Spytal Tom
- Nie, wyszedl do jakiego kolegi chyba, ale mowil ze wroci by sie z wami spotkac.
- Napewno zdazy gdyz dzis tu nocujemy. - Powiedzial Tom
- Zaskoczyles mnie synku. - Powiedziala po chwili Simone
- Tom, myslalam ze poinformowales swoja mame wczesniej. Toc moze ma inne plany. - Powiedzialam glownie do Toma ale no kazdy niestety slyszal.
- Skarbie przeciez to mile zaskoczenie! - Sprostowala Simone. - Ja sie bardzo ciesze ze tu zostajecie.
- Ale napewno ? Nie chcialabym sie zwalac nikomu na glowe.
- Napewno! Poza tym Bill sie bardzo ucieszy ze Tom znowu bedzie w domu z nim. - Po tych slowach dziwnie sie poczulam, jak bym zabrala Billowi brata, okropnie sie z tym czulam. Wiem ze moze nie o to chodzilo Simone ale ja to tak odebralam. I chcialam cos zmienic, moze Bill zamieszka z nami ? Jasne, byl by to maly problem bo eh jednak chce miec Toma czasem dla siebie ale nie chce stawac miedzy nimi!

Z zamyslen wyrwal mnie Tom ktory powiedzial ze obiad podano do stolu. Jego mama zrobila zapiekanke bez miesa, bylo pyszne. Gdy juz konczylismy jesc do domu przyszedl Bill, bylo widac jak sie ucieszyl na wiesc ze z Tomem zostajemy na noc. Gdy Bill zjadl chlopaki poszli do niego do pokoju, ja nie chcialam im przeszkadzac wiec powiedzialam ze pojde na troche do taty skoro jestesmy obok niego.

- Hej. - Powiedzialam wchodzac do domu. Wszyscy ucieszyli sie na moj widok co bylo strasznie mile.
- Jak sie czujesz ? - Spytal tata
- A dobrze, a u was jak tam ?
- Tez dobrze, mama czesto o ciebie pyta...
- To dziwne, do mnie w sumie nie dzwonila.
- To nie wiem, ja ją widuje prawie codzinnie na miescie i czesto wlasnie pyta co u ciebie. - Powiedziala Nina
- To zadzwonie pozniej do niej, jak narazie poprzeszkadzam wam troche.
- Ty nigdy nie przeszkadzasz.

Przez dobre dwie godziny siedzialam u taty, swietnie nam sie gadalo ale zadzwonil Tom pytajac kiedy bede. Wiec po skonczonej rozmowie z nim zadzwonilam jeszcze do mamy pozegnalam sie z tata Nina i Nicole i wrocilam do Kaulitzow.

- W koncu jestes! - Powiedzial Tom i mnie przytulil
- Az tak sie steskniles ?
- Za Toba zawsze. - Powiedzial
- Mhmm, co robicie ?
- Gadamy. - Powiedzial Bill a ja usiadlam na jego lozku
- A o czym ?
- Samochodach.
- Aaa, to nie dla mnie heh
- A Ty co robilas u taty ?
- Gadalam, bawilam sie z Nicole i takie tam. Chlopaki ?
- Aaa, no co jest malutka ?
- Moze piwko ?
- Ooo, Bill przyniesiesz ?
- Jasne. - Powiedzial Bill i poszedl po piwo.
- A Ty nie pijesz ? - Spytalam widzac ze Bill niesie tylko 2 piwa.
- Nie no on pije, ale Ty nie. - Powiedzial Tom
- Ty sobie chyba jaja robisz! - Powiedzialam oburzona
- Niee. Nie jestes pelnoletnia nie pijesz.
- Tom na leb Ci padlo ?. Zawsze pilam!
- No ale teraz jestes ze mna, i nie bedziesz pic.
- Tom. Jebie Cie ?!
- Nie Natalia, nie masz 18-stu lat nie powinnas pic.
- Odezwal sie ten co nie pil przed 18. - Powiedzialam zla
- Ja jestem kolesiem, i moge.
- Jeb. Sie. Billy... Dasz mi lyka ? - Spytalam, Tom tylko raz na niego groznie spojrzal i Bill nie chcial dac. - Ok, sama sobie przyniose.
- Prosze bardzo, mama napewno Ci pozwoli.
- Dobra. Ale co Ci Tom ?! Zawsze sam mi dawales, co sie zmienilo ?!
- Kotku, piwo nie jest dla Ciebie.
- A ja chcialam z Toba spac. Wiesz spie u taty!
- O, typowe dziecinne zachowanie! - Skomentowal Tom
- A Ty to niby co robisz ?! Raz dajesz raz nie. Bo co ?! To ja Ci kurwa powinnam zabronic pic po tym co zrobiles jak sie upiles!
- Ej dzieci nie kloccie sie. - Krzyknal na nas Bill. - Wiec tak, i Natka i Tom ma racje. Wiec albo pijecie obije albo wcale! - Powiedzial zabierajac Tomowi piwo.
- Dobra ! Daj i jej. - Powiedzial Tom do Billa ktory poszedl po jeszcze 3 piwa na zapas.
- O co ci chodzi co ? - Spytalam na spokojnie
- No bo ... Sprowadzam Cie na zla droge, nie powinnas pic w tym wieku.
- Tommy, za jakies 3 miesiace bede miala 18. Moge, ale Ty moze rzeczywiscie nie powinienes...
- Skarbie, nigdy juz sie tak nie upije. I nigdy juz nie podniose na Ciebie reki.
- Tom ... Wiesz jak bylo z Chrisem...
- Nawet mnie do niego nie porownoj, bo ja Cie nigdy nie zgwalce! Szkoda tylko ze to wlasnie on a nie ja Cie rozdziewiczyl.
- To nie jest wazne ... Zreszta nie przypominaj mi. Wazne ze Ty jestes lepszy, a nie to ze nie mialam pierwszego razu z Toba. - Powiedzialam a do pokoju wszedl Bill
- O widze ze juz pogodzeni. - Powiedzial szczesliwy Bill widzac mnie na kolanach Toma.
- My nie bylismy pokloceni. - Powiedzial Tom
- Niee no woogole haha
- Oj skoncz. Ktora godzina ?
- Dochodzi 23.00
- Tommy, zaraz idziemy spac co ?
- A spimy razem ? - Spytal z nadzieja
- No ... Ale nie za blisko okej ?
- Jasne misiu. - Powiedzial i dal mi buziaka
- A Geo z Sel czemu nie przyszli ? - Spytal Bill
- Bo ogolnie my tu zostajemy by Geo mogl poruchac. - Powiedzial Tom
- Aaa haha. - Bill sie rozesmial zreszta Tom tez.

Jeszcze chwile pogadalismy i poszlam sie myc, po mnie poszedl Tom a ja zostalam chwile z Billem.

- Bill ?
- Tak ?
- Jestes na mnie zly ? - Spytalam
- Nie, a czemu ?
- No bo ... Przeze mnie nie mieszkasz razem z Tomem...
- Oj przeztan, nie jestem maly wytrzymam bez niego heh, poza tym ... Moze tez niedlugo sie wyprowadze.
- Uuu, masz kogos ? - Spytalam z usmiechem
- Niee... Ale mam kogos na oku. Ale wiecej nie powiem.
- Eh, no okej mlody.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Odcinek 46

Odcinek 46

Gdy zeszlismy z Billem na dol dosiedlismy sie do reszty, czas nam bardzo szybko zlecial, glownie to na gadaniu. Okolo 22 Bill postanowil sie zbierac. Probowalam go przekonac by zostal ale na nic. Odprowadzilismy go do drzwi pozegnalismy sie i wrocilismy na sofe.

- Jestescie spiacy ? - Zapytalam
- Niee.. A Ty ? - Odpowiedzial mi Tom
- Nie, ale mi to sie zaczyna nudzic..
- Mi szczerze tez. - Poparla mnie Sel
- Wiesz kotku... Znam swietny sposob na nude. - Zaczal Geo i zbilzyl sie do Seleny
- Georg, nie jestesmy u siebie. - Skarcila go Sel
- Jak chcecie to sie ruchajcie. - Powiedzial Tom z bezczelnym usmiechem
- Tom! Czy ty zawsze musisz byc taki bezposredni ?
- Oj Selena, toc nic w tym wstydliwego.
- Tom. Przestan, nie interesuj sie naszym zyciem intymnym
- Ja chce wam tylko pomoc. Wiem ze Tobie tez brakuje sexu, wy laski mowicie ze dlugo wytrzymacie ale tak nie jest. Dlatego chce cie uswiadomic ze mozesz sie w tym domu ruchac. Ale nie chce sluchac jekow. A juz zwlaszcza jekow Georga. - Tom skrzywil sie na sama mysl
- Ja nie jestem glosna ! W ogole nie gadamy o tym.
- Jestes . - Wyszczerzyl sie Geo
- Georg. - Sel walnela go lekko na to co powiedzial ja sie tylko smialam z tej sytuacji
- Ty skarbie sie tak nie smiej, sama glosna jestes. - Powiedzial z lubieznym usmiechem.
- Dobra skonczcie ten temat. - Powiedzialam zawstydzona. - Spojrzcie jaka ladna pogoda - Powiedzialm i spojrzalam w okno .. Em bylo ciemno, wkoncu noc. - Znaczy jaka ladna pogode mielismy. - Poprawilam sie
- Haha. Cos ci nie wyszlo. Ale okej, zmiana tematu. - Nasmiewal sie Geo
- Jakie plany na jutro ? - Spytala Sel
- Ja sie ucze.. - Powiedzialam troszke niezadowolona
- Uczyc sie bedziesz ? Nie lepiej zajac sie mna ?
- Tom. Nie
- Ehh ..
- Ja tez sie bede uczyc, niedlugo mam ten egzamin.
- Zdolna jestes. Poradzisz sobie. - Powiedzial Geo i dal jej buziaka
- Natka ... ? - Zaczal Tom
- Co ?
- A moze przemysl te spotkanie ...
- Juz ci mowilam, ja nie ide ale ciebie nie zatrzymuje.
- Ale zobacz... Jak bys poszla to dla samego faktu by im wygarnac. By mialy wieksze wyrzuty sumienia.
- Sel, ja nie sadze by te szmaty mialy sumienie ..
- Przemysl to. - Wtracil sie Geo .. No tak 3 na jednego. Super.
- Ta, ta a teraz skomczmy o nich gadac. Moze obejrzymy jakis film ?
- A mowiac "jakis" masz na mysli horror tak ?
- Dokladnie. - Powiedzialam i wyszczerzylam zabki. - To wy cos znajdzcie a ja sie wykompie.

Wzielam szybki prysznic i zeszlam na dol juz w pidzamce, chlopaki wraz z Sel przygotowali wszystko tak by w pokoju byl ten nastroj bysmy sie bardziej baly, no nie do konca podobal mi sie ten pomysl bo owszem lubie horrory ale jednak sie potem boje ...

- Dobra, jaki film macie ? - Spytalam
- "V/H/S" - Odpowiedziala mi Sel

Zaczelismy ogladac, nie chcialam sie przytulac do Toma ale nie chcialam sie wbijac miedzy Geo a Sel wiec zostalam z poduszka i kocem, jednak juz w polowie filmu Tom sam postanowil przejac inicjatywe i zaczal mnie obejmowac. Wiec teraz gdy tylko sie balam chowalam glowe w jego tors.

- Dobra, moze czas spac ? - Powiedzial Geo po skonczonym filmie
- Taaa, tylko ze ja teraz nie zasne. - Stwierdzialam
- Chcesz to moge z Toba spac. - Zaproponowala Selena co nie do konca podobalo sie chlopakom
- Nie no spij sobie z Geo ... Ja mam toc Spajka, hah obroni mnie.
- Masz tez mnie krolewno. - Powiedzial Tom
- Em no tak ... Tom, nie zrozum mnie zle.
- Nie chcesz mnie ?.
- Tommy ... Ja ... Eh no potrzebuje czasu! Zrozum to ..
- Ile tego czasu ?.
- Jejku nie wiem ... Narazie ci nie ufam. Boje sie ciebie ... Przepraszam. - Powiedzialam smutna
- To ja przepraszam ... To moze, bedziemy spac w tym samym pokoju ale ty na lozku ja na podlodze ? - Zaproponowal Tom
- Nie wyspisz sie na podlodze...
- To poloze sie na materacu, przyniose z domu.
- Napewno ?
- Tak, zaraz wroce tylko przyniose materac.
- Pojde z Toba, odrazu wyprowadzimy psy ... Okej ? - Zapytalam
- Jasne. Tylko zadzwonie do Billa czy spi.

Tom zadzwonil do Billa z prosba by wyjal materac, zalozylam psom smycz i wyszlismy z Tomem z domu... Co chwile jednak sie balam, a przy najmniejszym dzwieku podskakiwalam i sie obracalam patrzac czy nikogo nie ma.

- Slonko spokojnie. Przy mnie nic ci nie grozi. - Powiedzial Tom i zlapal mnie za reke, szlismy tak az do domu .. Billa. Eh dziwnie to brzmi

- Mlody! - Tom wszedl bez pukania i wydarl sie na caly dom.
- Cicho debilu mama z Gordonem spia! - Skarcil go Bill
- Hej .. - Przywitalam sie po cichu
- Hej myszko. - Bill dal mi buziaka
- Masz ten materac ?
- Tak, masz. - Bill wreczyl Tomowi materac pogadali jeszcze chwilke i wrocilismy z Tomem do domu.

piątek, 18 kwietnia 2014

Ask.fm

Hej wszystkim! Chciałam tylko powiadomić że założyłam ask.fm dla bloga byście mogli tam pytać co do notek kiedy będą bądź jeśli czegoś nie rozumiecie, lub co do akcji jeżeli chcecie wiedzieć coś więcej ;) oczywiscie nie będę mogła zdradzić wszystkiego ale pare rzeczy napewno :D Mam nadzieję że taki pomysł się wam podoba ;)  Pozdrawiam i zapraszam :**


http://ask.fm/foreverkaulitz483

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Odcinek 45

I znowu bardzo przepraszam ... Nie dosc ze brak weny to problemy ... Nie wiem nawet czy dokoncze te opowiadanie .... I nie ze wzgledu na wene a na to ze nie wiem ... czy bede ... Eh to chyba byl najdluzej pisany odcinek ale skonczylam i licze na komentarze ... Oby sie wam podobalo





        Odcinek 45

- Hej, mala.
- Czesc ...
- Jak tam z Tomem ? - Zapytala z usmiechem
- Do niczego nie doszlo jesli o to pytasz. Poprostu szkoda mi go bylo ze nie spal cala noc.
- Dlatego spaliscie razem.
- Dokladnie.
- Slodko, widac ze nadal ci zalezy.
- Nie mowilam ze mi nie zalezy .. Tylko ze sie go boje.
- Ehh.. Szczerze, nie wiem czy bym wybaczyla Georgowi takie cos. Ale ty i Tom tyle przeszliscie, nie zaprzepasccie tego.
- To nie zalezy tylko ode mnie ... - Powiedzialam i zapadla cisza.
- Aaa, wlasnie ! - Zaczela po chwili Selena. - Za tydzien pisze egzamin kwalifikacyjny.
- Jejku juz ? - Zapytalam zdziwiona, no ale tak. Gdy ja sie uzeralam z Tomem ona miala czas na nauke. - To trzymam kciuki!
- Dziekuje, a ty kiedy bedziesz pisac ?
- Jak sie naucze hah, no ale gdy teraz mam wiecej czasu dla siebie.. Przyloze sie ostro do nauki. - Oznajmilam.

Po chwili dolaczyli do nas chlopaki, Sel usiadla Geo na kolanach i co chwile sie macali badz calowali .... To bylo slodkie ale dziwnie sie czulam. Zauwarzylam tez ze Tom sie na mnie co chwile patrzyl...  O nie Tom. nawet o tym nie mysl ! Jesli mysli ze wskocze mu na kolana to sie grubo myli. To byla tylko jedna noc. A w sumie nawet nie, pare godzin snu. Nic nie robilismy tylko spalismy. Jesli on sobie cos wyobraza to jak dla mnie jest smieszny, to ze zatracilam sie przez chwile w jego oczach ... Ze chcialam znowu poczuc sie jak kiedys gdy z nim bylam nie znaczy ze juz jest wszystko dobrze. Bo nie jest.
Po jakiejs godzinie siedzienia przed tv wstalam z zamiarem by sie troszke pouczyc.

- Gdzie idziesz ? - Zapytal Tom gdy tylko wstalam
- Pouczyc sie
- Haha a tak naprawde ? - Ee, no okej. Nie jestem typem ktory siedzi z nosem w ksiazkach ale no nie powinien sie smiac...
- Juz mowilam. Ide sie uczyc. - Powtorzylam i szlam na gore
- A z czego ?
- Anatomii. - Odpowiedzialam, bo jako przyszly weterynarz musze znac budowe ciala zwierzat.
- To ja ci pomoge. - Powiedzial Tom z szyderczym usmiechem
- Nie dzieki. Sama to zrobie
- Sama ? - Zapytal z jeszcze wiekszym usmiechem. - Kochanie wiesz ze zawsze chcialem zobaczyc jak sie macasz i robisz sobie dobrze. - Kurwa. Czy on wszedzie musi znalezc podtekst ?! Wywrocilam oczami i poszlam na gore, on oczywiscie za mna co mnie nie cieszylo ..

Wyjelam ksiazki i jak powiedzialam tak zrobilam, usiadlam na lozku i sie uczylam ... Tomowi chyba sie nudzilo bo po paru minutach wyszedl. Ja siedzialam z 2 godziny probojac wszystko zapamietac co mi nie do konca szlo ... Eh, nigdy sie tego nie naucze. Pomyslalam i zeszlam na dol by wyjsc na dwor z psami, Tom oczywiscie upieral sie ze nie moge isc sama a niechcac isc tylko z nim wszyscy poszlismy sie przejsc.
Gdy bylismy w parku Geo z Tomem zobaczyli starych znajomych grajacych w kosza na hali sportowej.

- Siema ! - Krzyknal ktorys i podeszlismy sie przywitac.
- Hej.
- Czesc. - Odpowiedzial Tom
- Ty to pewnie Selena a Ty Natalia. ? - Powiedzial ktorys i kazdy spojrzal na nas.
- Zgadles. - Powiedziala Sel i podalismy sobie rece
- Chcecie zagrac ? - Spytal ten co nas zauwazyl
- Jasne. Dziewczyny poczekacie nie ?
- A mamy inne wyjscie ? - Zazartowala Sel
- Nie. - Odpowiedzial jej Geo i dal buziaka

Chlopaki ustalili druzyny ( po 3 w kazdej ) a my usiadlysmy na lawke.

- Wiedzialam ze Tom lubi grac ale nie sadzilam ze byl tak dobry. - Powiedzialam jak juz sie zdarzylam napatrzec xD
- Tez nie, ale Geo wcale nie jest gorszy! - Powiedziala a ja sie zaczelam smiac. - No co ?! - Spytala z udawanym wyzutem.
- Nie nic ... Wcale nie jest gorszy tylko raz podal pilke do Toma ktory jest w przeciwnej druzynie a za drugim razem udalo mu sie wrzucic pilke do kosza, no ale pech chcial ze to byl kosz jego druzyny. - Powiedzialam i jeszcze bardziej sie rozesmialam.
- No dobra ... Ale kazdemu sie moglo zdarzyc !
- No jaaasne hah. - Powiedzialam i znow zaczelam ogladac mecz. Fajnie bylo tak popatrzec na tych kolesi bez koszulek, bo kazdy oprocz Geo mial kaloryfer.

- I jak wam sie podobalo ? - Zapytal Tom po skonczonym meczu
- Dobry jestes.. - Odpowiedzialam
- Ale ja lepszy! - Powiedzial Geo na co ja z Tomem zaczelismy sie smiac
- Jasne ze lepszy! - Powiedziala Sel
- Wracamy do domu ? - Zapytalam
- Ni.. - Zaczal Geo ale Tom mu przerwal
- Jasne. - Odpowiedzial Tom. - Znaczy jak wy chcecie mozecie sobie isc ja wroce z Natka. - Dokonczyl po chwili zastanowienia
- Nie no toc wrocimy wszyscy.. - Powiedziala Sel by nie zostawiac mnie sam na sam z Tomem.
- Skarbie na pewno ? Moze chcesz isc na zakupy ? - Zaproponowal Geo, ja juz za to wiedzialam ze Tom chcial sie ich jednak pozbyc bo Geo nie chodzi od tak na zakupy.
- Tak, napewno. - Powiedziala Sel spogladajacna mnie.

Doszlismy do domu, rozebralismy sie i chlopaki skierowali sie do kuchni, Sel tez do nich dolaczyla, ja nie bylam glodna wiec poszlam na gore by wziasc kapiel. Po kapieli lazienke zajela Sel a ja zostalam sama z chlopakami ...

- Dzis tez spicie razem ? - Zapytal Geo. Spojrzalam na Toma ktory chyba byl zaskoczony ze Geo pyta..
- Nie ... - Powiedzialam troszke nie pewnie i spojrzalam znow na Toma
- Nie ... Dzis spie sam... Cala noc... - Zaczal Tom, i na tyle na ile go znam chcial bym sie "zlitowala" i z nim spala
- To nie pierwszy raz gdy spisz sam, poradzisz sobie. Duzy z ciebie chlopczyk. - Powiedzialam na co Geo sie zaczal smiac.
- Haha, biedny Tommy boi sie ciemnosci ... haha
- Zamknij sie. - Powiedzial wkurwiony Tom do Geo i wyszedl
- No i widzisz ? Wkurzyl sie ...
- Oj Natka, on sie wkurza ze go odpychasz ..
- O to ze sie nasmiewasz. Wiem to ... Poza tym nie dziwne ze sie go dalej boje .. - Powiedzialam juz smutnym glosem
- On bardzo tego zaluje.
- Geo ... Skoncz. Nie usprawiedliwiaj go, w ogole to skoncz ten temat ...
- Mowie tylko jak jest. Toc gadam z nim poza tym widze ... - Powiedzial Geo i zmienil kanal

Siedzielismy chwile w ciszy gdy zadzwonil dzwonek do drzwi, Geo poszedl otworzyc i wrocil do salonu z Billem.

- Billy! - Krzyknelam i podbieglam go przytulic.
- Hej mala, az tak tesknilas ? - Zapytal przytulajac mnie
- Tak. Az tak. - Powiedzialam wtulajac sie bardziej
- A ty co tu robisz ? - Uslyszalam glos Toma
- Przyszedlem odwiedziec brata. I przyszla szwagierke. - Powiedzial Bill na co przerwalam uscisk, lepiej by bylo gdyby tego nie mowil ale ok .. - Tak naprawde to te dziewczyny co napadly na Natke prosza o spotkanie ... Przyszedl list a ze Tom dalej jest zameldowany w domu to z listem musze ja biegac.
- Ty se kurwa jaja robisz ?! - Gdy tylko uslyszalam ze te suki maja czelnosc chciec sie ze mna spotkac zalala mnie krew. No do cholery jasnej malo im ?!
- Ej Natka spokojnie ... - Powiedzial Bill ktory zobaczyl ze cala az sie trzese
- Niech spierdalaja kurwy jebane. Jak im malo to tam kurwa pojde i tym razem to ja im wjebie. Beda blagac o litosc.
- Kto bedzie blagal ? - Zapytala Sel schodzac na dol. - Hej Bill.
- Czesc.
- Czujesz to, te pizdy chca sie kurwa spotkac. - Powiedzialam wkurwiona do Sel
- Coooo ?! Ja pierdole. Co za tupet. Po chuja chca ...
- Z tego co wiem chca cie osobiscie przeprosic. - Powiedzial Bill
- Niech sobie w dupe wsadza te ich przeprosiny. Ich jebane "przepraszam" nie zwroci mi ... dziecka .. - Powiedzialam i lzy same zaczely leciec.
- Mala nie placz ... - Przytulila mnie Sel.
Zapadla niezreczna cisza ale no ... Kurwa to mnie nadal boli.
- A Ty Tom ... Chcesz tego spotkania ? - Zapytala Selena i w tym momecie wszyscy wlacznie ze mna spojrzelismy na Toma
- Emm .. No nie wiem.
- Chcesz to se kurwa idz. Ja nie mam zamiaru. - Powiedzialam zla i szybko poszlam na gore zamknac sie w pokoju. Zaczelam plakac ... To chyba przez wspomnienie o tym wszystkim, w glowie mialam 1000 mysli i to zdarzenie ... To jak do tego doszlo ... Moment w ktorym widzialam moja kruszynke ... Martwa.

- Myszko .... - Do pokoju wszedl Bill
- Wyjdz Billy
- Nie wyjde ... - Powiedzial i usiadl obok mnie na lozku. - Chodz tu do mnie i nie placz juz. - Powiedzial przytulajac mnie i ocierajac mi lzy. - Wiem ze to dla ciebie ciezkie. Pewnie najbardziej to przezywasz z nas wszystkich, ale myszko czas leci ... Co sie stalo to sie nie odstanie. Jasne, nic ci malej nie przywroci ale ... Moze one naprawde zrozumialy swoj blad.
- Nie. Usprawiedliwiaj. Ich. I. Nie. Stoj. Po. Ich. Stronie. - Mowilam przez zacisniete zeby
- Nie stoje. A Ty juz nie placz ....

Gdy juz sie uspokoilam Bill ulozyl sie by bylo mu wygodniej i przykryl nas koldra. Ja z kazda chwila w jego ramionach robilam sie spokojniejsza ... Spokojna i senna

- Bill ... - Powiedzialam ledwo slyszalnie gdy sie przebudzilam czujac jak Bill chcial wyjsc
- Przepraszam, nie chcialem Cie obudzic ... Spij dalej. - Powiedzial i dal mi buziaka w czolko
- Ekhem. - Uslyszalam glosne "kalszniecie" Toma ... Oboje na niego spojrzelismy. I wygladal na zlego. - Co wy robicie ?.  - Zapytal ... Tak byl zly
- Nic. Natka sie obudzila bo ja sie poruszylem i teraz dawalem jej buziaka by znow zasnela.
- A czemu w usta ?! - Zapytal z wiekszym wyrzutem
- Nie w usta! - Powiedzialam zla ... - W czolo jak juz musisz wiedziec.
- Eee... Aha. - Zawstydzil sie. I dobrze, niech mu glupio! - Sorry... Bill idziesz do nas ?
- Tak zaraz przyjde. - Powiedzial i wyraznie dal Tomowi znak by ten sobie poszedl
- Idz do nich - Powiedzialam jak tylko Tom wyszedl
- Zaraz pojde ... A ty ? Zostajesz czy idziesz na dol ?
- Ide ... Ale najpierw misze wstac heh

niedziela, 23 marca 2014

Odcinek 44

Przepraszam, ale chyba tak teraz bedzie. Po pierwsze nie mam weny i checi pisac :/ a po 2 nie wyrabiam ze szkola .... :(


             Odcinek 44
Zadzwonilam do Toma i poprosilam by przyszedl. Oczywiscie to zrobil, powiedzialam mu plan z mieszkaniem a on bez wahania sie zgodzil. Spakowalam sie i czekalam na telefon od Sel.

- Zgodzili sie. Sel juz sie pakuje wiec my tez juz mozemy jechac. - Powiedzialam do Toma po skonczonej rozmowie z Sel.
- To chodz. - Powiedzial i wziol moje walizki.
- Dziekuje ... - Powiedzialam nawet sama nie wiem czemu
- Nie ma za co skarbie. - Oooo, te slowo wychodzace z jego ust. Naprawde nie chce go stracic.

Pozegnalam sie i podziekowalam Karinie za krycie mnie, wiem ze ona byla przeciwko temu bym wrocila do Toma ... Ale no coz ? Kocham go. Tom rowniez podziekowal Karinie i wyszedl zaraz za mna. Przez cala droge milczalam, Tom byl skupiony na jezdzie. Od czasu do czasu spojrzalam na niego ... Mialam ochote go przytulic, albo chociaz dotknac. Tak, dotyk by wystarczyl ale nie moglam. Modlilam sie by to on mnie dotknal, polozyl reke na moim udzie jak kiedys gdy prowadzil, albo zlapal mnie za dlon. Bo ja tego zrobic nie moglam, cos mnie zatrzymywalo. Ale widac on tez nie chcial, nie mogl albo moze sie bal ? Nie wiem, wiem tyle ze przez cala droge tak bardzo tego chcialam i gdy juz sie zdecydowalam to dojechalismy ..

Weszlismy do domu a niecale 5 minut pozniej przyjechala Sel z Geo, nie wiem czy to dobry pomysl tak mieszkac, ale juz zapozno na zmiany ..

- Hej.
- Czesc. - Odpowiedzialam im
- Siema. - Przywital sie z nimi Tom. - To chodzcie pokaze wam wasz pokoj. - Tom zaprowadzil ich do ich pokoju ktory znajdowal sie na przeciwko naszego.
- Jestescie glodni ? - Zapytalam
- Ja nie, a wy ? - Zapytala Sel
- Ja tak.
- Ja tez. - Poparl Toma Geo
- Ja tez nie. To co zjecie ?
- Skarbie powinnas zjesc. - Zwrocil sie do mnie Tom
- Nie jestem glodna. - Odpowiedzialam mu.
- Natka moze zjedz Ty dzis nic nie jadlas. - Odezwala sie Sel. I po co im to mowila ?
- Ale nie jestem glodna czego nie rozumiecie ?! - Powiedzialam juz troche zla
- Myszko nie denerwuj sie. Martwimy sie, to wszystko. - Powiedzial Geo i przytulil mnie.

Oczywiscie tez sie do niego przytulilam. Nie wiem co myslala sobie Selena ale nie obchodzilo mnie to w tej chwili. Teraz poprostu chcialam sie do kogos przytulic...

- To co jemy ? - Zwrocil sie do Geo Tom.
- Nie wiem. - Odpowiedzial nadal mnie przytulajac.
- Pizza ? - Zapytal Tom
- Ok. A wy dziewczyny co chcecie ? - Zapytal i przerwal uscisk
- Ja juz mowilam.
- Sel ...
- Dobra, to nam zamowie pizze i dziewczynom tez, ale mniejsza. Zglodnieja to zjedza. - Zaproponowal Tom

Tom zamowil pizze, a Geo zaczal szukac filmu.

- Natka... Jak sie z tym czujesz ? - Zapytala nagle Sel
- Nie wiem. Wiem ze dzis nie spie z nim ...
- Nie ?
- Nie. Chyba sama rozumiesz ?
- No w sumie tak. Tez bym nie spala z nim

 Wieczor jakos minal, Tom mial racje z ta pizza bo Sel zjadla gdy zglodniala. Ja nie chcialam, kolo 22 poszlam sie polozyc... Sama.
 Rano obudzialm sie chyba pierwsza bo w calym domu bylo cicho. Przetarlam oczy i reka szukalam telefonu, gdy juz go znalazlam spojrzalam na godzine... 7.48
- Swietnie. - Mruknelam do siebie, odkrylam koldre i probowalam wstac ale mi to nie szlo xD za dobrze mi sie lezalo ....
Po jakis 20 minutach zebralam sily i wstalam. Zalozylam szlafrok bo nie chcialo mi sie ubierac, no ten szlafrok za duzo nie dawal bo byl na polowe ud .. ale zawsze cos. Zeszlam na dol i zobaczylam jak Tom wchodzi do domu z psami

- Hej ... - Powiedzialam pierwsza
- Czesc skarbie. Co tak wczesnie wstalas ?
- Eem .. Nie wiem, jakos tak. A Ty ?
- Ja w ogole nie spalem.
- Jak to ? Czemu ... Potrzebujesz snu Tom. Kladz sie ...
- Nie moglem zasnac z wiedza ze jestes tak blisko ale jednak tak daleko ...  - Powiedzial a ja nie wiedzialam co odpowiedziec, nie spal przeze mnie, cale moje cialo pragnelo go przytulic, pojsc z nim na gore i znasac... Ale rozum odmawial.
- Tom, nie mozesz tak. Musisz sie wyspac.
- To spij ze mna. - Powiedzial i zaczal sie do mnie zblizac, gdy byl juz wystarczajaco blisko wzial mnie na rece, pragnelam tego ale tez sie balam, nie wiedzialam co zrobic. Tom trzymal dlonie pod moimi posladkami ... Znow te mile uczucie w brzuchu. Oparlam rece na jego ramionach by miec choc troche rownowagi. Tom zaczal isc na gore, chcialam tego ale tez nie. Nie wiedzialam co zrobic ... Postanowilam zaufac intuicji. Ktora mowila ze Tom mi nic nie zrobi, wtulilam sie w niego i pozwolilam by zabral mnie tam gdzie chcial.
Tom wszedl do sypialni, zamknal drzwi i polozyl mnie na lozku,ja zdjelam szlafrok a po Tom polozyl sie obok.
- Ty tez powinnas jeszcze spac. - Powiedzial i przykryl nas koldra. Odwrocilam sie plecami do Toma, po chwili poczulam jego silne ramiona ktore przytulily mnie mocno do siebie. Zasnelam. Gdy sie obudzilam Tom slodko spal, nie chcialam go buzic wiec ciuchutko wymknelam sie z pokoju, na dole Sel z Geo jedli sniadanie.
- Dzien dobry. - Przywitalam sie
- Czesc slonko. - Powiedzial Geo i dal mi buziaka w policzek
- Hej. - Odpowiedziala Sel i tez dala mi buziaka
- Ktora godzina ? - Zapytalam
- Cos po 11.00 - Odpowiedzial Geo. - Jak sie spalo ?
- Dobrze ... A wam ? - Spytalam
- Tez, Tom dalej spi ? - Zapytal, chyba myslal ze cala noc spalismy razem. Niech tak mysli ... Nie mam ochoty sie tlumaczyc.
- Spi, biedny nie spal cala noc. - Powiedzialam na co Geo i Sel spojrzeli na siebie i sie usmiechneli.
- Do nieczego nie doszlo. Tom nie spal cala noc bo sofa jest nie wygodna wiec rano pozwolilam mu spac ze mna. - Eh, nie beda sobie wymyslac historii, wiec powiedzialam jak bylo.

Zjedlismy sniadanie i kazdy poszedl sie ogarnac. Staralam sie byc cicho bo w koncu Tom nadal spal, i bylam. Ale w momecie gdy stalam naga on musial sie obudzic.

- Jestes sliczna wiesz ? - Powiedzial na co ja ze starchu az drgnelam
- Nie patrz! - Prawie krzyklam i sprobowalam sie zakryc co mi kompletnie nie szlo.
- Juz nie raz Cie widzialem, nie masz sie czego wstydzic.
- Poprostu ... Nie patrz. - Jednak on nie wykonal mojej prosby. - Tom no! Samo to ze tylko ja jestem naga mnie krepuje. - Powiedzialam a on odkryl koldre .... Byl nagi. Nosz kurna czemu ?! Cudem udalo mi sie zarzucic na siebie szlafrok.
- Skarbie, co jest ? - Spytal Tom i podszedl do mnie. Wspominalam ze byl nagi... I taki sexowny ?
- Tom ... Ubierz sie. - Powiedzialam probujac nie patrzec, nie chodzilo o nic innego jak o to ze mnie podniecal. I wiedzialam ze nie dam rady mu sie oprzec. Bo kto by dal ?
- Czemu ? Ja sie ciebie nie wstydze... Nie raz mnie widzialas, dotykalas, calowalas. - Wymienial po kolei a ja na sama mysl dostawalam milych dreszczy i przyjemne uklucia w okolicach podbrzusza. - Mmm, albo jak go dotykalas. - Zaczal Tom z szyderczym usmiechem, z kazdym slowem robil krok w moja strone. - Jak go calowalas, lizalas, ssala.
- Przestan. - Powiedzialam bo czulam coraz to wieksza potrzebe dotkniecia go. Wiedzialam ze nie wytrzymam, wzielam swoje ciuchy i wyszlam z pokoju odrazu do lazienki. Tam czekalam az ochlone. Gdy juz sie ubralam wyszlam z lazienki i poszlam na dol do wszystkich. Tom z Geo siedzieli w kuchni i o czym gadali, nie chcialam im przeszkadzac wiec dolaczylam do Sel ktora ogl powtorke x factor.

wtorek, 4 marca 2014

Odcinek 43

dedyk i podziekowania znowu dla Hany :* dzieki ze mi pomagasz <3



         Odcinek 43

W drzwiach stala Karina, odrazu ja przytulilam i poszlysmy do jej pokoju. Tom naszczescie nie probowal tu wejsc czy cos.
Karina o nic nie pytala, poprostu byla. Przytulala mnie, uspokajala nawet byla tak mila i po lod mi poszla do obolalego policzka. Nie rozmawialysmy o tym co sie stalo, zreszta ona chyba i tak woe wszystko ? Polozylam sie na lozku i chyba dzieki temu ze bylam tak zmeczona wszystkim, i tym ze plakalam zasnelam dosc szybko.

Jak sie obudzilam ujrzalam Karine.
- Hej .. - powiedziala niepewnie
- Hej mala
- Nadal boli ? - spytala i patrzyla na moj policzek, ja tylko pokiwalam glowa na tak. - Rodzicow nie ma, pojechali na zakupy, mowili ze pozno wroca.
- To dobrze ... Karina ?
- Tak ?
- Co Ty wczoraj robilas tam pod drzwiami ?
- Eh no zobaczylam Toma ktory lewdo stal na nogach i chcialam sprawdzic czy aby dojdzie... No i potem ...
- Dobra nie koncz.. Mozemy isc na dol ? Strasznie mnie ten policzek boli
- Tak jasne chodz, zrobie Ci sniadanie.

Zeszlysmy na dol, po drodze nie moglam odpuscic i spojrzalam w lustro ... Strasznie to wygladalo. Moj policzek byl czerwony ze az siny. Nie sadzila ze az tak mocno mnie ... jebnal. Weszlysmy do kuchni, odrazu wzielam lod i usiadlam na moim ulubionym barowym krzesle.

- Hej laski. - Uslyszalam glos Toma... Drgnelam, moje cale cialo sie spielo. Kazdy miesien ... Balam sie. - Co sie stalo ? - Spytal .. Zdziwiny ? Tom. Zaczal do mnie podchodzic, odruchowo sie cofalam i weszlam do drugiej czesci kuchni, a bardziej jadali. Karina zagrodzila Tomowi droge za co bylam jej wdzieczna.

- Jezu Tom nie wyrzyles sie jeszcze ?! - Zapytala wkoncu wsciekla Karina, Tom patrzyl na nia jak na idiotke. - Moze worek treningowy Ci kupic bo nie pozwole na to by byla nim moje siostra!
- O co Ci chodzi ?! Przepusc mnie.! - Wyrywal sie Tom, ja juz nawet nie patrzylam w tamta storne. Musialam znowu zmienic lod. Wiec odlozylam ten by wziasc nowy. - Jezu Natka co sie stalo ? - Spytalam mnie nagle Tom
- Nic.. - Odpowiedzialam. Glupio pyta ...
- Nic ?! Natka co Ty mowisz ?! Toc to on Cie uderzyl! - Powiedziala Karina i wskazala na Toma. - No co sie tak patrzysz ?! MALO CI ?!
- Ale ... Ale ... co ?! Natalia, powiedz ze to nie ja. - Mowil przestraszony Tom
- Idz juz. - Powiedziala Karina, a on to zrobil ...

- Dzieki mloda. - Tylko tyle z siebie wydusilam. Wzielam lod i poszlam do siebie, polozylam sie na lozku i mimo ze nie powinnam przypominalam sobie ta noc... A potem dzien w ktorym Chris uderzyl mnie po raz pierwszy, i gdy zmuszal mnie do sexu ... I jak Tom mnie uratowal. To poprostu nie pasowalo do siebie. Plakalam przez dobra godzine, Karina probowala mnie pocieszac i odciagac od tych mysli ale na nic. Ja chyba poprostu musialam sie wyplakac.. Po ponad godzinie zeszlam na dol do Kariny. Usiadlam obok niej i poprostu siedzialam, ona chyba myslala ze ogladam z nia ( nawet nie wiem co ) po dluzszej chwili postanowilam sie przejsc. Poszlam na gore przebralam sie ubralam bluze z kapturem i chcialam wysjc...

- A ty gdzie ? - Spytala Karina
- Przejsc sie
- Napewno ?
- Tak mala... Bedzie mi po tym lepiej.
- Ehh .. Ale napewno ? Moze isc z Toba ?
- Karina. Dam sobie rade.. - Powiedzialam i wymusilam usmiech

 Wyszlam z domu i szlam przed siebie z glowa schylona i kapturem na glowie by nikt nie widzial tego co Tom mi zrobil. Szlam i szlam az zorientowalam sie ze jestem obok domu blizniakow. Ehh cos mnie chyba do nich ciagnie

- Natka ? - Uslyszlama i podnioslam glowe. Zobaczylam Sel ktora odrazu do mnie podniegla. Gdy tylko zobaczyla moj policzek pierwsze o co zapytala to czy to byl Chris.. Jak jej opowiedzialam ze to Tom to nie wierzyla z poczatku, no bo kto by uwierzyl ?

- Zaplaci za to. - Powiedziala groznie i wbiegla niczym churagan do domu Kaulitzow.Ja oczywiscie polecialam za nia...
Cala 4 siedziala przy stole, i namietnie o czyms rozmawiali. Geo jako pierwszy zobaczyl Sel ucieszyl sie ale chyba nie tego sie spodziewal..

- Tu chuju jebany. Lajzo kurwa jak mogles ?! - Sel rzucila sie na Toma, spoliczkowala go chyba nawet podrapala Tom oczywiscie probowal ja odciagnac ale wkurwiona Sel ma sile. - Ona ci kurwa tyle wybaczyla!! Ale damskiego boksu zadna kobieta nie wybaczy! Rozumiesz to kurwa ?! - Darla sie Sel na Toma i probowala go uderzyc, Gus z Geo pomogli Tomowi i obaj trzymali Sel za ramiona.
- O co tu chodzi ?! W ogolule gdzie jest Natka ?! - Spytal Bill i zaczal sie rozgladac. Ja stalam za nimi .. W progu drzwi od kuchni.

Gdy tylko Bill mnie ujrzal odrazu kopara mu opadla, nie sadzilam ze az tak zle wygladam.. Bill szybko podlecial do Toma i pieprznal go z otwartej dloni w ten pusty leb

- Kurwa Tom ! - Chyba po raz pierwszy Bill nie wiedzial co powiedziec. - Ja pierdole, glupszego brata to ja juz nie moglem miec! No kurwa !!! Wszystkiego sie po tobie spodziewalem ale nie TEGO! - Powiedzial i wskazal na mnie a konkretniej na moj czerwony policzek.

- Chlopaki .... Mozecie wyjsc ? - Spytal Tom zbitym glosem.
- Wy chyba nie zamierzacie go zostawic sam na sam z nia ?! - Sel znowu zaczela sie wyrywac i prawie by sie jej to udalo ale Bill zlapal ja za nogi i we trzech ja wyniesli.

Czemu ?! pomyslalam. Ostatnie czego teraz chcialam to byc sam na sam z Tomem.
Tom zaczal do mnie podchodzic, ja bylam w szoku, zamiast wyjsc z kuchni to szlam w jej glab az doszlam do tej przekletej sciany! Nie mialam do kad pojsc, gdzie uciec a on dalej sie zblizal! Gdy byl juz naprawde blisko zrobil cos czego bym sie nie spodziewala... Tom padl na kolana. Blagal mnie o przebaczenie na kolanach, gdyby nie to wszystko to bym pomyslala ze prawie plakal..

- Natka skarbie. To nie bylem ja! Ja bylem pijany ... Prosze cie !! Blagam ... Wybacz mi.

Nie wiedzilam co mam zrobic, balam sie go. Ale nadal czulam ze go kocham. Tak kocham, po tym wszystkim. Pamietam jak bylo z Chrisem ... Gdy tylko mnie uderzyl wszystko wygaslo, milosc zastapil strach. Ale teraz tak nie jest, owszem boje sie go ale nadal go kocham...

- Tommy wstan... - Powiedzialam prawie szeptem
- Wybaczysz ? - Spytal dalej kleczac
- Wstan .. - Powtorzylam i podalam mu reke, on wstal. Chcial mnie przytulic jednak ja sie odsunelam
- Naprawde przepraszam. Ja nic nie pamietam. - Powiedzial i spojrzal na moj policzek. - Przepraszam. - i dal mi szybkiego buziaka w drugi policzek. ... - Bolalo ? - Zapytal, on se jaja robi ? Ehh...
- Tak. - Odpowiedzialam spokojnie
- Przepraszam
- Przeciez to i tak nic nie zmieni Tom ...
- Naprawde zaluje!
- Ja ... Ja juz pojde. - Powiedzialam i zaczelam wychodzic.
- Wybaczysz mi kiedys ? - Zapytal zanim wyszlam
- Kocham Cie Tom ... - Powiedzialam szeptem, nie wiem nawet czy on to uslyszal a nastepnie wyszlam. Sel wyszla za mna, oczywiscie chciala wiedziec co sie stalo i mowila ze nie powinnam wybaczac Tomowi ale ja go kocham!

- Stara, zrobisz jak uwazasz ale moim zdaniem Ty mu za duzo wybaczasz. On ma za duzo luzu i nie zna umiaru.
- Zna. Wie ze przegiol.
- Chcesz mu wybaczyc ? - Zapytala, ja jej nie odpowiedzialam tylko patrzylam w ziemie. - Nie! Nie! NO KURWA NATKA!!
- Ale co ?
- On nie jest ciebie wart..
- A moze to ja nie jestem warta jego ?
- Co ?! Co Ty wygadujesz ?! Nie mow ze on Ci tak powiedzial !?
- Nie.
- Jestes. To on nie jest wart ciebie.
- Skonczmy o tym gadac..
- Kochasz go ?
- Kocham. - Powiedzialam pewnie bo po co mam klamac.
- Czyli wybaczysz... - Powiedziala jakby zawiedziona
- Nie wiem. Idziesz do mnie ? - Zapytalam bo bylysmy juz pod domem mamy
- Jesli chcesz
- Jasne ze chce.

Weszlysmy do domu, Sel opowiedziala Karinie bo ja juz nie mialam sily. Poszlam sie polozyc.

- Natka.. ? - Uslyszalam. - Misia wstawaj.
- Mhmm... - Odmruknelam
- Mala, spisz juz z 2/3 godziny.
- Ehh... Juz wstaje. - Powiedzialam i otworzylam oczy
- Dostalas kwiaty. - Powiedziala Sel a ja zobaczylam z 5 bukietow w moim pokoju. - Tak to od Toma. - Powiedziala
- Dasz mi chwile ? Ogarne sie i zaraz zejde.
- Jasne. - Powiedziala i sie usmiechnela, przed wyjsciem jeszcze dodala. - Przy kazdym bukiecie jest karteczka. - I wyszla

Polezalam jeszcze chwilke a nastepnie wstalam i podeszlam do kazdego bukietu. Na kazdej karteczce bylo cos w stylu "przepraszam". To slodkie z jego strony ale zwykle przepraszam nie wystarczy ...
Przebralam sie i zeszlam na dol do dziewczyn.

- Dziewczyny .. ?
- No ?
- Bo ja nadal mam slad. Toc nie powiem rodzicom ze na drzwi weszlam ...
- Kurde u mnie starzy sa w domu ... - Powiedziala Sel
- No tutaj tez a chowac ci sie nie uda.
- Kurde no ... Nie chce im mowic ze to Tom juz i tak sa do niego uprzedzeni
- Wiesz ... Albo nie to glupie.
- Sel, mow.
- Nie, to nic. Zapomnij.
- Mow. - Powiedzialam twardo
- Ehh, bo pomyslalam ze moze bys zamieszkala znowu z Tomem.
- Sam na sam ? Odpada.
- Mowialam ze to glupie.
- To powiedz ze bedziesz z Tomem a tak naprawde Tom bedzie u siebie a ty na przyklad z Sel tam. - Wymyslila Karina
- Tata zauwazy ze Tom jest u siebie.
- Ej, to wcale nie taki glupi pomysl. Niech Bill z wami bedzie.
- Eee ... a moze Ty ? A jesli nie chcesz sama to niech Geo tez bedzie ? Pomiescimy sie.
- Musialabym pogadac ze starymi, ale powinni sie zgodzic.
- Wiesz chociaz na pare dni, az slad zniknie ..
- Ok, to teraz pojde do domu z nimi pogadac potem spytam Geo i zadzwonie.
- Okej. - Powiedzialam z usmiechem, Sel dala mi buziaka i wyszla.
- Rodzice pewnie niedlugo beda..
- Kurde. Pewno beda chcieli sie chociaz pozegnac.
- Wiesz jak bys teraz wyszla ... Pogadalabym z nimi.
- Dzieki. - Powiedzialam i dalam jej buziaka w policzek.

- Nie ma za co..... Gdzie dzwonisz ?
- Do Toma. Toc z nim tez musze o tym pogadac.

niedziela, 23 lutego 2014

Odcinek 42

Odcinek bylby szybciej ( dzieki Hanie ) ale nie mialam czasu :( No  i jest krotki .. ale mam nadzieje ze go polubicie ;)
Z dedykacja dla tej dzieki ktorej on powstal. HANNA DZIEKUJE :*


               Odcinek 42
- To ja do nich zadzwonie i sie spytam. - Powiedzial Bill i zaczal do nich dzwonic

Po chwili wrocil i oznajmil ze idzimy z Gusem i Geo ale jutro bo dzis zaden z nich nie moze.

-A Sel nie moze ? - Spytalam
- Niestety nie, mowila ze ma zawalony caly tydzien.
- Aaaa, to nie fajnie :/ a na co tak w ogole idziemy ?
- No nie.. Na wilk z wall street. o 20.00
- A wiesz co to znaczy ? - Zapytal nagle Tom
- Co ? - Spytalam
- Ze jutro tez tu nocujesz. - Powiedzial szczesliwy
- Jutro nie moge. - Powiedzialam smutna
- Czemu ?
- Bo ide na noc do mamy.
- Aaa.. To pojde z Toba. - Powiedzial i wyszczerzyl zabki.
- A chcesz ?! - Zapytalam szczesliwa.
- Pojde wszedzie gdzie Ty bedziesz. - Powiedzial za co dostal buziaka.
- Hahahahhhahahha Tom haha a Ty skad ten tekst wytrzasnoles. - Zaczol sie z niego nabijac Bill.
- Wazne ze Natce sie podoba. - Powiedzial Tom i mnie objal.
- Okej, to teraz idziemy na dol zobaczyc co w tv. - Zaproponowlam

 Po chwili siedzielismy juz na sofie a Tom skakal po kanalach.

- Eejjjjj! Zostaw to !!! - Krzyknelam by Tom cofnal gdyz byl mecz noznej.
- Hum ? Nie wiedzialem ze lubisz nozna. - Dziwil sie Tom, zreszta Bill tez
- Lubie, jesli gra Borussia Dortmund a konkretnie Lewandowski.
- Ahhh on.. To polak nie ? - Spytal Bill.
- Dokladnie.
- Ale wiesz kotku. My jestesmy za Bayeranem. - Powiedzial Tom
- Ehh bo wy sie nie znacie! Zobacz. W Borussii sa ciacha - Powiedzialam i wyszczerzylam zabki. - nie wszyscy ale 2 sie znajda haha.
- Ale i tak Bayeran lepszy. - Stwierdzil Bill

I tak ogladalismy mecz. Chlopaki mieli smieszne miny gdy po raz pierwszy widzieli mnie tak zawziecie kibicujaca hehe no ale coz ? To poprostu nie idzie nie krzyczec jak Burussia strzela gola.

(...)
- Dobra. Ja ide sie kompac a wy ... Hmmm, wy robcie co chciecie. - Powiedzialam gdy tylko mecz sie skonczyl.
- To ja ide z Toba! - Walna Tom
- Eee... Nie ? Umiem sama. - Powiedzialam i polecialam na gore po pidzamke a nastepnie szybko do lazienki przed Tomem. siedzialam w wannie ponad godzine.

- Natka, misiu. Co robisz ? - Uslyszalam zmartwiony glos Toma.
- Eee mocze sie ?. Przepraszam Tommy ale lubie lezec w cieplej wodzie.
- Aaaaa, A ja juz myslalem ze cos ci jest ... Za ile wychodzisz ?
- No moge juz. - Powiedzialam i zaczelam sie podnoscic
- Nie nie no cos Ty skarbku chcesz to siedz ... Ale wpusc mnie, tez chce sie wykompac. - Mimo ze go nie widzialam czulam ze wyszczerzyl te biale zabki.
- Daj mi 10 minut okej ? - Powiedzialam i zaczelam spuszczac wode i sie wycierac
- Czyli jednak mnie nie wpuscisz ? Ehh .. - Ojj chyba Tom jest smutny .. Ale no nie bede spelniac kazdej jego zachcianki, tak ?

Skonczylam sie wycierac, ubierac i wyszlam z lazienki w pidzamce. Zeszlam na dol gdzie siedzili blizniaki i .. Simone z Gordonem .. Ehh myslalam ze ich nie bedzie. No trudno. Przywitalam sie grzecznie i usiadlam obok Billa bo Tom poszedl sie kompac.

- Jak sie czujesz ? - Zapytala mnie Simone
- Dziekuje, dobrze. A pani ?
- Ciesze sie. - Usmiechnela sie. - Tez dobrze, i jak juz mowilam. Nie pani - Powiedziala z usmiechem
- No tak, zapominam...
- Wiesz, niedlugo bede Twoja mama. - Powiedziala przyjaznie Simone .... Ale ja tego nie widze.. Slubu z Tomem itp.. W sumie jeszcze o tym nigdy nie rozmawialismy, moze oswiadczyl sie tylko bo .... Ehhh nie wiem. Ale narazie zostawie to tak jak jest.
- No tak. - Odpowiedzialam jej z usmiechem

Nie czekalismy dlugo a z lazienki wyszedl Tom.
Po Tomie do lazienki poszedl Bill, a my z Tomem poszlismy do jego pokoju.

- Ale mi sie chce spac.. - Powiedzialam i walnelam sie na wygodne lozko Toma.
- Ale my chyba nie bedziemy spac .. ?
- No a co Ty chcesz robic ? Jak Twoi rodzice sa tu ... Poza tym jestem zmeczona Tommy.
- Jak bedziesz cicho to nas nie uslysza... Wiem, wiem. Trudno byc tu cicho jak takie ciacho sie Toba zajmuje... - Dodawal sobie Tom
- Idziemy spac. Chodz tu. - Przerwalam mu
- Ehhh,.. - Westchnal i polozyl sie obok. - Spij nago ... - Powiedzial i chcial mnie rozebrac
- A jak ktos rano wejdzie ? - Zatrzymalam go
- Nie wejdzie. - Powiedzial i zdjal swoje bokserki ...
Moj wzrok polecial na jego krocze co Tom odrazu zauwazyl i usmiechnal sie cwaniacko.
- Skarbie ... Wystarczy slowo a bede caly Twoj.
- Myslalam ze juz jestes moj ... - Powiedzialam juz normalnym tonem
- Jestem! Ale mi chodzilo w innym sensie. - Powiedzial i mnie przytulil
- Idziemy spac ? - Zapytalam i ziewnelam
- Rozbierz sie, bedzie Ci wygodniej. - Powiedzial i pomogl mi zdjac moja pidzamke
- Przytul mnie .. - Powiedzialam jak juz zasypialismy. Tom odrazu spelnil moja prosbe - Dobranoc skarbie
- Dobranoc ksiezniczko. - Powiedzial i dal mi buziaka ... Jednak jego ton wydawal sie zawiedziony ? ... Smutny ?

Nie rozmyslajac o tym dluzej wtulilam sie w Toma i zasnelam. Rano obudzila mnie czyjas rozmowa ... Otworzylam oczy i zobaczylam Billa gadajacego z Tomem ... W naszym pokoju ... Gdy jestem naga! Naciagnelam koldre jeszcze bardziej i zaczelam szukac wzrokiem moich ciuchow. Ja pierdole, sa na koncu pokoju. Jak Tom je rzucal ?!

- Bill kurwa! Tlumacze ci poraz kolejny. NIE!
- Tom. - Powiedzialam troche wkurzona.
- Oo hej skarbie.
- Hej myszko. - Przywital sie Bill
- Hej.. Billy nie chce byc nie mila ale Twoj glupi brat mnie w nocy rozebral .... - Myslalam ze Bill zrozumie i wyjdzie a on co ? Wyszczerzyl zabki i sie na mnie gapil
- Bill no ..
- Ale co ? - Udawal glupiego
- Tom. powiedz mu cos .... I podaj mi moje ciuchy - Tom zrobil jak chcialam.

Ja sie ubralam i poszlam do lazienki sie ogarnac. Gdy zeszlam przy stole siedzieli juz wszyscy zajadajac sie nalesnikami.

- Dzien dobry. - Przywitalam sie z Simone i Gordonem
- Dzien dobry. Wyspalas sie ?
- Tak. - Odpowiedzialam z usmiechem i usiadlam obok Toma
- To dobrze. Pewnie jestes glodna, Ile zjesz ? - Zapytala mnie Simone chcac mi nalozyc nalesniki na talerz
- Jeden poprosze.
- Daj jej 2 mamo. - Odezwal sie Tom
- Jeden wystarczy. - Odpowiedzialam i chcialam sama sobie nalozyc.
- Nie. Nie wystarczy. - Powiedzial chyba zdenerwowany Tom bo mial grozny ton.
- To narazie Ci naloze jeden a jak zjesz to sobie dolozysz. - Powiedziala Simone i podala mi talerz z nalesnikiem.
- Dziekuje. - Odpowiedzialam i zaczelismy jesc.

Ja najadlam sie jednym ale Tom byl twardy ... wiec musialam wcisnac w siebie jeszcze pol drugiego przez co chcialo mi sie wymiotowac

Reszta dnia minela na spokojnie, okolo 18 zaczelam sie szykowac, no i przed 20.00 wyszlismy.

*po kinie *

- Skarbie, odprowadzicie mnie do mamy ?
- A nie chcesz isc z nami na piwo ? - Spytal Tom
- Nie, zmeczona jestem. A Ty gdzie spisz ?
- No z Toba jak ustalalismy.
- To dobrze. - Powiedzialam z usmiechem.
- To chodz, odprowadzimy cie i idziemy sie napic. - Powiedzial Tom.

Chlopaki odprowadzili mnie pod same drzwi, dalam Tomowi buziaka klucze od domu mamy by mogl wejsc pozegnalam sie z reszta i weszlam do domu. Mama z Patrykiem juz spali ale nie Karina. Pogadalam z nia troche i poszlam sie wykompac. Dlugo probowalam zasnac ale cos mi nie szlo... Chyba brakowalo mi Toma. Tak, to bylo to. Przyzwyczailam sie do ponownego zasypiania z nim ... tak jak gdy mieszkalismy razem. I chyba znowu go o to poprosze ...
Dlugo lezalam przekrecajac sie z boku na bok z nadzieja ze zasne... na nic. Nie moglam. Nie wiem ile minelo ale jak dla mnie to cala wiecznosc gdy w koncu wrocil Tommy. Otworzyl drzwi od pokoju a ja juz wiedzialam ze sie niezle naprul. Walilo od niego na killometr ... Nienawidze tego.

- Hej skarbie. - Powiedzial i zaczal podchodzic w moja strone.

Po drodze Tom zaczal sie rozbierac, myslalam ze do snu ale sie mylilam.

- Mam nadzieje ze juz jestes naga bo mam potrzebe. - Powiedzial i odrazu mnie wkurzyl. - Wiesz.. - Powiedzial i zrzucil koldre na podloge. - Od dawna chce cie przeleciec. - I znowu to samo ... Znowu to powiedzial. Jak bym byla jego dziwka! Mimo ze jest pijany .... Nie powinien tak mowic. Zrobilo mi sie przykro, zalowalam ze pozwolilam mu sie tak schlac i nocowac tu.

Tom zaczal sie do mnie dobierac co mi sie nie podobalo, probowalam go odepchnc ale na nic. Bylam poprostu za slaba. Naszczescie Tom nie mial zbyt dobrej rownowagi po pijaku wiec udalo mi sie wyjsc z lozka. Jednak Tom zlapal mnie za nadgarstek i szarpnal tak bym sie odwrocila w jego strone.

- A Ty do kad ?!
- Daleko od ciebie. - Mowilam, czulam ze po tym co Tom zrobil i dalej robi zaraz sie rozplacze..
- Juz mowilem. Przelece cie.
- Ale ja nie chce! - Powiedzialam glosniej i znowu probowalam sie wyrwac...
- To Ci sie kurwa zachce!  - Krzyknal na mnie i ..... Uderzyl mnie. Moj Tommy mnie uderzyl ... A ja upadlam na podloge jak lalka. Jak szmaciana lalka ...

  Szybko zlapalam sie za bolacy policzek i spojrzalam na Toma ktory stal nade mna i z przerazeniem w oczach patrzyl na swoja dlon. Trwalismy tak przez dluzsza chwile. Nie wiedzialam co sie dzialo ... To bylo jak powtorka z mojego ostatniego zwiazku. Znowu sie to dzialo! Postanowilam wstac, wtedy tez Tom spojrzal na mnie..

- Skarbie ja ... Ja przepraszam! - Powiedzial i chcial do mnie podejsc. Chyba nawet mnie przytulic. - Ja nie chcialem ! - Tak, chcial mnie przytulic. Ale ja nie moglam. Nie chcialam. A nawet sie go balam.. To juz nie byl moj Tommy. To byl ktos obcy .... Ominelam go szerokim lukiem. Nie odezwalam sie slowem, tylko wzielam koldre i poduszke.

- Natalka... Nie idz. Nie boj sie mnie ja nie chcialem kurwa ! - Krzyknal Tom i walna piescia o biurko.
Lzy plynely mi po policzkach, nadal nie rozumialam do konca co sie stalo. Balam sie. Balam sie mojego Toma... Ktory juz nie byl moj.?

Szlam w strone drzwi ktore byly uchylone .. ? Tom chcial mnie zatrzymac, prosil bym na niego spojrzala. Przepraszam za to, ale ja szlam dalej, chwycilam za klamke i otworzylam drzwi w ktorych ujrzalam .....